No ale na co ten caly trud przy ciagle slabym polu magentycznym, ktore przeciez niezmiennie nie broniloby tej niesamowicie mozolnie budowanej atmosfery? To troche taki "trup" na respiratorze gdy ekosystem uzalezniony jest od jakis "dymiarek" tym bardziej, ze to w duzej czesci para w gwizdek. I powiem wiecej, az szkoda topic ten lod z czap biegunowych, bo wiadomo ze za chwile i tak zostanie to wywiane w kosmos

Odnosnie zycia w terrformowanym srodowisku... Wydaje mi sie, ze tez podchodzimy do tego aspektu zbyt optymistycznie bo gdyby w rzeczywistości bylo tak hop siup to tu na Ziemi nie powinno byc takich obszarow jak praktycznie jalowe pustynie, "doliny smierci", niemal ze bezroslinne wysoko-gorskie krajobrazy itd. Nie zaleznie od tego, ze wymienione tereny nie sa zbyt goscinne, zycie i tak powinno sie dostosowac, a wszystko powinno byc pokryte gestym dywanem jak nie takich to innych roslin... A co mamy w rzeczywistosci?
Wystarczy aby bylo troche za goraco, za zimno... i lokalnie brakowalo wody... to zycie owszem mamy, ale mikroskopijne i ewentualnie jakies pojedyncze rosliny i zwierzątka. Przeciez przez tyle lat istnienia ekosystemu na naszej planecie zycie powinno sobie samo wypracowac mechanizmy aby te tereny skolonizowac. I pamietajmy, ze to wszystko tyczy sie naszego srodowiska gdzie do okola tych obszarow od zycia az tetni, a natura moze sobie wybierac i przebierac posrod potencjalnych kandydatow do wyewoluowania jakiegos kolonizatora.