A co, jeśli używany stopień rzeczywiście będzie bardziej pewny niż nowy, a ubezpieczenie na nim tańsze niż nowego, to by dopiero było.
Bo patrząc z tej strony, przetestowany lotem pierwszy stopień jest wolny od wad, które normalnie spowodowały by katastrofę.
Czy są jakieś statystyki ile awarii i wybuchów rakiet e locie spowodowały zdiagnozowane wady konstrukcyjne?
Przecież już wiadomo, że silniki są dobrze zbudowane, a w sprężarkach nie ma żadnej zostawionej nakrętki

W sumie jakby się nad tym głębiej zastanowić, to tylko 1 lot jest obarczony dużym ryzykiem bo kumuluje wszystkie możliwe awarie w tym samym czasie. Drugi lot pozbawiony jest ryzyka wad konstrukcyjnych, a jedynie pozostały wady jakieś strukturalne/zmęczeniowe, a te, tak jak w lotnictwie będą sukcesywnie eliminowane.