Autor Wątek: STS-107  (Przeczytany 16367 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
STS-107
« dnia: Lipiec 14, 2010, 09:27 »
Pierwotna data publikacji - 16/01/2008


Mija właśnie 5 lat od startu pamiętnej misji STS-107. Jej przebieg, tragiczny koniec oraz konsekwencje zmieniły kierunek dalszego rozwoju astronautyki. Była to pierwsza kosmiczna katastrofa od 1986 roku, kiedy to wahadłowiec Challenger został zniszczony w trakcie startu.* Z tego powodu warto pamiętać o okolicznościach, które doprowadziły do tego wydarzenia.   

Start misji, po wielokrotnych opóźnieniach, nastąpił 16 stycznia 2003 roku. Celem tej wyprawy w kosmos było przeprowadzenie szeregu badań naukowych - od biologii, poprzez obserwacje Ziemi i Słońca, eksperymenty fizyczne aż po testy technologii kosmicznych. Do tej misji użyto wahadłowca Columbia, który po raz 28. znalazł się w kosmosie. Misja od samego początku była obiektem dużego zainteresowania ze strony mediów, bowiem na pokładzie wahadłowca znajdował się pierwszy Izraelczyk w kosmosie. Ponadto nie była to misja w kierunku ISS, a niezależna misja z międzynarodowym zestawem eksperymentów.

Załogę stanowili:

Rick D. Husband
- dowódca misji
William C. McCool - pilot misji
David M. Brown - specjalista misji
Kalpana Chawla - inżynier pokładowy / specjalista misji
Michael P. Anderson - dowódca ładunku (payload)
Laurel B. Clark - specjalista misji
Ilan Ramon - specjalista ładunku


Zdjęcie załogi, wykonane w czasie misji oraz logo.

1 lutego 2003 roku, po blisko 16. dniach spędzonych w kosmosie**, wahadłowiec po raz ostatni wszedł w atmosferę. Na krawędzi natarcia lewego skrzydła promu znajdowało się poważne, choć zignorowane przez kontrolę misji, uszkodzenie, które doprowadziło do zniszczenia statku kosmicznego i spowodowało śmierć załogi.

To uszkodzenie powstało w czasie startu, gdy od zewnętrznego zbiornika paliwa ET, w 82. sekundzie lotu oderwał się spory kawałek pianki izolacyjnej i uderzył w krawędź skrzydła, w panel RCC (Reinforced Carbon-Carbon).


Uderzenie pianki w skrzydło wahadłowca.

Uderzenie tego fragmentu pianki było na tyle silne i na tyle poważne, że pozwoliło gorącym gazom na swobodne wejście  do środka skrzydła promu i uszkodzenie struktury, aż do momentu, w którym oderwało się całe lewe skrzydło wahadłowca. Ostateczne rozerwanie wahadłowca nastąpiło na wysokości około 60 km, przy prędkości około 19 Mach. Załoga nie miała najmniejszych szans na przeżycie w takich okolicznościach katastrofy. Szczątki wahadłowca spadły na terenie kilku stanów w kontynentalnej części USA - łącznie zebrano kilka tysięcy, w tym i ludzkie szczątki. Do planowanego lądowania brakowało tylko 16 minut...


Szczątki wahadłowca spadają na ziemię.


Zdjęcie hełmu po upadku.

Dosłownie godziny po katastrofie ustanowiono specjalną kosmisję - CAIB, Columbia Accident Investigation Board - której celem było ustalenie okoliczności katastrofy, znalezienie winnych (i ludzi, i systemów) oraz stworzenie rekomendacji na przyszłość, tak aby wahadłowce mogły znów latać. W toku badania całego zdarzenia ujawniono szereg poważnych uchybień i zaniedbań ze strony NASA, łącznie z ignorowaniem wezwań pracowników niższego szczebla o dokładną analizę uderzenia pianki. Raport CAIB, opublikowany w październiku 2003 roku bardzo krytykował tzw. NASA culture, która zdawała się nie dbać o bezpieczeństwo ludzi biorących udział w misjach kosmicznych. NASA zobowiązała się zmienić całą swa filozofię pracy, co zresztą w trakcie późniejszych misji, jak np. STS-118 było widoczne.


Columbia Accident Investigation Board.

Rok później, w 2004 roku, również po części w wyniku tej katastrofy, powstała Vision for Space Exploration, która zakładała znaczną zmianę planów załogowej eksploracji kosmosu. Postanowiono, że wahadłowce zostaną wycofane z użytku w roku 2010, po zbudowaniu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, a następnie NASA powróci na Księżyc w ramach programu Constellation*** - a później (na wszelki wypadek tutaj warto dodać ostrożne być może) wybierze się na Czerwoną Planetę. Przed tragicznym końcem misji STS-107 NASA zakładała, że będzie używać promy kosmiczne do około roku 2020 - 2030, a wahadłowiec miał być zastąpiony w części lotów tzw. OSP - Orbital Space Plane, transportujący załogę i lekkie ładunki na Stację. Pierwszy lot OSP planowano na rok 2012). Oznaczało to, że nie myślano raczej o żadnych misjach załogowych poza LEO - Low Earth Orbit aż do trzeciej dekady XXI wieku.

Ostatnia misja wahadłowca Columbia, po latach niemal rutynowych startów, misji i lądowań, przypomniała, że wyprawy w kosmos zawsze są ryzykowne - a także, że spora część tego ryzyka to tzw. czynnik ludzki


Ostatni start wahadłowca Columbia - 16 styczeń 2003.

Linki:

http://www.nasa.gov/columbia/home/index.html --> strona NASA.

http://www.spaceflightnow.com/shuttle/sts107/status2.html --> zapis 'na żywo' od godziny 10.00 GMT 1 lutego 2003 (czyli od momentu, w którym jeszcze nic nie podejrzewano).

http://pl.youtube.com/watch?v=ISJgXEZyh9E --> film ze startu misji.

http://pl.youtube.com/watch?v=fZ0ekd1gwpA --> 'zwykły' dzień na pokładzie wahadłowca w trakcie misji.

http://pl.youtube.com/watch?v=JULWY2Sxzrk --> przekaz z pokładu ze słowami odnoszącymi się do pokoju na świecie.

http://pl.youtube.com/watch?v=LijS7XP4vp8 --> przekaz z NASA TV z 1 lutego 2003 roku.

http://science.ksc.nasa.gov/shuttle/missions/sts-107/images/images.html --> garść zdjęć z przygotowań do misji - aż do dnia startu.

http://www.eclipsetours.com/sat/index.html --> obserwacje z Ziemi oraz fotografie szczątków.

http://caib.nasa.gov/ --> strona Columbia Accident Investigation Board.

http://lk.astronautilus.pl/loty/sts107.htm --> polskojęzyczna strona zawierająca wiele szczegółowych danych.
------------------

---------
* Lata 90. były jedyną dekadą w historii całej astronautyki załogowej, w czasie których nie zdarzyła się żadna katastrofa pociągająca za sobą ofiary w ludziach. (Choć oczywiście całkiem możliwe, że kilka razy było dość blisko!)

** Dokładny czas misji - 15 dni, 22 godziny, 20 minut i 32 sekundy, choć inne źródła podają 15 dni, 22 godziny, 21 minut i 23 sekundy (zapewne w zależności od ustalenia momentu zakończenia misji).

*** W 2010 roku, wskutek wielu różnych opóźnień w programie Constellation i problemów finansowych nowy prezydent USA zdecydował o anulowaniu idei wypraw na Księżyc i wyznaczył nowy cel nadrzędny - Mars, którego zdobycie miałoby nastąpić około 2040 roku. Więcej na ten temat:
http://www.kosmonauta.net/index.php/Przyszlosc/NASA/2010-04-26-nasa.html
« Ostatnia zmiana: Luty 01, 2012, 22:11 wysłana przez Radek68 »

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:29 »
Pierwotna data publikacji - 17/01/2003

17 stycznia 2003... Flight Day 2.

Misja STS-107 trwa. Przeprowadzane są eksperymenty wewnątrz modułu SPACEHAB Research Double Module, załoga podzielona jest na dwie części - zespół czerwony i niebieski, przez co badania były prowadzone 24 godziny na dobę.


Wnętrze modułu SPACEHAB - zdjęcie wykonane około 16-18 stycznia.

Jeden z eksperymentów, trwający od samego początku misji, związany był z... mrówkami. 15 mrówek zostało umieszczonych w pojemniku z żelem, żeby sprawdzić, jakie jest ich zachowanie. Z obrazów wideo przesłanych na Ziemie wynikało, że brak ziemskiej grawitacji zdawał się nie zmieniać zachowań mrówek.
(Niestety, chyba tego filmu nie ma w sieci... a szkoda...)

Tymczasem na Ziemi, w Mission Evaluation Room, wiedziano już o uszkodzeniu promu Columbia. Trwały pierwsze oceny ewentualnych zniszczeń, chociaż większość ważniejszych postaci w programie wahadłowca zdawała się bagatelizować problem...

Inni natomiast, głównie inżynierowie z Intercenter Photo Working Group zaczęli podejrzewać, że prom kosmiczny może być uszkodzony. Zaproponowali wykonanie zdjęć lewego skrzydła wahadłowca. Pomysł, podobnie jak kolejne, został odrzucony w następnych dniach...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:30 »
Pierwotna data publikacji - 18/01/2008

18 stycznia 2003... Flight Day 3.

Załoga pracuje w systemie dwu zmianowym. Media określają misję jako one of the most ambitious shuttle science missions in years i są bardzo zainteresowane wydarzeniami na orbicie. Do tego czasu astronauci uruchomili już większość eksperymentów przewidzianych na czas misji. Pojawiły się też pierwsze, drobne problemy z wahadłowcem.

Prócz tego bez przerwy fotografowana jest Ziemia:

Zdjęcie oceanu u wybrzeży Afryki - 12,7N 27,8 W, wykonane 18 stycznia 2003 roku

Świat w tym czasie został też poinformowany o uderzeniu pianki w wahadłowiec w czasie startu, o czym można przeczytać na przykład tutaj:
http://www.spaceref.com/news/viewsr.html?pid=8445

Tymczasem na Ziemi, pomimo, że był to weekend, zespół inżynierów z któregoś oddziału firmy Boeing zaczął oceniać ewentualne uszkodzenia wahadłowca przy użyciu programu Crater. Ten program specjalizuje się w modelowaniu drobnych uszkodzeń od np śmieci kosmicznych.
Używając wstępnych danych oraz szacunków na podstawie części zdjęć zebranych w czasie startu, zespół ocenił możliwe wymiary kawałka pianki, który oderwał się od zbiornika ET oraz prędkość, jaką uderzył w skrzydło Columbii. Co ciekawe, oceny okazały się być bardzo zbliżone do ostatecznej wersji wydarzeń, przygotowanej przez CAIB...

Program przewidział uszkodzenia głębsze niż rzeczywista głębokość paneli RCC oraz płytek izolacji wahadłowca!

Niestety, program Crater uważany był za bardzo konserwatywny program, wyliczający większe niż rzeczywiste uszkodzenia oraz wyspecjalizowany w znacznie mniejszych kawałkach materii i uderzeniach niż to, jakie miało miejsce w czasie startu STS 107. Stąd wyniki zostały zbagatelizowane...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:33 »
Pierwotna data publikacji - 19/01/2008
Autor - Maquis

19 stycznia 2003 - flight day 4

Załoga spędza czas na eksperymentach.
Husband, Chawla, Clark i Ramon, którzy stanowią grupę czerwoną, badają zjawiska spalania w stanie nieważkości, wykorzystując moduł SpaceHab. Przeprowadzono też eksperymenty z zakresu zachowania materiałów sypkich (Przypuszczam, że chodzi o symulowanie zachowania uwodnionych gruntów sypkich podczas trzęsień ziemi).

Przeprowadzono też serię eksperymentów biomedycznych, mających za zadanie zbadanie wpływu stanu nieważkości na organizm ludzki - konkretnie z zakresu wytwarzania protein, wpływu braku ciążenia na asymilację wapnia oraz... zmian w ślinie i moczu pod wpływem wirusów w 0g.

W tym czasie kamery eksperymentu MEIDEX obserwowały burze piaskowe w regionie Śródziemnomorskim, podczas gdy eksperyment SOLSE badał zawartość ozonu w atmosferze.

Grupa niebieska również pracowała nad eksperymentami - w sumie kontynuowano ponad 80.

W tym czasie wszystkie urządzenia promu działają normalnie.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:34 »
Pierwotna data publikacji - 20/01/2008

Poniedziałek, 20 stycznia 2003. Flight Day 5.

Na pokładzie Columbii zdarzyło się jakieś spięcie na tzw. Rotary Separator 2 w module SPACEHAB. Ten separator został wyłączony i wyizolowany z układu elektrycznego.

Tego dnia wykonano między innymi to zdjęcie:

Michael P. Anderson w SPACEHAB przy Combustion Module-2 (moduł badający słabe płomienie w warunkach nieważkości - kilkadziesiąt razy słabsze od zwykłej świeczki urodzinowej!)

Tymczasem na Ziemi zebrał się tzw. Debris Assessment Team, czyli zespół oceniający ewentualne uszkodzenia wahadłowca od różnych uderzeń, takich jak na przykład śmieci kosmiczne. Zespół debatował między innymi o ewentualnym uszkodzeniu, jakie powstało podczas startu. Inżynierowie nie byli do końca przekonani, czy i gdzie jakiekolwiek uszkodzenie Columbii jest umieszczone - niektórzy wspominali nawet o uszkodzeniu powłoki w okolicach klapy lewego podwozia głównego wahadłowca. Zespół ocenił wielkość pianki na około 20 cali (około 50 cm) w najdłuższym swoim wymiarze, czyli prawie w zakresie znanych już z historii lotów  wahadłowców wydarzeń.  Pojawiały się ponadto porównania z pianką, która uderzyła w SRB w czasie start STS-112...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:36 »
Pierwotna data publikacji - 21/01/2008
Autorzy - kanarkusmaximus i Maquis

Wtorek, 21 stycznia 2003. Flight Day 6.

Trwają eksperymenty nad zjawiskami związanymi z płomieniem w przestrzeni kosmicznej - jak np osadzanie się sadzy.
Prócz tego rozpoczęły się prace nad eksperymentem w Bioreactor Demonstration System (BDS), nad komórkami raka prostaty. Z tych, jak i wcześniejszych badań nad takimi komórkami wynika, że rak w kosmosie się szybciej rozwija niż na Ziemi.
(Jest to zatem dobre miejsce na testowanie leków oraz strategii obrony przed rakiem).

Oprócz tego, Ramon ma chwilę czasu by porozmawiać z premierem Izraela oraz kilkoma innymi dygnitarzami w Jeruzalem. Przy okazji działania programu, MEIDEX łapie dziwaczne wyładowania atmosferyczne - słynne elfy i duszki - występujące nad chmurami burzowymi.

Z powodu wcześniejszej usterki, wilgotność i chłodzenie SpaceHaba odbywa się za pomocą układów wahadłowca. NASA nie przewiduje, by utrudniło to w jakikolwiek sposób przebieg eksperymentów.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:37 »
Pierwotna data publikacji - 22/01/2008
Autor - Maquis

22 stycznia 2003 - Flight day 7

Załoga przesłała na powierzchnię obrazy eksperymentów przygotowanych przez uczniów szkół wyższych, przeprowadzonych z użyciem organizmów żywych (mrówki, pająki). Część załogi podziwiała widoki rozkoszując się czasem wolnym.

Nadal przeprowadzano eksperymenty związane ze spalaniem w warunkach 0g oraz rozwojem komórek rakowych. Z ciekawych spraw - sprawdzano jak rosną miniaturowe róże w eksperymencie, który miał pokazać, czy można wykorzystać je do uzyskiwania nowych zapachów używanych do perfum (ciekawe, prawda?)  ;)

Grupa niebieska obudziła się tego dnia piosenką "Hakuna Matata", dedykowaną Andersonowi przez jego dwójkę dzieci. Dzień spędzono na dalszym przeprowadzaniu eksperymentów - rekalibrowano kamery MEIDEX, zmieniono nieco położenie promu celem lepszej obserwacji regionu Śródziemnomorskiego.

Na Ziemi okazuje się, że wystąpiły jakieś problemy z eksperymentem SOLSE.

Tymczasem trwa ostra dyskusja na temat stanu promu. Rodney Rocha (szef ekipy zajmującej się analizą zderzenia pianki z promem) pyta się czy może prosić o zdjęcia skrzydeł promu ze źródła będącego poza agencją - podejście, które już wykorzystano na początku lat 80-tych do weryfikacji poszycia. Jednak prośba zostaje zignorowana jako raczej fanaberia inżynierów, niż realna potrzeba. Podobnie dzieje się z kolejnymi - tym razem wysłanymi przez Boba White'a i Boba Page'a. Jednocześnie wysłano zapytanie do Departamentu Obrony (DoD) czy nie byliby wstanie pomóc w zobrazowaniu promu. Jednak zaledwie półtorej godziny później zapytanie zostaje wycofane - powodem jest decyzja, iż NASA jest w stanie posłużyć się źródłami w agencji do weryfikacji stanu wahadłowca.

Przeglądając maile przesyłane pomiędzy ekipą można zauważyć, że istniała spora rozbieżność w ocenie stanu wahadłowca, co powodowało problemy proceduralne. Po drugim spotkaniu zespołu zajmującego się uderzeniem pianki, Rocha pisze krytykę decyzji o wycofaniu się z fotografowania skrzydeł promu - jednak jej nie wysyła, a jedynie drukuje i dzieli się nią z resztą ekipy. Później ma to uzasadnić "brakiem chęci do działania z pominięciem części swoich przełożonych". Innymi słowy nie chce zakłócać łańcucha dowodzenia.

Pomimo tego, część inżynierów jest zgodna, że może dojść do krytycznego uszkodzenia promu.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:40 »
Pierwotna data publikacji - 23/01/2008
Autor - Maquis

23 stycznia - flight day 8 - czwartek

Na pokładzie trwają eksperymenty naukowe. Ekipa niebieska honorując eksperymenty ze spalaniem budzi się do utworu "Burning down the house"...

Tymczasem na Ziemi ostatecznie zapada decyzja. Prom nie będzie fotografowany. Co prawda obawy Rocha zostają przekazane Leroy'owi Cain - dyrektorowi lotu ds. startu i lądowania, to po konsultacjach, określa on ten problem jako "dead issue"...

Tego dnia również ekipa kończy analizę zderzenia pianki z promem. Wyniki ich pracy stanowią podstawę do określenia stopnia zagrożenia dla promu podczas wejścia w atmosferę. Co interesujące to fakt, iż grupa chciała poinformować dowódcę misji o uderzeniu pianki, jednak powodem nie było samo zagrożenie, ale chęć przygotowania załogi do... konferencji prasowej. Nie chciano by załoga była zaskoczona podobnym pytaniem ze strony dziennikarzy. Samo zderzenie określa się jako niegroźne dla bezpieczeństwa promu.

Husband odbiera wiadomości dotyczące zdarzenia wraz z filmem na którym je zarejestrowano.

Tego samego dnia NASA dziękuje dowództwu strategicznemu za ich odpowiedź na nieoficjalne prośby o obfotografowanie promu, jednocześnie wyrażając chęć nawiązania takiej samej współpracy w przyszłości oficjalnymi kanałami, jeśli będzie to konieczne.

Również tego samego dnia po raz trzeci zbiera się ekipa zajmująca się analizą zdarzenia (Debris Assesment Team). Okazuje się, że niezależnie od trajektorii jaką prom będzie wracał nie da się uniknąć wystawienia uderzonej części skrzydła na mniejsze temperatury. Zapada również decyzja by nie umieszczać prezentacji na temat prośby o obfotografowanie promu podczas zaplanowanego briefingu w Mission Evaluation Room. Jednakże część zespołu nadal uważała, że fotografowanie promu jest ważnym elementem oceny uszkodzeń promu i powinno być wykonane.

W tym miejscu wypada też wspomnieć o pewnej roli Calvina Schomburga - inżyniera z Centrum Kosmicznego im. Johnsona, który był w kontakcie z menadżerami misji. Przed spotkaniem Debris Assesement Team, kłóci się on z Rodneyem Rocha na temat możliwych uszkodzeń promu. Schomburg zakłada, że jeśli uszkodzeniu uległy płytki to nic się nie da zrobić. Gdy pojawia się na spotkaniu ono już trwa.

Poźniej Schomburg dzwoni do inżynierów Boeinga z zapytaniem jaki jest ich stosunek do prośby o obfotografowanie promu, a oni odpowiadają mu, że duży fragment piankiu derzył w skrzydło. Nie rozumieją dlaczego ich wcześniejsze zdanie wymaga dodatkowego podparcia argumentami i twierdzą, że dzięki takiej analizie przynajmniej będzie wiadomo co się stało, jeśli coś pójdzie źle. Również pytają dlaczego są zmuszeni do dokładnej analizy zdarzenia, jeśli NASA uważa, że jest to uderzenie nieistotne dla bezpieczeństwa promu. Schomburg odpowiada, że osoby zajmujące się analizą są nowe i będzie to dla nich dobra lekcja, dzięki której zdobędą więcej doświadczenia.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:41 »
Pierwotna data publikacji - 24/01/2008

24 stycznia 2003,  piątek. Flight Day 9.

Na Ziemi już postanowiono, mimo wątpliwości wielu inżynierów, że nie trzeba się zajmować dalej uderzeniem pianki w czasie startu. Wśród pracowników wyższego szczebla w NASA panuje przeświadczenie, że jakiekolwiek uszkodzenia będą wymagać co najwyżej dodatkowych prac naprawczych po powrocie wahadłowca na Ziemię. Pomimo istniejących scenariuszy zakładających zniszczenie wahadłowca w czasie powrotu oraz obaw wielu inżynierów niższego szczebla, NASA decyduje się ignorować cały problem.

Na pokładzie Columbii  wykonano 24 stycznia 2003 kilka eksperymentów, między innymi SOFBALL (Structures of Flame Balls) oraz ARMS (Advanced Respiratory Monitoring System). Ten pierwszy eksperyment, badający płomienie w kosmosie wymagał 'dryfującego' wahadłowca, bowiem wszelkie manewry korekcyjne mogły wpłynąć na pomiary i przebieg samego eksperymentu.


Michael P. Anderson przygotowuje się do przeprowadzenia eksperymentu ARMS. Zdjęcie wykonane 24 stycznia  2003.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:42 »
Pierwotna data publikacji - 25/01/2008
Autor - Maquis

25 stycznia, sobota, flight day 10

Tym razem grupa budzi się do utworu "I Say a Little Prayer for You" dedykowanej Andersonowi przez jego żonę...

Załoga promu kontynuuje prace nad eksperymentami. McCool, Brown i Anderson udzielają wywiadu reporterom w Stanach i w Wielkiej Brytanii; po pewnym czasie zmienia ich reszta załogi.

Zakończono eksperyment OSTEO, mający na celu zbadanie działania komórek tworzących kość w stanie nieważkości pod wpływem różnego rodzaju leków (bardzo ciekawe, brzmi jak próby znalezienia specyfiku, który blokowałby osłabienie kości).

Przeprowadzono również testy systemu, który docelowo mógłby zwiększyć efektywność odprowadzania ciepła w przestrzeni kosmicznej, oraz uruchomiono ciąg eksperymentów FAST, mających za zadanie badanie adsorpcji i tarcia.

Eksperyment SOFBALL nadal trwa.

Na Ziemi uderzenie pianki zostało już oficjalnie uznane za niegroźne. Pomimo to DAT (Debris Assesment Team) nadal pracuje nad analizą zdarzenia i stara się określić potencjalne zagrożenie dla promu.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:44 »
Pierwotna data publikacji - 26/01/2008

26 stycznia 2003, niedziela. Flight Day 11 misji.

Trwają dalsze eksperymenty i pomiary na pokładzie Columbii, w tym obserwacje burz pyłowych w regionie Bliskiego Wschodu w ramach projektu MEIDEX. Prócz tego wykonywane są zdjęcia różnych miejsc Ziemi.


Japonia - góra Fudżi. Zdjęcie wykonane 26 stycznia 2003

W tym czasie na Ziemi trwają już tylko drobne symulacje i oceny ewentualnego uszkodzenia wahadłowca. Prace postępują bardzo powoli, ponieważ jest to niedziela, a więc weekend i generalnie koncentrują się na zagadnieniu lekko zwiększonego podgrzewania części płytek wahadłowca. Całe wydarzenie zostało zaklasyfikowane w kategorii no safety-of-flight.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:45 »
Pierwotna data publikacji - 27/01/2008
Autor - Maquis

27 stycznia, poniedziałek, flight day 12

Po 39 przeprowadzonych testach eksperyment SOFBALL dobiega końca. Użyto 15 różnych rodzajów mieszanek paliwa, zapalono 55 kulek, uzyskując najmniejsze obserwowane płomienie w historii. Po raz pierwszy zaobserwowano oscylacje spalających się kulek, co potwierdziło model teoretyczny.

Zakończono również eksperymenty związane z zachowaniem gruntów podczas trzęsień ziemi, testy namnażania bakterii i grzybów w stanie nieważkości oraz test badający wpływ mikrograwitacji na rozwój osteoporozy.


Chawla i Ramon pracują z urządzeniem Combustion Module 2.

Pomimo faktu, iż zapadła decyzja, że uderzenie pianki nie niesie ze sobą zagrożenia, na Ziemi trwają prace nad scenariuszem awaryjnym, uwzględniającym uszkodzenie podwozia. W Langley Research Center (LRC) rozpatrywana jest możliwość wykorzystania włazu awaryjnego, lądowanie promu w oceanie lub lądowanie przy uszkodzonym podwoziu. Jednak analiza lądowania z uwzględnieniem braku powietrza w oponach wykazała, że jest to możliwe, choć niesie ze sobą ryzyko poważnych uszkodzeń promu. Co więcej inżynierowie uważają, że wodowanie jest zdecydowanie gorszym rozwiązaniem, który może skończyć się zniszczeniem promu. O wiele lepszym wyjściem z sytuacji wydaje się odstrzelenie włazu i ewakuacja promu. Ostatecznie przyjmuje się jednak, że najlepiej będzie standardowo lądować na pasie, jednak bez powietrza w kołach, lub lądowanie bez podwozia, jeśli uszkodzeniu ulegnie jego struktura.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:46 »
Pierwotna data publikacji - 27/01/2008

27 stycznia 2003 roku załoga Columbii przeprowadziła rozmowę z załogą Ekspedycji 6, zamieszkującej wówczas na ISS.

Rozmowę nawiązano w czasie przerwy pomiędzy kolejnymi eksperymentami - około 18.30 CET. Na pokładzie ISS znajdowało się wówczas trzech panów: dowódca Ken Bowersox, oficer naukowy Don Pettit oraz inżynier pokładowy Nikołaj Budarin. W czasie rozmowy Stacja znajdowała się nad Rosją, a wahadłowiec nad Brazylią.


Ekspedycja 6. na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

1 lutego 2003, załoga Stacji została poinformowana o katastrofie wahadłowca mniej więcej godzinę po zniszczeniu wahadłowca, gdy już wiadomo było, że nikt nie przeżył... Astronauci i kosmonauta byli bardzo zszokowani - między innymi dlatego, że kilka dni wcześniej, czyli właśnie 27 stycznia, rozmawiali z Tymi astronautami...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:47 »
Pierwotna data publikacji - 28/01/2008
Autorzy - kanarkusmaximus i Maquis

28 stycznia 2003. Flight Day 13.

Powoli zaczynają się kończyć eksperymenty na pokładzie Columbii - np tego dnia dokonano ostatnich prób eksperymentu z płomieniami. Część astronautów miała zatem tego dnia nieco wolnego i mogła zwyczajnie popatrzeć na Ziemię przez okna.

Jeśli dobrze pamiętam (nie mogę odnaleźć linku w sieci dla potwierdzenia), załoga STS-107 w komunikacji z Ziemią wspomniała też 28 stycznia załogę wahadłowca Challenger i katastrofę sprzed (wówczas) 17 lat...

Tymczasem na Ziemi, ale już nie w NASA, tylko na Hawajach, dokonano kilku zdjęć wahadłowca, które kilka dni później były oglądane przez tysiące ludzi w poszukiwaniu możliwych wskazówek katastrofy:







Dokonał tego Air Force Maui Optical and Supercomputing Site (AMOS) amerykańskich sił powietrznych. Niestety, jak widać, uszkodzone miejsce na każdym zdjęciu jest schowane za pokrywami ładowni (zresztą pewnie za bardzo nie byłoby widoczne przy takiej rozdzielczości).

Trzeba dodać, że niektórzy inżynierowie byli nadal zainteresowani uderzeniem pianki w wahadłowiec, o czym może świadczyć mail wysłany przez Roberta H. Daugherty:

"Subject: Tile Damage

Any more activity today on the tile damage or are people just relegated to crossing their fingers and hoping for the best? "


...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 20055
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:48 »
Pierwotna data publikacji - 29/01/2008

29 stycznia 2003. Flight Day 14.

Misja zbliża się już do końca. Załoga ma nieco więcej wolnego czasu, bowiem część eksperymentów już zakończono. Tego dnia odbyła się konferencja, w czasie której załoga podzieliła się swoimi wrażeniami z obserwacji Ziemi:

http://spaceflight.nasa.gov/gallery/video/shuttle/sts-107/real56/sts107fd14a_56.rm
(Real Player)

(link dla Media Player zdaje się nie działać).

Tymczasem na Ziemi 29 stycznia 2003, Safety and Mission Assurance Office, czyli zespół/biuro odpowiedzialne za bezpieczeństwo misji kosmicznych, rozważało kolejną możliwość (ósmą!) sfotografowania wahadłowca. Była to propozycja przesłana z Departamentu Obrony USA. Jak to z poprzednimi propozycjami było - i tę ofertę odrzucono, uznając, że już ustalono, że ewentualne uszkodzenia nie będą mieć wpływu na bezpieczeństwo załogi... Była to ostatnia szansa na sfotografowanie wahadłowca przed planowanym na 1 lutego powrotem na Ziemię...