Autor Wątek: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach  (Przeczytany 46216 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Robek

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 476
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #450 dnia: Maj 01, 2019, 15:04 »
Jak czytamy w ostatnim ”Nature”, realizacja tego planu jest jednak poważnie zagrożona. Naukowcy odkryli, że kraje takie jak Brazylia, Chiny, Indonezja czy Nigeria planują przeznaczyć prawie połowę (45 proc.) z zadeklarowanych obszarów na przynoszące zyski, monokulturowe plantacje drzew.


Poważnie zagrożona? ktoś na serio wierzył w to, że zostanie to wszystko zrealizowane?


Co oznacza, że o ile wcześniej (XIX i XX wiek) udział człowieka to około 1/4 całej utraty masy przez lodowce, o tyle od końca XX wieku ponad 2/3 to wpływ człowieka.

Innymi słowy: pewne topnienie było obserwowane, ale człowiek je wyraźnie przyśpieszył. Pewnie trzeba by głębiej poszukać w publikacjach, żeby określić, czy to "naturalne topnienie" miało stałą prędkość (a może przyśpieszającą albo zwalniającą?), zaś wpływ człowieka wyraźnie wszystko przyśpieszył.

Na jakiej zasadzie odróżniono, naturalne topnienie lodowców, od topnienia które wywołał człowiek?
Bo przecież  to "naturalne topnienie" ma miejsce cały czas, i jak pokazują wykresy




To wzrost poziomu morza, jest mniej więcej stały, no może trochę przyspieszył, ale to nie jest jakaś znacząca różnica, pamiętajmy że pod koniec Interglacjału Eemskiego, poziom morza był wyższy niż dzisiaj o 6 może nawet  9 metrów, a to jest naturalny kierunek, w jaki poziom oceanu powinien zmierzać, w końcu obecny interglacjał Holoceński powinien być podobny do Eemskiego, więc i poziom oceanu powinien się podnieść o te 6 do 9 metrów.

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 10411
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #451 dnia: Lipiec 01, 2019, 00:52 »
The climate crisis is our third world war. It needs a bold response
04 June 2019 Joseph Stiglitz

Critics of the Green New Deal ask if we can afford it. But we can’t afford not to: our civilisation is at stake

Advocates of the Green New Deal say there is great urgency in dealing with the climate crisis and highlight the scale and scope of what is required to combat it. They are right. They use the term “New Deal” to evoke the massive response by Franklin Delano Roosevelt and the United States government to the Great Depression. An even better analogy would be the country’s mobilization to fight World War II.

Critics ask, “Can we afford it?” and complain that Green New Deal proponents confound the fight to preserve the planet, to which all right-minded individuals should agree, with a more controversial agenda for societal transformation. On both accounts the critics are wrong.

Yes, we can afford it, with the right fiscal policies and collective will. But more importantly, we must afford it. The climate emergency is our third world war. Our lives and civilization as we know it are at stake, just as they were in the second world war.

When the US was attacked during the second world war no one asked, “Can we afford to fight the war?” It was an existential matter. We could not afford not to fight it. The same goes for the climate crisis. Here, we are already experiencing the direct costs of ignoring the issue – in recent years the country has lost almost 2% of GDP in weather-related disasters, which include floods, hurricanes, and forest fires. The cost to our health from climate-related diseases is just being tabulated, but it, too, will run into the tens of billions of dollars – not to mention the as-yet-uncounted number of lives lost. We will pay for climate breakdown one way or another, so it makes sense to spend money now to reduce emissions rather than wait until later to pay a lot more for the consequences – not just from weather but also from rising sea levels. It’s a cliche, but it’s true: an ounce of prevention is worth a pound of cure.

The war on the climate emergency, if correctly waged, would actually be good for the economy – just as the second world war set the stage for America’s golden economic era , with the fastest rate of growth in its history amidst shared prosperity. The Green New Deal would stimulate demand, ensuring that all available resources were used; and the transition to the green economy would likely usher in a new boom. Trump’s focus on the industries of the past, like coal, is strangling the much more sensible move to wind and solar power. More jobs by far will be created in renewable energy than will be lost in coal.

The biggest challenge will be marshalling the resources for the Green New Deal. In spite of the low “headline” unemployment rate, the United States has large amounts of under-used and inefficiently allocated resources. The ratio of employed people to those of working age in the US is still low, lower than in our past, lower than in many other countries, and especially low for women and minorities. With well-designed family leave and support policies and more time-flexibility in our labor market, we could bring more women and more citizens over 65 into the labor force. Because of our long legacy of discrimination, many of our human resources are not used as efficiently as they could or should be. Together with better education and health policies and more investment in infrastructure and technology – true supply side policies – the productive capacity of the economy could increase, providing some of the resources the economy needs to fight and adapt to the climate breakdown.

While most economists agree that there is still room for some economic expansion, even in the short run – additional output, some of which could be used to fight the battle against the climate crisis – there remains controversy over how much output could be increased without running into at least short-term bottlenecks. Almost surely, however, there will have to be a redeployment of resources to fight this war just as with the second world war, when bringing women into the labor force expanded productive capacity but it did not suffice.

Some changes will be easy, for instance, eliminating the tens of billions of dollars of fossil fuel subsidies and moving resources from producing dirty energy to producing clean energy. You could say, though, that America is lucky: we have such a poorly designed tax system that’s regressive and rife with loopholes that it would be easy to raise more money at the same time that we increase economic efficiency. Taxing dirty industries, ensuring that capital pays at least as high a tax rate as those who work for a living, and closing tax loopholes would provide trillions of dollars to the government over the next 10 years, money that could be spent on fighting the climate emergency. Moreover, the creation of a national Green Bank would provide funding to the private sector for climate breakdown – to homeowners who want to make the high-return investments in insulation that enables them to wage their own battle against the climate crisis, or businesses that want to retrofit their plants and headquarters for the green economy.

The mobilization efforts of the second world war transformed our society. We went from an agricultural economy and a largely rural society to a manufacturing economy and a largely urban society. The temporary liberation of women as they entered the labor force so the country could meet its war needs had long-term effects. This is the advocates’ ambition, a not unrealistic one, for the Green New Deal.

There is absolutely no reason the innovative and green economy of the 21st century has to follow the economic and social models of the 20th-century manufacturing economy based on fossil fuels, just as there was no reason that that economy had to follow the economic and social models of the agrarian and rural economies of earlier centuries.

Joseph E Stiglitz is a university professor at Columbia, the 2001 recipient of the Nobel Memorial Prize in Economics, a former chairman of the Council of Economic Advisers, a former chief economist of the World Bank and the author, most recently, of People, Power, and Profits: Progressive Capitalism for an Age of Discontent

https://www.theguardian.com/commentisfree/2019/jun/04/climate-change-world-war-iii-green-new-deal

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 10411
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #452 dnia: Lipiec 07, 2019, 07:57 »
ONZ: fala upałów jest spójna z ocieplaniem się klimatu, będzie goręcej
01.07.2019

Obecny rok ma szanse stać się jednym z najgorętszych, a lata 2015-19 - najgorętszym okresem pięcioletnim - podała w piątek w Genewie Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO).

Jest jeszcze za wcześnie, aby przypisywać obecną falę upałów w Europie zmianie klimatu, ale jest ona "absolutnie spójna" z ekstremami powiązanymi z wpływem gazów cieplarnianych - podała WMO.

"Fale upałów będą coraz intensywniejsze, dłuższe, jeszcze bardziej ekstremalne, będą zaczynać się wcześniej i później kończyć" - powiedziała rzeczniczka WMO Clare Nullis.

"Mamy jeszcze nadal koniec czerwca, ale wydaje się, że Ziemia przeżywa doświadczenie pięciu najgorętszych rekordowych lat, od 2015 do 2019 roku - dodała.

Obecna fala upałów spowodowana jest masami ciepłego powietrza znad Afryki. Także na północy tego kontynentu rejestrowane są w różnych miejscach ekstremalne temperatury.

WMO ostrzegło również, że fali upałów mogą towarzyszyć susze, zwłaszcza w Europie Wschodniej, natomiast w środkowo-wschodniej i południowo-wschodniej części kontynentu spodziewane są burze i silny grad.

W latach 2000–2016 liczba osób narażonych na fale upałów na świecie wzrosła o 126 milionów i chociaż naukowcy z tradycyjną ostrożnością uważają za przedwczesne przypisywanie tych upałów zmianom klimatycznym, to jednak odpowiada to scenariuszom, które zostały wcześniej opracowane.(PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C77709%2Conz-fala-upalow-jest-spojna-z-ocieplaniem-sie-klimatu-bedzie-gorecej.html