Fomalhaut b najpierw był identyfikowany jako gazowy olbrzym a obecnie jako dwie superziemie. Różnica jest zbyt duża aby nadal bezkrytycznie przyjmować wyniki obserwacji innych planet. Ta metoda niesie ze sobą trochę zbyt duże ryzyko pomyłki. Wolę poczekać na zdjęcia w lepszej rozdzielczości. Przynajmniej ja tak uważam.
Nadal Cię nie rozumiem RADZIO

. Po kolei:
2004 Hubble - pierwsze zdjęcie Fomalhaut b.
2006 Hubble - drugie zdjęcie planety; wygląda na to, że obiekt ma książkową orbitę, która pozwala na uformowanie się tego pięknego dysku, którego kształty widzimy na zdjęciach.
2007 - jedna z kamer Hubble'a potrzebnych do obrazowania pada (Advanced Camera for Surveys) - zostaje przywrócona do działania dopiero w 2009.
2010 Hubble - kolejne zdjęcie (tym razem przy użyciu Space Telescope Imaging Spectrograph) ukazuje jak Fomalhaut b nieoczekiwanie zmienia kurs. Planeta wchodzi na obszar dysku, a przecież miała tylko zamiatać materię w jego stronę i w ten sposób tworzyć jego ostre krawędzie. Są więc dwie możliwości:
- zmiana instrumentów wprowadza nas w błąd.. brzmi sensownie,
- obserwujemy układ w trakcie jakiś drastycznych zaburzeń.. co jest raczej bzdurą.
2010-2011 Spitzer - próby uchwycenia planety w podczerwieni, ku powszechnemu zdziwieniu, okazują się totalną klapą. Jak to tłumaczyć? Być może system jest nieco starszy niż wcześniej sądzono. Przez to nieco zimniejszy i mniej wyraźny w tego typu obserwacjach. Z kolei jasność planety w zakresie widzialnym może być spowodowana jakimś jasnym materiałem okrążającym ten obiekt (tak jak Saturn i jego pierścienie). Jednak w publikacji piszą:
In particular, we find that there is almost certainly no direct flux from a planet contributing to the visible-light signature. This, in combination with the existing body of data for the Fomalhaut system, strongly implies that the dynamically inferred giant planet companion and the visible-light point source are physically unrelated. This in turn implies that the ‘real’ Fomalhaut b still hides in the system. Although we do find a tentative point source in our images that could in principle correspond to this object, its significance is too low to distinguish whether it is real or not at this point. Concerning the visible-light point source, its underlying physics is unclear, but the only hypothesis that can be shown to reasonably fit all existing data is an optically thin dust cloud, which is transient or has a transient component. If this interpretation is valid, the cloud may or may not be physically bound to a central object in the super-Earth mass regime.
To właśnie te dwa powyższe wydarzenia już mocno zachwiały wcześniejszymi obserwacjami układu Fomalhaut. Ale żeby twierdzić (nawet biorąc pod uwagę wyniki z ALMA), że to poddaje w wątpliwość wszystkie dotychczasowe obserwacje bezpośrednie? Nie ma podstaw.
2012 ALMA - tutaj mamy obserwacje tylko dysku okrążającego gwiazdę (nie obserwacje planety!). Następnie na ich podstawie sporządzono modele, które sugerują istnienie dwóch zamiataczy pyłu w postaci planet po wewnętrznej i zewnętrznej stronie dysku. Dodatkowo stwierdzono, że obie planety musiałyby mieć niewielkie masy (chyba < 3 Mz).. Tak więc Fomalhaut b nie jest raczej jednym z tych zamiataczy - wewnętrznym konkretniej. Ponad to piszą:
If the scattered optical light observations have detected Fom b, then the candidate could be the innermost shepherd, although there is a discrepancy of ~10 AU between Fom b’s proposed a and the inner shepherd in our models.
Wyraźnie widać dzięki ALMA i Spitzerowi, że jakaś Super-Ziemia rzeczywiście może tam istenieć. Z drugiej strony mamy 2 ładne zdjęcia Hubble'a. Nawet doliczając to trzecie - niby odbiega od pozostałych ale jednak ten punkcik tam jest więc...
2012 Hubble - poczekajmy! To może w końcu dać odpowiedź.