Autor Wątek: Prognozy epidemiologiczne  (Przeczytany 586 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Prognozy epidemiologiczne
« dnia: Listopad 10, 2020, 23:59 »
Nowa prognoza epidemii. Pierwszy raz wyliczono, kiedy to się skończy
TOMASZ MOLGA 10 XI

Szczyt zakażeń koronawirusem prawdopodobnie wystąpi 16 listopada, wyniesie około 27,6 tys. przypadków. Z nowej prognozy epidemii opracowanej przez naukowców z ICM UW wynika, że w Polsce nie musi nastąpić lockdown. Zresztą sami politycy zostawili sobie furtkę, aby nie ogłaszać zbyt szybko blokady Polski.

Nowa prognoza epidemii koronawirusa uwzględnia możliwe efekty wprowadzonych dotąd obostrzeń, jak zamknięcie galerii handlowych, kin, teatrów, naukę zdalną w klasach 1-3 szkół podstawowych i ograniczenia w działalności restauracji.

W poniedziałek po południu zespół dra Franciszka Rakowskiego z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego przedstawił najnowsze prognozy. Według nich w najbliższych dniach liczba zakażeń utrzyma się na poziomie 25-26 tys. przypadków na dobę.

15-16 listopada liczba zakażeń sięgnie powyżej 27 tys., ale prawdopodobniej nie zostanie pobity rekord z 7 listopada wynoszący 27 875 przypadków. Pod koniec listopada liczba zakażeń może spaść poniżej 20 tys. przypadków na dobę i będzie to początek korzystnego trendu.

Prognoza epidemii. O włos od lockdownu

To oznacza, że w Polsce otrzemy się o ogłoszone przez rząd kryteria wprowadzenia "kwarantanny narodowej" 27-29 tys zakażeń (średnia za 7 dni). Jeśli prognoza się potwierdzi, możliwe, że politycy nie wprowadzą lockdownu.

- Nie rozumiem, dlaczego Kancelaria Premiera podała dwa progi zamiast konkretnej wartości wprowadzenia narodowej kwarantanny. W mojej ocenie sugeruje to płynne podejście do granicy, przy której wprowadzona zostanie kwarantanna. Tak, jakby premier i podlegli mu ministrowie chcieli zostawić sobie pole do manewru w zależności od stopnia przygotowania podległych służb i nastrojów społecznych - mówi Wirtualnej Polsce Maciej Jasiński, jeden z analityków danych o epidemii, autor trafnych prognoz opisywanych już w WP.

Kiedy koniec? Możliwe, że w styczniu wracamy do życia

Szacunki przedstawione przez ICM to pierwsza tak dokładna, a zarazem optymistyczna prognoza zakładająca, że wprowadzone obostrzenia przyniosą efekt w postaci zastopowania galopujących rekordów zakażeń koronawirusem. Dodajmy, że zespół ICM dostarcza analiz dla rządu i są one brane pod uwagę w decyzjach związanych z wprowadzanymi obostrzeniami.


Nowa prognoza epidemii. Obostrzenia wkrótce przyniosą spadek zakażeń. (ICM UW, Fot: materiały prasowe)

Z długoterminowej prognozy wynika, że na początku grudnia Polska mogłaby poluzować obostrzenia i przywrócić te obowiązujące w strefie czerwonej. W pierwszych dniach stycznia możliwy byłby podział regionalny na strefy zielone, żółte i czerwone. 31 stycznia liczba zakażeń miałaby spaść do 1000 dziennie.

Mniej optymistyczny scenariusz rozwoju epidemii opublikowała 5 listopada międzynarodowa grupa analityków MOCOS przy Politechnice Wrocławskiej. Według ich szacunków średnia zakażeń w ciągu 7 dni (wskaźnik podany przez rząd) dojdzie do około 34 tys., a wtedy "narodowa kwarantanna" będzie nieunikniona.

W kolejnych tygodniach przewidują jednak znaczny spadek liczby zakażeń. Podobnie jak ICM sugerują, że w drugiej połowie stycznia liczba zakażonych spadnie do około 2 tys. na dobę. Warunkiem jest jednak "istotna redukcja kontaktów" społecznych i skuteczne śledzenie przez sanepidy kontaktów osób zarażonych.

Pierwsze spadki zakażeń odnotowano już w Czechach. Po rekordzie z 5 listopada (15 tys. zakażeń) czeskie ministerstwo zdrowia potwierdziło ostatnio zaledwie 3608 przypadków zakażeń, czyli najmniej od czterech tygodni.
https://wiadomosci.wp.pl/nowa-prognoza-epidemii-pierwszy-raz-wyliczono-kiedy-to-sie-skonczy-6573881698315168a

Naukowcy z UW: Największy wzrost zakażeń Covid-19 przed nami. Jesteśmy na granicy lockdownu
Grzegorz Kwolek 10 listopada

"W ciągu najbliższych dwóch tygodni spodziewamy się wzrostu zakażeń. Potem ich liczba zacznie spadać" - przewidują naukowcy z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Uniwersytetu Warszawskiego.

Ich zdaniem, dodatkowe obostrzenia prawdopodobnie nie będą potrzebne, bo dotychczasowe restrykcje doprowadziły do ograniczenia wzrostów zakażeń. Ich dzienna liczba przez najbliższe dwa tygodnie może zbliżać się do granicy 27 tysięcy, potem zacznie opadać.

Graniczne wartości są w okolicach dwudziestu siedmiu tysięcy. (...) One będą oscylować w różne dni tygodnia, średnio będzie to dwa tysiące więcej niż w tym tygodniu. Jesteśmy dokładnie na granicy lockdownu, minimalnie przez chwilę możemy ją przekroczyć. Jesteśmy bardzo na granicy, jeżeli chodzi o  tak zwaną kwarantannę - ocenia dr Jakub Zieliński z UW i dodaje, że nowa prognoza przewiduje, że w ciągu dwóch tygodni należy się spodziewać wzrostu zakażeń Covid-19. Jego zdaniem wprowadzone ostatnio przez rząd obostrzenia, obniżyły liczbę zachorowań o mniej więcej dziesięć procent.

Jakie są prognozy?

Za około miesiąc zaczną napływać tragiczne wiadomości związane z obciążeniem systemu opieki medycznej - ostrzega doktor Jakub Zieliński. Model przewiduje dużą liczbę zgonów za miesiąc, na początku grudnia. Obecnie umierają osoby, które zakaziły się dwa, trzy tygodnie temu. Osoby, które teraz się zakażają - rezultat tych zakażeń - zobaczymy na początku grudnia - tłumaczy. To oznacza też bardzo duże zapotrzebowanie na respiratory - podkreśla naukowiec.

Według dr Jakuba Zielińskiego widać też duże regionalne różnice w liczbie zachorowań. Dodatkowe obostrzenia mogą być konieczne np. na Śląsku. Znacznie lepsza sytuacja jest na Warmii i Mazurach.

W obecnym modelu nie widać również wpływu ostatnich protestów na liczbę zachorowań.

Nie mamy żadnych danych na ten temat, to jest trudne do uwzględnienia - komentuje naukowiec. (...)
Źródło: RMF FM
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-naukowcy-z-uw-najwiekszy-wzrost-zakazen-covid-19-przed-nami-,nId,4846521

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 13, 2020, 23:59 »
Koronawirus. Najnowsza prognoza pandemii w Polsce od naukowców z USA. Jest gorzej
OPRAC. KRYSTIAN WINOGRODZKI 13 XI

Amerykańscy naukowcy podali swoje najnowsze wyliczenia dotyczące przebiegu epidemii w Polsce. W porównaniu do poprzedniego modelu prognozy są pesymistyczne. Szacuje się, że przy obecnych obostrzeniach w marcu przez COVID-19 zginie 44 488 tys. osób.

Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia (IMHE) przy uniwersytecie waszyngtońskim zaktualizował swój model prognozy pandemii koronawirusa dla Polski i świata. Nowe dane uwzględniają wprowadzone restrykcje czy aktualną wydajność służby zdrowia. Przy przewidywaniach uwzględniane są trzy warianty: przy obecnym stanie obostrzeń, ich łagodzeniu oraz powszechnym noszeniu maseczek.

Koronawirus. Polska. Model pandemii z USA zakłada więcej zgonów

Najnowsza prognoza nie napawa optymizmem. Przy aktualnych ograniczeniach model zakłada, że na początku marca koronawirus przyczyni się do śmierci 44 488 tys. osób. Poprzednie przewidywania mówiły o 32 606 zgonach w lutym. Obecna prognoza zakłada, że w tym czasie będzie ich około 39 033. Luzowanie restrykcji oznacza według prognozy ok. 86 888 ofiar, a noszenie maseczek pozwoli zmniejszyć ich liczbę do ok. 37 111.

Wprowadzone niedawno obostrzenia według prognozy mają przesunąć moment, w którym dziennie umierać będzie najwięcej osób. Na początku grudnia liczba zgonów ma wynosić ok. 556. Łagodzenie ograniczeń zakłada, że dziennie w połowie stycznia ma być nawet 898 ofiar. Powszechne stosowanie maseczek pozwoliłoby zmniejszyć liczbę zgonów w marcu do ok. 108 osób.

Koronawirus w Polsce. Jaka liczba rzeczywistych zakażeń?

Model opracowany przez amerykańskich naukowców podaje też realną liczbę dziennych zakażeń (wykrytych i niewykrytych). Obecnie ma być ich ok. 83 458. Według badaczy z USA na dniach powinny dać o sobie wprowadzone obostrzenia, które powinny ograniczać dzienną liczbę realnych zakażeń. Aktualne restrykcje mają oznaczać ok. 20 618 realnych przypadków w marcu, a noszenie maseczek ok. 13 562. Odejście od zasad spowoduje ok. 136 tys. realnych infekcji na przełomie roku.

W piątek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 24 051 zakażeniach koronawirusem i 419 zgonach. W czwartek dzienny przyrost nowych przypadków COVID-19 komentował premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu przyznał, że dobowa liczba infekcji zaczyna spadać, ale wciąż są to duże wartości. Na razie obostrzeniach wydają się przynosić pierwsze efekty, stąd w najbliższych dniach nie będzie konieczności wprowadzania kwarantanny narodowej, czyli lockdownu.
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-najnowsza-prognoza-pandemii-w-polsce-od-naukowcow-z-usa-jest-gorzej-6575126544755680a

Koronawirus. Prognoza epidemii. Wyliczono ile osób ma wirusa, ale o tym nie wie
TOMASZ MOLGA 13 XI

Podczas jesiennej fali epidemii koronawirusa służbom sanitarnym zaczęły umykać tysiące przypadków zakażeń dziennie. O tej grupie zakażonych SARS-CoV-2 nie wspominają oficjalne raporty. Tymczasem nowa prognoza epidemii wskazuje na olbrzymią liczbę niediagnozowanych nosicieli.

Już ponad milion Polaków ma koronawirusa, ale o tym nie wie, bo nie poczuli się na tyle źle, aby iść do lekarza i uzyskać skierowanie na test. To dane z prognozy zespołu naukowców MIMUW, złożonego z matematyków Uniwersytetu Warszawskiego oraz ekspertów Narodowego Instytutu Zdrowia - PZH.

Szacują oni, że już do 10 grudnia koronawirusem zakazi się 4,6 mln Polaków. Epidemia zacznie wygasać na początku marca, kiedy zakażenie dotknie 28 mln Polaków. Spośród nich 22 mln przejdzie chorobę bezobjawowo, a około 5,8 mln trafi pod opiekę lekarzy.

Prognoza trendów epidemii w Polsce została wyliczona 11 listopada. Wynika z niej, że do wiosny zakażenia uniknie zaledwie co czwarty Polak. To oznacza, że prędzej niż szczepionka, zacznie nas chronić nabyta "odporność stadna" - wirus nie będzie trafiał już tak łatwo na osoby nieodporne.

Ile jest zakażeń? Oficjalne dane pomnożyć przez pięć

Liczby wydają się astronomiczne, ale pierwszy raz prof. Andrzej Horban, rządowy doradca ds. epidemii, uznał je za prawdopodobne. W czwartek pytany w TVN o ciemną liczbę zakażonych oszacował, że przy 25 tys. potwierdzonych zakażeń dziennie realnie jest ich 125 tys.

- W ciągu miesiąca jest 30 dni. 125 tysięcy razy 30 to są cztery miliony ludzi. Cztery miesiące - 16 milionów. To już jest prawie połowa społeczeństwa - wyliczył prof. Andrzej Horban.

Dodał, iż obawia się, że szybciej przechorujemy koronawirusa, niż uchronimy się od niego szczepionką. - Aczkolwiek należy zrobić wszystko, by chronić ludzi wrażliwych. To pokolenie, które może zachorować i umrzeć - podkreślił doradca premiera.

Koronawirus. Zmiana strategii testowania

W jaki sposób niezdiagnozowani nosiciele wymknęli się oficjalnym statystykom? Według założeń strategii walki z epidemią COVID-19 od września skierowanie na test pod kątem zakażenia koronawirusem może otrzymać tylko pacjent z typowymi objawami. W prognozie naukowców MIMUW właśnie od końca września wykresy o potwierdzonych zakażeniach i liczbie przypadków niezdiagnozowanych zaczęły coraz mocniej się rozjeżdżać.

Wcześniej sanepid dość skutecznie śledził kontakty osób zakażonych i liczba niezdiagnozowanych zakażeń nie wykraczała znacznie ponad te, ujęte w oficjalnych statystykach. Informowaliśmy jednak, że przy 700-900 przypadkach dziennie ten system przestał działać.

Dodajmy, że całe grono ekspertów krytykuje małą liczbę testów wykonywanych w Polsce. Dziennie wykonuje się ich od 47 tys. do około 60 tys. Jak czytamy w strategii Ministerstwa Zdrowia, 26 października pierwszy raz liczba zleconych testów na koronawirusa (lekarze POZ, szpitale i sanepid) przekroczyła 100 tys. Jednak w ciągu tej doby wykonano ich jedynie 66 tysięcy.
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-prognoza-epidemii-wyliczono-ile-osob-ma-wirusa-ale-o-tym-nie-wie-6574898323405792a

Koronawirus w Polsce. Prof. Simon: "W takim tempie zakażeń niedługo będziemy mieli odporność stadną"
Katarzyna Gałązkiewicz 13 XI

Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowy raport dotyczący sytuacji epidemiologicznej w Polsce. W ciągu ostatniej doby potwierdzonych zostało 24 051 przypadków zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Jak mówi prof. Krzysztof Simon - Jeżeli mniej więcej, od 2-4 tygodni mamy średnio 20-25 tysięcy przypadków, to prawdopodobnie tych przypadków dziennie jest 80-100 tys. Czyli miesięcznie mamy mniej więcej 3 miliony zakażeń. W tym tempie za 5-10 miesięcy będziemy mieli odporność stadną - ostrzega profesor.

1. Koronawirus w Polsce. Raport Ministerstwa Zdrowia
(...)

2. Prof. Simon: Ogniska zakażeń są w rodzinach. Tam trzeba testować wszystkich

Prof. Krzysztof Simon, ordynator oddziału zakaźnego szpitala we Wrocławiu w rozmowie z WP abcZdrowie przyznał, że utrzymująca się liczba zakażeń na poziomie 20-25 tys. osób dziennie dotyczy jedynie osób objawowych i wskazał, gdzie powinno wykonywać się najwięcej testów na SARS-CoV-2.

- Zalecono wykonywanie testów dla pacjentów objawowych, w związku z tym co raz mniej testów wykonuje się poza służbą zdrowia, osobom z kontaktu. Nie jestem specjalnym zwolennikiem wykonywania testów wszystkim w tym kraju, bo to kosztuje ogromne pieniądze. To można robić na Słowacji, w Estonii, Monako i innych małych krajach, ale nie w tak dużych jak Polska - uważa profesor i dodaje:

- Wydaje mi się, że w rodzinach, które przebywają ze sobą w zamkniętych pomieszczeniach, to chyba trzeba by testować wszystkich. Taki wyjątek bym zrobił, bo tam najczęściej dochodzi do zakażeń. Niewątpliwie, w zamkniętych pomieszczeniach przy bliskich kontaktach, mamy największe prawdopodobieństwo zarażenia - przekonuje prof. Simon.

Ordynator oddziału zakaźnego szpitala we Wrocławiu twierdzi, że liczba wszystkich zakażeń w kraju jest znacznie większa. Miesięcznie może wynosić nawet 3 miliony.

- Od dawna powtarzam, że każdą liczbę, którą podajemy, testowaną na pacjentach objawowych, trzeba pomnożyć przez 5. Jak było 500, to mówiłem, że jest 2500, a minister Szumowski wykrzykiwał na mnie, skąd ja to wiem. Teraz jak mamy 24 tysiące głównie objawowych, to też trzeba tę liczbę pomnożyć przez 5, żeby poznać szacowaną liczbę wszystkich przypadków. Jeżeli mniej więcej, od dwóch, czterech tygodni mamy średnio 20-25 tysięcy przypadków, to prawdopodobnie tych przypadków dziennie jest 80-100 tys. Czyli miesięcznie mamy mniej więcej 3 miliony zakażeń. W tym tempie za 5-10 miesięcy będziemy mieli odporność stadną - twierdzi lekarz.

Odporność stadna (czy też zbiorowa, populacyjna, grupowa) pojawia się w momencie, gdy znaczna część populacji staje się odporna na infekcję. Niestety jedną z jej konsekwencji jest zwiększona liczba przypadków śmiertelnych.

Jak tłumaczył prof. Jacek Witkowski, Prezes Polskiego Towarzystwa Immunologii Doświadczalnej i Klinicznej w rozmowie z WP abc Zdrowie:

- W takiej populacji osoby, które miały kontakt z patogenem, na przykład wirusem SARS-CoV-2, mogą go przetrwać bezobjawowo lub przechorować z różnym poziomem objawów - ze śmiercią włącznie. Ci, co przeżyją, wytworzą odporność. Systemy odpornościowe tych osób wytworzą odpowiednie komórki, a te z kolei wyprodukują przeciwciała, które w założeniu powinny neutralizować wirusa u odpornej osoby tak, aby nie wywoływał on objawów choroby. Im więcej osób w danej populacji uzyska taką odporność, tym lepiej jest chroniona grupa osób z niską odpornością. Po prostu dochodzi do przerwania łańcucha epidemii.
https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-w-polsce-prof-simon-w-takim-tempie-zakazen-niedlugo-bedziemy-mieli-odpornosc-stadna

Koronawirus w Polsce. Co nas czeka do marca? Amerykanie stworzyli trzy scenariusze
Monika Mikołajska data publikacji: 13.11.2020, 13:15

(...) Biorąc pod uwagę stan obecny, model IHME przewiduje, że do marca 2021 roku na COVID-19 umrze w Polsce 44 488 (poprzednia prognoza dla Polski opracowana pod koniec października zakładała, że liczba śmiertelnych ofiar COVID-19 w naszym kraju wyniesie do 1 lutego 32 606 osób). Wg prognozy, przy obecnych założeniach dzienna liczba zgonów w grudniu wyniesie 555,5 po czym będzie spadać, osiągając w marcu liczbę 167,9. (...)
https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,koronawirus-w-polsce--co-nas-czeka-do-marca--trzy-scenariusze-ihme,artykul,45242869.html
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2020, 19:30 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 13, 2020, 23:16 »
Koronawirus. Ilu Polaków zachoruje w 2021 roku? Tak ma wyglądać trzecia fala
TOMASZ MOLGA 11 XII

W 2021 roku epidemia koronawirusa w Polsce może tylko nieznacznie spowolnić. W trzeciej fali infekcji najprawdopodobniej zakazi się kolejne kilkaset tysięcy Polaków, a liczba ofiar COVID-19 może ulec podwojeniu - wynika z nowej prognozy epidemii opracowanej przez polskich naukowców.

Rok 2021 rozpocznie się od dramatycznego wyścigu. Czy uda się zatwierdzić szczepionki i przeprowadzić szczepienia, zanim Polaków ogarnie trzecia fala epidemii? Naukowcy MIMUW opublikowali właśnie nową prognozę odnoszącą się do liczby zakażeń na początku 2021 roku.

Od stycznia do początku kwietnia najprawdopodobniej przybędzie 560 tys. osób zakażonych koronawirusem. Około 8 kwietnia łączna liczba potwierdzonych zakażeń przekroczy 2 mln (Ministerstwo Zdrowia potwierdziło 1,1 mln zakażeń od początku epidemii).

W prognozie pojawia się tragiczny bilans epidemii. Liczba ofiar może dojść do 45,8 tys. Dodajmy, że w sprawie liczby zgonów podobne szacunki dla Polski przedstawia instytut IHME z Waszyngtonu. Według amerykańskich ekspertów, nawet szybkie wdrożenie programu szczepień nie uchroni części pacjentów. Do kwietnia może umrzeć kolejne 22-25 tys. Polaków.

Autorami prognozy są matematycy z Uniwersytetu Warszawskiego oraz eksperci Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH. Nie uzyskaliśmy ich komentarza do prognozy.

Koronawirus. Miliony przechorują bezobjawowo

Naukowcy oszacowali także liczbę Polaków, którzy przejdą infekcję SARS-CoV-2 w sposób łagodny. Chodzi o osoby, które w ogóle nie zgłaszają się do testów, bo nie mają objawów, a tym samym wymykają się oficjalnym statystykom Ministerstwa Zdrowia.

Według prognozy do początku kwietnia miałoby ich być od 9 do nawet 21 milionów. Oznaczałoby to, że zanim narodowy program szczepień rozkręci się na dobre, miliony Polaków przejdą zakażenie, zyskując odporność.

Premier i minister zdrowia zadeklarowali, że szczepienia rozpoczną się w lutym. Oszacowali, że zaszczepionych zostanie milion osób na miesiąc.

Koronawirus. Powinniśmy szczepić 4 mln osób miesięcznie

- Powinniśmy się tak się zorganizować, żeby móc szczepić 4 mln osób miesięcznie. Inaczej akcja zajmie kilka lat, czyli będzie pozbawiona zarówno sensu ekonomicznego, jak i medycznego - krytykował w rozmowie z Wirtualną Polską dr Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia w rządzie Beaty Szydło. Podkreślał, że jeśli akcja szczepień będzie spowolniona, to w kolejnych miesiącach będziemy mieć miliony ozdrowieńców. To zaś oznacza, że epidemia wygaśnie i bez szczepień.

Przypomnijmy, że Brytyjczycy dopuścili już do stosowania szczepionkę firmy Pfizer i jako pierwsi na świecie rozpoczęli szczepienia 8 grudnia. Akcję szczepień jeszcze w grudniu chcą rozpocząć Amerykanie. Z kolei kraje UE oczekują jeszcze na decyzję o zatwierdzeniu szczepionek przez Europejską Agencję Leków. Możliwe, że stanie się to pod koniec grudnia.

- Czekamy na ostateczną decyzję. To od niej zależy moment startu, naciśnięcie guzika. Wtedy rozpoczniemy szczepienia. My będziemy na pewno na to gotowi - zadeklarował premier Mateusz Morawiecki.
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-ilu-polakow-zachoruje-w-2021-roku-tak-ma-wygladac-trzecia-fala-6585081330526944a

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 30, 2020, 23:44 »
Kiedy szczepionki na COVID-19 przyniosą efekt? Scenariusz dla Polski na 2021 rok
TOMASZ MOLGA 30 XII

Szybkie wprowadzenie szczepionek może do kwietnia uratować przed śmiercią na COVID-19 nawet 7 tys. Polaków - wynika z prognozy skuteczności szczepień opracowanej przez amerykański Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia (IHME). Już w marcu w Polsce byłyby widoczne mocne spadki dziennych przypadków zakażeń oraz liczby ofiar epidemii.

- Przynajmniej do kwietnia musimy zachować czujność, chronić osoby z grupy ryzyka. Władze poszczególnych krajów powinny utrzymać ograniczenia zgromadzeń i rygor stosowania maseczek ochronnych. Później, jak wskazują nasze prognozy, szczepienia zaczną wywierać wpływ na wskaźniki epidemii - powiedział dr Christopher Murray, dyrektor IHME. Jednocześnie zaprezentował nowy typ prognoz rozwoju epidemii uwzględniający wpływ szczepień na statystyki zakażeń, zgonów oraz liczbę zajętych łóżek w szpitalach.

- Tam, gdzie zimowa fala spowoduje wzrost liczby infekcji, wiele osób może zostać zarażonych i prawdopodobnie umrzeć, zanim szczepionka zostanie w pełni wdrożona - dodał dr Murray.

Z prognozy opracowanej dla Polski wynika, że przy wprowadzeniu masowych szczepień przewidywana do kwietnia liczba ofiar epidemii koronawirusa może spaść z 45 tys. do 38 tys. Dodajmy, że do tej pory w związku z COVID-19 zmarło w Polsce 28 tys. osób. W szpitalach znajduje 17,2 tys. chorych.

Efekt szybkich szczepień już w połowie marca przyniósłby spadek liczby dziennych zakażeń poniżej tysiąca. Dzienna liczba zgonów miałaby wówczas spaść do około 10-20 przypadków. Według przewidywań IHME trzecia fala zachorowań związana ze spotkaniami podczas świąt Bożego Narodzenia nie groziłaby kryzysem w szpitalach.

Początek kwietnia wskazali jako przełomową datę na drodze "powrotu do normalności".

Koronawirus. Co znaczy szczepić szybko?

Prognoza jest optymistyczna. Problem tylko w tym, że eksperci IHME, mówiąc o "szybkim wdrożeniu szczepień" stawiają wobec rządów państw oraz organizacji samej akcji bardzo wysokie wymagania. Według definicji w Polsce należałoby szczepić od 2 do 3 mln osób miesięcznie. Zapowiadając akcję szczepień, premier Mateusz Morawiecki wspomniał, że celem jest zaszczepienie miliona Polaków miesięcznie.

Założenia te skrytykował Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia. Według niego akcja szczepień w Polsce wydłużyłaby się do ponad roku.

Z kolei według wirusologa prof. Włodzimierza Guta efekt działania szczepień byłby odczuwalny jesienią 2021 roku.

Miliony osób zaszczepionych miesięcznie? Łatwo powiedzieć

Wiadomo już, że wskaźnika zaszczepienia kilku milionów osób na miesiąc nie uda się osiągnąć w Wielkiej Brytanii, która jako pierwsze z europejskich państw 8 grudnia rozpoczęło szczepienia. W pierwszym tygodniu akcji chcieli zaczepić ponad 800 tys. osób, jednak celu nie udało się osiągnąć do dziś.

Brytyjscy eksperci od szczepień (komitet JCVI) sugerują rządowi zmianę taktyki. Doradzają, aby jak najwięcej osób szczepić pierwszą dawką, która według badań klinicznych już wykazuje działanie ochronne. Zaś podanie pacjentom drugiej dawki szczepionki można odroczyć o kilka tygodni. Wówczas więcej osób z grup ryzyka mogłoby zostać objętych ochroną.

Przypomnijmy, że działający przy Uniwersytecie Waszyngtońskim Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia (IHME) od początku epidemii zajmuje się m.in. prognozowaniem sytuacji w większości krajów na świecie. To właśnie ci eksperci jeszcze we wrześniu ostrzegali rządy państw przed "śmiertelnym grudniem". Ich prognoza trafnie przewidywała szczyt jesiennej fali zachorowań na przełomie listopada i grudnia.

https://wiadomosci.wp.pl/kiedy-szczepionki-na-covid-19-przyniosa-efekt-scenariusz-dla-polski-na-2021-rok-6591826409327424a
« Ostatnia zmiana: Styczeń 02, 2021, 23:35 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 30, 2020, 23:44 »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 05, 2021, 23:57 »
Odporność zbiorowa jeszcze w tym roku czy atak nowego patogenu? Pięć scenariuszy rozwoju pandemii
Opracowanie: Magdalena Partyła 5 stycznia (20:37)

Czy w tym roku osiągniemy dzięki szczepieniom odporność zbiorową na koronarwirusa? A może się to nie powiedzie? W najbliższych latach powinniśmy się przygotować na różne hipotetyczne scenariusze rozwoju pandemii - przekonuje Zespół ds. Covid-19 przy prezesie Polskiej Akademii Nauk.

Zespół przedstawił pięć hipotetycznych scenariuszy rozwoju pandemii Covid-19 w tym roku i w najbliższych latach.

Pierwszy z nich zakłada, że Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19 zakończy się sukcesem już w tym roku, kolejne trzy scenariusze - że szczepienia nie wystarczą, aby pokonać pandemię, a ostatni - że równolegle z tą pandemią może pojawić się nowy patogen. "Z naukowego punktu widzenia, wszystkie one mogą się zdarzyć i na wszystkie powinniśmy być przygotowani" - piszą naukowcy.

Pierwszy scenariusz - sukces programu szczepień w tym roku

Pierwszy ze scenariuszy wskazanych przez naukowców zakłada, że Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19 zakończy się sukcesem już w tym roku.

Wariant ten przewiduje, że duża część społeczeństwa zostanie zaszczepiona przeciw Covid-19 i dzięki temu osiągniemy odporność zbiorową.

Scenariusz ten zakłada, że stopniowo zmniejszać się będą wtedy mogły restrykcje administracyjne oraz niepewność i strach ograniczające aktywność obywateli. Polska gospodarka powoli zacznie się wybudzać i wracać do aktywności.

Ten optymistyczny scenariusz zakłada, że na przełomie lat 2021/2022 i w roku 2022 przypadki zachorowań na Covid-19 będą już sporadyczne, dzięki czemu będziemy mogli swobodnie podróżować do krajów, które opanują epidemię Covid-19.

Drugi wariant - w tym roku nie uda się zrealizować programu szczepień

Drugi scenariusz zakłada, że Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19 nie zostanie pomyślnie zrealizowany w tym roku.

Może się tak stać choćby wtedy, jeśli będzie zbyt wiele osób, które nie będą chciały się zaszczepić. Ten scenariusz zakłada, że epidemia w Polsce będzie trwać (być może z nieco mniejszym nasileniem w miesiącach letnich i większym w miesiącach jesienno-zimowych). Podróże do i z Polski będą czasowo ograniczane lub wstrzymywane.

Eksperci spodziewają się, że w takiej sytuacji w wyniku stresu związanego z przedłużającą się pandemią, zaobserwujemy nasilenie objawów klinicznych fobii, lęku społecznego, depresji, zaburzeń psychotycznych i innych chorób psychicznych. Wzrośnie liczba samobójstw, samookaleczeń, i innych zachowań szkodliwych (nadużywanie alkoholu i substancji psychoaktywnych, agresja, przemoc). W takim scenariuszu gospodarka będzie trwać w stagnacji - rząd będzie zmuszony czasowo wprowadzać obostrzenia.

Scenariusz trzeci - odporność uzyskana dzięki szczepionkom będzie szybko znikać

Scenariusz trzeci zakłada, że odporność na Covid-19, którą powszechnie nabędziemy dzięki szczepieniom w tym roku, po krótkim czasie będzie zanikać.

W tym scenariuszu przewiduje się, że w 2021 roku zaszczepi się większość społeczeństwa w Polsce. Choć początkowo zmniejszy to zachorowalność na Covid-19, to z czasem odporność zacznie zanikać. Liczba chorych na Covid-19 znów więc wzrośnie.

Wtedy powinniśmy - radzą naukowcy - uważnie monitorować sytuację, systematycznie testować grupę losową reprezentatywną dla naszej populacji. A także wprowadzić strategię testów kontrolnych (co najmniej 300 testów na milion osób dziennie).

W takiej sytuacji promowane muszą być środki ograniczające rozmiar epidemii, takie jak noszenie maseczek, przestrzeganie zasad higieny i odpowiedniego dystansu. Lokalne ogniska zakażeń muszą być szybko wygaszane choćby za pomocą obostrzeń. Uruchomiony będzie musiał być wtedy program szczepień przypominających.

Scenariusz czwarty - warianty wirusa oporne na szczepionkę

Scenariusz czwarty zakłada, że w tym roku pojawią się warianty wirusa SARS-CoV-2 oporne na szczepionkę.

Dzięki monitoringowi należy wtedy odpowiednio wcześnie zauważyć nowe warianty. I skorzystać z nowej metodologii szybkiego tworzenia i modyfikacji szczepionki, zależnie od pojawiających się mutacji.

"Ponadto, można się spodziewać, że z czasem również sam wirus będzie się zmieniał w kierunku mniejszej wirulencji, aby w końcu stać się stosunkowo niegroźnym patogenem podobnym do sezonowych koronawirusów" - oceniają członkowie zespołu.

Scenariusz piąty - atak nowego patogenu

W końcu scenariusz piąty przewiduje, że w najbliższych latach zaatakuje nas zupełnie nowy patogen.

"Nie wszystkie groźne dla człowieka wirusy już poznaliśmy, wiele chorób jeszcze się nie ujawniło, a wiele innych jest uśpionych" - czytamy w stanowisku. Jeśli kolejna nowa choroba ujawni się przed stłumieniem epidemii Covid-19, wtedy przyjdzie nam walczyć równocześnie na dwóch frontach, i to z dwoma zupełnie innymi patogenami.

Wnioski ekspertów

"Aby w przyszłości wychodzić zwycięsko z kolejnych pandemii, polska gospodarka potrzebuje dwóch wielkich inwestycji: w służbę zdrowia i ochronę przeciwepidemiczną" - zwracają uwagę eksperci.

Eksperci wskazują trzy główne wnioski.

Po pierwsze należy przygotować się instytucjonalnie na nowe zagrożenia epidemiczne. Powinna istnieć w Polsce multidyscyplinarna instytucja ekspercka monitorująca sytuację epidemiczną na świecie. Konieczne jest też m.in. unowocześnienie, wyszkolenie i dofinansowanie służb sanitarno-epidemiologicznych oraz wdrożenie sprawnego systemu zbierania danych o zagrożeniach epidemicznych czy procedur szczepienia.

Po drugie - należy rozwijać naukę i zaufanie do niej w naszym kraju.

A po trzecie ważna jest współpraca i odpowiedzialność, która przejawiać się może choćby gotowością do tego, by być zaszczepionym. "Tylko tak możemy uniknąć niepotrzebnych ofiar w ludziach i gospodarce" - piszą naukowcy.

W skład interdyscyplinarnego zespołu doradczego ds. Covid-19 przy prezesie PAN wchodzi prof. Jerzy Duszyński, prof. Krzysztof Pyrć, dr Anna Plater-Zyberk, dr Aneta Afelt, prof. Małgorzata Kossowska, prof. Radosław Owczuk, dr hab. Anna Ochab-Marcinek, dr Wojciech Paczos, dr hab. Magdalena Rosińska, prof. Andrzej i dr hab. Tomasz Smiatacz.

Źródło: PAP
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-odpornosc-zbiorowa-jeszcze-w-tym-roku-czy-atak-nowego-patoge,nId,4968695
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2021, 23:30 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 07, 2021, 23:55 »
Naukowcy prognozują stabilizację pandemii w Polsce. "Angielska mutacja jest już na pewno w naszym kraju"
Opracowanie: Nicole Makarewicz,Grzegorz Kwolek 7 stycznia (12:28)

Miały być spadki liczby nowych zakażeń, a będzie stabilizacja poziomu pandemii w Polsce - przewidują naukowcy z Zespołu Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.

Badacze podkreślają, że wpływ na sytuację epidemiologiczną w naszym kraju ma m.in. angielska mutacja koronawirusa, która jest bardziej zaraźliwa. Jest już na pewno obecna jest w naszym kraju - mówi RMF FM doktor Jakub Zieliński.

Naukowcy przewidują, że w najbliższych dniach zauważymy skutki dwóch zjawisk. Z jednej strony zadziałają ostatnie obostrzenia, czyli zamkniecie szkół, czy ograniczenia działalności siłowni, turystyki oraz restauracji.

Z drugiej strony zaobserwujemy większą liczbę zakażeń wynikającą ze spotkań w czasie świąt i sylwestra, a przede wszystkim z pojawienia się w Polsce przypadków angielskiej odmiany koronawirusa.

Ten kłopot jest taki, że nie wiemy jak to wygląda, bo w Polsce nie przeprowadza się badań genetycznych - to znaczy wykonuje się badania PCR, żeby sprawdzić czy mamy wirusa, ale nie wykonujemy badań genetycznych, żeby sprawdzić którą mutację ktoś ma - ostrzega doktor Jakub Zieliński.

Źródło: RMF FM
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-naukowcy-prognozuja-stabilizacje-pandemii-w-polsce-angielska,nId,4971997

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 05, 2021, 23:46 »
Nowa prognoza epidemii dla Polski. W najgorszym wariancie 54 tys. ofiar do czerwca
Agnieszka Mazur-Puchała data publikacji: 05.02.2021, 12:20

Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia przy uniwersytecie waszyngtońskim 4 lutego zaktualizował model rozwoju epidemii koronawirusa. Z najnowszych danych wynika, że do czerwca 2021 w Polsce na COVID-19 umrze 48 877 osób. Oznacza to wzrost o prawie 10 tys. w stosunku do 5 lutego 2021.

Liczba zgonów na COVID-19 w Polsce - co zakłada nowy model?

Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia przy uniwersytecie waszyngtońskim opracowuje modele rozwoju pandemii na świecie od wiosny 2020 roku. Prognozy obejmują również sytuację w naszym kraju. Przy tworzeniu modelu badacze uwzględniają szereg zmiennych, w tym między innymi zakres obostrzeń, a także aktualną wydajność systemu służby zdrowia.

Model IHME dla Polski zakłada, że rozpowszechnianie się w Polsce nowych wariantów COVID-19 nie będzie mieć realnego wpływu na liczbę zgonów w naszym kraju. Opublikowana 4 lutego prognoza zakłada, że w najgorszym wypadku w czerwcu 2021 w Polsce odnotowanych będzie już 54 tys. zgonów osób chorych na COVID-19. Liczba ta mogłaby zostać w znaczący sposób zmniejszona przy powszechnym noszeniu maseczek. Model wskazuje, że wtedy do 1 czerwca zgonów byłoby około 46,2 tys.

W prognozie IHME znajdują się również przewidywania dotyczące kwietnia 2021. Gdyby Polacy powszechnie stosowali maseczki, dobowa liczba zgonów na 1 kwietnia wyniosłaby 14. W przeciwnym wypadku model zakłada około 41 zgonów dziennie.

Polska: szczyt zakażeń mamy już za sobą

Instytut szacuje również, na jakim etapie epidemii koronawirusa znajduje się Polska. Okazuje się, że według modelu szczyt dobowej liczby zakażeń mamy już za sobą. Miał to być, według IHME, 5 listopada (z ok. 57,6 tys. zakażeń). Oficjalne dane podają jednak, że najwyższy wskaźnik zachorowań w Polsce przypadł na 7 listopada, z 27 tys. 875 zdiagnozowanych przypadków COVID-19.

Model wskazuje, że najwyższy dobowy przyrost zakażeń moglibyśmy odnotować na początku maja (z ok. 15,3 tys. przypadków). Liczba ta, według IHME, zmniejszyłaby się jednak znacząco przy powszechnym stosowaniu maseczek. Wtedy do 1 czerwca mielibyśmy 1464 zakażeń na dobę.



Prognoza IHME dla Polski
https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,smiertelnosc-covid-19-w-polsce--nowe-prognozy,artykul,06152274.html

poprzedni prognoz: Do lutego w Polsce umrze 35 tys. osób. W USA prawie 400 tys. IHME wydaje kolejną prognozę rozwoju pandemii
https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-na-swiecie,do-lutego-w-polsce-umrze-35-tys--osob--w-usa-prawie-400-tys--ihme-wydaje-kolejna-prognoze-rozwoju-pandemii,artykul,71349401.html

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 08, 2021, 23:24 »
Kolejna fala epidemii. Szczyt zakażeń na początku marca

- Zaczęliśmy obserwować, że liczba wykrywanych przypadków koronawirusa spada wolniej niż jeszcze niedawno - mówi w programie "Newsroom" Karol Niedzielewski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego. Eksperci od statystyki badają, jak poszczególne decyzje sanitarne rządu wpływają na poziom epidemii w naszym kraju. Teraz trwają badania, które pozwolą przewidzieć, jak piątkowe luzowanie obostrzeń wpłynie na liczby zachorowań. - Na początku marca powinniśmy obserwować szczyt liczby zachorowań. Powinien on sięgnąć podobnych poziomów, jakie obserwujemy dziś, czyli około 6 tysięcy chorych dziennie - mówił Niedzielewski. Podkreślił jednocześnie, że prognozowanie jest trudniejsze ze względu na bardziej zaraźliwe warianty koronawirusa.
https://wideo.wp.pl/kolejna-fala-epidemii-szczyt-zakazen-na-poczatku-marca-6606006149220481v

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 17, 2021, 23:54 »
Prognozy nt. epidemii w Polsce: Liczba zakażeń nie będzie spadać, zmniejszy się liczba zgonów
Opracowanie: Magdalena Partyła 17 lutego (06:43)

Z powodu luzowania obostrzeń i rozprzestrzeniania się brytyjskiego wariantu SARS-COV-2 liczba zakażeń koronawirusem może nie spadać. Dzięki szczepieniom osób starszych może jednak szybciej maleć liczba osób hospitalizowanych i zgonów z powodu Covid-19 - wynika z prognoz przygotowanych przez ICM Uniwersytetu Warszawskiego.

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział w poniedziałek, że wyniki zakażeń pokazują nowy trend - codzienna liczba osób zakażonych jest o kilkaset większa niż przed tygodniem. Zaznaczył, że rośnie ryzyko przyspieszenia epidemii. Jak ocenił, jest to trend, który do tej pory przez wiele tygodni nie miał miejsca, bo do tej pory obserwowaliśmy przede wszystkim zmniejszanie się dziennej liczby zakażeń. We wtorek resort zdrowia podał, że badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 5178 osób; a 196 chorych osób zmarło.

Nad prognozami przebiegu epidemii w Polsce pracuje m.in. zespół ekspertów z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW pod kierunkiem dr. Franciszka Rakowskiego z Zespołu Modelu Epidemiologicznego.

Kolejne luzowania obostrzeń zahamowały tendencję spadkową i powodują na razie nieduże wzrosty w liczbie stwierdzonych przypadków - powiedział dr Rakowski, poproszony przez PAP o komentarz dotyczący trendów w przebiegu epidemii Covid-19 w Polsce. Wyjaśnił, że uruchomienie kolejnych miejsc spotkań - takich jak galerie handlowe, hotele, kina, baseny czy stoki narciarskie - zwiększa liczbę osób, które się zakażają.

Na razie jednak w prognozie ICM UW nie widać znacznego wzrostu zakażeń. Naszą prognozę zakażeń trzeba traktować jako optymistyczną, dolną granicę tego, co się może zdarzyć - zastrzegł dr Rakowski.

Dodał, że prognozy ICM UW nie uwzględniają jeszcze modelu rozprzestrzeniania się brytyjskiego wariantu koronawirusa.

Wariant brytyjski jest bardziej zakaźny niż ten, który był do tej pory. Wzrost jego udziału w zakażeniach na pewno zwiększy przyrosty liczby zakażeń - ocenił. Dodał, że model ICM UW skorygowany będzie o dane dotyczące brytyjskiej wersji koronawirusa najwcześniej za 2-3 tygodnie. Na razie bowiem nie ma danych, jak rozwija się liczba zakażeń tym wariantem w czasie. Wiadomo tylko, że udział tego koronawirusa w populacji polskiej to ok 5-6 proc. zakażeń.

Jak szczepienia wpływają na liczbę zakażeń?

W modelu ICM UW pojawiła się niedawno możliwość uwzględnienia w prognozach programu szczepień i jego konsekwencji. Choć stwierdzonych przypadków nie będzie szybko ubywać, to spadać będzie proporcja zgonów. Szczepienia bowiem na razie tylko w niewielkim stopniu wpływają na zmniejszenie liczby stwierdzonych przypadków zachorowań, ale za to zmniejszają liczbę osób hospitalizowanych oraz zgonów z powodu Covid-19 - mówi badacz z ICM UW.

Jak zaznaczył, ma to związek z przyjętą przez rząd strategią szczepień, zgodnie z którą najpierw szczepi się osoby starsze.

Epidemia będzie się utrzymywała poniżej 10 tys. stwierdzonych przypadków dziennie. A jeśli zakażeń będzie więcej, to myślę że rząd zapewne będzie rozważał nowe obostrzenia lub wycofa poluzowania. Widać bowiem wyraźnie, że kiedy przekroczymy 10 tys. przypadków dziennie, służba zdrowia zaczyna kuleć i generuje naddatkową liczbę zgonów - mówi Rakowski.

Dr Rakowski pytany, czy ICM UW dalej korzysta w swoich analizach z danych opracowywanych przez nastolatka, Michała Rogalskiego - powiedział, że już nie. Nie mamy już potrzeby korzystania z opracowań Michała Rogalskiego, bo rząd już w sposób uporządkowany publikuje dane o zakażeniach. To krok do przodu. Przepięliśmy się więc na dane z Ministerstwa Zdrowia. Muszę jednak wyrazić szacunek dla Michał Rogalskiego za to, co robił od początku pandemii. Odegrał on o tyle dobrą rolę, że zmobilizował rząd do zmian w publikowaniu danych - skomentował dr Rakowski.

Źródło: PAP
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-prognozy-nt-epidemii-w-polsce-liczba-zakazen-nie-bedzie-spad,nId,5055273

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 05, 2021, 23:57 »
Koronawirus. W Wielkanoc czeka nas szczyt III fali
OPRAC. KATARZYNA BOGDAŃSKADzisiaj, 05-03-2021 13:42

Wielkanoc to może być ten czas, kiedy znajdziemy się w szczycie III fali koronawirusa. Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego ostrzegają, że "znów możemy znaleźć się na granicy wydolności systemu opieki medycznej".

Jak oceniają naukowcy zespołu covidowego Uniwersytetu Warszawskiego, na początku kwietnia czeka nas szczyt trzeciej fali pandemii. "Będzie trudno, ale nie aż tak źle, jak było jesienią" - przekazuje prognozy badaczy RMF FM.

Liczba nowych dobowy zakażeń nie powinna według nich przekroczyć 20 tys. przypadków. Jednak w szpitalach może się znaleźć niemal 25 tys. chorych na COVID. Liczba osób, które będą potrzebowały respiratora może przekroczyć 3 tys.

Doktor Jakub Zieliński przyznał, że sytuacja będzie co prawda lepsza niż jesienią zeszłego roku, ale "w okolicach Wielkanocy znów możemy znaleźć się na granicy wydolności systemu opieki medycznej".

Naukowcy z UW wzięli pod uwagę pojawienie się brytyjskiego wariantu koronawirusa. Są zdania, że ten fakt i dotarcie do województwa warmińsko-mazurskiego z opóźnieniem II fali pandemii spowodowały tak trudną sytuację w tym regionie.

Według Zielińskiego wariant brytyjski obejmie całą Polskę. Dopiero w maju możemy spodziewać się poprawy sytuacji, jednak dokładny przebieg pandemii ciężko teraz przewidzieć.

https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-wielkanoc-czeka-nas-szczyt-iii-fali-6614818527083136a

https://wiadomosci.wp.pl/weekend-majowy-z-obostrzeniami-jest-nowa-prognoza-zakazen-6614870719634080a

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-naukowcy-z-uw-trzecia-fala-koronawirusa-lzejsza-od-tej-jesie,nId,5088437

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 15, 2021, 23:35 »
Jak będzie wyglądać trzecia fala pandemii w Polsce? Jest nowa prognoza
Grzegorz Kwolek 15 marca (11:06)

"Trzecia fala uderzenia koronawirusa będzie tylko nieznacznie mniejsza od drugiej "- ostrzegają w najnowszej prognozie naukowcy z zespołu covidowego Uniwersytetu Warszawskiego. Według ich przewidywań, codziennie pojawiać się będzie ponad dwadzieścia tysięcy nowych zakażeń, a pod koniec kwietnia w szpitalach może być nawet ponad 38 tysięcy osób.

Główny powód tak ostrego ataku trzeciej fali pandemii to brytyjska odmiana koronawirusa. Przypadków tego wariantu jest znacznie więcej, niż do tej pory przewidywano. W dodatku teraz choroba zacznie przenosić się z północy, gdzie do tej pory głównie występowała, na południe kraju.

Kolejny czynnik to fakt, że mimo wielu ostrzeżeń, restrykcje przestają działać. Coraz mniej osób nosi maseczki. Oczywiście maseczki nie są najważniejsze, ale są objawem tego, co się dzieje. Pokazują, że coraz mniej przestrzegamy obostrzeń - ostrzega doktor Jakub Zieliński z UW.

Naukowcy dodają, że trwa wyścig z czasem związany ze szczepieniami. Liczba osób, które dostaną co najmniej jedną dawkę, wpłynie na poziom śmiertelności najnowszych zakażeń. Jeżeli uda się nam wyszczepić dużą liczbę osób z grup zagrożonych - starszych, z przewlekłymi chorobami - to poziom zgonów może być znacznie niższy niż jesienią.


Całą prognozę można znaleźć tutaj https://covid-19.icm.edu.pl/biezace-prognozy/
https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/komentarze-ekspertow/news-jak-bedzie-wygladac-trzecia-fala-pandemii-w-polsce-jest-nowa,nId,5108157

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 18706
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 29, 2021, 23:21 »
Koronawirus w Polsce. Szykuje się nowy rekord zakażeń
TOMASZ MOLGA  29-03-2021 13:44

Jeszcze w tym tygodniu czekają nas kolejne rekordy zakażeń przekraczające już 40 tys. przypadków dziennie - wynika z prognozy niezależnych analityków epidemii.

Kiedy we wtorek w ubiegłym tygodniu Ministerstwo Zdrowia podało rekordową liczbę 29 tys. nowych przypadków zakażeń, dr Tomasz Karauda, lekarz z Łodzi nazwał to czarnym dniem w historii pandemii w naszym kraju. Tymczasem należało jeszcze zarezerwować sobie zasób słów na kolejne dni. "Jeszcze bardziej czarnymi dniami" okazały się środa i czwartek - gdy odnotowano 34 i 35 tys. infekcji. I na tym nie koniec.

- Nieubłaganie zmierzamy w stronę kolejnych rekordów. Zapowiada to wskaźnik transmisyjności wirusa R. Na jego podstawie wyliczyłem, że w tym tygodniu prawdopodobnie przekroczymy próg 40 tys. przypadków dziennie - mówi WP Adam Gapiński z Torunia, niezależny analityk danych o epidemii koronawirusa.

Prognozy epidemii. Nawet 40 tys. zakażeń dziennie

Z jego wyliczeń w tym tygodniu potwierdzonych zostanie prawie 240 tys. nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Najwyższej liczby infekcji można spodziewać się w czwartek 1 kwietnia (może to być 42 tys. zakażeń), a dzień później ponad 43 tys. przypadków.

Prognoza oparta na podobnych wyliczeniach okazała się trafna, jeśli chodzi o przewidywanie wydarzeń w tygodniu 22-28 marca. Adam Gapiński wyliczył, że w całym tygodniu pojawi się 194 tys. przypadków. Dane Ministerstwa Zdrowia wykazały 191,6 tys.

- Jak na razie wskaźnik R podpowiada nam, że epidemia w Polsce będzie się cały czas rozwijać. Jedynie woj. warmińsko-mazurskie ma R minimalnie poniżej jedności, co wskazuje, że tak szczyt zakażeń mają już za sobą. O ile lockdown zadziała w bardziej zaludnionych województwach mazowieckim i śląskim może to być kwestia 2-3 tygodni - dodaje rozmówca WP.





Prognoza epidemii zespołu matematyków z zespołu ICM Uniwersytetu Warszawskiego zakłada, że próg 40 tys. przypadków zakażeń dziennie zostanie przekroczony dopiero po świętach wielkanocnych. Grafikę z tej nieopublikowanej na stronach ICM prognozy pokazał na Twitterze Norbert Maliszewski, szef rządowego Centrum Analiz Strategicznych.

Przypomnijmy, że trzecia fala epidemii związana jest coraz większym rozpowszechnieniem w Polsce bardziej zaraźliwego brytyjskiego wariantu koronawirusa. Jeśli chodzi o nowe zakażenia najtrudniejsza sytuacja panuje w województwach: mazowieckim, śląskim i dolnośląskim.

W weekend na Mazowszu dla najciężej chorych na COVID-19 brakowało respiratorów. Na Śląsku wskaźnik nowych infekcji na 100 tys. mieszkańców przekroczył rekordową wartość 93. Z kolei o powadze sytuacji w woj. dolnośląskim mówi komunikat wojewody Jarosława Obremskiego. Zaapelował on do mieszkańców, aby decydowali się na wzywanie karetek pogotowia "wyłącznie w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia".

Kolejna zła wiadomość to odkrycie w badaniach genetycznych próbek polskich pacjentów równie groźnej mutacji południowoafrykańskiej. Prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego potwierdził w rozmowie z WP, iż właśnie wykryto w Polsce dwa nowe przypadki (łącznie pięć) zakażeń tą mutacją.

Badania monitorujące zmienność genetyczną wirusa SARS-CoV-2 w Polsce są prowadzone na zlecenie ministra zdrowia. Celem projektu jest stała weryfikacja obecności i skali rozpowszechniania w kraju najbardziej niebezpiecznych wariantów koronawirusa.

W lutym mutację południowoafrykańską wykryto u 70-latka z Suwałk, następnie u czterech innych pacjentów z woj. pomorskiego, zachodniopomorskiego i dolnośląskiego.

https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-beda-nowe-rekordy-epidemii-6623306162011040a
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 01, 2021, 00:05 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Prognozy epidemiologiczne
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 29, 2021, 23:21 »