Autor Wątek: Wiadomości naukowe I  (Przeczytany 1388 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 21, 2020, 14:36 »
(30)  243-245

Koronawirus podobny do SARS rozprzestrzenia się w Chinach i Azji
20.01.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński

Do ponad 200 oficjalnie zwiększyła się liczna osób zakażonych nowym koronawirusem wywołującym chorobę płuc. Podobny do SARS zarazek odnotowano w różnych częściach Chin, pojedyncze przypadki także w innych krajach Azji - informują agencje. Nie ma pewności, czy zarazek może się przenosić między ludźmi.

Podobny do SARS zarazek zaczął się rozprzestrzeniać w prowincji Wuhan, ale przeniósł się już na inne regiony Chin, a pojedyncze przypadki zawleczono także do Japonii, Tajlandii i Korei Południowej - informują agencje.

Zakażenie wywołane nowym koronawirusem może się objawiać gorączką, kaszlem, spłyceniem oddechu i trudnościami w oddychaniu. Nie ma pewności, czy zarazek ten może być przenoszony między ludźmi. WHO nie wyklucza takiej możliwości w przypadku bliskiego kontaktu z chorym, lecz nikt jeszcze tego oficjalnie nie potwierdził.

Nie ustalono jeszcze, skąd wirus zaczął się rozprzestrzeniać. Podejrzewa się, że jest to zakażenie odzwierzęce, podobnie jak SARS, którym ludzie zarazili się od cywet - oraz MERS, czyli zespół niewydolności oddechowej Bliskiego Wschodu, wywoływany przez koronawiwrusa, który prawdopodobnie przeskoczył na ludzi z wielbłądów.

Koronawirusy odpowiedzialne są przede wszystkim za niegroźne zakażenia, przypada na nie 10 – 20 proc. wszystkich przeziębień. Ich nazwa wywodzi się z łac. corona, oznaczającego koronę, ponieważ podobny kształt mają otoczki wirusów oglądane pod mikroskopem elektronowym. Dotąd na ogół nie były jednak aż tak groźne. Spośród wielu ich odmian jedynie sześć z nich potrafi atakować ludzi. Koronawirus odkryty w Wuhan może być siódmym takim podtypem.

Władze sanitarne Wuhan przyznały, że w miniony weekend zarejestrowano 136 nowych przypadków zakażenia płuc, czyli trzykrotnie więcej niż dotychczas. Zmarły dotąd trzy osoby. Pierwsze przypadki infekcji wykryto w grudniu 2019 r. Wiadomo już, że ich powodem jest nowa odmiana koronawirusa. Z badań genetycznych wynika, że jest on podobny do SARS - zespołu ostrej niewydolności oddechowej, który pojawił się w Chinach w 2002 r.

Nowy wirus zaczął się bardziej intensywnie przenosić wraz z nasileniem się ruchu turystycznego związanego ze Świętem Księżyca, jednym z najważniejszych świąt w Chinach, nazywanym też Świętem Środka Jesieni. W Pekinie wykryto dwa przypadki zakażenia, a w Shenzhen (w pobliżu Hongkongu) – jeden (u 66-letniego mężczyzny, który przebywał w Wuhan). W poniedziałek o pierwszym przypadku choroby (u 35-letniej kobiety, która również powróciła z Wuhan) poinformował resort zdrowia Korei Południowej. Wcześniej dwa zakażenia wykryto w Tajlandii oraz jedno w Japonii.

Wszystkich zakażeń może być jednak znacznie więcej. London Imperial College’s MRC Centre for Global Infectious Disease sugeruje, że do 12 styczna 2020 r. w samym Wuhan było już 1723 zakażeń nowym koranawirusem, ale władze sanitarne Chin oficjalnie tego nie potwierdzają i nie odnoszą nie do brytyjskiego raportu. Przyznano jedynie, że w szpitalach Wuhan nadal leczonych jest 170 osób z powodu tego zakażenia. Zapewnia się też, że zakażenia są pod kontrolą, wzrost wykrytych przypadków wynika w znacznym stopniu z lepszej diagnostyki.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie wydala jeszcze oficjalnego zalecenia, by unikać podróży do Wuhan w Chinach. Przekazano jedynie instrukcje służbom sanitarnym, jak postępować w razie wykrycia zakażenia w jakimś kraju. W Singapurze i Hongkongu monitoringiem objęto pasażerów linii lotniczych powracających z Wuhan. Podobne działania w miniony weekend podjęto na trzech lotniskach w USA: w San Francisco, Los Angeles i Nowym Jorku. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80372%2Ckoronawirus-podobny-do-sars-rozprzestrzenia-sie-w-chinach-i-azji.html

WHO: Nowy koronawirus w Chinach może się rozprzestrzeniać między ludźmi
21.01.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), jak i chińskie władze sanitarne potwierdzają, że wywołująca zapalenie płuc nowa odmiana koronawirusa podobna do SARS może się rozprzestrzeniać między ludźmi. W Wuhan, gdzie wybuchła epidemia, doszło do czwartego zgonu z powodu tego zakażenia.

WHO nie wszczęła jeszcze alertu zalecającego ograniczenie ruchu turystycznego i monitorowanie podróżnych linii lotniczych przylatujących z regionów, w których rozprzestrzenia się wirus. Reuters informuje, że decyzja w tej sprawie ma być podjęta w środę rano. Na razie wiadomo, że w Chinach poza Wuhan doszło do zawleczenia pojedynczych zakażeń do Pekinu, Szanghaju i prowincji Guangdong. Wirus pojawił się także w Japonii, Tajlandii i Korei Południowej, a we wtorek wykryto go także u jednej osoby na Filipinach.

W poniedziałek oficjalna liczba wszystkich zakażeń w Chinach wzrosła do 291 – podała chińska Narodowa Komisja Zdrowia. Najwięcej zachorowań, bo aż 270, odnotowano w prowincji Hubei, głównie w liczącej 11 mln mieszkańców stolicy tego regionu Wuhan, gdzie doszło do wybuchu epidemii. Czwarta zmarła osoba to 89-letni mężczyzna, którzy poza zapaleniem płuc chorował z powodów sercowo-naczyniowych.

Oficjalne dane o zakażeniach podawane przez władze chińskie są jednak podważane. Cytowany przez BBC Gabriel Leung z uniwersytetu w Hongkongu twierdzi, że w Chinach zakażonych jest ponad 1300 osób. W ocenie London Imperial College’s MRC Centre for Global Infectious Disease, do 12 styczna 2020 r. w samym Wuhan było już 1723 zakażeń nowym koronawirusem. Władze sanitarne Chin oficjalnie nie odnoszą do brytyjskiego raportu.

Najbardziej niepokojące jest, że nowa odmiana koronawirusa może się rozprzestrzeniać między ludźmi. Dyrektor regionalny Pacyfiku Zachodniego Takeshi Kasai powiedział, że wskazują na to dane o nowych zakażeniach. Według BBC w Guangdong w ten sposób zaraziły dwie osoby. W Chinach patogenem zaraziło się 15 pracowników medycznych.

Chińskie władze obawiają się, że nowy koronawirus będzie się jeszcze bardziej rozprzestrzeniał w najbliższych dniach wraz z nasileniem ruchu turystycznego związanego ze Świętem Księżyca, jednym z najważniejszych świąt w Chinach, nazywanym też Świętem Środka Jesieni.

Na razie na niektórych chińskich lotniskach, np. w Singapurze i Hongkongu, objęto monitoringiem pasażerów linii lotniczych powracających z Wuhan. Podobne działania w miniony weekend podjęto w wielu miastach Azji oraz na trzech lotniskach w USA: w San Francisco, Los Angeles i Nowym Jorku. Na ogół termometrem laserowym badana jest temperatura podróżnych oraz sprawdza się czy nie mają innych objawów wskazujących na zakażenie, szczególnie zaburzeń oddychania.

Singapur chce objąć dwutygodniową kwarantanną osoby z objawami zapalenia płuc oraz te, który przyjeżdżają z Wuhan. W Australii w izolacji przebywa mężczyzna, który przebywał w Wuhan i na razie poddawany jest badaniom.

Nie ma wciąż pewności, w jaki sposób doszło do wybuchu epidemii. Chińskie władze sanitarne podejrzewają, że koronawirus przeskoczył na ludzi od zwierząt. Za najbardziej prawdopodobne miejsce zakażenie wskazuje się targ owocami morza w Wuhan.

Z badań genetycznych wynika, że nowy koronawirus jest podobny do SARS - zespołu ostrej niewydolności oddechowej, który pojawił się w Chinach w 2002 r.

Zwykle jednak patogeny te wywołują niegroźne zakażenia, przypada na nie 10 – 20 proc. wszystkich przeziębień. Ich nazwa wywodzi się z łac. corona, oznaczającego koronę, ponieważ podobny kształt mają otoczki wirusów, oglądane pod mikroskopem elektronowym. Spośród wielu ich odmian jedynie sześć z nich potrafi atakować ludzi. Koronawirus odkryty w Wuhan może być siódmym takim podtypem. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80401%2Cwho-nowy-koronawirus-w-chinach-moze-sie-rozprzestrzeniac-miedzy-ludzmi.html

WHO: za wcześnie, by ogłosić sytuację nadzwyczajną ws. nowego wirusa
24.01.2020

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia, że jest jeszcze za wcześnie, by ogłosić międzynarodową sytuację nadzwyczajną w związku z pojawieniem się nowego koronowirusa, ale może się to okazać konieczne - powiedział w czwartek dyrektor generalny WHO Tedros Ghebreyesus.

"Nie łudźmy się. W Chinach jest sytuacja nadzwyczajna" - oznajmił Ghebreyesus. Jak wyjaśnił, fakt, iż WHO nie ogłasza międzynarodowej sytuacji nadzwyczajnej w związku z pojawieniem się koronowirusa, nie oznacza, że nie traktuje tej sytuacji bardzo poważnie. Zapewnił, że WHO śledzi rozwój sytuacji związanej z rozprzestrzenianiem się choroby "co minutę".

"Wiemy, że w Chinach dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi, ale na razie wygląda na to, że zarażenia ograniczają się do rodzin i pracowników służby zdrowia opiekujących się chorymi" - powiedział Ghebreyesus. Podkreślił jednak, że na razie "nie ma żadnego dowodu" na to, że również poza Chinami dochodzi do przenoszenia się wirusa między ludźmi, "co nie oznacza, że do tego nie dojdzie".

Szef WHO uznał, że kroki podjęte przez władze Chin, aby opanować rozprzestrzenianie się wirusa "są właściwe". "Mamy nadzieję, że będą one zarazem skuteczne i krótkotrwałe" - dodał.

Podkreślił, że rolą jego organizacji jest dostarczanie rekomendacji opartych na ustaleniach naukowych, a "w ostatecznym rozrachunku suwerenny kraj sam podejmuje decyzje, by robić to, co jego zdaniem jest słuszne" w takich sytuacjach.

Wcześniej w czwartek władze chińskich prowincji Hubei i Guangdong ogłosiły pierwszy, najwyższy stopień zagrożenia zdrowia publicznego z powodu nowego koronawirusa, wywołującego groźne zapalenie płuc. W Hubei znajduje się miasto Wuhan, gdzie wybuchła epidemia tego groźnego wirusa. Także władze Pekinu podjęły kilka decyzji, wiążących się z koronawirusem. Postanowiono np. zamknąć dla turystów od soboty do odwołania Zakazane Miasto, dawny pałac cesarski dynastii Ming i Qing, znajdujący się w centrum stolicy Chin.

Zgodnie z zarządzeniem do walki z wirusem zmobilizowane zostały wszystkie departamenty rządów prowincji. W stan gotowości postawiony został cały personel medyczny oraz wszystkie przedsiębiorstwa, mogące wspomóc walkę z epidemią.

Zakazano także organizowania imprez masowych, wstrzymano pracę przedsiębiorstw i instytucji edukacyjnych oraz ograniczono dostęp do obszarów potencjalnie niebezpiecznych.

W Wuhan czasowo wstrzymano komunikację miejską, a także transport pasażerski z i do tego miasta. Mieszkańcom zalecono, aby nie opuszczali miasta, a podróżnym, by go omijali.

Miasto ma otrzymać pomoc rządową na walkę z koronawirusem. Chińskie ministerstwo finansów poinformowało w czwartek, że przeznacza 1 miliard juanów (145 mln dolarów) na sfinansowanie działań, mających na celu powtrzymanie rozprzestrzeniania się epidemii.

W Chinach doszło do 644 przypadków zakażenia nowym koronawirusem, a 18 zarażonych zmarło. Poza Chinami po jednym przypadku nowego koronawirusa wykryto w: Tajlandii, Japonii, Korei Południowej, Singapurze, USA i Arabii Saudyjskiej, a dwa przypadki odkryto w Wietnamie. Podejrzenie zakażenia pojawiło się także w Meksyku.

WHO przesłała do szpitali na całym świecie wytyczne, dotyczące zapobiegania zakażeniom i ich kontroli. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80454%2Cwho-za-wczesnie-oglosic-sytuacje-nadzwyczajna-ws-nowego-wirusa.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:07 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 21, 2020, 15:10 »
(31)  246-248

Eksperci: co czwarty przypadek zakażenia wirusem Wuhan jest poważny
27.01.2020

Z dotychczasowych obserwacji wynika, że średnio co czwarty przypadek zakażenia koronawirusem Wuhan jest poważny, tzn. nie można go porównać jedynie do zwykłego przeziębienia – uważają eksperci. Na razie zakażenia te nie są jednak groźniejsze niż te, które wywołał SARS.

Nowy koronawirus (2019-nCoV) prawdopodobnie pojawił się pod koniec 2019 r. na targu owoców morza w Wuhan (Chiny). Sprzedawano na nim nielegalnie dzikie zwierzęta. Pierwszy przypadek zakażenie koronawirusem Wuhan odnotowano 1 grudnia 2019 r.

Początkowe objawy zakażenia tym wirusem to gorączka i suchy kaszel, a po tygodniu mogą się pojawić zaburzenia układu oddechowego wymagające leczenia szpitalnego. Koronawirus wywołuje zapalenie płuc, które w niektórych przypadkach bywa śmiertelne. Zakażenie to rzadko jednak powoduje katar i kichanie, tak jak przeziębienie.

Według ekspertów przywoływanych przez BBC, średnio co czwarty przypadek jest poważny, tzn. nie można go porównać jedynie do zwykłego przeziębienia. „Wirus Wuhan powoduje dolegliwości groźniejsze niż te wskazujące na przeziębienie, ale nie jest tak niebezpieczny jak SARS” – przekonuje w wypowiedzi dla BBC prof. Mark Woolhouse z University of Edinburgh.

Od jednej osoby może się zakazić od dwóch do trzech osób. Niepokojące jest, że do kolejnej infekcji może dojść zanim jeszcze pojawią się pierwsze objawy, a te mogą wystąpić zarówno po jednym dniu, jak też dopiero po dwóch tygodniach od zakażenia. Niektóre osoby przez wiele dni mogą zatem roznosić wirusa, nie zdając sobie z tego sprawy. Nie wiadomo jeszcze, jak łatwo rozprzestrzenia się on między ludźmi.

Aby ograniczyć ryzyko zakażenia się, warto zakrywać usta podczas kichania, pamiętać o myciu rąk i nie przykładać rąk do ust przed ich umyciem. Zdaniem ekspertów noszenie maseczek może zapobiec przenoszeniu wirusa z dłoni na usta, ale nie ochroni przed wirusami czy bakteriami w powietrzu.

Osoby przebywające w państwach, w których rozprzestrzenia się wirus, powinny - wedle zaleceń GIS - unikać bliskiego kontaktu z osobami chorymi, w szczególności z objawami ze strony układu oddechowego; unikać odwiedzania rynków/targów lub innych miejsc, w których znajdują się żywe lub martwe zwierzęta i ptaki; unikać kontaktu ze zwierzętami, ich wydalinami lub odchodami oraz przestrzegać higieny żywności.

Wirus Wuhan wywołał już ponad 80 zgonów, ale będzie ich z pewnością więcej, gdyż poważniejsze powikłania rozwijają się dopiero po pewnym czasie. Nie wiadomo jak dużo jest przypadków jeszcze niezdiagnozowanych. Według oficjalnych danych, jest już ponad 3 tys. osób zakażonych tym wirusem. Faktyczna ich liczba może być jednak znacznie większa.

Koronawirusy odpowiedzialne są przede wszystkim za niegroźne zakażenia, przypada na nie 10–20 proc. wszystkich przeziębień. Ich nazwa wywodzi się z łac. corona, oznaczającego koronę, ponieważ podobny kształt mają otoczki wirusów oglądane pod mikroskopem elektronowym.

Mogą też jednak wywołać poważne zaburzenia układu oddechowego kończące się nawet śmiercią. SARS w 2002 r. zaatakował ponad 8 tys. osób, a 774 osoby zmarły. Z kolei MERS, patogen, który również należy do koronawirusów i wywołuje tzw. niewydolność oddechową Bliskiego Wschodu, pojawił się w 2012 r. i zainfekował dotąd około 2,5 tys. osób, a uśmiercił ponad 850 chorych.

Według ekspertów nie ma na razie powodów do obaw, że grozi na nam pandemia, choć pojedyncze zakażenia pojawiły się już na kilku kontynentach, zarówno w Europie jak i w Ameryce Północnej. Najważniejszym zadaniem jest monitorowanie przebiegu zakażeń i wyłapywanie wszystkich zakażonych, że by udaremnić powstawanie nowych ognisk epidemii. Decydujące znaczenie będzie miało to, czy wirus przenosząc się między ludźmi będzie ulegał dalszej, coraz bardziej niebezpiecznej mutacji.

„Na razie nie wiemy, jak bardzo powinniśmy być zaniepokojeni tą sytuacja, za mało mamy informacji” – twierdzi dr Josie Golding z Wellcome Trust. Według prof. Balla z University of Nottingham, niepokojące jest każde nowe zakażenie atakujące ludzi, ponieważ oznacza to, że patogen przeskoczył kolejna barierę.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80489%2Ceksperci-co-czwarty-przypadek-zakazenia-wirusem-wuhan-jest-powazny.html

Naukowy wyścig po szczepionkę przeciwko koronawirusowi
31.01.2020 Autor: Paweł Wernicki

Tuż po zidentyfikowaniu przyczyny najnowszej epidemii w Chinach - koronawirusa znanego obecnie jako 2019-nCoV, rozpoczęły się prace nad szczepionką.

Epidemie nowych, groźnych chorób pojawiają się na świecie cały czas – w ostatnich latach były to wirusy chikungunya, ebola, zika oraz MERS (ten ostatni też jest koronawirusem jak 2019-nCoV). W ich przypadku opracowanie odpowiedniej szczepionki trwało całe lata. Np. w roku 2002 chiński rząd poinformował z opóźnieniem o epidemii SARS (także powodowanej przez koronawirusa), a prace nad szczepionką rozpoczęły się pod koniec epidemii.

Tym razem działania rozpoczęto niemal natychmiast po opublikowaniu (10 stycznia) przez chińskich naukowców sekwencji genów nowego wirusa. Dzięki znajomości kodu genetycznego specjalistom łatwiej będzie określić pochodzenie wirusa, ryzyko powstania nowych mutacji wraz z rozwojem epidemii oraz opracować sposoby ochrony przed chorobą.

Postęp technologiczny oraz odpowiednie finansowanie ze strony Coalition for Epidemic Preparedness Innovations (CEPI), na którą łożą rządy oraz organizacje charytatywne sprawiły, że laboratoria badawcze są obecnie lepiej przygotowane.

Na przykład, do walki z koronawirusem 2019-nCoV, w laboratorium Inovio w San Diego naukowcy wykorzystali nowy typ technologii DNA do opracowania potencjalnej szczepionki „INO-4800”. Samo jej zaprojektowanie za pomocą odpowiedniego programu komputerowego rozpoczęło się tuż po udostępnieniu sekwencji genetycznej koronawirusa i trwało zaledwie trzy godziny. Program wytypował te części wirusa, które powodują najsilniejszą reakcję organizmu. Badanie kliniczne z udziałem ludzi planowane jest wczesnym latem. Jeśli się powiedzie, zostaną przeprowadzone próby na większą skalę. Zdaniem firmy może to być najszybciej na świecie opracowana i przetestowana szczepionka przeciwko nowej epidemii.

Naukowcy z University of Queensland pracują za to nad szczepionką z „blokadą molekularną”, która ma umożliwić „ukierunkowaną i szybką produkcję szczepionki przeciwko wielu patogenom wirusowym. Badania prowadzi również firma Moderna Inc z Massachusetts, która współpracuje z amerykańskim National Institute of Allergy and Infectious Diseases.

29 stycznia przystąpienie do prac nad szczepionką ogłosiła także firma Johnson &Johnson. Jej program ma korzystać z tych samych technologii, dzięki którym udało się stworzyć eksperymentalna szczepionkę przeciwko eboli, podawaną obecnie w Kongo I Rwandzie.

Natomiast naukowcom z Peter Doherty Institute for Infection and Immunity udało się wyhodować wirusa w warunkach laboratoryjnych, co ułatwi dalsze badania.

W skali globalnej prace nad szczepionką koordynuje WHO. Choć naukowcy mogą się w pewnej mierze opierać na wcześniej opracowanych szczepionkach przeciwko MERS i SARS oraz korzystać z pomocy specjalistycznych programów i urządzeń, nie ma gwarancji, że szczepionki okażą się wystarczająco skuteczne i bezpieczne. Próby kliniczne wymagają czasu i najlepiej przeprowadzić je w warunkach epidemii. WHO wytypuje najbardziej obiecujące szczepionki i to one zostaną wkrótce wypróbowane w badaniach z udziałem ludzi. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80537%2Cnaukowy-wyscig-po-szczepionke-przeciwko-koronawirusowi.html

Radiologiczne cechy zakażenia koronawirusem
06.02.2020 aktualizacja 07.02.2020© Autor: Paweł Wernicki

O typowych dla zakażenia nowym koronawirusem z Wuhan obrazach tomografii komputerowej (CT) informuje specjalny raport opublikowany przez pismo „Radiology”.

„Wczesne rozpoznanie choroby jest ważne nie tylko dla szybkiego wdrożenia leczenia, ale także dla izolacji pacjenta oraz skutecznej reakcji, nadzoru i ochrony” - powiedział główny autor badania, prof. Michael Chung z Mount Sinai Health System w Nowym Jorku.

31 grudnia 2019 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) została poinformowana o kilku przypadkach choroby układu oddechowego klinicznie przypominającej wirusowe zapalenie płuc i objawiającej się gorączką, kaszlem i dusznością. Nowo odkryty wirus wywodzący się z miasta Wuhan w chińskiej prowincji Hubei został nazwany koronawirusem Wuhan 2019-nCoV. Należy on do tej samej rodziny wirusów, co zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS) oraz bliskowschodni zespół oddechowy (MERS).

W retrospektywnej analizie serii przypadków dr Chung i jego współpracownicy uwzględnili kluczowe wyniki tomografii komputerowej (TK) klatki piersiowej w grupie pacjentów zakażonych 2019-nCoV w Chinach, w celu zapoznania radiologów i zespołów klinicznych z objawami obrazowymi tego nowego ogniska.

Od 18 stycznia 2020 r. do 27 stycznia 2020 r. 21 pacjentów przyjętych do trzech szpitali w trzech prowincjach w Chinach z potwierdzoną infekcją koronawirusem przeszło TK klatki piersiowej. Było to 13 mężczyzn i 8 kobiet w wieku od 29 do 77 lat (średnia wieku 51,2 lat). U wszystkich pacjentów potwierdzono obecność zakażenia na podstawie badań laboratoryjnych wydzielin oddechowych.

Dla każdego z 21 pacjentów początkowy skan TK oceniono pod kątem następujących cech: (1) obecność zacienień typu mlecznego szkła , (2) obecność zagęszczeń, (3) liczba płatów, w których występują zacienienia lub zagęszczenia, (4) stopień zajęcia płata, (5) obecność guzków, (6) obecność płynu w opłucnej, (7) obecność limfadenopatii klatki piersiowej (nieprawidłowy rozmiar lub morfologia węzłów chłonnych) i ( 8 ) obecność podstawowej choroby płuc, takiej jak rozedma płuc lub zwłóknienie. Odnotowano także wszelkie inne nieprawidłowości w obrębie klatki piersiowej.

Analiza wykazała, że 2019-nCoV zwykle objawia się w badaniu TK obustronnymi zacienieniami i zlewnymi zagęszczeniami. Guzkowe zagęszczenia oraz przypominający obraz brukowanej ulicy wzór zagęszczeń określany angielskim terminem „crazy paving” oraz obwodowe zmiany mogą być dodatkowymi cechami pomocnymi we wczesnej diagnozie. Naukowcy odnotowali również niewystępowanie w płucach w przypadkach 2019-nCoV jam, drobnych guzków, wysięku opłucnowego i limfadenopatii.

U siedmiu z ośmiu pacjentów obrazowanie kontrolne wykazało łagodny lub umiarkowany postęp choroby, objawiający się rosnącym zakresem i gęstością zacienień.

Dr Chung ostrzegł, że brak nieprawidłowych wyników TK podczas pierwszego badania nie wyklucza obecności 2019-nCoV.

„Nasza populacja pacjentów jest wyjątkowa, ponieważ trzej z naszych pacjentów mieli normalne początkowe TK klatki piersiowej” - podkreślił prof. Chung. „U jednego z tych pacjentów trzy dni później rozwinęło się pojedyncze guzkowate zacienienie w prawym dolnym płacie, mogące być pierwszą widoczną radiologicznie manifestacją choroby u niektórych pacjentów zakażonych koronawirusem Wuhan” - powiedział.

Jak dodał, drugi pacjent miał normalny obraz tomografii klatki piersiowej cztery dni po wstępnym normalnym badaniu obrazowym. Może to być związane z faktem, że zakażenie 2019-nCoV charakteryzuje się kilkudniowym okresem inkubacji i zapewne istnieje faza, w której zakażenie wirusowe daje objawy przed widocznymi nieprawidłowościami w TK.

„To sugeruje, że nie możemy polegać na samym TK, aby całkowicie wykluczyć obecność wirusa” - powiedział prof. Chung.

Naukowcy zauważają, że potrzebne są dalsze badania, aby zrozumieć, jak radzą sobie pacjenci po leczeniu, ale sugerują, że doświadczenie i wyniki badań obrazowych z epidemii MERS i SARS mogą być pomocne w zarządzaniu obecną epidemią.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80628%2Cradiologiczne-cechy-zakazenia-koronawirusem.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:08 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 21, 2020, 16:00 »
(32)  249-251

Chiny/ Naukowcy: łuskowce mogły być pośrednimi nosicielami koronawirusa
07.02.2020 Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Chińscy naukowcy ogłosili w piątek, że potencjalnym nosicielem pośrednim nowego koronawirusa mogą być łuskowce. Ssaki te są nielegalnie odławiane i sprzedawane ze względu na ich mięso oraz łuski, cenione w tradycyjnej chińskiej medycynie.

„Najnowsze odkrycie będzie miało olbrzymie znaczenie dla kontroli źródeł nowego koronawirusa” - napisano w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Południowochińskiego Uniwersytetu Rolniczego (SCAU).

Zespół badaczy pod przewodnictwem SCAU przeanalizował ponad 1000 próbek metagenomów z dzikich zwierząt i ocenił, że łuskowce są najbardziej prawdopodobnym nosicielem pośrednim koronawirusa – podała chińska agencja Xinhua, cytując prezes SCAU Liu Yahong.

Badanie z użyciem mikroskopu elektronowego wykazało, że sekwencja genetyczna wirusów wyizolowanych z łuskowców jest w 99 proc. identyczna z wirusami zakażającymi ludzi – podała Xinhua.

Uważa się, że źródłem koronawirusa są nietoperze, ale aby patogen mógł zakazić człowieka, potrzebny jest nosiciel pośredni – wyjaśnił na konferencji prasowej w Kantonie jeden z naukowców, Xiao Lihua. Przypomniał, że w przypadku wirusa SARS nosicielem tym były łaskuny chińskie, a w przypadku wirusa MERS – wielbłądy.

Wykładowca medycyny weterynaryjnej z Uniwersytetu Miejskiego w Hongkongu (CUHK) Dirk Pfeiffer przestrzegł jednak, że przeprowadzone w Chinach badania są jeszcze dalekie od udowodnienia, że wirus przeniósł się na człowieka z łuskowców - podała agencja Reutera.

Według organizacji World Wildlife Fund (WWF) łuskowce często padają ofiarami nielegalnego handlu dzikimi zwierzętami, szczególnie w Azji, mimo że zgodnie z prawem znajdują się pod ochroną. Ich mięso uważane jest za przysmak, a łuski są cenione w tradycyjnej medycynie – dodano na stronie internetowej WWF.

Epidemia koronawirusa 2019-nCoV zabiła już w Chinach kontynentalnych 636 osób, a zakażenie wykryto dotąd u ponad 31 tys. - przekazała w piątek państwowa komisja zdrowia. Wirus przedostał się również do ok. 25 innych krajów. Odnotowano dwa zgony poza Chinami kontynentalnymi: na Filipinach i w Hongkongu.

Pod koniec stycznia w związku z epidemią chińskie władze zakazały w całym kraju handlu dzikimi zwierzętami na targach, w supermarketach, restauracjach i platformach handlu elektronicznego. Przypuszcza się, że pierwotnym źródłem zakażeń było targowisko w mieście Wuhan, na którym nielegalnie handlowano dzikimi zwierzętami.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80644%2Cchiny-naukowcy-luskowce-mogly-byc-posrednimi-nosicielami-koronawirusa.html

WHO: międzynarodowy zespół badawczy uda się w poniedziałek do Chin
09.02.2020


A staffer works in the pop-up Huoyan Laboratory specialized in the nucleic acid test on the novel coronavirus (2019-nCoV) in Wuhan, Hubei province, China, 06 February 2020 (issued 07 February 2020). EPA/SHEPHERD ZHOU CHINA OUT Dostawca: PAP/EPA.

Międzynarodowy zespół ekspertów, którzy będą prowadzić badania ws. koronawirusa i wspierać lokalnych specjalistów w walce z epidemią, uda się w poniedziałek do Chin - oświadczył w sobotę dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus.

WHO wysyła też zestawy testów, maski, rękawiczki, respiratory i koszule szpitalne do każdego regionu Chin. Szef WHO ostrzegł w piątek, że „świat stoi jednak w obliczu stałego braku wyposażenia ochronnego dla personelu".

WHO nadała tymczasową nazwę wirusowi z Wuhan 2019-nCOV (nowy koronawirus).

W sobotę rano chińska Narodowa Komisja Zdrowia poinformowała, że liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa w całych Chinach w ciągu ostatnich 24 godzin wzrosła do 722. Wykryto 3 399 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, co oznacza, że łączna liczba zakażonych wzrosła do 34 546 osób.

Epidemia rozprzestrzeniła się na około 30 krajów na całym świecie, w tym na kilka europejskich, m.in. Niemcy, Francję, Włochy, Finlandię i USA. Poza Chinami kontynentalnymi stwierdzono ponad 320 przypadków infekcji oraz dwa przypadki śmiertelne – na Filipinach i w Hongkongu. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80653%2Cwho-miedzynarodowy-zespol-badawczy-uda-sie-w-poniedzialek-do-chin.html

Chiny/ Ekspert: epidemia koronawirusa może osiągnąć szczyt w lutym
12.02.2020 Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Epidemia koronawirusa w Chinach może osiągnąć punkt szczytowy w lutym; wówczas liczba nowych zakażeń może się ustabilizować, a później zacząć spadać – ocenił szef chińskiego panelu ekspertów ds. epidemii Zhong Nanshan, cytowany we wtorek przez agencję Reutera.

Sytuacja w niektórych chińskich prowincjach już się poprawia, a liczba nowych wykrywanych infekcji spada – zaznaczył Zhong, specjalista ds. chorób układu oddechowego, który zyskał międzynarodową sławę w związku z walką z epidemią SARS w 2003 roku.

Pod koniec stycznia Zhong oceniał w rozmowie z chińskimi dziennikarzami, że punkt szczytowy epidemii prawdopodobnie nadejdzie w ciągu 7-10 dni, a więc w pierwszej dekadzie lutego.

„Zakładamy, że moment szczytowy zostanie być może osiągnięty w połowie albo w końcowej części (...) lutego (...) a później nastąpi coś w rodzaju okresu stabilizacji i następnie (epidemia) zacznie słabnąć” - powiedział we wtorek w wywiadzie z agencją Reutera w Kantonie na południu Chin.

Zhong ocenił również, że środki kwarantanny zastosowane w mieście Wuhan, ognisku epidemii, były konieczne. Dodał, że Chiny powinny na stałe zakazać handlu dzikimi zwierzętami. ChRL powinna również usprawnić mechanizmy kontroli chorób i pomóc w utworzeniu globalnego systemu wczesnego ostrzegania przed chorobami zakaźnymi – powiedział chiński specjalista.

Władze objęły kwarantanną 11-milionowy Wuhan i wiele okolicznych miast w prowincji Hubei, praktycznie odcinając je od świata. Obecnie coraz więcej miast i prowincji poza ogniskiem epidemii wprowadza zaostrzone środki bezpieczeństwa, a w niektórych aglomeracjach znacznie ograniczono mieszkańcom możliwość wychodzenia z domów.

Koronawirus z Wuhan może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc. W Chinach patogen zabił już ponad tysiąc osób, zakażonych jest ponad 42 tys. Wirus dotarł również do ok. 30 innych krajów, ale jak dotąd poza Chinami kontynentalnymi odnotowano tylko dwa zgony: w Hongkongu i na Filipinach.

Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus podkreślił we wtorek, że 99 proc. zakażeń koronawirusem potwierdzono w Chinach. Przestrzegł jednak, że epidemia stanowi „bardzo poważne zagrożenie dla reszty świata”.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80680%2Cchiny-ekspert-epidemia-koronawirusa-moze-osiagnac-szczyt-w-lutym.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:10 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 27, 2020, 19:54 »
(33)  252-254

WHO: Szczepionka przeciw koronawirusowi być może za 18 miesięcy
12.02.2020


A staffer works in the pop-up Huoyan Laboratory specialized in the nucleic acid test on the novel coronavirus (2019-nCoV) in Wuhan, Hubei province, China, 06 February 2020, EPA/SHEPHERD ZHOU CHINA

Pierwsza szczepionka przeciwko koronawirusowi może być dostępna za 18 miesięcy - poinformował we wtorek dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus. Oznajmił również, że nowy koronawirus został oficjalnie nazwany Covid-19.

„Opracowywanie szczepionek i środków leczniczych to ważna część programu badań, ale tylko część. Opracowanie ich zajmie trochę czasu, ale nie jesteśmy bezbronni" - zaznaczył. "Musimy zrobić dzisiaj wszystko, używając dostępnej broni" - dodał.

„Jeśli zainwestujemy teraz (...), mamy realną szansę na powstrzymanie tej epidemii” - powiedział Tedros podczas konferencji prasowej w Genewie, gdzie mieści się siedziba WHO.

Zauważył jednak, że koronawirusa należy traktować jak zjawisko podobne do ataku terrorystycznego. „Szczerze mówiąc, wirus wywołuje większe wstrząsy polityczne, społeczne i gospodarcze niż jakikolwiek atak terrorystyczny” - powiedział.

Tedros ogłosił również, że nowy koronawirus nazywa się teraz Covid-19 po tym, jak był tymczasowo nazywany 2019-nCoV. Nazwa została wybrana jako „łatwa do wymówienia” i nieposiadająca negatywnie etykietującego odniesienia do określonego kraju lub jego mieszkańców - powiedział szef WHO.

Wyjaśnił, że „co” w nazwie oznacza koronę, „vi” - wirus, a „d” - disease (ang. choroba). Liczba 19 wskazuje rok jej pojawienia się - 2019.

Używanie nowej nazwy jest ważne - według Tedrosa - by nie posługiwać się innymi nazwami, "które mogą być niedokładne lub stygmatyzujące". "Daje nam również standardowy format do użycia w przyszłych epidemiach koronawirusa” - podkreślił.

Szef WHO zwrócił się do władz krajów zagrożonych o "jak największą agresywność" w walce z wirusem Covid-19. Wezwał też do globalnego wysiłku w zapobieganiu „znacznie większej liczbie przypadków i znacznie wyższych kosztów” choroby.

Dwudniowe spotkanie w Genewie z udziałem ponad 400 naukowców i przedstawicieli państw ma na celu przyspieszenie opracowywania leków, diagnostyki i szczepionek przeciwko koronawirusowi podobnemu do wirusa grypy w obliczu rosnących obaw o jego zdolność do rozprzestrzeniania się - pisze agencja Reutera.

Koronawirus Covid-19 może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc. W Chinach kontynentalnych we wtorek potwierdzono ponad 42,6 tys. zakażeń i ponad 1000 zgonów. W Hongkongu z powodu wirusa zmarła jak dotąd jedna osoba. Jeden zgon odnotowano na Filipinach. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80689%2Cwho-szczepionka-przeciw-koronawirusowi-byc-moze-za-18-miesiecy.html

Zwiększona higiena rąk na lotniskach może zmniejszyć rozprzestrzenianie się koronawirusa
16.02.2020

Zwiększona higiena rąk na lotniskach może zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa o 24-69 proc. - wynika z szacunków badaczy. Naukowcy zidentyfikowali także 10 lotnisk kluczowych dla tego celu.

Koronawirus rozprzestrzenia się w dużej mierze w wyniku podróży lotniczych osób nim zakażonych. Według analizy opublikowanej na łamach pisma „Risk Analysis” odpowiednia higiena rąk pasażerów może ograniczyć zagrożenie wybuchem potencjalnej pandemii 24-69 proc.

Autorzy publikacji wytypowali także 10 najważniejszych dla tego celu lotnisk. Jeśli oparte na higienie strategie udałoby się wprowadzić tylko na nich, ryzyko pandemii może spaść aż o 37 proc. - szacują naukowcy w przedstawionej analizie. Lotniska te nie tylko charakteryzują się potężnymi liczbami podróżujących przez nie pasażerów, ale także tym, że łączą wiele różnych części świata.

Naukowcy wymieniają: London Heathrow, Los Angeles International, John F. Kennedy, Charles de Gaulle, Dubai International, Frankfurt, Hong Kong International, Beijing Capital, San Francisco, Amsterdam Schiphol.

„Na lotniskach i w samolotach dochodzi do wielu zakażeń, ponieważ to zamknięte, ciasne przestrzenie z dużymi, ruchliwymi grupami ludzi” - podkreśla autor analizy dr Christos Nicolaides z Uniwersytetu Cypryjskiego i Massachusetts Institute of Technology. „Wirusy przenoszą się z płynami ciała, więc utrzymanie rąk w czystości na głównych węzłach komunikacyjnych jest kluczowe dla kontroli wirusów” - wyjaśnia naukowiec.

Na lotniskach znajduje się przy tym mnóstwo zanieczyszczonych powierzchni, które są często dotykane przez podróżnych, w tym skanery do identyfikacji, poręcze, przyciski przy kranach, klamki, siedzenia czy stoliki.

Naukowcy zalecają także odpowiednie zachowanie w przypadku napadu kaszlu i noszenie maseczek.


Więcej informacji:
https://www.eurekalert.org/pub_releases/2020-02/sfra-ssi021220.php
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/risa.13438 (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80719%2Czwiekszona-higiena-rak-na-lotniskach-moze-zmniejszyc-rozprzestrzenianie-sie

Chiny/Raport: 80 proc. zakażeń koronawirusem ma jedynie łagodny przebieg
19.02.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński


Fot. PAP/ EPA 18.02.2020

Z pierwszego oficjalnego raportu chińskich władz sanitarnych wynika, że koronawirus Covid-19 stwarza największe zagrożenie dla osób starszych oraz schorowanych, cierpiących na schorzenia przewlekłe. Śmiertelność tej infekcji sięga 2,3 proc., ale 80 proc. zakażeń – podkreśla się - ma jedynie łagodny przebieg.

Do 11 lutego przeanalizowano ponad 70 tys. przypadków zakażenia tym patogenem w Chinach, czyli niemal wszystkie, jakie dotąd zarejestrowano. Z najnowszych danych wynika, że do wtorku było zakażonych 72,3 tys. osób, a zmarło prawie 1,9 tys. chorych. Wśród ofiar jest 51-letni Liu Zhiming, dyrektor szpitala Wuchang, jednego z największych w Wuhan, gdzie znajduje się epicentrum epidemii.

Według Chińskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób w prowincji Hubei, gdzie znajduje się miasto Wuhan, śmiertelność wśrod zakażonych koronawirusem Covid-19 sięga 2,9 proc., a w pozostałych rejonach kraju nie przekracza 0,4 proc. Z najnowszego raportu, przywołanego przez BBC, wynika, że ogólna śmiertelność wynosi 2,3 proc.

Zdecydowana większość zakażeń, bo aż 80,9 proc. – stwierdzają autorzy raportu – zastała zakwalifikowana jako łagodna, 13,8 proc. ma poważny przebieg, a 4,7 proc. chorych było w stanie krytycznym, z których część udało się wyleczyć.

Najbardziej zagrożone są osoby starsze, powyżej 80. roku życia, wśród których śmiertelność jest wysoka i sięga 14,8 proc. Dzieci jak na razie nie są zagrożone, u maluchów do 9. roku życia nie stwierdzono jeszcze żadnego przypadku śmiertelnego. Na infekcje na ogół odporni są też ludzi młodzi do 39. roku życia – umieralność w tej grupie nie przekraczała 0,2 proc.

Wśród osób po czterdziestce ryzyko zgonu w razie infekcji rośnie wraz z wiekiem: u czterdziestolatków wynosi 0,4 proc., u pięćdziesięciolatków – 1,3 proc., sześćdziesięciolatków – 3,6 proc., a siedemdziesięciolatków – wzrasta już do 8 proc. Jeśli chodzi o płcie, to mężczyźni są nieco bardziej zagrożeni zgonem - śmiertelność sięga u nich 2,8 proc., podczas gdy u kobiet wynosi 1,78 proc.

Umieralność z powodu zakażenia koronawirusem Covid-19 większa jest u osób, które cierpią na choroby przewlekłe, głównie na cukrzycę, choroby płuc oraz nadciśnienie tętnicze krwi. Duże jest też zagrożenie wśród personelu medycznego, który na co dzień styla się z chorymi i osobami zakażonymi.

Do 11 lutego w Chinach zakażonych tym patogenem zostało ponad 3 019 lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników szpitali, spośród których 1 716 osób zachorowało, a pięć zmarło (m.in. dyrektor szpitala Wuchang Liu Zhiming oraz 34-letni Li Wenliang, który na portalach społecznościowych w grudniu 2019 r. ostrzegał przed epidemią).

Trudno prognozować jak rozwinie się epidemia, która na razie ma zasięg międzynarodowy i jeszcze nie przerodziła się w pandemię. Według raportu, w Chinach jak na razie szczyt osiągnęła ona w dniach 23-26 stycznia, a do 11 lutego - do kiedy analizowano dane - zaczęła słabnąć.

Eksperci przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków, gdyż liczba zakażonych i zgonów znowu może wzrastać. Epidemia potrafi bowiem rozwijać się w kolejnych falach. Wiele będzie zależało od migracji ludności, zarówno w Chinach, jak i na świecie. Według autorów raportu szczególne zagrożenie mogą stwarzać osoby powracające do Chin z wakacji.

Przed nadmiernym optymizmem ostrzegł dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus. W poniedziałek powiedział, że tendencja spadkowa nowych zakażeń może się zmienić, kiedy wirus dotrze do nowych skupisk ludności. „Wszystkie scenariusze nadal są możliwe” - dodał. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80776%2Cchinyraport-80-proc-zakazen-koronawirusem-ma-jedynie-lagodny-przebieg.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:11 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 27, 2020, 19:54 »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 29, 2020, 05:18 »
(34)  255-257

Bez człowieka koronawirusy nie przetrwają długo we "wrogim" świecie
21.02.2020 Autor: Paweł Wernicki

Chorobotwórcze drobnoustroje są wrażliwe na warunki środowiska w rozmaitym stopniu. Większość „boi się” jednak nawet tak prostych środków ostrożności, jak mycie rąk, substancje dezynfekcyjne, pranie i sprzątanie. Koronawirusy nie są wyjątkiem.

Trudno precyzyjnie określić, jak długo bakteria czy wirus może przeżyć poza organizmem człowieka, np. na klamce czy chusteczce. W przypadku wirusów, które nie spełniają definicji żywego organizmu, bardziej precyzyjne byłoby zresztą pytanie, po jakim czasie przestają być one niebezpieczne dla człowieka.

Losy wirusów czy bakterii oraz zaraźliwość płynów ustrojowych poza organizmem człowieka zależą zarówno od własnej odporności patogenów, jak i od rodzaju powierzchni, na jakiej się znajdują, a także od warunków otoczenia - temperatury, wilgotności, obecności określonych substancji chemicznych, odczynu (pH) i promieniowania UV, w tym - pochodzącego ze Słońca. W krajach takich, jak choćby Indie, wystawiony na słoneczne światło typowy wirus bardzo szybko przestaje być niebezpieczny. Podobnie działają specjalne lampy UV, które stosuje się np. w szpitalach.

Koronawirusy - o których ostatnio głośno za sprawą epidemii COVID-19 - rozprzestrzeniają się głównie drogą kropelkową. Kichający lub kaszlący chory wyrzuca z siebie kropelki śliny czy śluzu wraz z wirusem. Te kropelki mogą wylądować na ustach lub nosie innej osoby albo zostają wciągnięte do płuc. Mogą też osiąść na powierzchni przedmiotów – pościeli, ubraniu, klamce, i stamtąd trafić na czyjeś ręce, a po dotknięciu twarzy – na błony śluzowe ust, nosa czy oczu.

Ponieważ nie ma specyficznych leków przeciwko zakażeniu nowym wirusem COVID-19, eksperci skupiają się raczej na zapobieganiu zakażeniom. Niemieccy naukowcy ze szpitala uniwersyteckiego w Greifswaldzie oraz Ruhr-Universität w Bochum skompilowali informacje pochodzące z 22 badań dotyczących koronawirusów odpowiedzialnych za wcześniejsze epidemie ciężkiego ostrego zespołu oddechowego (SARS) oraz bliskowschodniego zespołu niewydolności oddechowej (MERS) jak również koronawirusów atakujących zwierzęta - wirusa zakaźnego zapalenia żołądka i jelit (TGEV) czy wirusa mysiego zapalenia wątroby. Pierwotnie chcieli wykorzystać te informacje w podręczniku, jednak ze względu na epidemię zdecydowali się je opublikować szybciej na łamach "The Journal of Hospital Infection".

Jak informują, koronawirusy najlepiej "czują się" i najłatwiej im przetrwać w chłodnym, wilgotnym środowisku. W zależności od materiału i warunków ludzkie koronawirusy obecne na stole czy klamce mogą pozostawać zakaźne od 2 godzin do 9 dni. W temperaturach około 4 st. C. niektóre rodzaje koronawirusów mogą pozostać aktywne do 28 dni. W temperaturze 30–40 stopni Celsjusza utrzymywały się przez krótszy czas.

W temperaturze pokojowej koronawirus odpowiedzialny za przeziębienie (HCoV-229E) utrzymywał się znacznie dłużej przy 50 proc. wilgotności, niż przy 30 proc. wilgotności. Wirus MERS na powierzchni stali przetrwał 48 godzin w temperaturze 20 stopni Celsjusza. Natomiast zwierzęcy wirus TGEV wytrzymał na podobnej powierzchni w tej temperaturze 28 dni.

Dwa analizowane badania dotyczyły przetrwania na powierzchni papieru dwóch szczepów wirusa powodującego SARS. Jeden wytrzymywał 4-5 dni, inny - zaledwie 3 godziny.

Środki, którymi można szybko i skutecznie zdezaktywować koronawirusy, wydają się proste i łatwo dostępne – to na przykład woda utleniona, etanol i podchloryn sodu (główny składnik wybielacza). Nadtlenek wodoru był skuteczny przy stężeniu 0,5 proc. już po minucie od momentu użycia. Także dezynfekcja powierzchni 0,1-procentowym roztworem podchlorynu sodu lub 62–71-procentowym etanolem znacznie zmniejszyła zakaźność koronawirusa zaledwie w ciągu 1 minuty.

Natomiast w przypadku chlorku benzalkonium (obecny np. w odkażających pastylkach do ssania i sprejach do gardła) wyniki okazały się sprzeczne, a diglukonian chlorheksydyny, często stosowany jako miejscowy środek antyseptyczny, był nieskuteczny.

Naukowcy podkreślają, że wśród środków zapobiegawczych szczególnie ważne jest mycie rąk, co potwierdziło się w praktyce podczas epidemii SARS.

Chociaż wyniki dotychczasowych badań, analizowane przez naukowców z Niemiec, nie dotyczyły COVID-19, autorzy uważają, że wyniki mogą dotyczyć także i jego. Wszystkie objęte analizą ludzkie koronawirusy wydają się bowiem podatne na te same czynniki chemiczne.

A jak jest w przypadku innych patogenów? Informacji na ten temat dostarcza m.in. strona internetowa brytyjskiej National Health Service (NHS).

Istnieje wiele rodzajów wirusów powodujących przeziębienie. Na powierzchni przedmiotów w pomieszczeniach są one w stanie przetrwać nawet ponad 7 dni - dłużej w przypadku nieporowatych powierzchni stali nierdzewnej czy plastiku, niż porowatych (np. tkaniny). Jednak zdolność do wywoływania infekcji u człowieka zwykle utrzymuje się poniżej 24 godzin.

Większość wirusów wywołujących przeziębienie, które znajdą się na rękach, zachowuje aktywność jedynie krótki czas - niektóre zaledwie przez kilka minut. Aż 40 proc. rinowirusów obecnych na rękach jest nadal zakaźnych po godzinie, natomiast RSV - kolejny wirus przeziębienia - może przetrwać na blatach i klamkach drzwi do 6 godzin, na ubraniach i papierowych chusteczkach przez 30 do 45 minut, na skórze do 20 minut.

Wirusy grypy mogą utrzymać się na twardych powierzchniach przez dobę, ale na chusteczce tylko przez 15 minut. Na rękach już po 5 minutach ich liczebność spada do niskiego poziomu. Natomiast w unoszących się w powietrzu kropelkach, rozpylanych np. podczas kichania, wirusy grypy mogą przetrwać przez kilka godzin, zwłaszcza w niskich temperaturach.

Wirus paragrypy, który powoduje u dzieci ostre podgłośniowe zapalenie krtani - znane jako krup, może przetrwać do 10 godzin na twardych powierzchniach i do 4 godzin na miękkich.

Problemy pokarmowe mogą powodować np. bakterie Escherichia coli, Salmonella, Clostridium difficile, Campylobacter, a także wirusy – jak norovirus czy rotavirus. Salmonella i Campylobacter mogą przeżyć od 1 do 4 godzin na twardych powierzchniach lub tkaninach, natomiast Norovirus i C. difficile - znacznie dłużej. Jedno z badań wykazało, że C. difficile przeżywa nawet 5 miesięcy! Natomiast norowirus jest w stanie przetrwać na twardych powierzchniach dni lub tygodnie. Gdy osoba zakażona norowirusem wymiotuje, w powietrzu rozprzestrzeniają się małe kropelki zawierające wirusa. Kropelki te mogą osadzać się na przedmiotach, dlatego jeśli ktoś w domu jest zakażony norowirusem, ważne jest dokładne czyszczenie powierzchni.

Nazywane niekiedy superbakteriami szczepy gronkowca złocistego oporne na metycylinę (MRSA) są częstą przyczyną zakażeń wewnątrzszpitalnych. Na powierzchniach przedmiotów są w stanie przetrwać wiele dni, a nawet tygodni. Sprzyja im suche środowisko i twarde podłoże.

Chociaż choroby zakaźnej nie zawsze da się uniknąć, możliwe jest zmniejszenie ryzyka i zapobieganie rozprzestrzenianiu infekcji na inne osoby. Dlatego trzeba regularnie myć ręce - zwłaszcza po wyjściu z toalety, przed kontaktem z jedzeniem oraz po kaszlu, kichaniu lub wydmuchaniu nosa. Dom powinien być utrzymywany w czystości, zwłaszcza jeśli członek rodziny ma złe samopoczucie. Tkaniny, które mogą być skażone bakteriami lub wirusami, należy prać w temperaturze 60 st. C, w środkach na bazie wybielaczy.

Ogólnie mało odporny wirus HIV szybko ginie w temperaturze 60 st. C i wyższej, choć jest odporny na zimno. W strzykawkach z krwią osób zakażonych HIV wirus ten może przetrwać do czterech tygodni w temperaturze poniżej 4 st. C, ale w wyższych temperaturach (27-37 st C) nie przeżywa więcej niż 7 dni. W wysuszonej krwi w temperaturze pokojowej pozostaje aktywny maksymalnie przez 5-6 dni. Jest też bardzo wrażliwy na zmiany pH – szkodzi mu zarówno odczyn kwaśny (poniżej 7,0 ) jak i zasadowy (powyżej 8,0). Nigdy nie wyizolowano zakaźnego HIV z kału lub moczu osoby zakażonej HIV.

Podobnie jak HIV, wirus opryszczki (herpes) jest raczej wątły i poza ludzkim organizmem szybko traci aktywność dlatego zakażenie nim wymaga bliskiego kontaktu – przenosi się głównie poprzez pocałunki i seks oralny.

Znacznie odporniejszy wirus zapalenia wątroby typu B w temperaturze pokojowej może przetrwać na skażonych powierzchniach ponad 7 dni. Ulega zniszczeniu dopiero po 60 minutach sterylizacji suchym powietrzem w temperaturze 160 st. C, zaś w autoklawie - po 30 minutach. Gotowanie nie niszczy cząstek tego wirusa, Jest on za to wrażliwy na środki dezynfekcyjne na bazie chloru - podchloryn sodowy czy chloraminę. Zamrożony może przetrwać wiele lat, jest też bardzo mało wrażliwy na promieniowanie ultrafioletowe. W polskich szpitalach czasów PRL stosowanie wielorazowych, szklanych strzykawek, które w celu odkażenia były gotowane - sprawiło, że "żółtaczka wszczepienna" stała się postrachem pacjentów.

Problem ograniczyły szczepienia, używanie jednorazowego sprzętu oraz skuteczniejsze techniki odkażania sprzętu medycznego, np. autoklawów sterylizujących gorącą parą pod ciśnieniem. Obecnie autoklawy są urządzeniami niezbędnymi nie tylko w szpitalach, ale również gabinetach kosmetycznych, stomatologicznych czy studiach tatuażu. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80794%2Cbez-czlowieka-koronawirusy-nie-przetrwaja-dlugo-we-wrogim-swiecie.html

WHO: same maseczki nie wystarczą do ochrony przed koronawirusem
27.02.2020 Autor: Paweł Wernicki, Szymon Zdziebłowski


Fot. PAP/ EPA/ANGELO CARCONI 24.02.2020

Noszenie ochronnej maski typu chirurgicznego ma sens tylko wówczas, gdy opiekujemy się chorym, sami jesteśmy zakażeni koronawirusem 2019-nCoV albo podejrzewamy u siebie zakażenie. Maski są skuteczne tylko w połączeniu z innymi środkami ochronnymi, zwłaszcza myciem rąk – radzą eksperci na internetowej stronie WHO.

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zalecają noszenie maseczek (i zgłaszanie się do lekarza) wszystkim osobom mającym gorączkę, trudności z oddychaniem, kichającym i kaszlącym. Takie działanie profilaktyczne praktykowane jest od wielu lat na przykład w Japonii. Zdrowi potrzebują maseczek tylko wówczas, gdy opiekują się przebywającą w tym samym pomieszczeniu osobą z podejrzeniem infekcji.

"Maseczki służą przede wszystkim do ochrony osób zakażonych, aby nie stanowili zagrożenia dla otoczenia" – wyjaśniał płk prof. Krzysztof Korzeniewski, kierownik Zakładu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej Wojskowego Instytutu Medycznego w rozmowie z PAP Life. "Noszone przez osoby niezakażone bardziej działają na dobre samopoczucie noszących, niż mają znaczenie epidemiologiczne. Maseczki powszechnie stosowane, np. w służbie zdrowia, mają tak duże pory, że ich skuteczność pod względem blokowania drobnoustrojów wydostających się z wydychanym powietrzem jest znikoma" - dodał.

WHO informuje na swoich stronach, że maska nie ochroni przed infekcją, a nawet może stać się jej źródłem, jeśli nosząca ją osoba lekceważy inne działania profilaktyczne. Chodzi to zwłaszcza o częste mycie rak mydłem lub odkażanie ich żelem zawierającym alkohol.

Równie ważne, co sama maska, jest jej właściwe używanie oraz pozbywanie się jej. Przed założeniem maski trzeba oczyścić ręce preparatem zawierającym alkohol lub umyć wodą i mydłem. W przypadku maseczki chirurgicznej trzeba zlokalizować umieszczoną w jej górnej części blaszkę, która po odpowiednim dogięciu powinna przylegać do górnej części nosa. Jeśli maska wyposażona została w gumki, trzeba je zaczepić o uszy, a jeśli ma tasiemki - zawiązać z tyłu głowy. Maska powinna zakrywać usta, nos i podbródek, przy czym nie powinno być luki pomiędzy twarzą a maską.

Należy unikać dotykania maski podczas jej używania. Jeśli jednak do tego dojdzie, trzeba oczyścić ręce preparatem alkoholowym lub wodą i mydłem.

Gdy tylko maska stanie się wilgotna, trzeba ją wymienić na nową. Jednorazowych masek nie należy używać ponownie.

Maskę należy zdejmować chwytając za część tylną, bez dotykania potencjalnie zakażonej części przedniej – i natychmiast wyrzucić do zamkniętego pojemnika. Po wykonaniu tej czynności należy oczyścić ręce preparatem alkoholowym lub umyć wodą i mydłem.

Wysoki poziom ochrony przed koronawirusem zapewni półmaska filtrująca o klasie ochronnej FFP3 - zauważa ekspertka z Państwowego Zakładu Higieny dr Agnieszka Chojecka, cytowana w informacji przesłanej PAP.

Koronawirus jest mniejszy niż 0,3 mikrometra (60-140 nm), natomiast jego cząstki są przenoszone drogą kropelkowa (kichanie, kaszel, mówienie) przez aerozol biologiczny (20-300 mikrometrów średnicy) - przypomina ekspertka.

"Nosząc maskę w strefie zagrożenia minimalizujemy ryzyko zakażenia - natomiast ważne jest, aby stosować się do terminów przydatności do użycia, gdyż na filtrach gromadzą się mikroorganizmy i one też mogą stanowić źródło zakażenia" - podkreśla dr Chojecka.

Ekspertka dodaje, że sprzęt ochrony osobistej, w tym sprzęt ochrony układu oddechowego, powinien być oznakowany znakiem CE - co oznacza, że został prawidłowo zaprojektowany, skonstruowany i wykonany z właściwych materiałów. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80875%2Cwho-same-maseczki-nie-wystarcza-do-ochrony-przed-koronawirusem.html

USA/Wstępne badania potencjalnej szczepionki przeciwko koronawirusowi możliwe pod koniec kwietnia
27.02.2020 Autor: Paweł Wernicki

Pod koniec kwietnia mogą się rozpocząć wstępne badania potencjalnej szczepionki przeciwko koronawirusowi, opracowanej przez firmę Moderna z USA. Do testów przekazano już pierwszą partię szczepionki. Cały proces testowania i akceptacji może potrwać co najmniej rok – podały agencja AP i CNN.

Amerykańska firma biotechnologiczna Moderna opracowała szczepionkę mającą chronić przed koronawirusem COVID-19 w ciągu zaledwie sześciu tygodni.

Wstępne badania potencjalnej szczepionki o nazwie mRNA-1273 w National Institute of Allergy and Infectious Diseases (NIAID) - jednym z Narodowych Instytutów Zdrowia - mogą się rozpocząć pod koniec kwietnia, jednak cały proces testowania i akceptacji może potrwać co najmniej rok.

Pierwszą fazą badań klinicznych jest zwykle podanie nowego leku niewielkiej grupie zdrowych ochotników.

Jak dotąd wirusem z Wuhan zakaziło się na całym świecie ponad 80 tys. osób, a ponad 2600 zmarło.

Nad szczepionka przeciwko koronawirusowi wywołującemu chorobę zakaźną COVID-19 pracują także inne firmy – Johnson&Johnson, GlaxoSmithKline oraz naukowcy z różnych placówek.

Co prawda szczepionka Moderny nie dowiodła jeszcze swojej wartości, ale powstała w imponującym tempie – w ciągu 42 dni od opublikowania genomu koronawirusa COVID-19. Opracowanie szczepionki opartej na mRNA, nośniku informacji genetycznej, jest prostsze i tańsze niż w przypadku szczepionek tradycyjnych. Dla porównania szczepionka przeciwko koronawirusowi wywołującemu SARS była gotowa do przetestowania dopiero po 20 miesiącach prac, gdy epidemia sama już wygasła.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80886%2Cusawstepne-badania-potencjalnej-szczepionki-przeciwko-koronawirusowi-mozliwe
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:12 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 29, 2020, 05:18 »
(35)  258-260

Remdesiwir może pomóc w leczeniu COVID-19
28.02.2020 Autor: Paweł Wernicki

Eksperymentalny lek przeciwwirusowy remdesiwir może się okazać skuteczny przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 – informuje CNN.

Na wtorkowej konferencji prasowej w Pekinie wysłannik WHO do Chin Bruce Aylward powiedział: „Obecnie jest tylko jeden lek, który naszym zdaniem może mieć rzeczywistą skuteczność – remdesiwir”

Remdesiwir, który został opracowany przez firmę Gilead w celu zwalczania wirusa Ebola, wykazał swoja skuteczność przeciwko wirusowi SARS podczas badań na zwierzętach. Obecnie jest w fazie badań klinicznych prowadzonych w Chinach z udziałem pacjentów zakażonych koronawirusem. W jednym badaniu biorą udział pacjenci z ciężką postacią choroby, w drugim - z umiarkowaną.

WHO oczekuje, że wyniki będą dostępne w ciągu najbliższych tygodni. Jedna z chińskich firm farmaceutycznych opracowała już technologię syntezy generycznej wersji leku.

Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, wybuchła w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach.Wirus przenosi się drogą kropelkową. Objawy zakażenia obejmują gorączkę, kaszel, duszności, ból mięśni, zmęczenie. Badania RTG klatki piersiowej wykazują typowe cechy wirusowego zapalenia płuc z rozlanymi obustronnymi naciekami. Dane WHO mówią, że u 18 proc. potwierdzonych przypadków występuje ciężka postać choroby.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,80899,remdesiwir-moze-pomoc-w-leczeniu-covid-19.html

Copernicus: poprawa jakości powietrza w Chinach skutkiem ubocznym epidemii koronawirusa
04.03.2020 aktualizacja 04.03.2020©


Fot. EPA / WU HONG 01.03.2020

Środki ostrożności podejmowane w Chinach w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 przyczyniły się do znacznego spadku zanieczyszczenia powietrza pyłami PM2,5 – poinformował w środę unijny program obserwacji ziemi Copernicus.

Copernicus Atmosphere Monitoring Service (CAMS), który monitoruje zmiany w składzie atmosfery, odnotował, że w lutym 2020 r. nad dużymi obszarami Chin nastąpił spadek poziomu PM2,5 (czyli drobinek pyłu o maksymalnej średnicy 2,5 mikrometra) o 20 do 30 proc. w stosunku do średniego poziomu w lutym w latach 2017-2019.

Zdaniem ekspertów programu jest to najprawdopodobniej „efekt uboczny” środków ostrożności podjętych przez chińskie władze w związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2, która zaczęła się rozwijać pod koniec grudnia 2019 r. w prowincji Hubei. W wyniku działań mających ograniczyć szerzenie się wirusa, w ciągu ostatnich kilku tygodni w Chinach doszło między innymi do spadku natężenia codziennego ruchu drogowego oraz produkcji przemysłowej.

CAMS monitoruje dzienne stężenie pyłu zawieszonego PM2,5 w powietrzu w Chinach na podstawie obserwacji satelitarnych oraz szczegółowego modelowania zmian zachodzących w atmosferze. Porównując średnie stężenia z lutego 2020 r. z danymi z tego samego miesiąca w latach 2017, 2018 oraz 2019 r. badacze wyliczyli, że spadło ono o 20-30 proc. nad dużymi rejonami Chin.

Pyły zawieszone PM2,5 stanowią według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jedno z najbardziej szkodliwych dla zdrowia ludzkiego zanieczyszczeń powietrza. Ich wdychanie przyczynia się do rozwoju lub zaostrzenia poważnych chorób przewlekłych, w tym układu oddechowego i układu sercowo-naczyniowego.

Jak ocenił dyrektor CAMS Vincent-Henri Peuch, poza skutkami ograniczenia aktywności w związku z epidemią koronawirusa, również inne czynniki mogą odpowiadać za spadek poziomu PM2,5 w powietrzu nad Chinami. “Chiny aktywnie próbują ograniczyć emisje zanieczyszczeń powietrza, poza tym trzeba wziąć pod uwagę zmienność warunków meteorologicznych w kolejnych latach” – powiedział specjalista. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C80985%2Ccopernicus-poprawa-jakosci-powietrza-w-chinach-skutkiem-ubocznym-epidemii

Węgry/ Media: matematycy przewidzieli przebieg epidemii koronawirusa
05.03.2020


Fot. EPA/CESARE ABBATE 05.03.2020

Grupa matematyków z Uniwersytetu w Segedynie na południu Węgier jeszcze przed rozwinięciem się europejskich ognisk epidemii koronawirusa określiła, które kraje są najbardziej narażone – podał w czwartek portal Index.

Grupa badaczy zajmujących się modelowaniem rozwoju epidemii pod kierownictwem Gergelya Roesta znalazła się w centrum uwagi międzynarodowego środowiska naukowego, gdy w połowie lutego opublikowała pracę dotyczącą prawdopodobieństwa wybuchu epidemii Covid-19 poza Chinami. Naukowcy określili w niej, że najbardziej narażonymi krajami w Europie są Włochy, Niemcy, Francja i Wielka Brytania.

Matematycy oszacowali najpierw rzeczywistą liczbę zakażeń w Chinach, uwzględniając także przypuszczalne przypadki jeszcze niewykryte, a następnie przy pomocy modeli mobilności ustalili rozkład prawdopodobieństwa wyjazdów zagranicznych chińskiej ludności przed wprowadzeniem ograniczeń transportowych.

W ostatniej fazie badania oszacowali, jak będzie się rozwijać epidemia w początkowym okresie poza Chinami w zależności od warunków lokalnych.

Od początku wskazywano na Włochy jako jedno z państw europejskich najbardziej narażonych na rozwój epidemii. Wynikało to przede wszystkim ze związków tego kraju z Chinami. W rozbiciu na poszczególne lotniska można też było określić, że z dużym prawdopodobieństwem epidemia zacznie się rozprzestrzeniać z Mediolanu, a nie z Rzymu.

Na podstawie modeli matematycznych określono też np., że spośród pierwszych 100 zakażeń poza Chinami mniej więcej 13 zostanie wykrytych w Japonii. Założono też, że w Japonii oficjalne dane epidemiologiczne są wiarogodniejsze niż w Chinach, toteż z większym prawdopodobieństwem można określić rzeczywistą liczbę zakażonych.

W wypowiedzi dla pisma „New Scientist” z 22 lutego – gdy było oficjalnie wiadomo o 28 zakażeniach w Iranie - Roest oszacował, że rzeczywista liczba zarażonych koronawirusem w tym kraju już wówczas wynosiła 1600-2400.

Roest zauważył w rozmowie z portalem Index, że nosiciele nowego koronawirusa dużo szybciej zarażają innych ludzi, niż to się działo np. podczas epidemii SARS w 2003 roku.

„Z modeli wynika, że badania na lotniskach nie są bezużyteczne. Jestem ich zwolennikiem, chociaż wielu uważa, że niczemu nie służą, bo i tak podróżują tylko osoby niemające objawów. Ale nasze modele wykazują, że nawet jeśli uda się zidentyfikować choćby mały odsetek osób przenoszących chorobę, kiedy jeszcze przybywa niewielu zarażonych, można znacznie opóźnić wybuch epidemii. Poza tym to jeden z najtańszych środków zaradczych” – oznajmił Roest.

Katedra Matematyki Stosowanej i Numerycznej na Uniwersytecie w Segedynie od wielu lat zajmuje się modelowaniem rozwoju różnych epidemii. Wcześniej w centrum ich zainteresowania były m.in. wirusy ebola i zika oraz grypy.

Wywołujący groźne zapalenie płuc koronawirus pojawił się w grudniu 2019 roku w mieście Wuhan w środkowych Chinach i do tej pory rozprzestrzenił się na ok. 80 krajów. Zabił dotąd ponad 3,2 tys. osób, w zdecydowanej większości w Chinach. Liczba potwierdzonych przypadków zakażenia w ponad 80 krajach wzrosła do prawie 94 tys.

W Europie największą liczbę zakażeń koronawirusem odnotowano we Włoszech - ponad 3 tys.; z powodu Covid-19 zmarło w tym kraju 107 osób.

W środę poinformowano o dwóch pierwszych przypadkach koronawirusa na Węgrzech, które wykryto u irańskich studentów.


Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81006%2Cwegry-media-matematycy-przewidzieli-przebieg-epidemii-koronawirusa.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:13 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #36 dnia: Marzec 29, 2020, 05:18 »
(36)  261-262

WHO ogłasza pandemię koronawirusa Covid-19
12.03.2020


Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.. Fo. PAP/EPA

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w środę pandemię nowego koronawirusa z Chin, alarmując o rosnących zakażeniach na świecie i niezdecydowanych działaniach rządów. Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus oświadczył, że koronawirus może być określany jako pandemia.

"Jesteśmy głęboko zaniepokojeni zarówno alarmującym poziomem rozprzestrzeniania się, intensywnością, jak i alarmującym poziomem braku działań (rządów poszczególnych krajów). Dlatego sformułowaliśmy ocenę, że Covid-19 można scharakteryzować jako pandemię" - poinformował szef WHO na konferencji prasowej w Genewie.

Użycie słowa "pandemia" przez Światową Organizację Zdrowia na rozprzestrzenianie się koronawirusa nie zmienia jej odpowiedzi na tę sytuację - powiedział na tej samej konferencji główny ekspert WHO ds. sytuacji nadzwyczajnych dr Mike Ryan.

Według WHO wciąż nie jest za późno, aby kraje walczyły z koronawirusem. "Codziennie wzywaliśmy kraje do podjęcia pilnych i zdecydowanych działań. (...) Wszystkie kraje mogą nadal zmienić przebieg tej pandemii, jeśli będą wykrywać, przeprowadzać testy, leczyć, izolować, śledzić i mobilizować swoich obywateli" - powiedział szef WHO.

Według organizacji nowymi frontami walki z koronawirusem, który najpierw wystąpił w Chinach, stały się teraz Iran i Włochy. Jak ocenił Ryan, w krajach tych jest obecnie trudna sytuacja, "ale - jak zastrzegł na konferencji prasowej - gwarantuję państwu, że inne kraje będą wkrótce w podobnej sytuacji".

Dodał, że WHO długo i intensywnie zastanawiała się nad nazwaniem kryzysu "pandemią", co oznacza, że nowy wirus powoduje przedłużające się epidemie w wielu regionach świata - podała agencja Associated Press.

Ryan przekazał, że sytuacja w Iranie, gdzie w związku z koronawirusem zanotowano dotąd 9 tys. zakażeń i 354 zgony, jest "bardzo poważna", a WHO chciałaby zobaczyć więcej kontroli i więcej opieki nad chorymi.

"+Pandemia+ nie jest słowem, którego można używać lekko czy nierozważnie" - powiedział szef WHO. "To słowo, którego niewłaściwe użycie może wywołać nieuzasadniony strach lub nieuzasadnione przyjęcie, że walka (z koronawirusem) zakończyła się, prowadząc do niepotrzebnego cierpienia i śmierci" - dodał.

Pod koniec lutego WHO podniosła globalną ocenę ryzyka związanego z koronawirusem do najwyższego poziomu, ale nie ogłosiła pandemii, uznawszy, że wciąż istnieje szansa na powstrzymanie choroby. Chociaż szef WHO wielokrotnie powtarzał, że koronawirusa można powstrzymać za pomocą odpowiednich kroków i współpracy międzynarodowej, to liczba krajów i osób dotkniętych koronawirusem stale rośnie - pisze Kyodo.

Koronawirus, który od grudnia 2019 roku rozprzestrzenił się już na ponad 110 krajów, zabił na świecie ponad 4,3 tys. osób; zakażonych jest ponad 121,5 tys. ludzi. Największe ogniska epidemii znajdują się w Chinach, gdzie koronawirus pojawił się w pierwszej kolejności, a także we Włoszech, w Iranie i Korei Południowej. W Chinach kontynentalnych odnotowano ponad 80 tys. zakażonych i ponad 3100 zgonów, we Włoszech odpowiednio ponad 10,5 tys. i 827, w Iranie - 9 tys. i ponad 350, w Korei Płd. ponad 7,7 tys. i 61.

Ogłoszenie pandemii sygnalizuje, że WHO najwyraźniej zmieniła swoje stanowisko, iż koronawirusa można zatrzymać za pomocą odpowiednich kroków i międzynarodowej koordynacji w ograniczonym czasie - podaje agencja Kyodo. I zauważa dalej, że w sytuacji, gdy WHO wahała się nazwać szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa "pandemią", światowa gospodarka zaczęła już odczuwać skutki kryzysu, a globalne rynki finansowe pogrążyły się w chaosie. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81104%2Cwho-oglasza-pandemie-koronawirusa-covid-19.html

Badanie: ryzyko zgonu u zakażonych SARS-CoV-2 zwiększa wiek, cukrzyca i choroby serca
12.03.2020 Autor: Paweł Wernicki

Przeprowadzone w dwóch chińskich szpitalach badania pozwoliły zidentyfikować czynniki zwiększające ryzyko zgonu w przypadku zakażenia SARS-CoV-2 - informuje ”The Lancet”. Okazało się, że to ryzyko było większe u osób z cukrzycą, chorobą niedokrwienną serca i u ludzi starszych.

Na początku epidemii w Wuhan wytypowano dwa szpitale (Jinyintan Hospital oraz Wuhan Pulmonary Hospital), aby leczyć w nich osoby zakażone wirusem SARS-CoV-2. Do 1 lutego osoby, u których zdiagnozowano wirusa w innych szpitalach Wuhan zostały przeniesione do jednego z tych dwóch.

Badanie objęło wszystkich dorosłych pacjentów (od 18 lat wzwyż) z potwierdzonym laboratoryjnie COVID-19 z obu szpitali - od diagnozy po wypis lub zgon.

Do 31 stycznia 191 dorosłych (135 ze szpitala Jinyintan i 56 z Wuhan Pulmonary Hospital) hospitalizowanych z powodu koronawirusa zostało wypisanych lub zmarło. Prof. Bin Cao z China-Japan Friendship Hospital and Capital Medical University w Pekinie oraz jego współpracownicy szukali wzorców charakterystycznych dla tych, którzy przeżyli zakażenie i tych, którzy go nie przeżyli. Dane demograficzne, kliniczne, dotyczące leczenia i laboratoryjne zostały pobrane z elektronicznej dokumentacji medycznej i porównane między osobami, które przeżyły, a tymi, które nie przeżyły.

Średni wiek objętych badaniem osób wynosił 56 lat (od 18 do 87), 62 proc. stanowili mężczyźni. Około połowa (48 proc.) leczonych cierpiała na choroby przewlekłe - najczęściej występowało nadciśnienie (30 proc. pacjentów), następnie cukrzyca (19 proc.) i choroba niedokrwienna serca (8 proc.). Najczęstszymi objawami występującymi przy przyjęciu były gorączka oraz kaszel, a także zmęczenie.

Spośród 191 osób 137 zostało ostatecznie wypisanych, a 54 zmarły w szpitalu. Średni czas od wystąpienia choroby do wypisu wynosił 22 dni. Ci, którzy nie przeżyli, zmarli średnio 18,5 dnia od wystąpienia objawów.

Śmierć była bardziej prawdopodobna w przypadku osób z cukrzycą lub chorobą niedokrwienną serca. Starsi ludzie umierali częściej, podobnie jak ci wykazujący oznaki posocznicy lub problemy z krzepnięciem krwi. Ogólnie u ponad połowy osób hospitalizowanych z powodu koronawirusa rozwinęła się sepsa.

32 pacjentów wymagało mechanicznej wentylacji, jednak z tej grupy zmarło aż 31 osób, czyli 97 proc. Od początku choroby do konieczności mechanicznej wentylacji upływało przeciętnie 14,5 dnia. U trzech osób zastosowano pozaustrojowe natlenowanie krwi (ECMO) – nie przeżyła żadna z nich.

„Cięższy w przypadku osób starszych przebieg choroby może częściowo wynikać z osłabienia układu odpornościowego związanego ze starzeniem się i wzmożonego stanu zapalnego, który może sprzyjać replikacji wirusa i przedłużonej reakcji na zapalenie, powodując trwałe uszkodzenie serca, mózgu i innych narządów" - powiedział współautor badania, dr Zhibo Liu ze szpitala Jinyintan w Wuhan.

Zespół odkrył również, że osoby z COVID-19 mogą zakażać innych średnio przez 20 dni lub do śmierci. Najdłuższy zaobserwowany okres emitowania wirusa wyniósł 37 dni. „Rozszerzone rozprzestrzenianie się wirusa odnotowane w naszym badaniu ma ważne implikacje dla podejmowania decyzji dotyczących środków ostrożności dotyczących izolacji i leczenia przeciwwirusowego u pacjentów z potwierdzonym COVID-19” - powiedział prof. Cao.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81119%2Cbadanie-ryzyko-zgonu-u-zakazonych-sars-cov-2-zwieksza-wiek-cukrzyca-i
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:14 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 29, 2020, 05:18 »
(37)  263-265

USA/ Eksperci: koronawirus utrzymuje się w powietrzu nawet trzy godziny
13.03.2020 Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Koronawirus utrzymuje się w powietrzu nawet do trzech godzin; na plastiku aż do trzech dni - wynika z badań naukowców z Uniwersytu Princeton, Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles i amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia.

Wyniki badań wskazują, że ludzie mogą zarazić się koronawirusem drogą kropelkową lub przez dotknięcie powierzchni. Nie jest konieczny bezpośredni kontakt z zakażoną osobą - pisze portal The Hill.

"Ten wniosek - jeśli zostanie potwierdzony - zdecydowanie kontrastowałby z wcześniejszymi medialnymi doniesieniami, które sugerują, że wirus nie przenosi się tak łatwo poza bezpośrednim międzyludzkim kontaktem" - czytamy dalej. Artykuł o badaniach, których rezultaty opublikowano w środę i oczekują jeszcze naukowej recenzji, jest najczęściej czytanym w czwartek tekstem na portalu The Hill.

Finansowane z amerykańskich środków federalnych testy wykazały, że na powierzchni miedzianej koronawirus utrzymuje się przez cztery godziny, kartonowej przez dobę, a na plastikowej i stali nierdzewnej od dwóch do trzech dni. W powietrzu może unosić się do trzech godzin.

Według ostatnich danych w Stanach Zjednoczonych SARS-CoV-2 zaatakował ponad 1300 osób. Zmarło co najmniej 38 ludzi.

Koronawirus, który od grudnia 2019 roku rozprzestrzenił się już na ponad 110 krajów, zabił na świecie ponad 4 tys. osób. Największe ogniska epidemii znajdują się w Chinach, gdzie koronawirus pojawił się w pierwszej kolejności, a także w Iranie, Włoszech i Korei Południowej.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81138%2Cusa-eksperci-koronawirus-utrzymuje-sie-w-powietrzu-nawet-trzy-godziny.html

USA/ Eksperci: koronawirus utrzymuje się w powietrzu nawet trzy godziny
13.03.2020 Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Koronawirus utrzymuje się w powietrzu nawet do trzech godzin; na plastiku aż do trzech dni - wynika z badań naukowców z Uniwersytu Princeton, Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles i amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia.

Wyniki badań wskazują, że ludzie mogą zarazić się koronawirusem drogą kropelkową lub przez dotknięcie powierzchni. Nie jest konieczny bezpośredni kontakt z zakażoną osobą - pisze portal The Hill.

"Ten wniosek - jeśli zostanie potwierdzony - zdecydowanie kontrastowałby z wcześniejszymi medialnymi doniesieniami, które sugerują, że wirus nie przenosi się tak łatwo poza bezpośrednim międzyludzkim kontaktem" - czytamy dalej. Artykuł o badaniach, których rezultaty opublikowano w środę i oczekują jeszcze naukowej recenzji, jest najczęściej czytanym w czwartek tekstem na portalu The Hill.

Finansowane z amerykańskich środków federalnych testy wykazały, że na powierzchni miedzianej koronawirus utrzymuje się przez cztery godziny, kartonowej przez dobę, a na plastikowej i stali nierdzewnej od dwóch do trzech dni. W powietrzu może unosić się do trzech godzin.

Według ostatnich danych w Stanach Zjednoczonych SARS-CoV-2 zaatakował ponad 1300 osób. Zmarło co najmniej 38 ludzi.

Koronawirus, który od grudnia 2019 roku rozprzestrzenił się już na ponad 110 krajów, zabił na świecie ponad 4 tys. osób. Największe ogniska epidemii znajdują się w Chinach, gdzie koronawirus pojawił się w pierwszej kolejności, a także w Iranie, Włoszech i Korei Południowej.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81138%2Cusa-eksperci-koronawirus-utrzymuje-sie-w-powietrzu-nawet-trzy-godziny.html

Koronawirus może przeszkodzić w badaniach Arktyki
15.03.2020 Autor: Paweł Wernicki

Epidemia Covid-19 już wpłynęła na realizację międzynarodowej arktycznej misji badawczej - informuje „Nature”.

Misja MOSAiC realizowana jest na niemieckim statku badawczym Polarstern, który w październiku ubiegłego roku został celowo unieruchomiony w dryfującym arktycznym lodzie morskim. Dzięki tej dryfującej platformie rotacyjna obsada naukowców i techników pobiera próbki lodu, powietrza i wody, próbując zrozumieć zawiłości szybko zmieniającego się klimatu Arktyki. Koszt wyprawy wynosi około 200 tys. euro dziennie.

Aby zminimalizować ryzyko narażenia na koronawirusa wszyscy, którzy mają dołączyć do projektu MOSAiC, są testowani przed wyjazdem z domu do Svalbard w Norwegii, skąd wysyłani są na statek. Zanim odjadą, testowani są po raz drugi.

Wirusa SARS-CoV-2 wykryto u członka zespołu, który za pomocą samolotów dokonuje pomiarów, zapewniających kontekst dla badań wykonanych na statku. Zakażona osoba była 5 marca w warsztacie w Bremerhaven z innymi członkami zespołu lotniczego. Misja lotnicza wyruszy z Svalbardu przez Arktykę, zbierając różnego rodzaju dane atmosferyczne, a także informacje o warunkach na powierzchni. Niektórzy członkowie zespołu wylądują na lodzie w pobliżu statku, aby zatankować - jest to jeden ze sposobów, w jaki wirus może rozprzestrzeniać się wśród naukowców zajmujących się misją, jeśli osoby te są zakażone.

Jak poinformował główny naukowiec MOSAiC, prof. Markus Rex z Instytutu Badań Polarnych i Morskich im. Alfreda Wegenera w Bremenhaven, obecnie kwarantannie poddaje się w domach około 20 członków zespołu lotniczego.

Jak wyjaśnia prof. Lynne Talley ze Scripps Institution of Oceanography w La Jolla (Kalifornia), ryzyko polega na tym, że na statkach wirusy mogą rozprzestrzeniać się niezwykle szybko. Biorąc pod uwagę długi czas inkubacji wirusa, środki izolacji mogą nie zostać wprowadzone wystarczająco szybko, aby zmienić sytuację na statku badawczym. „Załóżmy, że ktoś przypadkowo trafi na statek z tym wirusem” - mówi Talley. "Zakaziłby cały statek" - zauważa.

Zdarzenie ma miejsce po dwóch poważnych epidemiach koronawirusa na co najmniej dwóch dużych liniowcach wycieczkowych - Diamond Princess, poddanemu dwutygodniowej kwarantannie w Jokohamie oraz Grand Princess, która aż do tego tygodnia była unieruchomiona u wybrzeży północnej Kalifornii.

Pierwsze loty w ramach misji lotniczej – obecnie opóźnionej do momentu zniesienia kwarantanny - miały odbyć się 12 marca.

Na razie zakłócenie celów naukowych MOSAiC jest minimalne – twierdzi koordynator misji Matthew Shupe, naukowiec zajmujący się atmosferą na University of Colorado oraz National Oceanic and Atmospheric Administration w Boulder. Ale jeśli dalsze opóźnienia zmniejszą okno misji powietrznej - mówi Shupe - „zmniejszymy częstotliwość wychwytywania wydarzeń, które chcemy zobaczyć”.

A ponieważ epidemia wciąż narasta, prawdopodobnie pojawi się coraz więcej trudności, które mogą zaszkodzić misji MOSAiC. „Wszystko to staje się bardzo skomplikowane” - mówi Shupe.

Prof. Rex jest przekonany, że zastosowane przez zespół środki ochronne są skuteczne. „To wyraźnie pokazuje, że nasza koncepcja minimalizacji ryzyka jest dobra” - mówi. „Ale nie da się go zminimalizować do zera" – przyznaje.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81162%2Ckoronawirus-moze-przeszkodzic-w-badaniach-arktyki.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:15 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 29, 2020, 05:19 »
(38)  266-268

Spadek emisji dwutlenku azotu nad Włochami wskutek epidemii koronawisrusa
15.03.2020 Autor: Paweł Wernicki


EPA/FABIO FRUSTACI 12.03.2020

Nowe dane z satelity Copernicus Sentinel-5P ujawniły spadek zanieczyszczenia powietrza we Włoszech, dotyczący w szczególności emisji dwutlenku azotu – poinformowała Europejska Agencja Kosmiczna (ESA).

Sentinel-5 Precursor - znany również jako Sentinel-5P - to pierwsza misja programu Copernicus poświęcona monitorowaniu naszej atmosfery. Satelita ma na pokładzie przyrząd - Tropomi do mapowania wielu gazów śladowych, takich jak dwutlenek azotu, ozon, formaldehyd, dwutlenek siarki, metan, tlenek węgla i aerozole - wszystkie one wpływają na powietrze, którym oddychamy, a tym samym na nasze zdrowie i klimat.

Nowe dane z satelity ujawniły spadek zanieczyszczenia powietrza we Włoszech. Zmniejszenie zanieczyszczenia jest szczególnie widoczne w północnych Włoszech, co zbiega się z ogólnokrajową blokadą mającą zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Choroba koronawirusowa (COVID-19) została niedawno ogłoszona przez Światową Organizację Zdrowia jako pandemia, a na całym świecie zgłoszono ponad 125 000 przypadków tej choroby. Gwałtowny wzrost liczby przypadków koronawirusa we Włoszech czyni je krajem o największej liczbie zachorowań poza Chinami.

„Spadek emisji dwutlenku azotu jest szczególnie widoczny w dolinie Padu w północnych Włoszech” - komentuje Claus Zehner z ESA, kierownik misji ESA Copernicus Sentinel-5P. „Chociaż mogą występować niewielkie różnice w danych z powodu zachmurzenia i zmieniającej się pogody, jesteśmy pewni, że ograniczenie emisji, które obserwujemy zbiega się z ograniczającą ruch i działalność przemysłową blokadą we Włoszech”- mówi.

„Copernicus Sentinel-5P Tropomi jest obecnie najdokładniejszym przyrządem do pomiaru zanieczyszczenia powietrza z kosmosu. Pomiary te, dostępne na całym świecie dzięki polityce bezpłatnych i otwartych danych, dostarczają kluczowych informacji obywatelom i decydentom” – zaznaczył Josef Aschbacher, dyrektor ESA ds. Programów Obserwacji Ziemi.

Biorąc pod uwagę rosnące znaczenie i potrzebę ciągłego monitorowania jakości powietrza, także nadchodzące misje Copernicus Sentinel-4 i Sentinel-5 w ramach unijnego programu Copernicus będą monitorować kluczowe gazy śladowe i aerozole. Misje te dostarczą informacji na temat jakości powietrza, ozonu stratosferycznego i promieniowania słonecznego, a także monitorowania klimatu.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81163%2Cspadek-emisji-dwutlenku-azotu-nad-wlochami-wskutek-epidemii-koronawisrusa

W. Brytania/ Naukowcy wzywają rząd do zmiany strategii walki z koronawirusem
15.03.2020 Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Kilkuset naukowców z brytyjskich uniwersytetów i instytucji naukowych w dwóch opublikowanych w sobotę listach otwartych wezwało rząd Borisa Johnsona do wprowadzenia ostrzejszych działań w celu przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się Covid-19.

Napisali oni, że liczba nowych zakażeń w Wielkiej Brytanii jest na podobnej trajektorii jak we Włoszech, Hiszpanii, Francji i Niemczech, wobec czego w następnych dniach sięgnie dziesiątków tysięcy. "W warunkach nieograniczonego wzrostu, epidemia ta dotknie w ciągu najbliższych kilku tygodni miliony ludzi. To najprawdopodobniej narazi NHS (publiczna służba zdrowia - PAP) na poważne ryzyko, że nie będzie w stanie poradzić sobie z napływem pacjentów potrzebujących intensywnej terapii" - uważają naukowcy. Pod listem podpisało się 245 naukowców z brytyjskich instytucji i 29 zagranicznych.

Sygnatariusze skrytykowali również komentarze Patricka Vallance`a, głównego doradcy naukowego rządu, na temat zarządzania rozprzestrzenianiem się infekcji w celu uodpornienia populacji. W piątek wyjaśniał on, że częścią rządowej strategii jest zarządzanie rozprzestrzenianiem się choroby w ten sposób, aby populacja zyskała pewną odporność na tę chorobę. Koncepcja ta, znana jako "odporność stadna", oznacza, że najbardziej zagrożone osoby są chronione przed infekcją, ponieważ są otoczone przez ludzi, którzy są odporni na tę chorobę.

"Postawienie na +odporność stadną+ w tym momencie nie wydaje się realną opcją, ponieważ NHS znajdzie się pod jeszcze większą presją, co będzie oznaczało ryzykowaniem o wiele więcej istnień ludzkich niż to konieczne. Wprowadzając teraz środki dystansu społecznego, można radykalnie spowolnić wzrost (choroby) i ocalić tysiące istnień ludzkich. Podjęte dziś środki zwiększające dystans społeczny uważamy za niewystarczające i uważamy, że należy natychmiast podjąć dodatkowe i bardziej restrykcyjne działania, tak jak ma to już miejsce w innych krajach na całym świecie" - napisali.

Jak uważa prof. Willem van Schaik z Uniwersytetu w Birmingham, główną wadą metody "odporności stadnej", jest to, że będzie to oznaczać, iż w samej Wielkiej Brytanii co najmniej 36 mln ludzi będzie musiało zostać zakażonych i wyzdrowieć. "Prawie niemożliwe jest przewidzenie, co to będzie oznaczać w kategoriach kosztów ludzkich, ale ostrożnie szacujemy na dziesiątki tysięcy zgonów, a być może nawet na setki tysięcy. Jedynym sposobem na to, by to zadziałało, byłoby rozłożenie tych milionów przypadków na stosunkowo długi okres, aby NHS nie został przytłoczony" - mówi cytowany przez BBC.

Równolegle grupa ponad 200 innych naukowców, zajmujących się psychologią behawioralną, w innym liście otwartym zakwestionowała argument rządu, że zbyt wczesne podjęcie ostrzejszych środków prowadziłoby do tego, iż ludzie nie wytrwaliby w ich przestrzeganiu do momentu, gdy epidemia byłaby u szczytu.

"Chociaż w pełni popieramy politykę opierającą się za zastosowaniu nauk behawioralnych, nie jesteśmy przekonani, że wystarczająco dużo wiadomo o +behawioralnym zmęczeniu+ ani o tym, w jakim stopniu te spostrzeżenia odnoszą się do obecnych wyjątkowych okoliczności. Takie dowody są niezbędne, jeśli mamy oprzeć na nich wysoce ryzykowną strategię w zakresie zdrowia publicznego" - napisali w liście.

"W rzeczywistości wydaje się prawdopodobne, że nawet te istotne zmiany w zachowaniu, które są obecnie wymagane (np. mycie rąk), zostaną przyjęte w dużo większym stopniu, im pilniejsza będzie sytuacja. Kontynuowanie normalnych środków tak długo, jak to tylko możliwe, podważa tę pilność" - dodali.

W czwartek rząd poinformował, że Wielka Brytania przechodzi z fazy powstrzymywania epidemii do jej spowalniania, ale głównym zaleceniem wydanym przy tej okazji było to, by wszystkie osoby, które mają kaszel lub gorączkę pozostały w domach przez co najmniej siedem dni. Strategia brytyjskiego rządu, który w odróżnieniu od władz większości państw europejskich nie odwołał zgromadzeń masowych, budzi jednak ogromne kontrowersje.

W sobotę władze medyczne poinformowały o śmierci kolejnych 10 osób, co oznacza, że w ciągu minionej doby liczba ofiar śmiertelnych się niemal podwoiła, oraz o wzroście zakażeń o 342 - do 1140.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81164%2Cw-brytania-naukowcy-wzywaja-rzad-do-zmiany-strategii-walki-z-koronawirusem

WHO: nie ma dowodów na to, by psy i inne zwierzęta domowe mogły zakazić się koronawirusem
16.03.2020

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podała, że nie ma razie dowodów na to, by psy, czy inne zwierzęta domowe, mogły zakazić się koronawirusem. Władze Hongkongu, gdzie w lutym zdiagnozowano nowego wirusa u psa, poinformowały, że po ponownych testach pies okazał się zdrowy.

Objęty kwarantanną szpic, należący do osoby zainfekowanej Covid-19, który w testach miał wcześniej wynik „lekko pozytywny”, nie ma koronawirusa.

Wcześniej jednak, gdy podejrzewano, że pies został zakażony, władze Hongkongu zaleciły 14-dniową kwarantannę psów, kotów i innych ssaków domowych należących do osób, u których potwierdzono zakażenie koronawirusem.

Nie ma żadnych dowodów na to, że zwierzęta domowe mogą być źródłem infekcji ani że mogą zachorować na Covid-19. Ich właściciele powinni przestrzegać zasad higieny, ale nie powinni być zbytnio zaniepokojeni i w żadnym razie nie powinni porzucać swoich zwierząt – poinformował rzecznik wydziału rolnictwa, rybołówstwa i konserwacji w administracji Hongkongu. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81171%2Cwho-nie-ma-dowodow-na-psy-i-inne-zwierzeta-domowe-mogly-zakazic-sie
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:17 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 29, 2020, 05:19 »
(39)  269-271

Szef WHO: sama izolacja nie wygasi epidemii; potrzebne są testy
17.03.2020

Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus uważa, że państwa robią za mało, by śledzić przebieg pandemii i poddawać zakażonych testom. Ostrzegł, że wprowadzane przez rządy restrykcje spowolnią, ale nie wygaszą epidemii koronawirusa.

Dyrektor generalny WHO zabrał głos podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Genewie. Wyraził zadowolenie z faktu, że coraz więcej państw wprowadza zdecydowane środki ograniczające rozprzestrzenianie się Covid-19. Zaznaczył jednak, że samo ograniczenie kontaktów nie wystarczy do pokonania pandemii.

"Państwa nie są wystarczająco stanowczo, jeśli chodzi o testy, izolację przypadków oraz śledzenie kontaktów (...) Najskuteczniejszym środkiem (w walce z epidemią - PAP) jest przerywanie łańcuchów zakażeń. Musimy wiedzieć, gdzie dochodzi do zakażeń. Nie da się gasić pożaru z zawiązanymi oczami" - powiedział Tedros. "Mamy proste przesłanie dla wszystkich krajów: testujcie, testujcie, testujcie" - dodał.

Szef organizacji wyraził "głębokie zaniepokojenie" tym, jak z zarazą poradzą sobie kraje uboższe. Jak zauważył, nawet kraje, w których wydolność służby zdrowia jest na dobrym poziomie, mają problemy z zapewnieniem opieki chorym.

Mimo to Tedros stwierdził, że ograniczenie pandemii jest możliwe. Dodał, że przykłady Chin, Korei Południowej i Singapuru pokazują, że strategia powstrzymywania przynosi skutki.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81198%2Cszef-who-sama-izolacja-nie-wygasi-epidemii-potrzebne-sa-testy.html

KE oferuje 80 mln euro dla firmy pracującej nad szczepionką przeciw koronawirusowi
17.03.2020 Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Komisja Europejska zaoferowała w poniedziałek 80 mln euro wsparcia finansowego CureVac, innowacyjnej niemieckiej firmie z Tybingi, która pracuje nad stworzeniem szczepionki przeciwko koronawirusowi.

Z przedstawicielami firmy rozmawiała w poniedziałek szefowa KE Ursula von der Leyen. W rozmowie uczestniczył również wiceprezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) Ambroise Fayolle. Wsparcie miałoby formę gwarancji UE dla pożyczki EBI na identyczną kwotę w ramach instrumentu finansowego InnovFin na rzecz leczenia chorób zakaźnych w ramach programu „Horyzont 2020”.

„W czasach kryzysu zdrowia publicznego sprawą najwyższej wagi jest wspieranie naszych wiodących badaczy i firm technologicznych. Jesteśmy zdeterminowani, aby zapewnić CureVac środki finansowe potrzebne do szybkiego rozwoju i produkcji szczepionki przeciwko koronawirusowi. Jestem dumna, że mamy takie firmy jak CureVac w UE. Działają tutaj, ale z ich szczepionek skorzystają wszyscy, w Europie i poza nią" - powiedziała von der Leyen.

Dietmar Hopp, właściciel firmy Curevac ocenił, że są szanse, aby szczepionka przeciwko koronawirusowi była gotowa jesienią. W wywiadzie dla kanału Sport 1 Hopp zapowiedział, że próby USA zapewnienia sobie szczepionki na wyłączność nie mają szans powodzenia.

Niemiecki miliarder zaznaczył, że termin wejścia szczepionki na rynek będzie zależny przede wszystkim od tempa testów przeprowadzanych przez niemieckiego regulatora. Dodał jednak, że jego zdaniem szczepionka powinna być gotowa już na jesieni, w czasie spodziewanej drugiej fali pandemii. Jak dotąd eksperci szacowali, że środek przeciwko Covid-19 będzie gotowy najwcześniej za rok.

Hopp odniósł się także do propozycji prezydenta USA Donalda Trumpa, o której pisały niemieckie media w niedzielę. Trump miał zaoferować firmie Curevac ponad miliard dolarów, by pozyskać szczepionkę - jak napisał dziennik "Die Welt" - "dla USA i tylko dla USA". Hopp potwierdził prawdziwość doniesień, ale zapowiedział, że "nie ma opcji", by Ameryka otrzymała wyłączne prawa do opracowywanego środka.

Wcześniej w sprawie wypowiedziały się niemieckie władze. Minister zdrowia Jens Spahn zapewnił, że amerykańska propozycja jest nie do zaakceptowania, a ewentualna szczepionka dostępna będzie "dla całego świata".

Jak zauważył brytyjski "Guardian", 11 marca dyrektor zarządzający Curevac, Amerykanin Daniel Menichella nieoczekiwanie odszedł z firmy Hoppa. Wcześniej został zaproszony do Białego Domu, aby wziąć udział w dyskusji na temat szybkiego opracowania szczepionki.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81197%2Cke-oferuje-80-mln-euro-dla-firmy-pracujacej-nad-szczepionka-przeciw

Badanie: w Covid-19 brak gorączki częstszy niż w przypadku SARS czy MERS
17.03.2020

Objawy Covid-19 występują zwykle po 4 dniach od zakażenia, a zdarzający się częściej niż w podobnych chorobach brak gorączki utrudnia rozpoznanie - zauważają chińscy naukowcy na łamach "The New England Journal of Medicine”, którzy przeanalizowali dane 1099 pacjentów z Covid-19.

W grudniu roku 2019 pojawiła się w Wuhan i szybko rozprzestrzeniła choroba nazwana później Covid-19. Zespół chińskich ekspertów (China Medical Treatment Expert Group for Covid-19) przeprowadził analizę danych 1099 pacjentów z potwierdzonym laboratoryjnie Covid-19, leczonych w 552 szpitalach Chin kontynentalnych od 11 grudnia 2019 do 29 stycznia 2020. W tym czasie w Chinach hospitalizowano ogółem 7736 osób z Covid-19.

Mediana wieku pacjentów wynosiła 47 lat; 41,9 proc. stanowiły kobiety; 0,9 proc. miało poniżej 15 lat; u 23,7 proc. występowała co najmniej jedna współistniejąca choroba (np. nadciśnienie i przewlekła obturacyjna choroba płuc).

Na oddział intensywnej terapii przyjęto 5 proc. objętych badaniem pacjentów, 2,3 proc poddano inwazyjnej wentylacji mechanicznej, zmarło 1,4 proc.

483 pacjentów (43,9 proc.) było mieszkańcami Wuhan. Tylko 1,9 proc. miało w przeszłości bezpośredni kontakt z dzikimi zwierzętami. Wśród osób niemieszkających w Wuhan 72,3 proc. badanych pacjentów miało kontakt z mieszkańcami tego miasta.

Jak zwracają uwagę autorzy, w ciągu pierwszych dwóch miesięcy epidemii Covid-19 rozprzestrzenił się szybko w Chinach i powodował chorobę o różnym nasileniu. Najczęstszymi objawami choroby były: gorączka powyżej 37,5 stopnia Celsjusza (miało ją 43,8 proc. badanych przy przyjęciu do szpitala i 88,7 proc. podczas hospitalizacji) i kaszel (67,8 proc.). Rzadziej występowały nudności lub wymioty (5,0 proc.) czy biegunka (3,8 proc.).

Choć gorączka należała do częstych objawów, to wielu pacjentów nie miało jej wcale, podobnie jak nie miało nieprawidłowych wyników radiologicznych, co utrudniało postawienie diagnozy. Brak gorączki w Covid-19 był częstszy niż w przypadku SARS-CoV i zakażenia MERS-CoV dlatego koncentrując się na wykrywaniu gorączki można przeoczyć chorych - napisali w opracowaniu naukowcy.

W przypadku 291 osób, dla których dostępne były pewne dane dotyczące ekspozycji i objawów, mediana okresu inkubacji wynosiła 4 dni (najczęściej po takim czasie od pierwszego prawdopodobnego kontaktu z wirusem występowały objawy), jednak mogło to być od 2 do 7 dni. Pierwszymi objawami były zazwyczaj kaszel, gorączka, zmęczenie i/lub bóle mięśniowe. Przy przyjęciu najczęstszym objawem radiologicznym w tomografii komputerowej klatki piersiowej (CT) były zacienienia typu matowej szyby.

Nie stwierdzono nieprawidłowości w badaniu rentgenowskim ani tomograficznym klatki piersiowej u 157 z 877 pacjentów z lżejszym przebiegiem choroby (17,9 proc.), w przypadku pacjentów z cięższą postacią choroby brak nieprawidłowości stwierdzono u 5 ze 173 pacjentów (2,9 proc). 83,2 proc. pacjentów miało przy przyjęciu zbyt niski poziom limfocytów (limfocytopenia) – poniżej 1500 limfocytów na milimetr sześcienny. 36,2 proc. pacjentów miało zbyt mało płytek krwi (trombocytopenia). Większość miała podwyższone poziomy białka C-reaktywnego.

Przy przyjęciu do szpitala stopień zachorowania na Covid-19 został zaklasyfikowany jako lżejszy u 926 pacjentów i ciężki u 173. Pacjenci z ciężką postacią choroby byli starsi niż pacjenci z jej lżejszym przebiegiem średnio o 7 lat. Ponadto obecność jakiejkolwiek współistniejącej choroby była częstsza u pacjentów z ciężką postacią (38,7 proc. vs. 21,0 proc).

Większość pacjentów (58,0 proc.) otrzymała dożylną antybiotykoterapię, a 35,8 proc - przeciwwirusowy oseltamiwir; tlenoterapię zastosowano w 41,3 proc. przypadków, wentylację mechaniczną w 6,1 proc. Terapię taką stosowano częściej u pacjentów z ciężką postacią choroby. Ogólnoustrojowe glikokortykoidy podano 204 pacjentom (18,6 proc). Z tych 204 pacjentów 33 (16,2 proc.) zostało przyjętych na OIOM, 17 (8,3 proc.) zostało poddanych inwazyjnej wentylacji, a 5 (2,5 proc.) zmarło. Pozaustrojowe utlenowanie krwi przeprowadzono u 5 pacjentów (0,5 proc) z ciężkim przebiegiem choroby.

Mediana czasu hospitalizacji wynosiła 12 dni (średnio 12,8). Podczas hospitalizacji u większości pacjentów zdiagnozowano zapalenie płuc (91,1 proc.), zespół ostrej niewydolności oddechowej - ARDS (3,4 proc.) i wstrząs (1,1 proc.).

Jak przyznają autorzy ich praca ma istotne ograniczenia. Ze względu na nie zawsze kompletną dokumentację okres inkubacji da się ocenić tylko u 291 badanych. Wiele osób pozostawało w szpitalu jeszcze po zakończeniu objętego badaniem okresu. Badana grupa nie obejmowała osób z bezobjawowym czy łagodnym, niewymagającym hospitalizacji przebiegiem infekcji, przez co analiza objęła głównie cięższe przypadki. Z powodu przeciążenia szpitali u wielu osób nie wykonano badania plwociny na obecność bakterii czy grzybów. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81188%2Cbadanie-w-covid-19-brak-goraczki-czestszy-niz-w-przypadku-sars-czy-mers.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:18 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 30, 2020, 06:40 »
(40)  272-274

Świat staje, środowisko łapie oddech - ekologiczne aspekty koronawirusa
17.03.2020 Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

W związku z pandemią koronawirusa wprowadzono globalne restrykcje obejmujące transport i ograniczono produkcję przemysłową, co powoduje spadek emisji CO2. Nie oznacza to jednak, że Ziemia ostatecznie nie ucierpi z powodu nieuchronnej zapaści gospodarczej - oceniają eksperci.

Według analityków dzięki zamknięciu produkcji przemysłowej i ograniczeniu transportu publicznego w Chinach emisje CO2 spadły tam nawet o jedną czwartą.

Polepszenie jakości powietrza w ostatnich miesiącach, w samej tylko chińskiej prowincji Hubei w środkowych Chinach, skąd koronawirus sie rozprzestrzenił, mogło ocalić życie 4 tysiącom dzieci poniżej piątego roku życia i nawet 73 tys. osób powyżej 70. roku życia - szacuje Marshall Burke z Uniwersytetu Stanforda. Tym samym - według jego wyliczeń - pandemia koronawirusa uratowała w tym regionie Chin pośrednio więcej ludzkich istnień niż ich zabrała.

Aktywność ekonomiczna jest ściśle powiązana ze zużyciem energii. Obniżenie emisji zanotowano na świecie w 2009 r. po kryzysie finansowym. W kolejnym jednak roku wzrosły one o 5,4 proc., nadrabiając z nawiązką wcześniejszy spadek o 1,4 proc. Sprawił to zwiększony popyt i potrzeba nadrobienia produkcji przemysłowej.

Spowodowana koronawirusem zapaść gospodarcza i ograniczone środki finansowe mogą zarazem zmusić wiele rządów i firm do zmiany priorytetów i rezygnacji z drogich inwestycji w energetykę odnawialną. Władze mogą wybierać rozwój tańszych paliw kopalnianych - pisze portal Politico.

Jak zauważa Jacqueline Klopp z Uniwersytetu Columbia, w obliczu koronawirusa ludzie będą teraz częściej oglądać telewizję i używać energochłonnych urządzeń domowych. To - w połączeniu z nagle zwiększonym popytem na zakupy on-line i zamówienia z dowozem - może według niej "ostatecznie przyczynić się do większego zużycia energii".

Co więcej, jak pokazuje przykład miasta Wuhan, stolicy Hubei, masowa produkcja jednorazowych środków higienicznych i powrót do łask plastiku przyczyniła się do wytworzenia rekordowych odpadów w tym mieście. Podczas szczytu epidemii na śmietnik trafiało tam 200 ton odpadów medycznych, znacznie więcej niż zazwyczaj.

Pandemia koronawirusa uziemiła wiele samolotów i zniechęciła ludzi do podróżowania; przyczyniła się też do spadku popytu na ropę naftową, która kosztuje mniej niż 30 USD za baryłkę. Zapotrzebowanie na surowiec znów jednak wzrośnie, a wraz z nim poziom emisji CO2 - przewidują eksperci.

Klopp uważa, że pandemia zmieni nasze codzienne zwyczaje. Zaczniemy rezygnować z niepotrzebnych podróży, przesiądziemy się w bezemisyjne środki transportu, a przede wszystkim docenimy wagę zdrowia publicznego.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81213%2Cswiat-staje-srodowisko-lapie-oddech-ekologiczne-aspekty-koronawirusa.html

Badanie potwierdza: SARS-CoV-2 szerzy się szybko, również od osób nie mających objawów
17.03.2020

Wirus SARS-CoV-2 szerzy się szybko, a w dodatku źródłem ponad 10 proc. zakażeń wirusem SARS-CoV-2 są osoby, które mają wirusa, ale nie mają objawów infekcji – potwierdza najnowsze badanie, które publikuje pismo „Emerging Infectious Diseases”.

Zdaniem autorów pracy oznacza to, że do powstrzymania epidemii potrzebne są szybkie i dynamiczne działania.

Jak tłumaczą, szerzenie się epidemii zależy od dwóch czynników: od tego, jak wiele ludzi zarazi każda osoba z infekcją (reproduction number), a po drugie - ile czasu zajmuje przeniesienie się wirusa na kolejną osobę (serial interval).

Prof. Lauren Ancel Meyers z University of Texas w Austin (USA) i jej współpracownicy z Francji, Chin i Hong Kongu analizowali to na ponad 450 przypadkach zakażenia SARS-CoV-2 w 93 chińskich miastach.

Okazało się, że czas pomiędzy wystąpieniem objawów u osoby zakażonej SARS-CoV-2 - a osoby, która zaraziła się od niej (serial interval) wynosił średnio cztery dni. Tak krótki okres oznacza, zdaniem naukowców, że epidemia COVID-19 będzie szerzyć się szybko i może być trudna do powstrzymania.

Prof. Meyers wyjaśnia, że SARS-CoV-2 może się szerzyć w sposób podobny do grypy, dlatego potrzebne są szybkie i dynamiczne działania, by stłumić pandemię.

„Epidemię eboli, w przypadku której czas między wystąpieniem objawów u dwóch osób wynosi kilka tygodni, znacznie łatwiej jest zahamować, niż epidemię grypy, w przypadku której jest to zaledwie kilka dni. Pracownicy medyczni mają wtedy znacznie więcej czasu na identyfikację i odizolowanie zakażonych osób, zanim przekażą one wirusa innym” - tłumaczy prof. Meyers.

Jej zespół uzyskał ponadto najmocniejsze jak dotąd dowody na to, że osoby przechodzące zakażenie SARS-CoV-2 bezobjawowo również zakażają innych (transmisja bezobjawowa). Badacze wyliczyli, że osoby bez symptomów COVID-19 były źródłem ponad 10 proc. wszystkich przypadków zakażenia.

„To dowodzi, że niezbędne mogą być kompleksowe metody kontroli, włączając w to izolację, kwarantannę, zamykanie szkół, ograniczenia dla podróżujących i odwoływanie masowych zgromadzeń” - ocenia Meyers. Jak podkreśla, transmisja wirusa od osób bezobjawowych zdecydowanie utrudnia powstrzymanie pandemii.

Zdaniem Meyers wyniki jej zespołu znajdują potwierdzenie w rzeczywistości – w rosnących przypadkach zakażeń w setkach miast na całym świecie oraz przykładach „cichej” transmisji wirusa. Jak ocenia badaczka, pojawianie się ognisk epidemii COVID-19 może być trudne do powstrzymania, a ich wygaszenie będzie wymagało podjęcia ekstremalnych środków zapobiegawczych.

Meyers zaznacza jednak, że z czasem obraz epidemii może ulec zmianie, zwłaszcza jeśli służby medyczne będą podejmować zdecydowane kroki w celu szybkiej izolacji osób zakażonych. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81208%2Cbadanie-potwierdza-sars-cov-2-szerzy-sie-szybko-rowniez-od-osob-nie-majacych

Naukowcy ustalili, jak organizm walczy z koronawirusem
18.03.2020 Autor: Paweł Wernicki

Australijski zespół poznał sposób, w jaki ludzki układ opornościowy zwalcza koronawirusa SARS-CoV-2 – informuje „Nature Medicine”. Udało się zidentyfikować cztery typy komórek odpornościowych biorących udział w walce. Współautorką badań jest pochodząca z Polski prof. Katherine Kedzierska.

Odkrycie naukowców z Peter Doherty Institute for Infection and Immunity w Melbourne może m.in. pomóc w przyspieszeniu prac nad szczepionką i potencjalnym leczeniu zakażonych pacjentów.

Zdecydowana większość pacjentów zakażonych SARS-CoV-2 – zwłaszcza osoby młode i bez chorób przewlekłych - potrafi poradzić sobie z infekcją i powraca do zdrowia. Określenie, które komórki są za to odpowiedzialne powinno pomóc w opracowaniu skutecznej szczepionki. Jak wykazał australijski zespół, zwalczanie koronawirusa podobne jest do zwalczania grypy. Udało się zidentyfikować cztery typy komórek odpornościowych biorących udział w walce.

„To (odkrycie - przyp. PAP) jest ważne, ponieważ po raz pierwszy naprawdę rozumiemy, w jaki sposób nasz układ odpornościowy walczy z nowym koronawirusem” - powiedziała BBC współautorka badań, prof. Katherine Kedzierska.

Obiektem obserwacji była 47-letnia kobieta z Wuhan w Chinach, przyjęta do szpitala w Australii. W jej przypadku choroba miał przebieg łagodny do umiarkowanego, nie było też wcześniejszych problemów zdrowotnych. Wyzdrowiała w ciągu 14 dni.

Zespół prof. Kedzierskiej dokładnie analizował odpowiedź immunologiczną pacjentki. Kilkunastu naukowców przez cztery tygodnie pracowało przez całą dobę. Na trzy dni przed tym, gdy stan zdrowia chorej zaczął się poprawiać, w jej krwi pojawiły się określone komórki. Te same komórki pojawiają się w tym samym czasie przed wyzdrowieniem również u pacjentów z grypą.

Zaobserwowano podwyższony poziom komórek wydzielających przeciwciała (ASC), pomocniczych komórek T (TFH), aktywowanych limfocytów T CD4 + i T CD8 + oraz przeciwciał IgM i IgG, które wiążą koronawirusa SARS-CoV-2 powodującego COVID-19. Te zmiany immunologiczne utrzymywały się przez co najmniej 7 dni po pełnym ustąpieniu objawów.

Określenie, kiedy wchodzą do akcji komórki odpornościowe, może pomóc przewidzieć przebieg choroby. Odkrycie może również pomóc w przyspieszeniu prac nad szczepionką i potencjalnym leczeniu zakażonych pacjentów.

Zespół prof. Kedzierskiej chce teraz ustalić, dlaczego u niektórych osób odpowiedź immunologiczna jest słabsza, a sama choroba prowadzi do zgonu. Wiedząc, czego brakuje zagrożonym chorym, można by ich skuteczniej chronić.

Badania zostały wysoko ocenione przez innych specjalistów. W styczniu instytut jako pierwszy na świecie odtworzył wirusa poza Chinami. Od tego czasu centrum otrzymało dodatkowe fundusze od rządu Australii, a także darowizny od przedsiębiorstw i chińskiego miliardera Jacka Ma.

Pochodząca z Kalisza prof. Kedzierska wyemigrowała do Australii w wieku 19 lat. Jak mówiła pół roku temu w wywiadzie dla "Sunday Telegraph", zawsze chciała zostać lekarzem, jednak pokochała pracę badawczą. W roku 2002 uzyskała doktorat Monash University w Melbourne. Jest kierownikiem laboratorium ludzkich komórek T w Katedrze Mikrobiologii i Immunologii.

Naukowcy z Peter Doherty Institute for Infection and Immunity od lat pracują nad szczepionką, która podana raz lub dwa razy w życiu trwale chroniłaby przed grypą. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81209%2Cnaukowcy-ustalili-jak-organizm-walczy-z-koronawirusem.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:19 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 30, 2020, 06:40 »
(41)  275-277

Badanie: noworodek nie musi się zarazić koronawirusem od zakażonej matki
18.03.2020 Autor: Paweł Wernicki

Chińskie badania sugerują, że wirus SARS-Cov-2 nie jest przekazywany dziecku przez matkę w czasie ciąży i porodu – informuje pismo „Frontiers in Pediatrics”.

Czworo dzieci urodzonych przez zakażone matki w szpitalu w Wuhan, epicentrum pandemii koronawirusa, nie wykazywało oznak infekcji i pozostają zdrowe do dziś - podają badacze.

To już drugie w ciągu ostatniego miesiąca chińskie badanie, które potwierdza, że matki zakażone SARS-Cov-2 podczas ciąży nie zakażały swoich dzieci.

Wszystkie cztery matki w obecnym badaniu, które koncentrowało się na zdrowiu noworodków, urodziły w szpitalu Union w Wuhan podczas trwania zakażenia.

U żadnego z niemowląt nie wystąpiły żadne poważne objawy związane z COVID-19, takie jak gorączka lub kaszel, chociaż wszystkie początkowo były izolowane na oddziałach intensywnej terapii noworodków i karmione mieszanką. Troje z czterech miało negatywny wynik testu na infekcję dróg oddechowych po wymazie z gardła, natomiast matka czwartego dziecka odmówiła zgody na test.

U jednego noworodka wystąpiły niewielkie, trwające trzy dni problemy z oddychaniem, leczone nieinwazyjną wentylacją mechaniczną. Dwoje dzieci (w tym dziecko mające problemy z oddychaniem) miało na ciele wysypkę, która ostatecznie zniknęła sama.

Jak zaznaczają autorzy publikacji, nie można stwierdzić, czy istnieje jakiś związek pomiędzy tymi innymi problemami medycznymi a COVID-19.

Wszystkie cztery niemowlęta pozostają zdrowe, a ich matki również w pełni wyzdrowiały.

W poprzednim retrospektywnym badaniu dziewięciu zakażonych ciężarnych kobiet badacze również nie znaleźli dowodów na to, że infekcja wirusowa może przejść na dziecko. We wszystkich dziewięciu przypadkach wykonano cesarskie cięcie. Trzy z czterech ciąż w bieżącym badaniu zostały również zakończone przez cesarskie cięcie.

„Jeśli chodzi o uniknięcie infekcji spowodowanych transmisją okołoporodową i poporodową, nasi położnicy uważają, że cesarskie cięcie może być bezpieczniejsze - powiedziała dr Yalan Liu z Huazhong University of Science and Technology. -Tylko jedna matka rodziła siłami natury, ponieważ poród już się u niej rozpoczął. Dziecko było zdrowe. Być może poród pochwowy także jest bezpieczny, jednak potrzebne są dalsze badania”.

Podczas poprzednich epidemii spowodowanych przez koronawirusy (SARS, MERS) naukowcy nie znaleźli dowodów na przeniesienie wirusa z matki na dziecko.

Autorzy stwierdzili, że potrzebne są badania nad innymi aspektami potencjalnej infekcji COVID-19 u noworodków i dzieci. W tym celu zbierają dodatkowe próbki, m.in. łożysko, płyn owodniowy, krew noworodków i płyn żołądkowy, w celu wykrycia ewentualnych receptorów wirusa.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81212%2Cbadanie-noworodek-nie-musi-sie-zarazic-koronawirusem-od-zakazonej-matki.html

Europejska Agencja Leków: brak dowodów na szkodliwość ibuprofenu dla pacjentów z Covid-19
18.03.2020

Europejska Agencja Leków (EMA) oświadczyła w środę, że nie ma dowodów na to, by stosowanie ibuprofenu w leczeniu objawów Covid-19 prowadziło do pogarszania stanu pacjentów. Wcześniej ostrzeżenie ws. leków przeciwzapalnych wydał m.in. francuski minister zdrowia.

W środowym oświadczeniu agencji z siedzibą w Amsterdamie napisano, że "obecnie nie ma" naukowych dowodów łączących stosowanie ibuprofenu lub inne niesteroidowe leki przeciwzapalne z pogorszeniem efektów zakażenia nowym koronawirusem.

"Zaczynając leczenie gorączki lub bólu w przypadku Covid-19, pacjenci i lekarze powinni brać pod uwagę wszystkie dostępne opcje" - napisali autorzy raportu.

Oświadczenie unijnej agencji to reakcja m.in. na ostrzeżenie ministra zdrowia Francji Oliviera Verana, który odradził stosowanie ibuprofenu lub innych niesteroidowych leków przeciwzapalnych (m.in. aspiryny, naproksenu, ketoprofenu), powołując się na informacje otrzymane od lekarzy. Veran zalecił stosowanie paracetamolu, który nie ma silnego działania przeciwzapalnego, ale redukuje gorączkę.

Hipotezy - choć niepoparte jeszcze twardymi dowodami - o szkodliwym efekcie ibuprofenu przy chorobie wywołanej nowym koronawirusem pojawiły się też w medycznym piśmie "Lancet".

W środę rzecznik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Christian Lindmeier stwierdził, że choć nie ma bezpośrednich dowodów na szkodliwość ibuprofenu, będzie badać sprawę. W międzyczasie polecił stosować paracetamol.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81237%2Ceuropejska-agencja-lekow-brak-dowodow-na-szkodliwosc-ibuprofenu-dla

Eksperci podpowiadają, jak radzić sobie ze stresem z powodu pandemii COVID-19
18.03.2020 Autorka: Joanna Morga


Fot. Adobe Stock

Przerwy w śledzeniu informacji o pandemii, podejmowanie przyjemnych aktywności, próby zachowania codziennej rutyny – to niektóre ze sposobów radzenia sobie ze stresem z powodu COVID-19, które podają eksperci z amerykańskich Centrów Prewencji i Kontroli Chorób w Atlancie.

Szerzenie się pandemii COVID-19 może być bardzo stresujące dla wielu osób, podkreślają specjaliści z Centrów Prewencji i Kontroli Chorób (CDC) na stronie internetowej instytucji. Strach i obawy przed chorobą mogą przytłaczać zarówno dorosłych, jak i dla dzieci. Dlatego tak ważna jest znajomość sposobów radzenia sobie z tym obciążeniem.

To, jak zareagujemy na wybuch pandemii, zależy od naszych osobistych predyspozycji, doświadczeń i uwarunkowań, a także od społeczności, w której żyjemy. Do grupy mogącej silniej reagować na tę sytuację należą osoby starsze i osoby z chorobami przewlekłymi, które są bardziej zagrożone COVID-19, dzieci i nastolatki, osoby, które znajdują się na pierwszej linii frontu w walce z epidemią, tj. lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy medyczni oraz osoby z zaburzeniami psychicznymi, w tym nadużywające substancji psychoaktywnych. Również osoby poddane kwarantannie mogą przeżywać nasilony stres (nawet jeśli nie są chore), ze względu na izolację od innych ludzi.

Wśród objawów stresu związanego z wybuchem pandemii eksperci wymieniają m.in. występowanie nasilonych obaw i lęków o własne zdrowie i zdrowie swoich najbliższych, zmiany w nawykach związanych ze snem i spożywaniem posiłków, problemy ze snem i koncentracją uwagi, pogorszenie objawów choroby przewlekłej, zwiększone spożycie alkoholu, wyrobów tytoniowych i innych substancji psychoaktywnych.

Każdy może jednak podjąć proste kroki, by pomóc sobie, rodzinie i najbliższym w radzeniu sobie ze stresem wywołanym pandemią, podkreślają eksperci CDC.

W tym celu powinniśmy robić sobie przerwy od oglądania, czytania czy słuchania nowych informacji na temat pandemii w mediach, również społecznościowych. Ciągłe skupianie się tym problemie może nasilać niepokój.

Warto też zadbać o siebie i swoje ciało – ćwiczyć głębokie oddechy, rozciąganie lub medytację. Dobrze jest spożywać zdrowe, zbilansowane posiłki, wykonywać regularne ćwiczenia, wysypiać się, unikać alkoholu i innych substancji psychoaktywnych.

Powinniśmy też starać się podejmować aktywności, które nas rozluźniają i sprawiają nam przyjemność.

Poza tym warto porozmawiać z osobami, do których mamy zaufanie o swoich obawach i emocjach. Jeśli stres istotnie zakłóca nasze codzienne aktywności przez kolejne dni, warto poradzić się psychologa lub lekarza.

Dzielenie się z innymi sprawdzonymi informacjami na temat wirusa i epidemii COVID-19 (a nie plotkami, czy fake newsami) pozwoli lepiej ocenić, jakie zagrożenie stanowi ona dla nas samych i naszych bliskich, a przez to może złagodzić stres.

Reakcja dzieci i nastolatków zależy w dużym stopniu od tego, jak zachowują się dorośli w ich otoczeniu - podkreślają eksperci CDC. Rodzice, którzy reagują ze spokojem i pewnością, będą stanowić wsparcie dla swoich dzieci. Dlatego tak ważne jest, by opierać się na sprawdzonych informacjach na temat wirusa.

Nie wszystkie dzieci reagują na stres w ten sam sposób. U najmłodszych można obserwować zwiększoną płaczliwość lub rozdrażnienie, a nawet powrót zachowań, z których dziecko wyrosło, jak moczenie nocne. Wśród innych objawów nadmiernej reakcji stresowej na epidemię eksperci wymieniają: smutek, nasilone zamartwianie się, niezdrowe zachowania dotyczące snu czy jedzenia, a u nastolatków również nadmierną drażliwość, tzw. złe zachowanie, problemy z koncentracją uwagi, unikanie obowiązków szkolnych, jak również aktywności, które w przeszłości sprawiały dziecku radość, bóle głowy i ciała bez konkretnej przyczyny, a także sięganie po alkohol, papierosy i inne substancje psychoaktywne.

Rodzice mogą pomóc dzieciom w łagodzeniu stresu związanego z pandemią poprzez rozmowę, rzeczowe i przystępne przedstawienie faktów. Ważne jest też, by dać dzieciom i nastolatkom poczucie bezpieczeństwa, pozwolić na wyrażenie emocji, takich jak zdenerwowanie, złość, a także podzielić się z nimi własnymi sposobami na rozładowanie stresu.

W czasie epidemii warto ograniczyć dzieciom i młodzieży dostęp do wiadomości w mediach, również społecznościowych. Dzieci mogą błędnie interpretować informacje, które do nich docierają i bać się tego, czego nie rozumieją.

Specjaliści podkreślają, że dobrze jest też trzymać się dotychczasowej rutyny, jeśli chodzi codzienne aktywności, a w sytuacji, gdy zamknięte zostają szkoły stworzyć nowy schemat dnia obejmujący naukę oraz czas wolny.

Osoby, które cierpią na schorzenia psychiczne powinny w tym okresie kontynuować dotychczasową terapię i obserwować się pod kątem wystąpienia nowych objawów lub pogorszenia dotychczasowych. Gdy zaobserwują niepokojące zmiany, np. myśli samobójcze, myśli o skrzywdzeniu siebie lub innych, powinny zadzwonić po pomoc.

W przypadku osób, które znajdują się na pierwszej linii walki z epidemią, jak lekarze czy pielęgniarki, może dojść do wystąpienia tzw. wtórnego stresu traumatycznego (STS). Może on dawać objawy fizyczne, jak zmęczenie oraz psychiczne – lęk, poczucie winy, wycofanie. W sytuacji, w której stres negatywnie wpływa na zdolność opiekowania się własną rodziną i pacjentami, warto zwrócić się po pomoc psychologiczną - radzą amerykańscy specjaliści. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81231%2Ceksperci-podpowiadaja-jak-radzic-sobie-ze-stresem-z-powodu-pandemii-covid-19
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:20 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 30, 2020, 06:40 »
(42)  278-280 3

Chiński lekarz: koronawirus to nie grypa, szybko postępuje zapalenie płuc
18.03.2020 Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Koronawirus nie przypomina grypy, częściej wywołuje zapalenie płuc, które może postępować szybko; a gwałtowny wzrost liczby ciężkich przypadków przeciąża służbę zdrowia – ocenił w rozmowie z PAP chiński lekarz, który zajmował się ciężko chorymi na COVID-19.

„Po pierwsze trzeba zdać sobie sprawę, że ta choroba jest bardzo zaraźliwa, niezwykle ważna jest ochrona, zarówno personelu medycznego, jak i całego społeczeństwa” - przestrzegł kardiolog o nazwisku He, który pracuje w jednym ze szpitali w prowincji Hunan na południu Chin. Zaapelował do ludzi o noszenie maseczek i częste mycie rąk.

He poprosił o nieujawnianie jego imienia w związku z restrykcjami dotyczącymi kontaktów lekarzy z zagraniczną prasą. Zgodził się jednak podzielić z PAP swoimi doświadczeniami, by pomóc ludziom w Polsce lepiej zrozumieć niebezpieczeństwo związane z nowym patogenem.

„Ten wirus nie przypomina zwykłej grypy. U wyraźnie większego odsetka pacjentów wywołuje zapalenie płuc, a gdy już się ono pojawi, jest nieprzewidywalne. Zmiany chorobowe w płucach mogą postępować szybko i prowadzić do niewydolności oddechowej” - zaznaczył He.

COVID-19 różni się również od zwykłego wirusowego zapalenia płuc. „U pacjentów z ciężkim i krytycznym przebiegiem trwa zwykle bardzo długo, zanim ten wirus zostanie usunięty z organizmu. Jeśli choroba wpłynie również na serce lub inne organy, stawia to dodatkowe wyzwania dla leczenia” - ocenił lekarz.

W krótkim czasie pojawia się wiele ciężkich przypadków, co jest dużym wyzwaniem dla systemu służby zdrowia. „Zwykle każdy krytyczny przypadek wymaga ogromnej ilości zasobów medycznych, na przykład udziału lekarzy OIOM, specjalistów od chorób układu oddechowego, zespołów ECMO, zespołów pielęgniarek intensywnej opieki medycznej. To prowadzi do niedoboru zasobów medycznych i środków ochrony, przeciążenia personelu szpitali i innych problemów” - ocenił He.

Najczęściej ciężko chorują osoby starsze i pacjenci, którzy cierpią też na inne schorzenia, ale nie tylko ich to dotyczy – przestrzegł He. W Chinach zmarło również wiele młodych, silnych osób, w tym 34-letni lekarz Li Wenliang, który w grudniu próbował ostrzegać przed wirusem, ale został za to upomniany przez policję.

Wśród możliwych strategii leczenia ciężkich i krytycznych przypadków He wymienił terapię hormonalną i podawanie osocza osób, które już wyzdrowiały i wytworzyły przeciwciała. „Na podstawie mojej praktyki klinicznej, sądzę, że osocze od wyleczonych jest najbardziej pomocne” – dodał.

We wszystkich przypadkach można rozważyć podanie leków przeciwwirusowych, takich jak rybawiryna, Arbidol, lopinawir/rytonawir (Kaletra) czy chlorochina – wynika z chińskich materiałów przekazanych przez He. Choć trwają próby kliniczne dotyczące użycia leków przeciwwirusowych w leczeniu COVID-19, obecnie ich skuteczność nie jest potwierdzona. Największe nadzieje wiązane są z Kaletrą i remdesivirem – przekazał lekarz.

„Leki antywirusowe mogą być pomocne, ale muszą być stosowane wcześnie (…) Większość pacjentów może wyzdrowieć dzięki własnemu układowi odpornościowemu czy wczesnej terapii antywirusowej, ale stan niektórych pacjentów tylko się pogarsza” - ocenił He.

Kaletra, czyli połączenie lopinawiru i rytonawiru, stosowana jest w terapii osób zakażonych wirusem HIV. Remdesivir został natomiast opracowany do zwalczania wirusów Ebola i Marburg, a później również koronawirusów odpowiedzialnych za SARS i MERS.

„Obecnie poddani obserwacji wyleczeni pacjenci wciąż mogą mieć zwłóknienia w płucach, ale nie ma na razie długookresowych danych” - wyjaśnił He. Wykonywane co cztery dni badania tomografii komputerowej u niektórych pacjentów przed wypisaniem ze szpitala nie wykazywały poprawy, ale nie jest jasne, czy wynika to z osłabienia układu odpornościowego – dodał.

Pandemia koronawirusa wybuchła pod koniec 2019 roku w chińskim mieście Wuhan. W styczniu i lutym liczba przypadków lawinowo wzrosła, a patogen dotarł do wszystkich regionów ChRL. Wirus zaatakował również w ponad 130 krajach świata, wykryto ok. 187 tys. zakażeń, a ponad 7,5 tys. pacjentów zmarło. Wyleczono 81 tys. ludzi. Punkt szczytowy szerzenia się wirusa w Chinach minął, ale epidemia przybiera na sile w wielu innych krajach, w tym w Europie.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81226%2Cchinski-lekarz-koronawirus-nie-grypa-szybko-postepuje-zapalenie-pluc.html

Chiny/ Główny ekspert ds. koronawirusa: trzeba badać też osoby bez objawów
18.03.2020 Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Kraje zmagające się z koronawirusem muszą działać szybko i zdecydowanie, badać i izolować osoby, które miały kontakt z zakażonymi, nawet jeśli nie mają one objawów – ocenił w środę w odpowiedzi na pytanie PAP główny chiński ekspert ds. epidemii Zhong Nanshan.

Koronawirus jest niebezpieczny m.in. dlatego, że jest patogenem nowym i wciąż dość słabo poznanym – powiedział na konferencji prasowej Zhong, który kieruje krajowym panelem ekspertów powołanym przez władze w związku z nowym koronawirusem.

„COVID-19 jest znacznie bardziej zaraźliwy niż SARS i MERS, a śmiertelność wśród zarażonych jest wysoka, szczególnie w porównaniu z grypą” - powiedział chiński ekspert. Ocenił, że przy braku interwencji każdy zainfekowany zakaża średnio prawie trzy inne osoby (bazowy współczynnik reprodukcji R0).

„Nie dysponujemy obecnie żadną zweryfikowaną, specyficzną terapią, skuteczną przeciwko COVID-19, ale mamy metody zapewniania opieki pomocniczej” - powiedział Zhong. Podkreślił, że skuteczność leków przeciwwirusowych przeciwko COVID-19 nie została jak dotąd potwierdzona.

W odróżnieniu od SARS, COVID-19 jest „wysoce zaraźliwy” również w okresie inkubacji, już zanim wystąpią objawy – dodał Zhong. Badania ilości wirusa w wydzielinach z dróg oddechowych sugerują, że pacjenci są najbardziej zaraźliwi w pierwszych dwóch tygodniach od infekcji.

„Dlatego zalecam badanie osób, które miały styczność z wykrytymi przypadkami, nawet jeśli nie występują u nich objawy. Wczesne badanie to wczesna diagnoza i możliwość wczesnej izolacji” - powiedział chiński specjalista. Zalecenie to skierował również do borykających się z pandemią krajów Europy.

Rządy państw powinny sięgać po „drastyczne, bardzo agresywne środki” w walce z wirusem, a szczególnie szybkie działania powinny być podejmowane w ogniskach epidemii – ocenił Zhong. Dodał, że środki zastosowane przez Chiny okazały się skuteczne, a kraje świata mogą brać z nich przykład, choć powinny przystosować je do własnych warunków geograficznych, demograficznych czy epidemiologicznych.

Nie wystarczy zamknąć miast, jeśli ludzie będą się dalej gromadzić, na przykład w kawiarniach – podkreślił.

Według Zhonga fundamentalnym rozwiązaniem problemu COVID-19 byłaby szczepionka. Obecnie prace nad różnymi rodzajami szczepionek przeciwko tej chorobie prowadzi wiele instytucji, w tym w Chinach i USA – dodał chiński naukowiec.

Z kolei obecny na konferencji dyrektor Kantońskiego Instytutu Zdrowia Oddechowego, He Jianxing, powiedział, że prowadzone są badania nad terapią z użyciem przeciwciał, a także nad szczepionką przeciw koronawirusowi i użyciem sztucznej inteligencji do rozróżniania zakażeń koronawirusem od grypy, a także do przewidywania, u których pacjentów może się rozwinąć ciężka lub krytyczna choroba.

Podczas konferencji prasowej w Kantonie na południu Chin przedstawiciel władz tego miasta przekazał wyrazy współczucia i wsparcia dla osób zmagających się z koronawirusem w Polsce. Zaznaczył również, że Chiny nigdy nie zapomną o pomocy zaoferowanej im przez ponad 140 krajów świata, gdy one same mierzyły się z chorobą.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81239%2Cchiny-glowny-ekspert-ds-koronawirusa-trzeba-badac-tez-osoby-bez-objawow.html

Włochy/System na uczelni w Rzymie natychmiast stawia diagnozę ws. koronawirusa
19.03.2020

Na uniwersytecie medycznym w Rzymie diagnozę, która potwierdzi, czy zapalenie płuc jest wywołane przez koronawirusa, otrzymuje się w 20 sekund. Uzyskuje się ją dzięki tomografii komputerowej. System sprowadzony z Chin po raz pierwszy używany jest poza Azją.

Dziennnik „Il Messaggero” podał, że takie nowatorskie w Europie badanie z użyciem sztucznej inteligencji można przeprowadzać na uczelni Campus Bio-Medico.

Ten prywatny uniwersytet medyczny w Wiecznym Mieście postanowił oddać kupiony w Chinach system badań do dyspozycji włoskich szpitali.

„To pierwsze takie urządzenie poza Azją”- powiedział dyrektor generalny Polikliniki uniwersyteckiej Paolo Sormani. Tomografia z takim systemem umożliwia natychmiastowe ustalenie rodzaju zapalenia płuc , a także postawienie prognozy co do jego przebiegu. Gdy tylko stwierdza chorobę Covid-19 wywołaną przez koronawirusa, przesyła natychmiast sygnał alarmowy do prowadzącego badanie radiologa.

„Oddamy ten system do dyspozycji wszystkich, będą mogły z niego skorzystać szpitale w regionie Lacjum”- wyjaśnił Sormani. Poinformował, że system ten był testowany na tysiącach pacjentów w chińskim mieście Wuhan, czyli epicentrum epidemii koronawirusa. Jest w stanie wykryć wywołane przez ten patogen zapalenie płuc , a także obliczyć poziom ich niewydolności. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81251%2Cwlochysystem-na-uczelni-w-rzymie-natychmiast-stawia-diagnoze-ws-koronawirusa
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:21 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 30, 2020, 06:41 »
(43)  281-283

Koronawirus woli stal i plastik od miedzi
19.03.2020 Autor: Paweł Wernicki

Koronawirusy SARS-CoV-2 oraz spokrewniony z nim SARS-CoV-1 mogą być nadal aktywne po trzech godzinach w postaci aerozolu, do trzech dniach na powierzchni stali nierdzewnej i plastiku, 24 godziny na tekturze, ale tylko 4 do 8 godzin na powierzchni miedzi – informuje „The New England Journal of Medicine”.

Naukowcy z Centers for Disease Control and Prevention w Atlancie, National Institute of Allergy and Infectious Diseases w Hamilton, Princeton University oraz University of California w Los Angeles odkryli, że koronawirus SARS-CoV-2 był wykrywalny w aerozolach do trzech godzin, do czterech godzin na miedzi, do 24 godzin na tekturze i do dwóch do trzech dni na plastiku i stali nierdzewnej. Wyniki dostarczają kluczowych informacji o stabilności SARS-CoV-2, który powoduje chorobę COVID-19, i sugerują, że ludzie mogą zakazić się wirusem drogą powietrzną i po dotknięciu zanieczyszczonych obiektów.

Badacze porównali wpływ środowiska na sprawcę obecnej pandemii SARS-CoV-2 oraz na SARS-CoV-1, który zainfekował ponad 8 tys. osób w 2002 i 2003 r. SARS-CoV-1 został wyeliminowany przez intensywne śledzenie kontaktów i środki izolacji przypadków i nie wykryto żadnych przypadków od 2004 r. SARS-CoV-1 jest ludzkim koronawirusem najściślej spokrewnionym z SARS-CoV-2. W badaniu stabilności oba wirusy zachowywały się podobnie, co niestety nie wyjaśnia, dlaczego COVID-19 stał się znacznie większą epidemią niż SARS.

Wytwarzając aerozole zawierające te wirusy, naukowcy naśladowali sytuację, w której zakażona osoba kaszląc lub dotykając przedmiotów rozprzestrzenia patogen w otoczeniu – na przykład w domu bądź szpitalu. Następnie zbadali, jak długo wirus pozostawał zakaźny na badanych powierzchniach.

Choć żywotność dwóch badanych koronawirusów jest podobna, SARS-CoV-2 powoduje więcej zachorowań niż SARS-Cov-1. Zdaniem autorów pojawiające się dowody sugerują, że osoby zarażone SARS-CoV-2 mogą rozprzestrzeniać wirusa bez rozpoznania lub przed rozpoznaniem objawów. To sprawiłoby, że środki kontroli choroby skuteczne przeciwko SARS-CoV-1 byłyby mniej skuteczne przeciwko jego następcy.

W przeciwieństwie do SARS-CoV-1, większość przypadków przenoszenia wirusa SARS-CoV-2 wydaje się występować raczej poza placówkami opieki zdrowotnej. Jednak stabilność SARS-CoV-2 w aerozolach i na powierzchniach prawdopodobnie przyczynia się do przenoszenia wirusa w warunkach opieki zdrowotnej.

Wyniki badań są z godne z zalecanymi przez specjalistów środkami ostrożności podobnymi do tych w przypadku grypy i innych wirusów układu oddechowego.

Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się SARS-CoV-2, należy unikać bliskiego kontaktu z chorymi, unikać dotykania oczu, nosa i ust, pozostać w domu w razie zachorowania, zakrywać usta chusteczką przy kaszlu lub kichaniu, a następnie wyrzuć chusteczkę do śmieci, czyścić i dezynfekować często dotykane przedmioty i powierzchnie za pomocą środka do czyszczenia lub ściereczki.(PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81235%2Ckoronawirus-woli-stal-i-plastik-od-miedzi.html

Lekarze: terapię lekami immunosupresyjnymi należy kontynuować mimo pandemii COVID-19
19.03.2020

Pacjenci z chorobami, które wymagają stosowania leków immunosupresyjnych, powinni kontynuować terapię w czasie trwania pandemii COVID-19 – przekonują klinicyści na łamach pisma „Clinical Gastroenterology and Hepatology”. Ich zdaniem przyniesie to więcej korzyści niż szkód.

W artykule skierowanym do pacjentów z chorobami układu pokarmowego oraz gastroenterologów lekarze z Icahn School of Medicine at Mount Sinai w Nowym Jorku podkreślają, że pandemia zakażeń wirusem SARS-CoV-2 szczególnie niepokoi osoby cierpiące na nieswoiste zapalenie jelit. Zalicza się tu przede wszystkim chorobę Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejące zapalenie jelita grubego. W terapii tych schorzeń stosuje się często leki immunosupresyjne, hamujące aktywność układu odporności.

W podobnej sytuacji są jednak również inni pacjenci z zapalnymi chorobami, które rozwijają się w wyniku autoagresji układu odporności, w tym m.in. chorzy na stwardnienie rozsiane czy reumatoidalne zapalenie stawów.

Autorzy pracy na łamach „Clinical Gastroenterology and Hepatology”, pisma wydawanego przez Amerykańskie Towarzystwo Gastroenterologiczne, podkreślają, że obecnie nie ma żadnych specjalnych rekomendacji dla osób stosujących terapię immunosupresyjną, w tym dla pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna.

Wcześniejsze badania wśród osób cierpiących na to schorzenie wykazały wprawdzie, że infekcje wirusowe są częstsze u pacjentów stosujących leki immunomodulujące (czyli immunosupresyjne), takie jak azatiopryna czy 6-merkaptopuryna, niż u chorych stosujących leki biologiczne. Nie ma natomiast żadnych danych, wskazujących, że dotyczy to również wirusa SARS-CoV-2.

Dlatego też chorzy na lekach immunosupresyjnych nie powinni ich odstawiać i przerywać terapii, ponieważ ryzyko, że ich choroba ulegnie zaostrzeniu znacznie przewyższa prawdopodobieństwo zakażenia się SARS-CoV-2, podkreślają specjaliści.

Jednocześnie zalecają, by pacjenci z tej grupy stosowali środki profilaktyczne przewidziane dla grup podwyższonego ryzyka – przede wszystkim unikali tłumów i ograniczali podróżowanie.

Ponadto, lekarze, z którymi kontaktują się zaniepokojeni pacjenci stosujący terapię immunosupresyjną, powinni pytać ich o to, czy zaszczepili się przeciw różnym chorobom zakaźnym, na które są szczepienia (zwłaszcza na grypę).

Zdaniem autorów artykułu chociaż COVID-19 stanowi obecnie istotny problem zdrowia publicznego na całym świecie, ważne jest by zachować zdrowy rozsądek i być na bieżąco z najnowszymi zaleceniami ekspertów (m.in. Światowej Organizacji Zdrowia) i dowodami naukowymi.

Warto pamiętać, że większość przypadków COVID-19 (ponad 80 proc.) ma łagodny przebieg, a śmiertelność z jego powodu jest niższa niż w przypadku epidemii SARS w latach 2003-2004, zaznaczają specjaliści. W dodatku obecnie może być ona zawyżona ze względu na to, że przypadki łagodne i bezobjawowe pozostają niezdiagnozowane.

Do czynników ryzyka ciężkiego przebiegu choroby, wymagających hospitalizacji, zalicza się starszy wiek oraz występowanie chorób przewlekłych, zwłaszcza oddechowych, układu sercowo-naczyniowego oraz cukrzycy.


Źródło: https://www.cghjournal.org/article/S1542-3565(20)30330-X/pdf (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81252%2Clekarze-terapie-lekami-immunosupresyjnymi-nalezy-kontynuowac-mimo-pandemii

Analiza: COVID-19 najbardziej zagraża osobom z chorobami oddechowymi
19.03.2020

Pacjenci z chorobami układu oddechowego, które powodują duszność, świsty oddechowe i problemy z funkcjonowaniem płuc, są najbardziej narażeni na ciężki przebieg choroby COVID-19 – wynika z najnowszej analizy.

Opublikowała ją strona internetowa MedRxiv, poświęcona badaniom naukowym.

Analiza wykazała również, że duszność (spłycenie oddechu) jest jedynym objawem COVID-19 silnie związanym z ciężkim przebiegiem tej choroby i występuje u pacjentów wymagających przyjęcia na oddział intensywnej terapii (ICU).

Metaanalizę prac, które ukazały się do 5 marca 2020 r. nt. koronawirusa SARS-CoV-2, przeprowadzili naukowcy pod kierunkiem Vageesha Jaina z Instytutu Zdrowia Globalnego Collegium Uniwersyteckiego w Londynie. Wytypowali oni siedem badań, które łącznie objęły 1813 pacjentów z COVID-19, potwierdzonym testami laboratoryjnymi.

Jak wyliczyli, pacjenci trafiający z tym schorzeniem na oddział intensywnej terapii byli starsi (średnia wieku 62,4 lat), w porównaniu do pacjentów, którzy nie wymagali intensywnej terapii (średnia wieku 46 lat). Znacznie wyższy odsetek z nich stanowili mężczyźni – 67,2 proc.

Duszność (spłycenie oddechu) okazało się być jedynym istotnym objawem związanym z ciężkim przebiegiem choroby i koniecznością przyjęcia pacjenta na ICU. Chorzy, u których wystąpił ten symptom mieli 3,7 raza większe ryzyko ciężkiego przebiegu choroby oraz 6,6 raza większe ryzyko, że będą potrzebowali pobytu na ICU, w porównaniu z pacjentami bez duszności.

Zdaniem Jaina chociaż duszność nie jest szczególnie częstym objawem u pacjentów z COVID-19, jej istotny związek zarówno z ciężkim przebiegiem choroby, jak i koniecznością przyjęcia pacjenta na oddział intensywnej terapii, może pomóc lekarzom w szybszej identyfikacji potencjalnie ciężkich przypadków COVID-19.

Ponadto naukowcy wykazali, że największe ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, jak również konieczności pobytu na ICU mieli pacjenci cierpiący na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP). Było ono wyższe odpowiednio 6,4 razy oraz blisko 18 razy w porównaniu z pacjentami bez POChP. POChP jest chorobą płuc, którą cechuje nie całkiem odwracalne zwężenie dróg oddechowych. W Polsce cierpią na nią ok. 2 mln osób, z czego większość stanowią palacze papierosów. POChP objawia się przewlekłym kaszlem, częstym odkrztuszaniem plwociny, dusznością.

Pacjenci z chorobami sercowo-naczyniowymi i nadciśnieniem tętniczym mieli zwiększone ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 o 4,4 raza, natomiast ryzyko, że będą musieli trafić na ICU - o 3,7 raza.

Wirus SARS-CoV-2, który wywołał obecną pandemię na świecie, powoduje infekcję oddechową (COVID-19), która w skrajnych przypadkach może doprowadzić do niewydolności płuc. Większość przypadków przebiega łagodnie, a najczęstszymi objawami choroby są gorączka i kaszel.

Z ostatnich statystyk wynika, że na świecie ponad 200 tys. zakaziło się wirusem, a 8,5 tys. osób zmarło z powodu infekcji.


Źródło: https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2020.03.15.20035360v1 (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81249%2Canaliza-covid-19-najbardziej-zagraza-osobom-z-chorobami-oddechowymi.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:22 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 21901
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 30, 2020, 18:26 »
(44)  284-286

UE/ EMA apeluje do badaczy, by priorytetowo potraktowali Covid-19
20.03.2020 Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

Komitet Europejskiej Agencji Leków (EMA) wezwał ekspertów, aby potraktowali priorytetowo badania nad potencjalnymi metodami leczenia Covid-19, ponieważ najprawdopodobniej to one dadzą rozstrzygające rezultaty potrzebne do szybkiego opracowania sposobów zajęcia się tą chorobą.

Oświadczenie w tej sprawie zostało zamieszczone na stronie internetowej EMA. W tej chwili nie ma zatwierdzonych leków chroniących przed lub leczących z Covid-19.

Komitet EMA wskazał na "krytyczną potrzebę" rzetelnych danych, by ustalić, które badane lub zmienione produkty lecznicze byłyby bezpieczne i skuteczne w leczeniu koronawirusa.

"Komitet jest zaniepokojony tym, że badania kliniczne z niewielką liczbą uczestników lub programy indywidualnego zastosowania mogą nie wygenerować danych wymaganych do wyciągnięcia jednoznacznych wniosków na temat skutków danego leczenia i udzielenia odpowiedniej porady pracownikom służby zdrowia i pacjentom" - czytamy w oświadczeniu.

Europejska Agencja Leków zapewniła, że jest gotowa wesprzeć wytwórców leków wszystkimi dostępnymi narzędziami regulacyjnymi, aby przyspieszyć opracowanie skutecznych środków zwalczania i zapobiegania rozprzestrzeniania się Covid-19.

Producenci leków lub szczepionek, które mogą być stosowane przeciwko Covid-19 zachęcani są do jak najszybszego skontaktowania się z Agencją; e-mail: 2019-ncov@ema.europa.eu.

Agencja podkreśliła, że wspiera również państwa członkowskie, przekazując im wszelkie przydatne nowe informacje na temat testowanych substancji mających leczyć lub zapobiegać Covid-19. EMA zmobilizowała zespół do pracy nad tym i innymi narzędziami regulacyjnymi bo - jak zapewniła - szybka reakcja na Covid-19 jest dla niej priorytetem.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81281%2Cue-ema-apeluje-do-badaczy-priorytetowo-potraktowali-covid-19.html

USA / Szczepionka przeciwko SARS-CoV-2 - najwcześniej w połowie 2021
21.03.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński

Szczepionka przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2, której testy prowadzone są w USA na kilku ochotnikach, będzie dostępna do użycia nie wcześniej, niż w połowie 2021 r. – informuje „BBC News”.

Testy nowej szczepionki prowadzone są przez specjalistów Kaiser Permanente w Seattle, o czym przed kilkoma dniami informowała amerykańska agencja prasowa AP. Pierwszą osobą, która ją otrzymała, była 43-letnia Jennifer Haller. Testami objęto także kilku innych ochotników. Potrwają kilka miesięcy.

Są to badania kliniczne tzw. pierwszej fazy, polegające na ocenie, czy jest ona bezpieczna u ludzi. Zwykle takie testy trwają co najmniej trzy miesiące lub nawet pół roku. Od ich wyników zależy to, kiedy i czy w ogóle rozpocznie się druga faza testów. Celem tych badań jest ocena skuteczności preparatu oraz w jakich dawkach powinien być stosowany.

Na razie wiadomo, że amerykańska szczepionka mRNA-1273 podawana będzie ochotnikom dwukrotnie w odstępie 28 dni. Wykorzystano w niej fragment materiału genetycznego koronawirusa SARS-CoV-2, który - jak się oczekuje – będzie w stanie wywołać u ludzi reakcję odpornościową, chroniącą przed zakażeniem przed tym patogenem.

BBC ostrzega jednak, że nawet jeśli uda się przeprowadzić wszystkie niezbędne badania do końca tego roku, to preparat ten i tak może być dostępny do użytku najwcześniej w połowie 2021 r. Chodzi o to, że trzeba go nie tylko odpowiednio przetestować, ale i wyprodukować w potrzebnych ilościach. Pierwsza większa parta szczepionki może być gotowa po kilku kolejnych miesiącach produkcji.

Jeszcze dłuższy okres musi minąć, żeby przeprowadzić masowe szczepienia na całym świecie. Co i tak odbyłoby się w ekspresowym tempie, gdyż zwykle wprowadzenie na rynek szczepionki zajmuje firmom farmaceutycznym co najmniej kilka lat.

Kluczowe znaczenie będzie miało to, w jakim stopniu szczepionka przeciwko SARS-CoV-2 będzie w stanie chronić osoby starsze, najbardziej narażone na zakażenie i poważne jej powikłania. Ze szczepień co roku prowadzonych przeciwko grypie sezonowej wiadomo, że najmniej jest ona skuteczna właśnie u osób po 60-70. roku życia; jej skuteczność spada bowiem z wiekiem.

Za pewnością będzie dostępnych kilku szczepionek przeciwko SARS-CoV-2. Poza USA podsobne badania prowadzone są w Chinach oraz w Rosji. Reuters poinformował w piątek, że rosyjski preparat testowany jest jeszcze na zwierzętach w jednym laboratoriów w Nowosybirsku. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81303%2Cusa-szczepionka-przeciwko-sars-cov-2-najwczesniej-w-polowie-2021.html

Węgry/ Naukowcy określili pełną informację genetyczną koronawirusa
22.03.2020 Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)

Węgierskim naukowcom udało się określić pełną informację genetyczną koronawirusa SARS-CoV-2, co jest istotne dla dalszych badań w kraju i za granicą – poinformował w sobotę Uniwersytet w Peczu na południu Węgier.

Zespoły wirusologów i bioinformatyków pod kierunkiem Ferenca Jakaba i Attili Gyenesiego określiły informację genetyczną na podstawie próbki wymazu z gardła jednego z węgierskich chorych.

Jakab stoi na czele utworzonej przez rząd grupy, której zadaniem jest lepsze poznanie koronawirusa, zbadanie procesu zakażania i rozprzestrzeniania się oraz wykrycie ewentualnych sposobów prewencji.

We wtorek naczelna lekarz kraju Cecilia Mueller poinformowała, że węgierskim wirusologom udało się wyizolować informację genetyczną nowego koronawirusa. Podkreśliła, że dzięki temu otworzyła się możliwość opracowania krajowej szczepionki, badań nad lekami przeciw nowemu wirusowi oraz lepszego poznania jego sposobu działania.

Wcześniej poinformowano o wyizolowaniu koronawirusa SARS-CoV-2, odpowiedzialnego za obecną epidemię Covid-19, przez zespół badaczy ze szpitala Sunnybrook Uniwersytetu Toronto i Uniwersytetu McMaster. Już pod koniec lutego poinformowano o wyizolowaniu włoskiego szczepu wirusa przez zespół naukowców z Mediolanu.

Na Węgrzech stwierdzono dotychczas 103 przypadki zakażenia nowym koronawirusem. Cztery osoby zmarły, a siedem uznano za wyleczone.

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81319%2Cwegry-naukowcy-okreslili-pelna-informacje-genetyczna-koronawirusa.html
« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2022, 06:23 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Wiadomości naukowe
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 30, 2020, 18:26 »