AMERSFOORT, THE NETHERLANDS, 29 August 2012 – Mars One is pleased to announce receipt of initial funding through sponsorship revenue, a major step towards sending a manned mission to Mars.
Mars One is a private Dutch organization whose intent is to land the first humans on Mars in 2023. Following a fully robotic construction of a habitable outpost between 2016 and 2020, subsequent crew arrivals will occur every two years. The existing technical plan of Mars One is unique in that it requires incorporation of only readily available technologies developed by major, established aerospace companies from around the world. As such, Mars One is a non-political integrator capable of delivering humans to Mars with less overhead, less total risk, and faster than any other existing organization.
Bas Lansdorp, founder and President of Mars-One offers, “Receipt of initial sponsorship marks the next step to humans setting foot on Mars. A little more than a year ago we embarked down this path, calling upon industry experts to share in our bold dream. Today, we have moved from a technical plan into the first stage of funding, giving our dream a foundation in reality.”
Self-funded for the prior eighteen months, conceptual development and initial technical development is complete. In the latter half of 2012 and early 2013 Mars One will move to enable growth of its technical and management staff. From mid 2013 forward, funding will largely be generated through a growing, global media event built around the selection and training of astronauts for the manned mission.
Dan Petrovic, General Director of Dejan SEO: "Mars One is not just a daring project, but the core of what drives human spirit towards exploration of the unknown. We are privileged to be a supporter of this incredible project."
Mars One corporate sponsorship funds will be used primarily to finance the conceptual design studies provided by the aerospace suppliers. These design studies demand 500 to 2500 man-hours each, a comprehensive technical design of the various components of the Mission to Mars. Conceptual design studies will be completed for all components of the mission, from robotic construction of the outpost to the arrival of the first humans.
"We consider landing humans on Mars an imperative mission for the future of human exploration. We are proud to support this initiative and in a small way, help Mars One achieve it … having invested in a prior initiative headed by Lansdorp, we have confidence in the success of this bold, challenging objective,” states Gruus van Woerkom, General Director for Byte Internet.
Once the conceptual design studies are complete, the selection of astronauts will commence. Unlike anything ever conducted in the history of space exploration, Mars One intends to make possible the opportunity for any qualified applicant from any nation to become an astronaut.
Mary Roach, author of best selling Packing for Mars: The Curious Science of Life in the Void, states, “The Mars One concept takes [colonizing Mars] to another level by adding an element of global audience participation. Yet at their core the Mars One team are aerospace professionals with the background and contacts to pull together the technical aspects of the mission.”
Initial sponsors include:
Byte Internet – Silver Sponsor (www.byte.nl)
VBC Notarissen – Contributor (www.vbcnotarissen.nl)
MeetIn – Contributor (www.meetin.eu)
New-Energy.tv – Contributor (www.new-energy.tv)
Dejan SEO – Contributor (www.dejanseo.com.au)
Roelf van Til, owner of New-Energy.tv: “New Energy also stands for facing the future, believing in progress and the ancient human dream to discover unknown lands.”
Aart Veldhuizen, notary at VBC Notarissen: “This project may sound fantastic, but bright enthusiastic minds are working on realizing this dream. VBC notarissen is proud that we can contribute to this ambitious plan.”
Za 5 lat Musk mógłby coś takiego zrobić - ale jeszcze nie teraz :)Musk to nie cudotwórca i mogę się założyć, że jego emerytura wcale nie będzie na Marsie.
Ja również pozwolę sobie zasiać nutkę sceptycyzmu związane z "szybkimi" lotami załogowymi na Marsa.Mimo uzasadnionego sceptycyzmu w tym przypadku muszę jednak przyznać że ten projekt przemawia do wyobraźni i może znaleźć znaczne poparcie.
Ja również pozwolę sobie zasiać nutkę sceptycyzmu związane z "szybkimi" lotami załogowymi na Marsa. Pozwolę sobie zadać pytanie - a co astronauci zrobią z organicznymi produktami przemiany materii? Cztery osoby w trakcie lotu na Marsa i z powrotem mieliby "wyprodukować" aż 6 ton brązowej substancji - gdzie ją składować lub przerabiać?
Mars One to jedna wielka wydmuszka reklamowa.
Oni żyją teraz z usług reklamowych za wsparcie inicjatywy.
Pan Zubrin ma wizje, Mars to jego pasja ale Ty chyba tego nie rozumiesz, jedyne w czym go póki co może ponosić fantazja to terminy które podaje reszta jego założeń prędzej czy później się spełni.... tylko czy ktos jest w stanie te wizje przezyc i zachowac zdrowie psychiczne? Watpie ... Niestety, to nie jest tak proste jak sie panu zubrinowi wydaje. Niestety, musimy czekac na wieksze pojazdy aby byly w stanie latac na inne planety;-) Z powazaniem
Nie wierzę ogólnie natomiast już w zardzewiałą z braku pieniędzy i rzetelności konstrukcyjnych, bezzałogową astronautykę rosyjską i tę powieść mogę już odłożyć na półkę nawet bez jej otwierania.... taka ciekawostka, moze nie nalezy ich lekcewazyc (http://www.thespacereview.com/article/2228/1) zwlaszcza, ze to oni w wiekszosci teraz lataja w kosmos, wiekszosc ladunkow jest od nich (http://www.parabolicarc.com/2013/02/02/china-surpassed-u-s-in-launches-payloads-in-2012/).
A które z ich latających cudów ma mniej niż 30 lat? Latają bo ktoś musi, a nie dlatego, że są najlepsi. W najbliższych latach można się spodziewać drastycznego spadku zamówień na ich usługi.
A które z ich latających cudów ma mniej niż 30 lat?
A które z ich latających cudów ma mniej niż 30 lat?
To bez znaczenia - rakiety praktycznie nie zmieniły się przez ostatnie trzydzieści lat. Taka rakieta Zenit jest wciąż jedną z najnowocześniejszych konstrukcji na świecie.
Borys, nie o to chodzi. Rosjanie latają, bo mają technologię sprawdzoną 30 lat temu, a nie dlatego, że prze 30 lat bezustannie pozostają liderem rozwoju przemysłu kosmicznego.
To bez znaczenia - rakiety praktycznie nie zmieniły się przez ostatnie trzydzieści lat. Taka rakieta Zenit jest wciąż jedną z najnowocześniejszych konstrukcji na świecie.Wydaje mi się, że może mieć częściowe znaczenie, gdy ma się na myśli np hydrazynę (patrz ostatnie kazachskie niezadowolenie dotyczące lotów Protonów). Podobnież sprawa może się mieć w przypadku produkcji sprzętu - czy tak nie jest z którymś rosyjskim silnikiem (AJ26/NK-33?), którego zwyczajnie się od dawna nie produkuje.
Wydaje mi się, że może mieć częściowe znaczenie, gdy ma się na myśli np hydrazynę (patrz ostatnie kazachskie niezadowolenie dotyczące lotów Protonów). Podobnież sprawa może się mieć w przypadku produkcji sprzętu - czy tak nie jest z którymś rosyjskim silnikiem (AJ26/NK-33?), którego zwyczajnie się od dawna nie produkuje.... podsylalem ostatnio link o wznowieniu produkcji i zamowieniu 50 silnikow NK-33 na potrzeby Antaresa. Informacja jest do weryfikacji. Z powazaniem
Mam pytanie, czy kojarzycie może czy NASA interesuje się wysłaniem jakiegoś prototypu na Marsa w celu wyprodukowania tam paliwa? Na pierwszy rzut oka jeśli by to zadziałało sporo by to zmieniło, kojarze że Zubrin zbudował takie coś i zadziałało ale niestety w rozmiarze xxl póki co.Dziwi mnie że skoro teoretycznie można wyprodukować paliwo na Marsie nikt się tego nie podjął.... zerknij na post "station", to sa glowne tematy jakie zajmoja teraz takze NASA, do czasu az jakas sonda chinska tam nie poleci, nie ma co liczyc na wiecej uwagi. To bardzo drogie miejsce do testow. Slyszalem o takich pomyslach, ale kiedys. teraz cisza. Z powazaniem
Mam pytanie, czy kojarzycie może czy NASA interesuje się wysłaniem jakiegoś prototypu na Marsa w celu wyprodukowania tam paliwa? Na pierwszy rzut oka jeśli by to zadziałało sporo by to zmieniło, kojarze że Zubrin zbudował takie coś i zadziałało ale niestety w rozmiarze xxl póki co.Dziwi mnie że skoro teoretycznie można wyprodukować paliwo na Marsie nikt się tego nie podjął.
Logiczne w takich w takich przypadkach jest nie zabierac sie za cos, co nie ma najmniejszych szans powodzenia, bo naprawde ciezko mi uwierzyc, by tego typu inicjatywa mialaby miec tak zaawansowany final. chyba, ze chodzi po prostu o zwykle cwaniactwo i wyciagniecie kasy od sponsorow, obiecujac im gruszki na wierzbie.[...]Dopóki robią to nie za pieniądze podatników to mi to wcale nie przeszkadza. Poza tym może trochę przy okazji przyczynią się do rozwoju niektórych przydatnych do eksploracji kosmosu technologii nawet jeśli ich plany są obecnie nie do zrealizowania.
Z całym szacunkiem, dobrze, że to nie niektórzy z użytkowników forum odpowiadają za światowe programy kosmiczne, bo do dzisiaj latalibyśmy Saturnem V na Księżyc.
Z całym szacunkiem, dobrze, że to nie niektórzy z użytkowników forum odpowiadają za światowe programy kosmiczne, bo do dzisiaj latalibyśmy Saturnem V na Księżyc.
Może to zły przykład? ;) Może raczej Wostokiem na orbitę w pojedynkę!
Równie dobrze by można uznać obecny stan za stagnacje. Bo wreszcie lepiej latać w jedno miejsce załogowo, niż załogowo nigdzie. Jeśli o mnie chodzi, to czy latamy ciągle na LEO, czy ciągle Księżyc, to różnica jest niewielka.... wiesz, roznica jest dosc znaczaca, rakieta musi byc zdecydowanie wieksza;-) A i zabezpieczenie tez. Odleglosc w sumie niewielka ale problemy o dwa rzedy wielkosci wieksze;-) W przypadku lotow na Ksiezyc, aktualnie nikt nie ma technologii aby to robic i trzeba takowa dopiero zrobic. Z powazaniem
Z całym szacunkiem, dobrze, że to nie niektórzy z użytkowników forum odpowiadają za światowe programy kosmiczne, bo do dzisiaj latalibyśmy Saturnem V na Księżyc.
Za to z Mars One dolecisz co najwyżej do witryny pełnej renderków :) Tak czy owak miło, że niektórzy użytkownicy na forum mają takie poczucie humoru i niekończący się optymizm :)
... jasne, tylko, ze moze skupmy sie na tym co sie da osiagnac. W najblizszym czasi ebedzei troche rzeczy, a ktore czekalismy od cwiercwiecza;-) Ale nie ma co sie ekscytowac projektami, tore nie maja sznas realizacji i na 100% zostawia nam niesmak ze ktos nas "zrobil w konia";-) Ze nic teraz sie takiego nie dzieje? Polemizuje, zerknijcie na przyszloroczny start SUnjammera http://www.nasa.gov/mission_pages/tdm/solarsail/solarsail_overview.html (http://www.nasa.gov/mission_pages/tdm/solarsail/solarsail_overview.html) toz to prawdziwe uzeczywistnienie SF;-) Zyjemy w cholernie ciekawych czasach i w przeciwienstwie do tego co sie dzialo za czasow apollo, nie istnieje mozliosc zamkniecia technologii w "sejfie" jak to sie stalo 40 lat temu. Z powazaniemZa to z Mars One dolecisz co najwyżej do witryny pełnej renderków :) Tak czy owak miło, że niektórzy użytkownicy na forum mają takie poczucie humoru i niekończący się optymizm :)
To jest jedna sprawa. Druga jest taka, że jednak siejesz defetyzm. Jasne, że ta i podobne inicjatywy to szaleństwo i na 99.9% nikt nigdzie nie poleci. Defetyści zazwyczaj mają rację. Rzecz w tym, że bez takich wariatów i powtarzanych w kółko beznadziejnych prób nikt nigdy nigdzie nie poleci. Postęp jest napędzany przez wariatów iporywających się z motyką na Słońce. Ja na takiego, któremu się uda zbudować prywatną rakietę i statek kosmiczny czekałem ćwierć wieku.
Za to z Mars One dolecisz co najwyżej do witryny pełnej renderków :) Tak czy owak miło, że niektórzy użytkownicy na forum mają takie poczucie humoru i niekończący się optymizm :)
To jest jedna sprawa. Druga jest taka, że jednak siejesz defetyzm. Jasne, że ta i podobne inicjatywy to szaleństwo i na 99.9% nikt nigdzie nie poleci. Defetyści zazwyczaj mają rację. Rzecz w tym, że bez takich wariatów i powtarzanych w kółko beznadziejnych prób nikt nigdy nigdzie nie poleci. Postęp jest napędzany przez wariatów porywających się z motyką na Słońce. Ja na takiego, któremu się uda zbudować prywatną rakietę i statek kosmiczny czekałem ćwierć wieku.
Station widać chce robić za dyżurnego malkontenta Forum - niech będzie. Przypuszczam, że wszyscy tutaj sceptycznie albo bardzo sceptycznie podchodzą do projektu Mars One i tym podobnych. Ale przecież w końcu ktoś kiedyś, choćby za wiele lat, poleci. Ale to, na czym poleci i jak, właśnie teraz się wykluwa w tych przymiarkach, dyskusjach, projektach, które najpewniej nie zostaną zrealizowane w postaci Mars One itp. Ale bez nich na pewno nikt nigdy nie poleci.
Tak samo jak bez Goddarda i innych nie byłoby potem losów w kosmos, chociaż sam Goddard do nich nie doszedł. Ówczesny Station też pewno pisał, że fantasta lub naciągacz. Oczywiście, że obok Goddarda było wielu naprawdę niepoważnych monterów, ale to dopiero teraz, po wielu latach potrafimy oddzielić.
Dlatego sądzę, że obecne lata są niezmiernie ciekawe dla astronautyki, bo to teraz właśnie rozstrzyga się, jaka ona będzie za 10, może 20 lat i później. Takiej sytuacji nie było chyba od lat 50. lub 60.
Za to z Mars One dolecisz co najwyżej do witryny pełnej renderków :) Tak czy owak miło, że niektórzy użytkownicy na forum mają takie poczucie humoru i niekończący się optymizm :)
To jest jedna sprawa. Druga jest taka, że jednak siejesz defetyzm. Jasne, że ta i podobne inicjatywy to szaleństwo i na 99.9% nikt nigdzie nie poleci. Defetyści zazwyczaj mają rację. Rzecz w tym, że bez takich wariatów i powtarzanych w kółko beznadziejnych prób nikt nigdy nigdzie nie poleci. Postęp jest napędzany przez wariatów porywających się z motyką na Słońce. Ja na takiego, któremu się uda zbudować prywatną rakietę i statek kosmiczny czekałem ćwierć wieku.
Za to z Mars One dolecisz co najwyżej do witryny pełnej renderków :) Tak czy owak miło, że niektórzy użytkownicy na forum mają takie poczucie humoru i niekończący się optymizm :)
To jest jedna sprawa. Druga jest taka, że jednak siejesz defetyzm. Jasne, że ta i podobne inicjatywy to szaleństwo i na 99.9% nikt nigdzie nie poleci. Defetyści zazwyczaj mają rację. Rzecz w tym, że bez takich wariatów i powtarzanych w kółko beznadziejnych prób nikt nigdy nigdzie nie poleci. Postęp jest napędzany przez wariatów porywających się z motyką na Słońce. Ja na takiego, któremu się uda zbudować prywatną rakietę i statek kosmiczny czekałem ćwierć wieku.
http://www.space.com/20680-mars-one-colony-astronaut-selection.htmlWidzę że plany Mars One nabierają coraz bardziej kształtów ale zobaczymy co z tego wyniknie :)
A ktoś z naszego Forum do naboru astronautów się wybiera? ;D... eee tam, kwiatki sobie zasadzisz sam;-) Niebo tez chyba jest w miare niebieskie;-))) Z powazaniem
Bo ja nie. Za bardzo się przywiązałem do ziemskiego błękitu nieba oraz zieleni i zwierzątek, no i ludzi oczywiście, żeby na zawsze opuścić Ziemię :) Inna sprawa ma kilka lat. Ale do końca życia? Przecież to nie jest wyprawa międzygwiezdna :P
A ktoś z naszego Forum do naboru astronautów się wybiera? ;D... eee tam, kwiatki sobie zasadzisz sam;-) Niebo tez chyba jest w miare niebieskie;-))) Z powazaniem
Bo ja nie. Za bardzo się przywiązałem do ziemskiego błękitu nieba oraz zieleni i zwierzątek, no i ludzi oczywiście, żeby na zawsze opuścić Ziemię :) Inna sprawa ma kilka lat. Ale do końca życia? Przecież to nie jest wyprawa międzygwiezdna :P
Adam Przybyla
Ale z lasem to byłby kłopot. A ja lasy kocham, zwłaszcza te w miarę naturalne :) I skąd takie wziąć na Marsie? :P
Aj tam aj tam :) parę drzewek możesz posadzić w szklarni. Ziemię, wodę oraz dwutlenek węgla jesteś w stanie im dostarczyć. A kto wie może z czasem i awatara byś zmienił na bardziej "czerwonego" ;D
O ile z założenia cieszę się ze wszelkich inicjatyw astronautycznych, to mam mieszane odczucia odnośnie naboru załóg przez MO. Wiadomo, że to zabieg marketingowy i MO liczy, że selekcja i treningi prowadzone według formuły Big Brothera mogą przynieść znaczne korzyści. Ale odbędzie się to kosztem tych młodych (tak przypuszczam) ludzi. Lub odwrotnie - gdy przyjdzie co do czego, astronauci będą się masowo wycofywać, gdyż swoją popularność osiągną, a 10 lat to dość czasu, by sobie przemyśleć, czy warto...Więc wychodzi, że będzie to coś w stylu dawnego konkursu Odyseja Kosmiczna 2001 radia RMF, tylko na dużo większą skalę. Selekcja i trening ale z mglistą perspektywą na faktyczny lot.
O ile z założenia cieszę się ze wszelkich inicjatyw astronautycznych, to mam mieszane odczucia odnośnie naboru załóg przez MO. Wiadomo, że to zabieg marketingowy i MO liczy, że selekcja i treningi prowadzone według formuły Big Brothera mogą przynieść znaczne korzyści. Ale odbędzie się to kosztem tych młodych (tak przypuszczam) ludzi. Lub odwrotnie - gdy przyjdzie co do czego, astronauci będą się masowo wycofywać, gdyż swoją popularność osiągną, a 10 lat to dość czasu, by sobie przemyśleć, czy warto...Więc wychodzi, że będzie to coś w stylu dawnego konkursu Odyseja Kosmiczna 2001 radia RMF, tylko na dużo większą skalę. Selekcja i trening ale z mglistą perspektywą na faktyczny lot.
Selekcja i trening ale z mglistą perspektywą na faktyczny lot.
Webcast konferencji prasowej o wyborze astronautów będzie na YT: https://www.youtube.com/watch?v=WJNGH4NZJ4U.
Na Space.com podano nieco szczegółów całego procesu:
- dwuletni lot 4-osobowej załogi na Marsa rozpocznie się w 2023 r.,
- aplikacje będą przyjmowane do lipca (łącznie z opłatą do 25 USD zależnie od kraju),
- kandydat musi mieć przynajmniej 18 lat i wysłać minutowe wideo z wyjaśnieniem, dlaczego chce lecieć,
- do lipca 2015 MO wyselekcjonuje 24 astronautów, podzielonych na sześć 4-osobowych zespołów,
- załogi będą przez 7 lat trenowały, m.in. spędzą 3 miesiące w jakieś replice kolonii marsjańskiej,
- w ciągu następnego roku pozostaną już tylko 3 zespoły,
- będzie jednak przez cały czas 10 rezerwowych zespołów,
- wszystkie te zespoły będą kontynuowały treningi także po 2013 r., gdyż MO chce wysyłać kolejne załogi co dwa lata, zależnie na ile wystarczy funduszy.
O ile z założenia cieszę się ze wszelkich inicjatyw astronautycznych, to mam mieszane odczucia odnośnie naboru załóg przez MO. Wiadomo, że to zabieg marketingowy i MO liczy, że selekcja i treningi prowadzone według formuły Big Brothera mogą przynieść znaczne korzyści. Ale odbędzie się to kosztem tych młodych (tak przypuszczam) ludzi. Lub odwrotnie - gdy przyjdzie co do czego, astronauci będą się masowo wycofywać, gdyż swoją popularność osiągną, a 10 lat to dość czasu, by sobie przemyśleć, czy warto...
Tym niemniej korci mnie ankieta, ilu ludzi zgłosi się na lot (MO liczy na milion, na razie ma 45 tys. nazwisk na liście mailowej).
Źródło: http://www.space.com/20680-mars-one-colony-astronaut-selection.html
W chwili obecnej na TVN24 reporterzy gadają z Hermaszewski nt. tej inicjatywy.
... moim zdaniem, to taki "trening treningu";-) Ale moze ni taki odlegly, pamietajcie, ze wczoraj byl nudny start. Tz. wszystko wyszlo. Co to oznacza? Moze sie okazac, ze o wiele taniej bedzie mozna sie teraz dostac na ISS i ceny przewozu materialow na LEO spadna. A to oznacza, ze pewne idee beda blizsze do realizacji niz nam sie wydaje;-) Z powazaniemW chwili obecnej na TVN24 reporterzy gadają z Hermaszewski nt. tej inicjatywy.
Mówił coś ciekawego? Jak się do tego odnosił?
właśnie o to w tym wszystkim chodzi, po prostu BigBro, czyli potraktowanie całości jako dobrej zabawy.
... popularnosc ma zerowe przebicie na wsparcie dla tych inicjatyw, patrz apollo 13;-) Jesli ta firma osmieszy te kwestie, bedzie znowu 40 lat zastoju.właśnie o to w tym wszystkim chodzi, po prostu BigBro, czyli potraktowanie całości jako dobrej zabawy.
Tym niemniej ja będę śledził tę imprezę z dużym zainteresowaniem! Przede wszystkim powie ona dużo tym, jak ludzie podchodzą do zagadnień kosmicznych. A co ważniejsze - o ile program osiągnie dużą popularność - może to nastawienie zmienić. Czy pozytywnie, to inna sprawa.
Co bardzo mnie zainteresowało, to informacja, że MarsOne rzekomo prowadzi poważne rozmowy ze SpaceX w sprawie wykorzystania Dragona.
Ale oni również zbierają datki. Można zrobić jednorazową wpłatę, albo ustawić comiesięczną płatność zaczynając od 2$.... takie dosc dobre tlumaczenie, co potrzeba aby takie finansowanie dzialalo jest na stronie Micheala Meallinga:
Uzbierali już 72220$, 349$ jest z polski ;)
http://mars-one.com/en/donate
Na razie z datków najwięcej uzbierali Duńczycy.
Copenhagen Suborbitals: ~$500,000
Mars One n/a ~$72,000
Golden Spike ~$15,000
Mars Initiative ~$2,000
Ich projekt jest najmniejszy, ale udało im się uzbierać całkiem sporą sumę pieniędzy i zgromadzić sporą liczbę firm i osób które regularnie ich wspierają.
Mars One ma już prawie 80tyś chętnych na lot.
Koszt złożenia aplikacji waha się od 5 do 75 dolarów.
Czyli na tych aplikacjach uciułali, kilka czy kilkanaście razy tyle co na zorganizowanej przez nich zbiórce.
Ze zbiórki na chwilę obecną mają 84,121$
A zakładając, że średnio za złożenie swojej kandydatury każdy zapłacił 20$ uzbieraliby około 1,6 mln$.
będziemy tu wklejać każdego kto wierzy w moc durnych tzw. rozrywkowych programów dla młodzieży?
Czyli: zero wkładu własnego (tyle co własny czas oraz kasa dla grafika na renderki) i można wyjść1,7-1,8 mln$ do przodu. Żyć nie umierać (a już na pewno nie na Marsie ;))
A po calej akcji pozostawia miliony widzow TV w przeswiadczeniu, ze loty na Marsa to sciema i ze sie po prostu nie da.
Czyli: zero wkładu własnego (tyle co własny czas oraz kasa dla grafika na renderki) i można wyjść1,7-1,8 mln$ do przodu. Żyć nie umierać (a już na pewno nie na Marsie ;))
A co do wkładu własnego, tutaj był nim świetny - jak się okazało - pomysł. A to często ważniejsze od pieniędzy...
Naszła mnie taka myśl czy za parę lat nie moglibyśmy ujrzeć przekwalifikowania celu tej inicjatywy na bardziej bliski, tj. program typu big-brother, ale rozgrywany w jednym z habitatów od Bigelowa na LEO. Wymagałoby to sporych umiejętności pijarowych, ale moim zdaniem jakby się udało to mielibyśmy chociaż coś pozytywnego z tej inicjatywy. Oczywiście bariera finansowa wciąż spora, ale znacznie mniejsza niż z lotem na Marsa. Co myślicie?... tz. sa pewne mozliwosci, patrz Mars Society zaczela tworzyc bazy "marsjanskie" na Ziemi i to daje sie wykorzystac dosc pozytywnie chocby w symulacjach lazikow czy innego sprzetu. Ale moze sie okazac, ze skonczy sie tak jak lot w kosmos oferowny jakis czas temu przez pewne polskie radio, akcja ktora zostawilo tylko po sobie niesmak i rozgorzyczenie. Jakas szansa jest na cos pozytywnego, choc jak pewnie zauwazyles, w moim mniemaniu bardzo mala. Z powazaniem
No widać że mają już harmonogram działań do roku 2224 ;)
Naszła mnie taka myśl czy za parę lat nie moglibyśmy ujrzeć przekwalifikowania celu tej inicjatywy na bardziej bliski, tj. program typu big-brother, ale rozgrywany w jednym z habitatów od Bigelowa na LEO. Wymagałoby to sporych umiejętności pijarowych, ale moim zdaniem jakby się udało to mielibyśmy chociaż coś pozytywnego z tej inicjatywy. Oczywiście bariera finansowa wciąż spora, ale znacznie mniejsza niż z lotem na Marsa. Co myślicie?
A jednak! Jakiś konkret?
http://spaceref.com/calendar/calendar.html?pid=8300
Mars One will hold a press conference on December 10, 2013. An announcement will be made in collaboration with Lockheed Martin and Surrey Satellite Systems Limited regarding the first private robotic mission to Mars. Mars One will also share new information on its public involvement activities leading up to this mission. The event will take place in Washington DC. The venue for the conference is The National Press Club, 529 14th St NW, Washington, DC, USA. Presentations will start at 10:30 AM, followed by Q&A until 12:00 PM.
Wg planu Mars One można spodziewać się orbitera na 2016 rok.
Nie przesadzałbym z tym historycznym wydarzeniem
Ale fakt faktem, że Mars One nie jest taką wydmuszką, na ile się zdawało :)
Ale fakt faktem, że Mars One nie jest taką wydmuszką, na ile się zdawało :)Uznam, że nie są totalną wydmuszką, jak rzeczywiście polecą z tym lądownikiem. Gadanie jest tanie.
Lądownik w 2018. Można się dokładać:
http://www.indiegogo.com/projects/mars-one-first-private-mars-mission-in-2018
Ciekawostką jest opcja wydrukowania imienia na spadochronie ;D
Oparty o lądownik Phoenixa i InSight:
(http://images.indiegogo.com/file_attachments/245742/files/20131206082505-lander-arm.png?1386347105)
Nie mniej jednak wiemy, że brakuje im dwa rzędy wielkości funduszy chyba, żeby w ogóle pomysł zaczął być realny. Te 400 k USD na indiegogo w zasadzie na nic nie wystarczy.Według ich opisu te 400k ma pokryć koszt studium nad misjami:
The earnings from this Indiegogo campaign will go to the Mission Concept Studies by Lockheed Martin and SSTL for the 2018 mission
Jak mi ktos znajdzie tekst zrodlowy fatwy bede bardzo wdzieczny. Od 20 minut szukam i znajduje tylko opisy w gazetach i portalach arabskich. Na stronie GAIAE nic nie ma ;)
The Khaleej Times quoted the committee as saying, “Such a one-way journey poses a real risk to life, and that can never be justified in Islam. There is a possibility that an individual who travels to planet Mars may not be able to remain alive there, and is more vulnerable to death.”
According to the Times, the GAIAE warned that those who undertake this journey is likely to die for no "righteous reason," and are risking punishment in the afterlife "similar to that of suicide."
Traktują coś takiego jak samobójstwo co jest zakazane w islamie.
Nie wiem czemu ale przypomnial mi sie stary kawalek kabaretowy: "gram w to, w co wygrywam";-) Autora nie pomne;-) A na powaznie, akurat uwazam, ze MO zrobi wiecej zlego niz dobrego i trzeba sie podpisac pod ta fatwa;-) Z powazaniemTraktują coś takiego jak samobójstwo co jest zakazane w islamie.
...kto by pomyslal :P Chociaz ten: "righteous reason"... moze byc kluczem...
Akurat z porównaniem lotu Mars One do samobójstwa muzułmańscy ulemowie trafili w sedno.
Cokolwiek myślimy o inicjatywie MO, o szansach (lub ich braku) na realizację, to nazywanie ochotników samobójcami jest ogromnym nadużyciem. Podróż bez powrotu to nie samobójstwo.
Akurat z porównaniem lotu Mars One do samobójstwa muzułmańscy ulemowie trafili w sedno.
Cokolwiek myślimy o inicjatywie MO, o szansach (lub ich braku) na realizację, to nazywanie ochotników samobójcami jest ogromnym nadużyciem. Podróż bez powrotu to nie samobójstwo.
Surowość środowiska nie ma nic do rzeczy, ważne jest nastawienie wyjeżdżającego. Pierwsi koloniści wyjeżdżali kontynent amerykański z bardzo mizernymi szansami na przeżycie, jest na ten temat obszerna literatura. Pierwsze zimy przeżywał niewielki odsetek, ale nie mówimy, że byli to samobójcy - raczej desperaci, którzy albo musieli uciekać z Europy lub nie mieli czego w niej szukać.
... nie ma takich mocarstw, ktore stac aktualnie na takie mrzonki. Z powazaniemSurowość środowiska nie ma nic do rzeczy, ważne jest nastawienie wyjeżdżającego. Pierwsi koloniści wyjeżdżali kontynent amerykański z bardzo mizernymi szansami na przeżycie, jest na ten temat obszerna literatura. Pierwsze zimy przeżywał niewielki odsetek, ale nie mówimy, że byli to samobójcy - raczej desperaci, którzy albo musieli uciekać z Europy lub nie mieli czego w niej szukać.
Może wtedy wrócimy na Księżyc, a nie będziemy się męczyć czymś co chwilę obecną można określić tylko jako imperialna mrzonka?
Btw, Carmack zgarnął parę dni temu conajmniej kilkaset milionów dolarów ze sprzedaży Oculus Rifta Facebookowi.... watpie, Carmack nie jest jej wlascicielem Oculusa tylko glownym programista/szefem programistow? (do weryfikacji) Jego wlasna firma dcsc cienko przedla ostatnio i dlatego musial przejsc do Oculusa. Ale cos mu pewnie skaplo;-) Z powazaniem
Podobnie jak onet.pl, wp.pl, gazeta.pl, interia.pl i inne są źródłem codziennych inspirujących informacji tak kosmonauta.net jest analogicznie źródłem codziennych inspirujących informacji dla miłośników, naukowców i wszystkich zainteresowanych o tym, co dzieje się w sprawach podboju kosmosu i w przemyśle kosmicznym.
Cel misji Mars One nie jest żaden fantastyczny tylko konkretny, zakłada realne lądowanie ludzi na Marsie w roku 2025 i założenie tam osady ludzkiej – kolonii, jej rozbudowę celem przyjęcia następnych grup przybywających co 2 lata. Misja nie zakłada powrotu ludzi na Ziemię, ponieważ będzie to niepotrzebne. Zamiast tego przewiduje się stworzenie tam społeczności, która będzie samowystarczalna. Będą tam zakładane rodziny, będą rodzić się dzieci. Powstaną tam tak jak w każdym mieście sklepy, biura, szkoły, szpitale infrastruktura i wszelkie inne obiekty niezbędne do funkcjonowania i zaspokajania wszelkich potrzeb tamtejszym mieszkańcom. Powstanie tam nowy dom, nowe życie. Powrót na Ziemię nie będzie potrzebny. Może w przyszłości w celach turystycznych.
Mój artykuł o kontrowersjach wokół Mars One się nie wszystkim spodobał. Otrzymałem protest, który opublikowałem na stronie Kosmonauty (za zgodą osoby, która mi ten protest wysłała):
http://www.kosmonauta.net/orbitalne/przyszlosc/sektor-prywatny/2014-04-23-mars-one-protest
NASA w tej chwili jest bankrutem. USA wycofują się w tej chwili z roli lidera ogólnoświatowego w zakresie utrzymania pokoju jak i przedsięwzięć z zakresu podboju kosmosu z powodu kryzysu ekonomicznego. USA ma ogromny deficyt budżetowy około 17 trylionów dolarów i deficyt ten się z roku na rok pogłębia. Cała Ameryka żyje na kredyt od Chin. Już teraz nie ma wypłacalności wobec Chin. Wszystkie towary potrzebne do życia oprócz żywności są dostarczane do USA przez Chiny. Amerykanie nie produkują nic. Obsługują tylko samych siebie. Są pasożytem gospodarki ogólnoświatowej.
Apel!
Apeluję do czytelników. Przyłączmy się do tej grupy 1% najbardziej inteligentnych ludzi na świecie nie słuchajmy wynurzeń pseudonaukowców i przyczyńmy się do sukcesu projektu Mars One poprzez propagowanie go wśród społeczeństwa i poprzez wsparcie finansowe.
Nie ma ryzyka spadku entuzjazmu, ponieważ nie ma tego entuzjazmu już teraz. Podzielają go wyłącznie inteligentni ludzie i entuzjaści tj około 1 % ludzi na świecie. 99 % ludzi tym tematem się nie interesuje, albo nie ma zielonego pojęcia o co chodzi. Już pisałem na ten temat, napiszę jeszcze raz. Paradoks Fermiego. Jest wg wyliczeń 10 milionów cywilizacji we wszechświecie na naszym poziomie rozwoju. Zadał on pytanie: „To gdzież oni do cholery są?” Po prostu nie interesują się innymi cywilizacjami tak jak Ziemianie w tej chwili. Każdy ma telefon komórkowy dziennie korzysta z niego przez wiele godzin i mocno się tym absorbuje, rozmawia codziennie z siostrą bratem w najdalszym zakątku Ziemi, otrzymuje setki i wysyła setki emalii, musi grać w gry komputerowe, oglądać TV i ogłupiające teleturnieje, zajmować się swoimi sprawami ekonomicznymi utrzymania siebie i swojej rodziny. Do tego dochodzą wojny, konflikty społeczne i kryzysy ekonomiczne. W związku z tym społeczeństwo ludzi na Ziemi nie ma absolutnie czasu na abstrakcyjne zajmowanie się poszukiwaniem obcych cywilizacji i zajmowanie się lotami kosmicznymi. Od tego są agencje kosmiczne a te agencje nie wydadzą kosmicznych pieniędzy na misje które nie maja poparcia społecznego. Ważniejsze są wojny i kryzysy społeczne i kółko się zamyka.
Smutne w tym wszystkim jest to, że gdy już za jakiś czas także dla wszystkich kandydatów do lotu w projekcie Mars One oraz wspierających stanie się oczywiste, że tej misji za takie pieniądze i w takim czasie nie da się zrealizować to wtedy oni obciążą winą za porażkę tych którzy od początku wykazywali nierealność realizacji tego projektu przy założonych kosztach i czasie realizacji :( I niestety pewnie będą w tę winę wierzyć będąc w przekonaniu, że zniechęciliśmy potencjalnych wspierających i stąd porażka. I jak tu postąpić dobrze w tej sytuacji by nikt nie poczuł się urażony ?
Panie Redaktorze ja Panu dzisiaj twierdzę, że NASA NIGDY nie zrealizuje misji ludzi na Marsa... a kilka akapitów wyżej...
100 lat temu eksperci mówili że maszyna cięższa od powietrza nie wzbije się w powietrze i co? Dzisiaj wszyscy latamy samolotami, które ważą 300 ton i więcej.
Sądzę, że jako najbardziej postępowy i opiniotwórczy portal w Polsce powinien Pan wręcz odwrotnie - zachęcać młodzież i społeczeństwo do zainteresowania się tym projektem i poparcia go.Czyli, że co? Pan Kazimierz zarzuca sianie fałszywych informacji, choć sam do tego namawia, tylko, że w drugą stronę (co złego to nie my).
Cel misji Mars One nie jest żaden fantastyczny tylko konkretny, zakłada realne lądowanie ludzi na Marsie w roku 2025 i założenie tam osady ludzkiej – kolonii, jej rozbudowę celem przyjęcia następnych grup przybywających co 2 lata. Misja nie zakłada powrotu ludzi na Ziemię, ponieważ będzie to niepotrzebne. Zamiast tego przewiduje się stworzenie tam społeczności, która będzie samowystarczalna. Będą tam zakładane rodziny, będą rodzić się dzieci. Powstaną tam tak jak w każdym mieście sklepy, biura, szkoły, szpitale infrastruktura i wszelkie inne obiekty niezbędne do funkcjonowania i zaspokajania wszelkich potrzeb tamtejszym mieszkańcom. Powstanie tam nowy dom, nowe życie. Powrót na Ziemię nie będzie potrzebny. Może w przyszłości w celach turystycznych.
Mars średnio się nadaje na przyczółek do dalszych lotów. Lepiej obsadzić Fobosa i tylko wytwarzać paliwo na Marsie a potem wysyłać na Fobosa. Straty będą duże ale to lepsze wyjście niż lądowanie i ponowny start z Marsa. A potencjalnie jeszcze lepszym miejscem może być Ceres.
Mars średnio się nadaje na przyczółek do dalszych lotów.
Mars ma atmosferę (wszak cienką, ale grubszą niż Księżyc czy Ceres ;D ), ciążenie większe niż na Księżycu czy Ceres. Posiada duże rezerwuary wody, różnych soli.Z tego z powodów biologii człowieka powodu lepiej nadaje się na przyczółek dla dalszej ekspansji w Układ Słoneczny niż jakikolwiek inne (poza Ziemią) ciało niebieskie w wewnętrznej części Układu Słonecznego.
Na przyczółek do czegokolwiek w rozsądnej skali czasowej najbardziej nadaje się Księżyc.
Mars ma atmosferę (wszak cienką, ale grubszą niż Księżyc czy Ceres ;D ), ciążenie większe niż na Księżycu czy Ceres. Posiada duże rezerwuary wody, różnych soli.Z tego z powodów biologii człowieka powodu lepiej nadaje się na przyczółek dla dalszej ekspansji w Układ Słoneczny niż jakikolwiek inne (poza Ziemią) ciało niebieskie w wewnętrznej części Układu Słonecznego.
A czy ja mówiłem coś o stacji załogowej? Jesteśmy na takim etapie rozwoju systemów automatycznych, że z powodzeniem moglibyśmy zastosować zrobotyzowaną stację, co z resztą miałoby dodatkowe zalety jak minimalizacja wymaganej infrastruktury. Na pewnym etapie człowiek jest tylko przeszkodą. Poza tym, skoro mowa o grawitacji. Im większa (w granicach rozsądku oczywiście) tym lepiej dla ludzi, ale tym gorzej dla pojazdów kosmicznych, bo wyrwanie się ze studni grawitacyjnej oznacza wysoki dV. Dlatego z perspektywy pojazdu najlepiej jest w ogóle nie lądować, albo wykorzystać obiekty o znikomej masie w roli stacji uzupełniającej paliwo. Fobos się nadaje do tego idealnie. Ostatecznie nie widzę przeszkód, żeby załogową eksplorację Marsa pogodzić z bezzałogową stacją na Fobosie.Na przyczółek do czegokolwiek w rozsądnej skali czasowej najbardziej nadaje się Księżyc.
Jasne, to oczywiste choćby z racji odległości, ale też nie zmienia to faktu, że Fobos mógłby z powodzeniem stanowić odskocznię do dalszych rejonów Układu Słonecznego. Energetycznie jest miejscem bardzo korzystnym, zwłaszcza jeśli wykorzysta się hamowanie atmosferyczne do wytracenia prędkości i wejścia na wstępną orbitę. W dalszej części Układu też są obiekty, które można wykorzystać w podobnym charakterze.
Na przyczółek do czegokolwiek w rozsądnej skali czasowej najbardziej nadaje się Księżyc.
Jasne, to oczywiste choćby z racji odległości, ale też nie zmienia to faktu, że Fobos mógłby z powodzeniem stanowić odskocznię do dalszych rejonów Układu Słonecznego. Energetycznie jest miejscem bardzo korzystnym, zwłaszcza jeśli wykorzysta się hamowanie atmosferyczne do wytracenia prędkości i wejścia na wstępną orbitę. W dalszej części Układu też są obiekty, które można wykorzystać w podobnym charakterze.
Jowisz oferuje porządną studnię grawitacyjną, atmosferę do hamowania oraz zasoby paliwa na swych księżycach oraz atmosferze. Jedyny minus to jego silna radiacja :P
Fobos sam w sobie nie ma nic do zaoferowania, ale w połączeniu z Marsem już ma. Wykorzystując Marsa do produkcji metanu i LOX (co i tak byłoby konieczne, żeby wysyłać cokolwiek na Fobosa).
Nie twierdzę, że w kwestii infrastruktury jest inaczej.
Co do lotu - ale ja nie chcę wcale latać z Ziemi, tylko pośrednio, wykorzystując właśnie Księżyc, a konkretnie jego orbitę jako stację przesiadkową.
Dlaczego na LEO a nie na L2? L2 chyba jest korzystniejsze?
dobrze przygotowany, międzynarodowy Mars-500
A to nie był ten projekt, w którym "astronauci" mieli boazerię na ścianach w "marsjańskiej bazie" i inne bardzo realne smaczki? :D Podejście do tej symulowanej bazy bardzo dużo powie o całym MarsOne, ja póki co stronię od nazywania ich naciągaczami i chciałbym wierzyć, że "znalazł się ktoś kto nie wie że tego nie da się zrobić i to zrobi".
W Mars-500 testowano nie tylko długotrwały pobyt w zamknięciu, ale bardziej symulowano różne operacje, które będą przeprowadzane w kosmosie, jak separacja kapsuły, lądowanie, EVA, powrót, itd. Łącznie z sytuacjami awaryjnymi. Nie wiem tego i nie jest dla mnie ważne, czy były boazerie na ścianach czy coś innego - jakie to ma znaczenie?
Same testy przebywania w zamknięciu moim zdaniem nie są zbyt sensowne. Przecież jest mnóstwo okazji by to sprawdzać na ludziach: łodzie podwodne, więzienia, itd. Nawet są to bardzo bardziej odpowiednie warunki do takich badań, gdyż w odróżnieniu od mieszkańców habitatów badawczych nie można po prostu wysiąść, gdy ma się już dość, a przecież istnienie guzika "go out" ma kapitalne znaczenie dla psychiki zamkniętego.
Odnosnie Mars One - to nawet nie chce mi sie tego komentowac.Ten projekt Mars 500) miał wartość tylko w kwestii psychiki ludzkiej - ważny czynnik ; w tym rosjanie są dobrzy ( reszta to tani kicz)
Co do Mars 500 - nie zapominaj, ze to byla rosyjska symulacja... kto wie, jak poleca na Marsa to dywany rzeczywiscie moga zabrac :D
Prawa do transmisji zmagań ochotników zapewniła już sobie siostrzana firma holenderskiego koncernu Endemol, znanego z produkcji "Big Brother". Zgodnie z planem do walki stanąć ma do 25 czteroosobowych zespołów, sześć najlepszych już w przyszłym roku zacznie ćwiczyć się w sztuce przetrwania.
Co zrobią koloniści, kiedy pierwszy z ich towarzyszy zachoruje na raka jelita albo dostanie kolki nerkowej? – Będziemy musieli się chyba nauczyć przeprowadzać operacje – stwierdza kandydat Günther. Po chwili zastanowienia przyznaje, że trzeba będzie prawdopodobnie rozważyć zabijanie na żądanie.
Prócz sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych finansowanie mają zapewnić sponsorzy. Nie można więc wykluczyć, że pierwsza kolonia ludzkości we Wszechświecie będzie się nazywać Planeta Starbucks albo Ikea Village. Sponsorzy jednak niechętnie łączą swoje nazwiska z przedsięwzięciami, które mogą ponieść żałosną klęskę. Na końcu, jeśli nic się nie wydarzy, wszystko zależy od uczestników.
CytujCo zrobią koloniści, kiedy pierwszy z ich towarzyszy zachoruje na raka jelita albo dostanie kolki nerkowej? – Będziemy musieli się chyba nauczyć przeprowadzać operacje – stwierdza kandydat Günther. Po chwili zastanowienia przyznaje, że trzeba będzie prawdopodobnie rozważyć zabijanie na żądanie.
Różne big-brawery już były, i teraz chyba tylko zapowiedź jakichś bardziej drastycznych wydarzeń może przyciągnąć ludzi do telewizorów. Oczywiście, że nie będą się nawzajem operować w studio, ale coś "atrakcyjnego" trzeba wymyślić...
Rezultaty nie są zbyt optymistyczne - pierwszy kolonista umrzeć ma już po 68 dniach na Marsie, a umrzeć ma on przez uduszenie. Problem tkwi w azocie, a dokładniej w tym, że rośliny produkujące tlen wytwarzałyby go tyle, że trzeba by go wypompowywać poza kolonię, a nie ma sposobu aby oddzielić go od zawartego w atmosferze azotu.
Our analysis showed that technology development is required to address new challenges - including O2 removal, ISRU, and spares manufacturing - that have no flight heritage. We do need to gain that flight heritage, but Mars may not be the appropriate location for a first step, since rescue is extremely difficult.
A really good example is the development of the urine processor assembly (UPA) for the ISS. Initially when it was developed on Earth, engineers at NASA MSFC tested the system with their own urine and found the system to be capable of recovering 90% of water from urine. When this was flown in space however, problems immediately occurred. It was found that the bone density loss of the astronauts caused by microgravity increased the concentration of calcium within the crew’s urine, which in turn precipitated on the UPA equipment, causing it to failure. The only way to identify this problem was by testing it within the relevant environment. There are so many unknowns, and in space systems, everything operates in a tightly coupled environment. This means that although something seems to operate simply in isolation, there is a potentially large set of unexpected outcomes when integrated with the rest of the system.
Good suggestion, though burning H2 inside the atmosphere is extremely dangerous. Current electrolysis systems onboard the ISS electrolyze water inside a sealed dome to contain potential explosions.
Teraz autorzy Mars One mogą sobie bajać, a wy możecie ich karać i pluć na to, że czegoś nie wiedzą. Jak dla mnie to bezcelowe i lepiej ten czas poświęcić na coś bardziej kreatywnego, (...)
Świetne AMA dotyczące wyników studiów przeprowadzonych przez ekipę z MIT odnośnie Mars One:
http://www.reddit.com/r/IAmA/comments/2ivo0t/we_are_the_authors_of_the_mit_mars_one/
Jest tam też odpowiedź odnośnie Borysowego zdania o separacji tlenu i azotu:CytujOur analysis showed that technology development is required to address new challenges - including O2 removal, ISRU, and spares manufacturing - that have no flight heritage. We do need to gain that flight heritage, but Mars may not be the appropriate location for a first step, since rescue is extremely difficult.
I jeszcze odnośnie zabaw z ogniem (no prawie :), ale pokazuje złożoność problemu):CytujGood suggestion, though burning H2 inside the atmosphere is extremely dangerous. Current electrolysis systems onboard the ISS electrolyze water inside a sealed dome to contain potential explosions.
Ale przecież nie ma takiego separatora dla Marsa. A jeśli jeśli, to czy możesz go pokazać, z zastrzeżeniem, że to minimum TRL=7? Nie chodzi t o zjawisko, a o rozwiązanie technologiczne na wysokim TRL.
Oczywiście, że spalanie wodoru nie wymaga demonstratora na Marsie, aczkolwiek demonstrator zminiaturyzowanej i lekkiej jednostki, która by się tym zajmowała w sposób ciągły, niezawodny i bezobsługowy przez kilkanaście lat po prostu nie ma. To jest ogromna różnica.
Ciągły, niezawodny i bezobsługowy? Przecież na miejscu byliby ludzie.I jesteś pewien, że naprawią każdą awarię "na czas" albo będą przeznaczali dużą część czasu na naprawę tego jednego systemu? Nie byłbym taki pewien... To już przerabiano na ISS, skąd jak na razie dość marne wnioski, co też jest właśnie w tej publikacji MIT.
Czy dobrze zrozumiałem, że apel o "poświęcenie czasu na coś bardziej kreatywnego" kierujesz do forumowiczów? Rafale, nasze Forum to grupa hobbystów, choć po części o profesji astronautycznej lub zbliżonej, a nie zarząd bogatej firmy ani decydenci polityczni. (...) Mimo to na pewno każdy z forumowiczów chciałby, by MO odniósł sukces, ale dlaczego nie mielibyśmy mieć prawa oceniać szans na to?
Mam wrażenie, że zaczynamy wchodzić w dyskusję rodzaju Sheldon vs Howard. Pytanie - czy jest sens? 8)
Borysie - po prostu same błędy. :) Widać, żeś teoretyk, ni inżynier. :)
"Dla Marsa" - znaczy się dla warunków kolonijnych, gdzie wszystkie feedlines, filtry, sensory, "oczyszczacze", "zasysacze" itp itp by działały w sposób odpowiedni dla tego zastosowania? Czy jesteś absolutnie pewien, że każdy elemencik, łącznie z ruchomymi pompeczkami, jakimiś tam elementami wymagającymi smarowania, czy filtrami wyłapującymi różne mniejsze i większe zanieczyszczenia będzie tam dobrze działać? Nawet na Ziemi w nowych zastosowaniach takiej pewności ni ma.[...]
Z tym raportem MIT jest jak ze Scientific American, który w 1902 roku krytykował, że wszyscy mówią o lataniu, a oni przecież tylko szybują. No jasne, w tym miejscu i w tym czasie miał rację tylko co to wnosi prócz krytyki dla krytyki? Znacznie więcej wniosłoby kreatywne, a nie dyskredytujące podejście, np. próba zrozumienia że niedługo wszyscy będą latać, a samoloty zrewolucjonizują świat. Dlatego moim zdaniem raport z MIT nie wnosi nic.
W tym miejscu i czasie może nawet jest poprawny, ale misja wcale nie startuje dzisiaj, więc miejsce i czas szybko przestanie być aktualne. A gdyby tak zastanowić się: co mógłby wnieść do astronautyki projekt, który będzie miał budżet rzędu 10 miliardów dolarów? Kwota na poziomie oryginalnego Big Brothera, całkiem realna jak na tak światowy projekt...
Powtarzam - będzie mnóstwo punktów, które mogą nawalić i które wymagać będą testowania na miejscu. Ale twierdzenie, że praca separatora tlenu może zostać zakłócona przez niższe ciążenie, jest mniej więcej na poziomie tego, że konieczne jest wcześniejsze testowanie wszystkich kabli na Marsie, bo w niższej grawitacji prąd może przestać w nich płynąć.
Podsumowując, autorzy (najwyraźniej grupa studentów + nauczyciel akademicki) popełnili artykuł na sztukę. Pewnie mieli wymóg na zaliczenie, albo chcieli pojechać na konferencję :P
...
PS. Czy jest szansa abyś w odpowiednim wątku napisał o pracach przy instrumencie w misji na Marsa?
Borysie - czy możesz przytoczyć dokładnie zdanie z publikacji MIT - bo bardzo możliwe, że każdy z nas je odczytał inaczej. :)
W swoich zdaniach powyżej pisałem o potrzebie jakiejś formy demonstratora, ale na poziomie systemowym, a nie poszczególnych komponentów (np. wspomnianych kabli). Zgodzisz się ze mną, że bardzo ważną rolę odegra np. software, które musi być zdolne do operowania z danym sprzętem, a software działa tak samo na Ziemi jak i na Marsie!
PS. Czy jest szansa abyś w odpowiednim wątku napisał o pracach przy instrumencie w misji na Jowisza? (Edit - tak się zakręciłem, że nawet w ostatnim zdaniu napisałem "Marsa" :) - dzięki dla Krzyśka za wskazanie błędu :) ).
Wręcz przeciwnie, kanarkusie. Niżej podpisany poświęcił m.i. kawał poprzedniego roku na projektowanie elementów pneumatyki instrumentu na misję do Jowisza. Ale przejdźmy do sedna:
Wow Borysie, to gdzie Ty pracujesz? W ESA w CBK? Fajna masz pracę, że projektujesz elementy sondy do Jowisza - JUCE czy tak?
Pracuję w MPS (http://en.wikipedia.org/wiki/Max_Planck_Institute_for_Solar_System_Research), w dziale planet i komet. Na JUICE akurat niczego nie projektuję.
Super! A do jakiej sondy te pneumatyczne części projektowałeś?
Patrz wyżej.
Fajna sprawa. Szkoda, że Twoje prace nie doczekały ziszczenia się w kosmosie. Życzę Ci abyś doczekał misji na której Twoje pomysły i prace mogłoby się ziścić :)
Fajna sprawa. Szkoda, że Twoje prace nie doczekały ziszczenia się w kosmosie. Życzę Ci abyś doczekał misji na której Twoje pomysły i prace mogłoby się ziścić :)
Dzięki Eko, ale to się już stało. Opisana jednostka to tylko fucha na boku.
A jakie Twoje pomysły urzeczywistniły się w kosmosie? Czy dobrze zrozumiałem Twoją odpowiedź?
No dobra czas wrócic z obłoków na Ziemie:
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/68-dni-%c5%bcycia-na-marsie-czyli-jak-szybko-umrzemy-na-czerwonej-planecie/ar-BBaBdcK?ocid=iehp
To może Aldrin drugi człowiek na księżycu zechciałby dostać pierwszym człowiekiem na Marsie ;)
Mały upgrade z 1 grudnia 214, ze strony MarsOne.
Mars One announces ten potential university payloads to fly to Mars in 2018
http://www.mars-one.com/news/press-releases/mars-one-announces-ten-potential-university-payloads-to-fly-to-mars-in-2018
grupie ludzi, którzy bez wahania chcieliby popełnić samobójstwo w imię nauki.Prędzej sławy, niż nauki.
Prędzej sławy, niż nauki.
Temat powinien tutaj zostać, żeby upadek tego śmiesznego projektu był w widocznym miejscu. Ku przestrodze dla naiwnych.
nie, no oczywiscie, że jest w tym racjonalizm biznesowy. Tylko też jest to szyte bardzo grubymi nićmi i takie firmy-delikwentów powinno się odcinać i wrzucać do wora z napisem "Tu cwaniaczymy".
Nie mam nic do wizjonerów oderwanych od rzeczywistości, ale reklamują się jako organizacja non-profit, a nie jako przedsiębiorstwo do koszenia kasy na jeleniach.
Ja bym zostawił :)... raczej antyreklama, nic bardziej nie szkodzi firmom ktore chca cos robic w dziedzinie astro niz taka "akcja".
Mars One... to świetna kampania. Reklamowa. I na tym poprzestańmy.
The one-way aspect of Mars One's mission reduces the needed infrastructure dramatically and thus makes it feasible. A return mission would require technology that is not currently available or tested and would greatly increase the cost of the mission.
Dostałem na maila z MArs One taką wiadomość:
Poważny news o losach jednej kandydatki z Mars One ;)... ci ludzie dlugo zapamietaja, ze wszystkie kosmiczne inicjatywy to tylko naciagactwo ... BTW, zastanawialiscie sie nad zmina nazwy watku, moze warto wyslac maila do tego pana, ktory byl takim goracym oredownikiem MO jakis czas temu, ze az chcial podawac ludzi do sadu, jak teraz nazwalby ten watek?;-) Z powazaniem
http://www.dailymail.co.uk/femail/article-3070222/Woman-wanted-make-history-Mars-One-expedition-forced-tattoo-tribute-removed-plan-live-space-failed-blast-off.html
Dostałem na maila z MArs One taką wiadomość:
Witaj na Forum, malisz182!
Czy miałeś jakieś kontakty z MO, np. w sensie aplikowania, czy po prostu zamówiłeś newslettera?
A może dogadają się z Muskiem i wyślą ochotników na Marsa na pokładzie ITS :) To by miało sens bo ludzie byliby z grubsza po selekcji a motywacji nie powinno im zabraknąć....
A może dogadają się z Muskiem i wyślą ochotników na Marsa na pokładzie ITS :) To by miało sens bo ludzie byliby z grubsza po selekcji a motywacji nie powinno im zabraknąć....Powątpiewam, by SpaceX chciało ryzykować i ufać selekcji Mars One, choć w sumie pewnie do Amerykanów zgłoszą się niemal te same osoby, które zaufały Mars One.
Mars One dobierał przede wszystkim tych, którzy zdobyli dla firmy jakieś fundusze. Kryterium może i jakoś tam sensowne, ale na pewno nie może być traktowane jako główne.
Moje pytania:Podasz jakiś przykład? Ja szukałem kiedyś info nt kombinezonu do EVA, wygląda na to, że taki kombinezon to pilnie strzeżona tajemnica. W grę wchodzi pomysł wart miliony. Podobnie samowystarczalne domki i systemy life support. Wszystkie tego rodzaju technologe można wykorzystać (i dobrze sprzedać) tutaj na dole
- z jakiego sprzętu ma zamiar skorzystać MO? Większość sprzętu pokazywanego na grafikach (od innych producentów) nie jest już przewidywana dla human spaceflight czy Marsa.
- jak kwestie energetyczne - czy można prosić o wyliczenia ile energii elektrycznej będzie generowanej na Marsie i z czego?Wydaje mi się że to ktoś policzył i wiadomo już od dziesięcioleci. Np na podstawie rachunków za stacjepolarne albo ISS.
- ile łącznie zebrał MO i na co zostało to wydane?jak napisałem poprzednio nie na obowiązku się rozliczać z tego projektu przed publiką. No i co na ten temat ma wiedzieć kandydat, który w zamian za swoje całe życie dostaje bilet w nieznane, w jedną stronę?
- jakie są obecne szacunki całkowitego budżetu?
- jaki jest obecny terminarz prac i misji?Info jest na stronie. To tyle odnośnie poruszanych przez Ciebie spraw. Ja miałem na myśli takie bardziej osobiste kwestie
Mars One will choose the right launch supplier from existing, experienced companies.
Mars One will secure the landing modules from one of the experienced suppliers in the world, for example Lockheed Martin.
Trzeba tu rozróżnić dwie sprawy: (1) firma MarsOne, (2) chętni do lotu na Marsa.Nie wiem, czy warunkiem kandydowania jest wniesienie do M1 funduszy, ale mam wrażenie, że to jest po prostu handel marzeniami. Coś na kształt współczesnej wersji średniowiecznej sprzedaży odpustów. Masz wielkie, nieziszczalne marzenia – znajdą się tacy, co za odpowiednią opłatą roztoczą przed tobą wspaniałą wizję, której oczekujesz. Te szkolenia, wykłady, testy czy publikacje prowadzone przez M1 są elementami uwiarygodniającymi tą wizję. I Wielu to wystarczy.
(...)
Chętni do lotu. To o wiele ciekawsza sprawa i chętnie bym poczytał, gdyby Adamowi udało się czegoś dowiedzieć u źródła. Zastanawia mnie, że Ci ludzie muszą wiedzieć o mizerii firmy, a mimo wszystko decydują się na udział. Dlaczego? Czy naiwnie liczą, że może jednak coś cudownego się wydarzy i loty dojdą do skutku? Nie wykluczone, że przynajmniej niektórych marzenie zaślepia. Ale może chcą przynajmniej otrzeć się o kosmiczną przygodę? Np. przez kontakt z hardwarem, który ma jakiś związek z realną astronautyką? Może liczą, że udział w tej imprezie da im później jakieś fory przy następnym podejściu?
Padło tutaj kilka slow uczciwej krytyki. Daję do zrozumienia że jestem na ich liście plac dobre sobie? Doję ile się da 🤝Mówię jak jest to już za kilka lat! Co tu się Rozwodzić. Jeżeli prawdę mówią, że to taka zbiórka to jeśli to kogoś naprawdę bardzo interesuje to z nim pogadam. Powołując się przy tym że to jakby głos forum
Ja sie zastanawiam czy kandydaci z Mars One przydadza sie w ewentualnych marsjańskich planach Muska? :-)
Wieje tutaj okropnym pesymizmem, drody forumowicze. A marsONE ma się dobre, wybrano już setkę kandydatów, trwają wykłady i szkolenia. Okazało się, że z jednym z kolonistów mieszkam po sąsiedzku, kandydat z Polski pewnie czyta te słowa a pewna liczba zostawiła dane kontaktowe na stronie projektu. Dziennikarskie powołanie każe mi zagłębić ten temat, w związku z tym chciałbym poradzić się, jakie pytania zadalibyście kandydatom marsONE?
- jeden z finalistów (100 wybranych osób) ujawnia o co chodzi z wewnętrznej perspektywy
- wniesione pieniądze były jednym z kryteriów wyboru kandydatów...
- mimo że finalista jest w grupie wybranych, nigdy nie spotkał się z nikim z Mars One osobiście
- firma Endemol zrezygnowała z planu kręcenia marsjańskiego reality show
- CEO Mars One już nie owija w bawełnę z terminami i mówi nawet o 8-letnim opóźnieniu
Wieje tutaj okropnym pesymizmem, drody forumowicze. A marsONE ma się dobre, wybrano już setkę kandydatów, trwają wykłady i szkolenia. Okazało się, że z jednym z kolonistów mieszkam po sąsiedzku, kandydat z Polski pewnie czyta te słowa a pewna liczba zostawiła dane kontaktowe na stronie projektu. Dziennikarskie powołanie każe mi zagłębić ten temat, w związku z tym chciałbym poradzić się, jakie pytania zadalibyście kandydatom marsONE?
Zastanawia mnie, że Ci ludzie muszą wiedzieć o mizerii firmy, a mimo wszystko decydują się na udział. Dlaczego? Czy naiwnie liczą, że może jednak coś cudownego się wydarzy i loty dojdą do skutku? Nie wykluczone, że przynajmniej niektórych marzenie zaślepia. Ale może chcą przynajmniej otrzeć się o kosmiczną przygodę? Np. przez kontakt z hardwarem, który ma jakiś związek z realną astronautyką? Może liczą, że udział w tej imprezie da im później jakieś fory przy następnym podejściu?I jak z pytaniami z forum? Czy jest dostępny wspomniany dziennikarski materiał?
Rzeczywiście - w ciągu całego roku - od listopada 2017 na stronie Mars One znalazły się tylko dwa wpisy.
Ciekawe kiedy to samo bedzie mozna powiedziec o BFR ... Z powazaniem
Adam Przybyla
Mit Entscheid vom 15.01.2019 hat das Zivilgericht Basel-Stadt über die Gesellschaft mit Wirkung ab dem 15.01.2019, 15.37 Uhr, den Konkurs eröffnet, womit sie aufgelöst ist.
By decision of 15 January 2019, the Civil Court of the City of Basel declared the company bankrupt with effect from 15 January 2019, 3.37 p.m., thus dissolving it.
Pamiętajcie, że ta spółka miała "monetaryzować działania Mars One" - ci nie mieli wysyłać ludzi na Marsa, tylko znajdować okazje finansowe dookoła tego.
A tak a propos - ilu w Polsce jest obecnie zapalonych zwolenników Mars One? Ciekawe, czy oni też dostali informacje o kłopotach spółki Mars One Ventures...
Miałem okazję porozmawiwć z Bradem Moore, który był w 100 kandydatów. Niestety, nasz kontakt urwał się a Brad od prawie roku jest w USA. Podejrzewam, że to rozczarowanie całym pomysłem. Na naszym pierwszym spotkaniu był bardzo entuzjastycznie nastawiony. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że facet naprawdę wierzy, że umrze na Marsie. No i szkoda, że cały pomysł trafił do kosza. Chociaż przedstawiciele Mars ONE nie postawili jeszcze kropki i mówi się o jakimś inwestorze. Który, tak jak cały plan pozostaje tajemnicą do samego końca ;)Wieje tutaj okropnym pesymizmem, drody forumowicze. A marsONE ma się dobre, wybrano już setkę kandydatów, trwają wykłady i szkolenia. Okazało się, że z jednym z kolonistów mieszkam po sąsiedzku, kandydat z Polski pewnie czyta te słowa a pewna liczba zostawiła dane kontaktowe na stronie projektu. Dziennikarskie powołanie każe mi zagłębić ten temat, w związku z tym chciałbym poradzić się, jakie pytania zadalibyście kandydatom marsONE?Zastanawia mnie, że Ci ludzie muszą wiedzieć o mizerii firmy, a mimo wszystko decydują się na udział. Dlaczego? Czy naiwnie liczą, że może jednak coś cudownego się wydarzy i loty dojdą do skutku? Nie wykluczone, że przynajmniej niektórych marzenie zaślepia. Ale może chcą przynajmniej otrzeć się o kosmiczną przygodę? Np. przez kontakt z hardwarem, który ma jakiś związek z realną astronautyką? Może liczą, że udział w tej imprezie da im później jakieś fory przy następnym podejściu?I jak z pytaniami z forum? Czy jest dostępny wspomniany dziennikarski materiał?
Przy okazji: strona MarsOne jest martwa, nie opublikowali raportu dla inwestorów który powinien być w październiku, nie ma również nic na temat treningów które miały się zacząć w tym roku.
Chociaż przedstawiciele Mars ONE nie postawili jeszcze kropki i mówi się o jakimś inwestorze. Który, tak jak cały plan pozostaje tajemnicą do samego końca ;)
W tym filmiku własnie też się pojawiło pytanie: czy było to oszustwo czy nie. Autor filmiku jest skłonny uważać, że przede wszystkim oszustwo.