Polskie Forum Astronautyczne
Astronautyka => Sprawy Ogólne => Wątek zaczęty przez: Bajaczyskooo w Marca 17, 2013, 18:51
-
Witam wszystkich! :)
Myślę że każdy z was interesujący się astronautyką marzy o byciu Astronautą! To również jest moje marzenie. Sądzę że nic nie jest nie możliwe tylko należy uwierzyć w siebie i w swoje umiejętności. Dlatego też zakładam ten temat (warto mieć marzenia ;) ).
O tym jak zostać Astronautą zacząłem wpierw szukać na oficjalnej stronie NASA : http://astronauts.nasa.gov/content/broch00.htm#bqr (http://astronauts.nasa.gov/content/broch00.htm#bqr)
Z tego co tam piszą aby zostać jednym z nich należy:
- Mieć ukończone studia na poziomie Bachelor (odpowiednik polskiego licealisty);
- Obywatelstwo USA;
- Ciśnienie krwi nie wyższe niż 140/90 w pozycji siedzącej;
- Wzrost pomiędzy 62 a 75 int co na nasze oznacza między 157cm a 190 cm;
Są jeszcze dwa wymagania dotyczące naszego wzroku oraz doświadczenia jako pilot odrzutowca. Niestety nie umiałem tego przetłumaczyć dlatego umieszczam kawałek tutaj.
Doświadczenie jako pilot:
Degree must be followed by at least 3 years of related, progressively responsible, professional experience or at least 1,000 pilot-in-command time in jet aircraft. An advanced degree is desirable and may be substituted for experience as follows: master’s degree = 1 year of experience, doctoral degree = 3 years of experience. Teaching experience, including experience at the K - 12 levels, is considered to be qualifying experience for the Astronaut Candidate position; therefore, educators are encouraged to apply.
Wymagania wzroku :
Distant and near visual acuity: Must be correctable to 20/20, each eye
The refractive surgical procedures of the eye, PRK and LASIK, are allowed, providing at least 1 year has passed since the date of the procedure with no permanent adverse after effects. For those applicants under final consideration, an operative report on the surgical procedure will be requested.
Oczywiście niezbędne musi być znajomość języka angielskiego na perfekcyjnym poziomie (spokojnie uczę się :) ).
Co o tym sądzicie? Z tych wszystkich wymagań trudne może być uzyskanie obywatelstwa i odpowiedniej szkoły - bez wątpienie musi to być dobra szkoła. Myślę, że jeśli poszedłbym na studia do Ameryki problem obywatelstwa miałbym z głowy (swoją drogą nie widzę innej możliwości otrzymania obywatelstwa). Jestem dobry z przedmiotów ścisłych i na pewno pójdę w tym kierunku. Prosiłbym was o przetłumaczenie i wytłumaczenie powyższych wymagań wzrokowych oraz pilota. Marzenie na samej Ameryce się nie kończy. Może w innych krajach również są szanse na zostanie astronautą? Pierwszym państwem przychodzi mi do głowy Rosja. Może do naszych sąsiadów byłoby prościej składać aplikacje? Wszystkie uwagi oraz podpowiedzi chętnie bym przeczytał :) Zapewne nie ja jeden myślę o tak ambitnych planach więc udzielajcie się to może pomożemy jeszcze innym ;).
Z góry dzięki za pomoc.
Pozdrawiam
-
Polska należy do ESA, a ta ma swój korpus astronautów (http://www.esa.int/Our_Activities/Human_Spaceflight/Astronauts/The_European_astronaut_corps), tak że nie musisz wyjeżdżać do USA. Dwa linki na temat: 1. jak zostać astronautą (http://www.esa.int/Our_Activities/Human_Spaceflight/Astronauts/How_to_become_an_astronaut) i 2. selekcja europejskich atronautów (http://www.esa.int/Our_Activities/Human_Spaceflight/European_Astronaut_Selection).
-
Zawsze pozostają przyszłe opcje komercyjne lub namiastki lotu kosmicznego typu Zero G :-)
-
Z tego co widzę to ESA ostatnią selekcję miała około w 2008 roku. Zdaję sobie sprawę że astronautów nie jest wielu ale czy to oznacza że oni szukają kandydatów raz na kilka lat? Czy w każdej chwili można wysłać podanie? Jeśli chodzi o wykształcenie to polska szkoła by wystarczyła (oczywiście DOBRA polska szkoła)? Zapewne lepiej jechać za granicę ale czy to byłoby aż tak konieczne?
Loty typu Zero G mnie nie interesują. Chcę pracować jako astronauta i mieć z tym styczność na porządku dziennym ;)
-
Z tego co widzę to ESA ostatnią selekcję miała około w 2008 roku. Zdaję sobie sprawę że astronautów nie jest wielu ale czy to oznacza że oni szukają kandydatów raz na kilka lat?
Tak, nabory są co kilka lat, zwykle w celu uzupełnienia ubytków w składzie.
-
Tak mniej a więcej co ile?
-
Tak mniej a więcej co ile?
Nie wiem. Poszukaj.
-
Co o tym sądzicie? Z tych wszystkich wymagań trudne może być uzyskanie obywatelstwa i odpowiedniej szkoły - bez wątpienie musi to być dobra szkoła. Myślę, że jeśli poszedłbym na studia do Ameryki problem obywatelstwa miałbym z głowy (swoją drogą nie widzę innej możliwości otrzymania obywatelstwa).
W jaki sposób studiowanie w USA miało by Ci dać obywatelstwo USA? :)
-
Tak mniej a więcej co ile?
http://lk.astronautilus.pl/astros/esakorp.htm
-
pamietam ze nastepny esa nabor powinien byc gdzies chyba w 2013-2014, ale linka nie moge znalezc
-
W jaki sposób studiowanie w USA miało by Ci dać obywatelstwo USA? :)
Jeżeli mieszkasz w danym państwie 5 lat możesz ubiegać się o jego obywatelstwo. 4 lata studiów + 1 rok pracy :) Jeżeli bym już tam studiował wtedy łatwiej znaleźć pracę.
-
W jaki sposób studiowanie w USA miało by Ci dać obywatelstwo USA? :)
Jeżeli mieszkasz w danym państwie 5 lat możesz ubiegać się o jego obywatelstwo. 4 lata studiów + 1 rok pracy :) Jeżeli bym już tam studiował wtedy łatwiej znaleźć pracę.
Kto Ci takich głupot naopowiadał? ;)
-
W jaki sposób studiowanie w USA miało by Ci dać obywatelstwo USA? :)
Jeżeli mieszkasz w danym państwie 5 lat możesz ubiegać się o jego obywatelstwo. 4 lata studiów + 1 rok pracy :) Jeżeli bym już tam studiował wtedy łatwiej znaleźć pracę.
Kto Ci takich głupot naopowiadał? ;)
A jak według ciebie dostaje się obywatelstwo? ;P
-
A jak według ciebie dostaje się obywatelstwo? ;P
Tak się śmiesznie złożyło że mam obywatelstwo USA :) I nie jest to zupełnie tak jak opisujesz.
-
Tak się śmiesznie złożyło że mam obywatelstwo USA :) I nie jest to zupełnie tak jak opisujesz.
To jak jest? Hmm szczerze wydawało mi się że obywatelstwo można zdobyć gdy:
- Urodzisz się w danym kraju;
- Dziedziczysz obywatelstwo po rodzicach;
- Ożenisz się z obcokrajowcem;
- Gdy mieszkasz tam 5 lat możesz ubiegać się o obywatelstwo.
Przynajmniej tyle pamiętam ;) Oczywiście mogę się mylić.
-
Oczywiście mogę się mylić.
I tak właśnie jest. Z obywatelstwem jest różnie w różnych krajach.
Zakładając że Twoi rodzice nie są amerykanami i że nie urodziłeś się w USA, obywatelstwo możesz uzyskać na jeden z dwóch sposobów:
- biorąc ślub z obywatelem USA. Wtedy na obywatelstwo musisz czekać bodajże dwa lata.
- dostając zieloną kartę. Wtedy na obywatelstwo musisz czekać pięć lat.
-
- dostając zieloną kartę. Wtedy na obywatelstwo musisz czekać pięć lat.
No właśnie. A gdybym dostał się na studia i załatwił wizę studencką a następnie dostał się do pracy to nie jest to samo? Jeśli udało by się dostać jakąkolwiek pracę to wtedy firma załatwia ci zieloną kartę?
-
Ale w zasadzie to po co próbować w Stanach skoro jak ktoś wspomniał jest opcja ESA, i masz szansę próbować na naszym kontynencie, z biało-czerwoną flagą na skafandrze? ;)
-
- dostając zieloną kartę. Wtedy na obywatelstwo musisz czekać pięć lat.
No właśnie. A gdybym dostał się na studia i załatwił wizę studencką a następnie dostał się do pracy to nie jest to samo? Jeśli udało by się dostać jakąkolwiek pracę to wtedy firma załatwia ci zieloną kartę?
Nie wszystkie firmy chcą się w to bawić + samo załatwianie zielonej karty trwa kilka lat.
-
Ale w zasadzie to po co próbować w Stanach skoro jak ktoś wspomniał jest opcja ESA, i masz szansę próbować na naszym kontynencie, z biało-czerwoną flagą na skafandrze? ;)
Szanse na to że będąc astronautą w USA poleci w kosmos są znacząco większe - mniej-więcej 3:1 ;)
-
Jak ktoś chce zostać astronautą, to właśnie szukają chętnych:
http://forms.astronauts4hire.org/FMapplication
-
Jak ktoś chce zostać astronautą, to właśnie szukają chętnych:
http://forms.astronauts4hire.org/FMapplication
Aczkolwiek coś Keith z nasawatch.com coś na nich psioczył, że chwalą się tym, czego mogą nie mieć. :) Na twitterze nasawatch można znaleźć dość ciekawą dyskusję.
-
Bajaczyskooo, trochę odlatujesz. Tak sobie marzysz, a tam nie szukają marzycieli i fantastów. To zawód bardzo wymagający, wymagają znakomitych predyspozycji fizycznych i psychicznych. Najchętniej biorą z pilotów oblatywaczy. Znakomity stan zdrowia fizycznego i unikalne właściwości umysłu (precyzyjne, błyskawiczne prawidłowe reakcje w stanach skrajnego zagrożenia).
Chcesz poświęcić z 10 lat, aby zostać obywatelem USA, bo myślę że jak się bardzo uprzesz to pewnie ci się jednak uda. A później, jak już zaaplikujesz do korpusu astronautów, okaże się że masz dla przykładu lekkie szmery w sercu, albo drobną nieprawidłowość kręgosłupa (normalnie absolutnie niezauważalną), albo krzywą przegrodę nosową - i koniec marzeń. Albo cię odrzucą z powodu mało stabilnej psychiki. Więc po co ten cały cyrk? Tam wymagania są bardzo duże i bardzo rozbudowane badania kandydatów. Zdaje się że nawet kandydat na pilota myśliwca nie jest aż tak dokładnie badany.
Lepiej poćwicz prozaiczne skoki spadochronowe, jak też zwykłe latanie na szybowcu. Zobaczysz jak sobie radzisz, i zdecydujesz co robić dalej.
-
Bajaczyskooo, trochę odlatujesz. Tak sobie marzysz, a tam nie szukają marzycieli i fantastów. To zawód bardzo wymagający, wymagają znakomitych predyspozycji fizycznych i psychicznych. Najchętniej biorą z pilotów oblatywaczy. Znakomity stan zdrowia fizycznego i unikalne właściwości umysłu (precyzyjne, błyskawiczne prawidłowe reakcje w stanach skrajnego zagrożenia).
Nie jestem dobrze obeznany w temacie, ale wydaje mi się, że trend łapania "ludzi militarnych" zanika. Kiedyś wymagano dobrej sprawności fizycznej, aby ludzie się nie poskładali po powrocie z orbity (już po kilku-kilkunastu dniach). Teraz jednak (patrząc z perspektywy lotów na ISS) to częściej biorą astronautów z jakimś stopniem naukowym w danej dziedzinie (fizyka, mechanika, po MIT, biologia, itd). Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie, że aby zostać astronautą w ESA to trzeba być jeszcze większym "mózgiem" :)
-
Aczkolwiek coś Keith z nasawatch.com coś na nich psioczył,
A na kogo on nie psioczy? Facet ma podejście do swiata oparte o limonkę.
-
Aczkolwiek coś Keith z nasawatch.com coś na nich psioczył,
A na kogo on nie psioczy? Facet ma podejście do swiata oparte o limonkę.
... ej, przyznam jeden z blogow ktory czytam juz od lat. Cowing szuka dziury w calym, od czasu jak go kiedys wywalili z NASA i wszsytkim to na zdrowie wychodzi;-) A co do meritum tego watku, taaak, najczesciej moze nas w tej kwesti spotkac ... zawod;-) Z powazaniem
Adam Przybyla
-
A tak z ciekawości, bo astronautyką załogową się mniej interesuje, więc nie wiem - czy znany jest już z przeszłości przypadek kogoś z uzyskanym obywatelstwem USA, a nie urodzonego w Stanach, kto został astronautą? Nie działają tam też trendy patriotyczne ;)?
Inna rzecz, że też obstawiałbym, że szukają albo świetnych lotników, albo świetnych naukowców.
-
A tak z ciekawości, bo astronautyką załogową się mniej interesuje, więc nie wiem - czy znany jest już z przeszłości przypadek kogoś z uzyskanym obywatelstwem USA, a nie urodzonego w Stanach, kto został astronautą? Nie działają tam też trendy patriotyczne ;)?
Inna rzecz, że też obstawiałbym, że szukają albo świetnych lotników, albo świetnych naukowców.
... na 100% anglicy tak kiedys latali w kosmos;-) Z powazaniem
Adam Przybyla
-
A tak z ciekawości, bo astronautyką załogową się mniej interesuje, więc nie wiem - czy znany jest już z przeszłości przypadek kogoś z uzyskanym obywatelstwem USA, a nie urodzonego w Stanach, kto został astronautą?
Dla przykładu:
Franklin Ramón Chang Díaz (http://en.wikipedia.org/wiki/Franklin_Chang_D%C3%ADaz)
Nicholas James MacDonald Patrick (http://en.wikipedia.org/wiki/Nicholas_Patrick)
Piers John Sellers (http://en.wikipedia.org/wiki/Piers_Sellers)
Polecam też poczytać:
1) http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Asian_American_astronauts#Space
2) http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Hispanic_astronauts
3) http://www.spacefacts.de/english/e_astro.htm
-
Więc po co ten cały cyrk?
Jak sobie wyznaczasz jakiś cel do trzeba do niego dążyć. Nawet jeśli nie polecę w kosmos a będę po naprawdę dobrych studiach to bez problemu znajdę pracę gdzieś indziej albo chociażby w ESA ale już nie jako astronauta. Fakt, ciężko się dostać ale... mnie to nie obchodzi ;) Żadnego ryzyka nie podejmuję przy przyszłym składaniu aplikacji. A nawet chociażby to warto ryzykować :)
Nie bójcie się ustawiać jakiś celów w życiu. Nie bądźcie pesymistami. Nie myślcie, że jestem człowiekiem, który widzi wszystko przez różowe okulary. Jestem realistą z nutką optymizmu :)
Z pesymistycznym podejściem za wiele się nie osiągnie bo zawsze będzie jakieś "ale".
-
Bajaczysko,
zawsze się znajdą jacyś ludzie, którzy będą kręcić nosem i mówić "ale" czy też "po co to wszystko". Moim zdaniem zawsze warto - dla 'referencji' wysłuchać takich ludzi i gdzieś w głowie zanotować komentarze - mogą być przydatne. Nie oznacza to jednak, że koniecznie trzeba porzucić swoje marzenia i wrócić do szarości. :) Taki Clayton Anderson starał się kilka razy, zanim go przyjęto na szkolenie astronauty (MSS pewnie poda więcej przykładów).
Wracając do Twojego pomysłu - sądzę, że masz pewne (choć realistycznie - niewielkie, bo proces selekcji jest naprawdę ostry) szanse. W perspektywie najbliższych 10-15 lat możesz zostać:
- "typowym astronautą" z werbunku ESA czy NASA (do europejskiej ESA można składać wnioski, a czy Polak się dostanie do korpusu - to już inne pytanie :), choć astronauta z Danii z najnowszej grupy jest tutaj ciekawym punktem do rozmów),
- "komercyjnym astronautą" - kilka firm budujących swoje pojazdy wcześniej czy później będzie potrzebować ludzi je obsługujących
- "prywatnym astronautą" - po prostu zapłać za lot - wówczas będziesz turystą kosmicznym. Nie muszę dodawać, że to opcja dla tych, których rodzice są z Arabii Saudyjskiej. :)
- oraz, co celowo tutaj podam w oddzielnym punkcie - "suborbitalnym astronautą", czyli pilotem jakiegoś komercyjnego pojazdu suborbitalnego.
Do każdego z tych typów zawodów prowadzona będzie naprawdę ostra selekcja, w trakcie której medycy odkryją więcej o Tobie niż się sam spodziewałeś. :) Niech liczby same za siebie powiedzą - na IAC 2012 w Neapolu byłem na prezentacji o selekcji nowych astronautów ESA. Z około 8400 nadesłanych aplikacji wybrano 22 kandydatów, z których ostatecznie wybrano 6 kandydatów na nowych europejskich astronautów. Większość z odrzuconych z przyczyn medycznych ludzi miało coś nie tak a to z ciśnieniem, a to z oczami, a to z błędnikiem - normalnie na Ziemi nawet się nie zauważa z tym problemów - kandydat na astronautę nie może charakteryzować się ryzykiem w wielu z tych dziedzin.
Osobiście wydaje mi się, że łatwiej zostać obrzydliwie bogatym przedsiębiorcą, którego stać na wycieczki w kosmos niż wpisać sobie do CV w polu zawód słowo "astronauta". :)
-
Taki Clayton Anderson starał się kilka razy, zanim go przyjęto na szkolenie astronauty (MSS pewnie poda więcej przykładów).
Clayton Anderson starał się dokładnie 2 razy w latach 1996 i 1998 już z sukcesem, jednak lepszym przykładem wytrwałości jest astronauta Mike Fossum, który próbował aż 5 razy (w latach 1987-98, za wyjątkiem roku 1996) tak samo jak astronautka Shannon Walker (1994-2004) !
O najnowszym wyborze astronautów NASA grupa 21 warto poczytać pod linkiem (http://www.collectspace.com/ubb/Forum38/HTML/001418.html).
-
Jak sobie wyznaczasz jakiś cel do trzeba do niego dążyć. Nawet jeśli nie polecę w kosmos a będę po naprawdę dobrych studiach to bez problemu znajdę pracę gdzieś indziej albo chociażby w ESA ale już nie jako astronauta. Fakt, ciężko się dostać ale... mnie to nie obchodzi ;) Żadnego ryzyka nie podejmuję przy przyszłym składaniu aplikacji. A nawet chociażby to warto ryzykować :)
Nie bójcie się ustawiać jakiś celów w życiu. Nie bądźcie pesymistami. Nie myślcie, że jestem człowiekiem, który widzi wszystko przez różowe okulary. Jestem realistą z nutką optymizmu :)
Z pesymistycznym podejściem za wiele się nie osiągnie bo zawsze będzie jakieś "ale".
Dobrze kombinujesz... :)
-
Jak sobie wyznaczasz jakiś cel do trzeba do niego dążyć. Nawet jeśli nie polecę w kosmos a będę po naprawdę dobrych studiach to bez problemu znajdę pracę gdzieś indziej albo chociażby w ESA ale już nie jako astronauta. Fakt, ciężko się dostać ale... mnie to nie obchodzi ;) Żadnego ryzyka nie podejmuję przy przyszłym składaniu aplikacji. A nawet chociażby to warto ryzykować :)
Nie bójcie się ustawiać jakiś celów w życiu. Nie bądźcie pesymistami. Nie myślcie, że jestem człowiekiem, który widzi wszystko przez różowe okulary. Jestem realistą z nutką optymizmu :)
Z pesymistycznym podejściem za wiele się nie osiągnie bo zawsze będzie jakieś "ale".
Dobrze kombinujesz... :)
Też tak uważam, trzeba iść po swoje i nie przejmować się tymi, którzy uważają Twoje podejście za "cyrkowe" :)
-
Moje doświadczenie życiowe mówi mi ( a latek mam sporo), że zbyt mocne przypięcie się do jakiegoś odległego celu prowadzi do błędów, a nawet katastrof. Oczywiście mamy ideologię racjonalistyczną, niektórzy twierdzą że wszystko możemy przewidzieć i zaplanować. Są w błędzie. Nawet nie mamy pewnych prognoz pogody na 4 dni. A jako młody człowiek wtedy (lata 70te) pamiętam - amerykanie uruchomili wielki program badawczy, aby takie prognozy mieć. Potem pojawiły się teorie o skrzydłach motyla. Tyle możemy, motyl zmacha skrzydłami i nasze prognozy biorą w łeb ;D. Takie życie.
A ten generał Medaris co wysłał w kosmos pierwszego amerykańskiego satelitę (z ryzykiem wielu lat w kryminale, budując w tajemnicy rakietę i satelitę działał wbrew rozkazom), to później na starość został księdzem. Jakie dziwne są losy ludzi. Tego nie da się tak zaplanować.
-
Moje doświadczenie życiowe mówi mi ( a latek mam sporo), że zbyt mocne przypięcie się do jakiegoś odległego celu prowadzi do błędów, a nawet katastrof.
Tak, dlatego kluczem do sukcesu jest umiejętne dobranie celów krótkoterminowych i średnioterminowych, które po ewentualnym osiągnięciu doprowadzą do tego co sobie wyznaczyliśmy w postaci głównego celu. W ten sposób nie tracimy zapału, nie wypalamy się i osiągnięcie wielkich rzeczy staje się możliwe.
-
Kolego Trafiony - piszesz nie bardzo na temat. Nasz młody kolega Bajaczyskooo wyznaczył sobie cel jak najbardziej realny, choć niezmiernie trudny, statystycznie rzecz biorąc niemal niemożliwy do osiągnięcia. Chodzi o dotarcie do bardzo elitarnego zawodu. Nie ma to nic wspólnego ani z prognozami meteorologicznymi ani z tym, że Medaris został księdzem. Gdyby Bajaczyskooo zaplanował sobie, że poleci na Marsa, to Twoje uwagi można by do tego przypadku odnieść. Ale tu chodzi o zawód, do którego chce dojść w sposób racjonalny. Prawdopodobnie mu się nie uda, czego ma świadomość, ale dzięki temu dążeniu ma szansę na inne zyski, jak pisze - np. pracę w innym zawodzie, który też go interesuje.
O ile Bajaczyskooo zacznie realizować swój cel, kibicuję mu. Nie podoba mi się, gdy młodzi ludzi nie mają żadnych ambicji pozamaterialnych. Oni to już na sto procent nie dojdą do niczego wartościowego (w naszym rozumieniu).
-
A ten generał Medaris co wysłał w kosmos pierwszego amerykańskiego satelitę (z ryzykiem wielu lat w kryminale, budując w tajemnicy rakietę i satelitę działał wbrew rozkazom), to później na starość został księdzem. Jakie dziwne są losy ludzi. Tego nie da się tak zaplanować.
Hmm A propos Medarisa to kto to? Z tego co wiem, to von Braun chciał budowac rakietę (a dokładniej pisząc dodać kolejny stopień, żeby móc osiągnąć orbitę) dla pierwszego satelity USA, ale go administracja Eisenhovera powstrzymywała, bo chcieli, żeby pierwszy amerykański satelita był cywilny a nie wojskowy....
O Medarisie pierwsze słyszę, choć chętnie bym się więcej dowiedział :)
-
O Medarisie pierwsze słyszę, choć chętnie bym się więcej dowiedział :)
http://en.wikipedia.org/wiki/John_Bruce_Medaris
O Medarisie i jego wkładzie w rozwój astronautyki po polsku można znaleźć w świetnej książce Brzezińskiego:
(http://www.znak.com.pl/files/covers/card/b3/Brzezinski_Wschodczerwonego_500pcx.jpg)
Zakup: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,2347,Wschod-czerwonego-ksiezyca
-
Jeśli chodzi o mnie to mogą być problemy z przejściem testów medycznych. Mam trochę krzywy kręgosłup. Na pewno znajdą się ludzie którzy mają lepszą, że tak to ujmę, sprawność fizyczną. Nie mam jakiś poważnych problemów ale astronauta musi być pod tym względem idealny jak mnie mam ;) Jeszcze jest sporo "wiosenek" przede mną także powinno się poprawić. No cóż.. tak jak pisałem już wcześniej, najwyżej znajdę inny równie pasjonujący zawód :)
Dzięki za pomoc!
Pozdrawiam :)