Polskie Forum Astronautyczne
Człowiek i Astronautyka => Wydarzenia astronautyczne => Wątek zaczęty przez: maciejurbanowicz w Sierpnia 13, 2010, 12:38
-
Niedawno na mojej stronie poruszyłem temat deorbitacji. Jak ważne jest to zagadnienie, wie ONZ.
Dlatego już w dniach 21-24 września będę uczestniczył w spotkaniu w Austrii. Zaprezentuję tam naszą rodzimą myśl techniczną – w postaci projektu PW-sat. PW-Sat jest jednym najważniejszych projektów tego typu na świecie. Więcej informacji na temat spotkania w ONZ-cie znajdziecie na stronie http://www.unoosa.org/oosa/en/SAP/act2010/graz/index.html (http://www.unoosa.org/oosa/en/SAP/act2010/graz/index.html).
Pozdrawiam
(http://www.unoosa.org/images/bst/Symposium2010_Title.jpg)
-
Zapowiada się ciekawie! Liczę, że dostaniemy jakąś relację! :)
-
Super - warto by było tam zwrócić szczególną uwagę na rozwój koncepcji PW-Sata - w szczególności odejścia od systemu 'balonowego' do koncepcji żagla - w obliczu ostatnich artykułów to może wzbudzić spore zainteresowanie, bo wygląda na to, że klarują się właśnie dwie alternatywne metody - balon i żagiel.
-
Zapowiada się ciekawie! Liczę, że dostaniemy jakąś relację! :)
Oczywiście relacja będzie:).
-
Super - warto by było tam zwrócić szczególną uwagę na rozwój koncepcji PW-Sata - w szczególności odejścia od systemu 'balonowego' do koncepcji żagla - w obliczu ostatnich artykułów to może wzbudzić spore zainteresowanie, bo wygląda na to, że klarują się właśnie dwie alternatywne metody - balon i żagiel.
Żagiel ma wiele zalet. Właśnie opracowuję własną koncepcję - inną niż ta w PW-Sacie.
-
Ciekawe, czy jest jakaś trzecia alternatywa dla balonów i żagli - ale to chyba rozmowa na inny wątek (np. 'śmieci na orbicie').
-
Ciekawe, czy jest jakaś trzecia alternatywa dla balonów i żagli - ale to chyba rozmowa na inny wątek (np. 'śmieci na orbicie').
Tak - jest trzecia i nawet czwarta alternatywa:). Przedstawię ten temat szerzej, jak tylko go lepiej opisze.
Pozdrawiam,
-
Ciekawe, czy jest jakaś trzecia alternatywa dla balonów i żagli - ale to chyba rozmowa na inny wątek (np. 'śmieci na orbicie').
Specjalny satelita 'ściągający' takie nieżywe satelity na niższe orbity? :)
-
W zasadzie wystarczyłoby znacznie zmniejszenie perygeum - można by sprowadzić małym pojazdem z silniczkiem jonowym.
-
W zasadzie wystarczyłoby znacznie zmniejszenie perygeum - można by sprowadzić małym pojazdem z silniczkiem jonowym.
Cały problem polega na tym, że do istniejących obiektów na orbicie jest szalenie trudno i drogo dołączyć jakikolwiek system deorbitacyjny (żagiel, silnik, taśma, koła zamachowe, itp.). A w nowych satelitach problem polega na tym, że system musi być w pełni autonomiczny (z możliwością ręcznego uruchomienia z Ziemi), lekki, mały i odporny na wiele lat pozostania w stanie hibernacji.
Ale o tych systemach wkrótce napiszę duży artykuł:).
Pozdrawiam,
-
Aha, czyli jednak jakiś system pasywny? Brzmi coraz ciekawiej :)
-
Aha, czyli jednak jakiś system pasywny? Brzmi coraz ciekawiej :)
quazi pasywny:). Bo trzeba to uruchomić, a musi być to system niezależny od reszty statku. Więc własne źródło zasilania, własny komputer. Właśnie opracowuję coś takiego i być może właśnie w Austrii to zaprezentuję podczas spotkań.
-
Okay, może mało precyzyjnie się wyraziłem ;)
Pasywny w sensie nie wykorzystujący paliwa, a jedynie oddziaływanie ze środowiskiem.
-
Zastanawiam się, czy w ciągu najbliższych 2 dekad problem sprowadzania satelitów z orbity nie stanie się nowym ciekawym sektorem przemysłu kosmicznego. Szczególnie tych, co już są na orbicie.
-
Może tak być, tylko ciekawi mnie to kto by finansował te operacje... :)
-
Może tak być, tylko ciekawi mnie to kto by finansował te operacje... :)
to akurat czuje, że będzie szybka sprawa: uchwalone zostanie prawo według którego właściciel zobowiązany jest uprzątnąć swój sprzęt po skończeniu jego używania i tyle;P z tym, że będzie to raczej tyczyło nowych satelitów, nie tych obecnie znajdujących się na orbicie.
-
Podejrzewam, że gdy stanie się to rzeczywiście palącym problemem powodującym znaczne straty dla operatorów satelitów, to wówczas oni sami powołają konsorcjum, które zajmie się finansowaniem i organizowaniem oczyszczania orbit.
-
Problem w tym, że wraz ze wzrostem ilości satelitów wzrośnie prawdopodobieństwo wystąpienia syndromu Kesslera. A po nim już będzie za późno na czyszczenie ::)
-
Dlatego też sądzę, że niebawem dojdzie do ratyfikacji jakiś bardziej 'drastycznych' umów międzynarodowych oraz stworzenia jakiegoś funduszu/organizacji, która będzie wspierać badania nad deorbitacją - w tym obecnego już na orbicie kosmicznego złomu...
-
wzrośnie prawdopodobieństwo wystąpienia syndromu Kesslera.
Dla niewtajemniczonych można dodać, że to swego rodzaju 'efekt domino' - zderzenie dwóch satelitów na orbicie generuje szczątki, które wpadają na kolejne satelity, powodując ich zniszczenie/destrukcję i cały cykl sam się napędza. Logicznie bardzo prawdopodobny scenariusz.
Dlatego też sądzę, że niebawem dojdzie do ratyfikacji jakiś bardziej 'drastycznych' umów międzynarodowych oraz stworzenia jakiegoś funduszu/organizacji, która będzie wspierać badania nad deorbitacją - w tym obecnego już na orbicie kosmicznego złomu...
Ciekawe kiedy to dokładnie? Jak myślicie - kwestia 10 lat? Widziałem gdzieś kiedyś wykresik przedstawiający ilość satelitów na orbicie w funkcji czasu. Pewnie po przekroczeniu pewnego poziomu zanieczyszczenia problem stanie się bardzo palący ::)
-
Zbliża się konferencja! Trzymamy kciuki! :) Macieju, czy jakieś prezentacje (np swoją lub ludzi, którzy wydali zgodę na to) będziesz mógł umieścić w sieci?