Polskie Forum Astronautyczne
Człowiek i Astronautyka => Kącik popularno-naukowy => Wątek zaczęty przez: axion w Września 04, 2010, 21:03
-
Link: http://www.youtube.com/watch?v=8y4ok78UcNw
Profesor Kevin Warwick opowiada o swoich eksperymentach mających na celu modyfikację ludzkiego organizmu za pomocą nowoczesnych technologii. Modyfikacje te mają pozwolić w przyszłości m.in. na uzyskanie dodatkowych zmysłów oraz wprowadzenie całkiem nowych metod komunikacji.
-
Mam mieszane uczucia co do tego, niby brzmi to rzeczywiście fantastycznie, ale fanem chipowania ludzi nie jestem. Poza tym gość mówi, że poszerzy to to nad czym pracuje (m.in. pan prof) horyzonty. Wg mnie jednak jeśli mamy się rozwijać to naturalnie trzeba rozwinąć zdolności ludzkiego mózgu, zdaje się że na razie korzystamy z 4% możliwości :P
-
Mam mieszane uczucia co do tego, niby brzmi to rzeczywiście fantastycznie, ale fanem chipowania ludzi nie jestem. Poza tym gość mówi, że poszerzy to to nad czym pracuje (m.in. pan prof) horyzonty. Wg mnie jednak jeśli mamy się rozwijać to naturalnie trzeba rozwinąć zdolności ludzkiego mózgu, zdaje się że na razie korzystamy z 4% możliwości :P
Miejska legenda. Mózg jest jaki jest nie przez przypadek.
Co do poszerzania horyzontów, to facet nawiązywał do tzw. exocortex (http://en.wikipedia.org/wiki/Exocortex)'u - przystawek dołączanych do mózgu przez odpowiedni interfejs (BCI (http://en.wikipedia.org/wiki/Brain%E2%80%93computer_interface)). Na razie jest to czysta teoria, ale kwestią czasu jest, gdy stanie się ona praktyką.
-
Miejska legenda. Mózg jest jaki jest nie przez przypadek.
Ależ skąd! Niektóre, najczęściej męskie egzemplarze gatunku homo sapiens, używają mniej niż 0,0001 % swego mózgu. Można ich spotkać w miastach, gdzie na niektórych osiedlach stają się legendami samymi w sobie. :P
-
A pierwszych eksperymentów BCI nie robili z małpami? Coś pamiętam z mechanicznym ramieniem.
-
A pierwszych eksperymentów BCI nie robili z małpami? Coś pamiętam z mechanicznym ramieniem.
Ja kojarzę kiedyś jak naukowcy demonstrowali jak bodajże mózg myszy został podłączony do elektronicznego mechanizmu (coś w rodzaju małego łazika). Byłem w szoku, przeszczepili mózg żywego stworzenia do jakiegoś urządzenia, które później się poruszało. Nie pamiętam jednak żadnych szczegółów...
-
Warto jeszcze wspomnieć chociażby o biofeedbacku (http://en.wikipedia.org/wiki/Biofeedback).
-
Potencjalne zastosowania bezpośredniego interfejsu mózg-hardware są niemal nieograniczone. Od zaawansowanych protez, przez pomoc osobom sparaliżowanym, głuchym, niemym, ślepym, czy w jakikolwiek inny sposób "dysfunkcyjnych"... To wersja "idealistyczna"...
Wersja "marzycielska", to astronauta siedzący w przytulnej bazie orbitalnej, za pomocą "siły woli" sterujący robotem lub pojazdem pracującym w próżni. Albo łazikiem eksplorującym Marsa...
Natomiast jestem pewien, że temat bardzo szybko się rozwinie, ale w wersji "rzeczywistej". Toż to pożywka dla wojska, możliwość "budowy super-żołnierza", lub przeciwnie - ukrycie operatora w bezpiecznej bazie, a wysłanie na pole walki morderczej maszyny. Myślącej, realizującej zadania taktyczne i reagującej na zmiany na polu walki. Ale kierowanej przez człowieka - zatem bez możliwości "zbuntowania się. Takie projekty istnieją już teraz, ale właśnie ich największym mankamentem, są ułomne mozliwości sterowania maszyną przez człowieka...
Pozdrawiam.
-
Bo BCI jest jedną z technologii "rewolucyjnych", jak komputery, samochód czy rakieta.
-
A pierwszych eksperymentów BCI nie robili z małpami? Coś pamiętam z mechanicznym ramieniem.
To już prehistoria. Dzisiaj można nieinwazyjnie (przy pomocy rezonansu magnetycznego) obserwować, co aktualnie widzisz lub co ci się śni. Również w drugą stronę (dostarczanie sygnałów do mózgu) notuje się szybki postęp. Poniżej przykład technologii oraz zdalnie sterowana mysz :)
http://www.youtube.com/watch?v=C8bPbHuOZXg
-
Wypowiedź Daniela Dennetta (http://www.youtube.com/watch?v=WEniAax-2ME), która dotyczy zbliżonej tematyki.
-
Hmm Ja mam pewne wątpliwości co do rozszerzania możliwości ludzkiego mózgu za pomocą sztucznych zmysłów. Otóż nasza ,,głowa" ma pewną wrodzoną możliwość odbierania i analizowania ograniczonej ilości informacji czy to wzrokowych, słuchowych i innych (dotykowych, węchowych). Czy dodanie nowych możliwości nie przeciąży zbytnio naszego ,,procesora" tak, że mózg z powodu nadmiaru informacji zacznie się szybko męczyć i zmniejszać swoja wydajność? To tak jakby do starego kompa podłączyć różne nowoczesne cuda np. kserokopiarki, skanery itp a komputer mający określoną pamięć operacyjną w danej jednostce czasu wykona i tak tylko ograniczoną ilość operacji. Boję się, czy osoby poddawane takim eksperymentom nie zwariują z nadmiaru wrażeń. Poza tym wiem, ze osoby z nabytym niedosłuchem czy głuchotą,mogą pewnym czasie tracą zdolność przetwarzania w swej głowie informacji dźwiękowych. Po zakupie np. aparatu słuchowego mózg i jego właściciel (ka) musi się sporo namęczyć żeby nabrać wprawy. Jeśli z ,,prostym" słuchem są takie problemy to co będzie np. z echolokacją czy widzeniem w podczerwieni?.......
-
Mózg ma fenomenalne właściwości adaptacyjne - poczekamy zobaczymy.
-
Hmm Ja mam pewne wątpliwości co do rozszerzania możliwości ludzkiego mózgu za pomocą sztucznych zmysłów. Otóż nasza ,,głowa" ma pewną wrodzoną możliwość odbierania i analizowania ograniczonej ilości informacji czy to wzrokowych, słuchowych i innych (dotykowych, węchowych). Czy dodanie nowych możliwości nie przeciąży zbytnio naszego ,,procesora" tak, że mózg z powodu nadmiaru informacji zacznie się szybko męczyć i zmniejszać swoja wydajność?
Głowa ma określoną przepustowość, więc albo (1) zupgradujesz głowę (poprzez exocortex, czyli dodanie kawałka sztucznego mózgowia do obecnego orzeszka) albo (2) będziesz żonglował nowymi zmysłami, utrzymując transfer na niezmiennym poziomie. Będziesz widział w podczerwieni, albo w świetle widzialnym. Jeżeli będziesz chciał widzieć w całym zakresie równocześnie, to kosztem rozróżnialności kolorów. Itd.
-
Ciekawa sprawa, ale przypomina mi to nieco dziewiętnastowieczny problem - iż Paryż miał być zasypany przez odchody końskie z powodu nadmiernej ilości powozów. Poza tym, zastanawia mnie czy będziemy w stanie przeprowadzić odpowiednie modyfikacje genetyczne w celu powiększenia "przepustowości" lub inteligencji i ogólnych możliwości mózgu. Prawdopodobnie wiązałoby się to ze zwiększeniem objętości czaszki? Zauważcie że to wszystko zależne jest od informacji genetycznej. Gdyby tylko taką informację "złamać", nie byłoby już potrzeby "montowania" czegoś we własnym ciele. Czyli rodzilibym się np. z dodatkowymi zmysłami, narządami. Ale to już wymagałoby specjalnej hodowli. Ludzie przestaliby być żyworodni.
Cała sytuacja może sprowadzić się także do tego, że w całości staniemy się programem działającym w symulacji komputerowej. W ostatecznej fazie, człowiek może nie potrzebować już ciała. Dlaczego nie przetransformować się na fale radiowe?
-
No nie! Jeszcze manipulacje genetyczne nad człowiekiem................ Tylko kto weźmie moralną odpowiedzialność za nieudane wyniki i ewentualnie powstałe potworki z takich eksperymentów. To przecież może uwłaczać godności człowieka! ::)
Poza tym może pojawić się pokusa by projektować zarodki w innych mniej szlachetnych celach. Ludzie, czy my nie możemy się zaakceptować takimi jakimi jesteśmy, beż jeszcze większych mózgów czy innych rzeczy? Po co jeszcze dłubać w naszych genach. Czy mało narozrabialiśmy w środowisku Ziemi?
A propos przyłączania róznych ,, maszynek" do mózgu - pożyjemy zobaczymy ;) Oglądaliście może film ,,Existence"?
-
A propos przyłączania róznych ,, maszynek" do mózgu - pożyjemy zobaczymy ;) Oglądaliście może film ,,Existence"?
oglądałem, film chyba mało znany ale rozbrajający, zwłaszcza zakończenie dobija;)
-
No nie! Jeszcze manipulacje genetyczne nad człowiekiem................
Spokojnie, ja tylko snuje przypuszczenia. Myślę również że będzie to naturalna kolej rzeczy w ludzkiej ewolucji. Cała działalność ludzka polega na przekształcaniu, formowaniu lub dostosowywaniu się do otoczenia. Jak na razie, historia wydaje się to tylko potwierdzać. I nie wyobrażam sobie abym zatrzymali się na zawsze w martwym punkcie, z powodu przytoczonych przez Ciebie obaw. Cechą człowieka rozumnego jest próba poznawania zagrożeń i im zapobiegania.
To przecież może uwłaczać godności człowieka!
Ach, ta nasza wymyślona godność i duma... Być może w pewnej chwili "ludzie" nie będą odczuwać już bólu lub żadnych innych emocji. Wtedy wiele pojęć straci sens i staną się po prostu prymitywne, bezprzedmiotowe, nieistotne lub nieracjonalne.
-
Wtedy wiele pojęć straci sens i staną się po prostu prymitywne, bezprzedmiotowe, nieistotne lub nieracjonalne.
Ciekawe zobrazowanie problemu: http://www.youtube.com/watch?v=LPpBURzx99A
-
Cała sytuacja może sprowadzić się także do tego, że w całości staniemy się programem działającym w symulacji komputerowej. W ostatecznej fazie, człowiek może nie potrzebować już ciała. Dlaczego nie przetransformować się na fale radiowe?
A jaki byłby w tym sens? :) Przypomina mi się tutaj koncepcja technologiczna z Avatara. Myślicie, że to będzie w ogóle możliwe, aby przenosić 'świadomość' (której ponoć nie ma ;)) do innego ciała na jakiś czas? W ten sposób chyba ludzie mogliby się stać nieśmiertelni, bo w końcu czy nasz umysł by nas ograniczał wiekowo po 'popsuciu' się ciała? Ile mógłby żyć człowiek przy zastosowaniu procesów zmiany ciał? Robi się abstrakcyjnie :)
Odnosząc się znowu do jakiegoś filmu (wiem, że to banalne ::)), to w Wyspie była zawarta podobna koncepcja, tylko że tam hodowano nowe ciała, których elementy później przeszczepiano do ciał właścicieli, którzy sypnęli kasą na wyhodowanie własnego klonu (produktu). W ten sposób też można by wydłużyć kilkukrotnie wiek pojedynczego człowieka. Kiedyś gdzieś czytałem ile lat powinien przepracować każdy z naszych organów przy zachowaniu wysokiej jakości jego obsługi, o ile przy wątrobie było to jakieś 120 lat, to nerki z tego co pamiętam mogą pracować kilkaset lat (600 bodajże).
Borys, jesteś pewny, że ta wartość wykorzystywania przez nas (kilka %) możliwości mózgu to 'miejska legenda'? Dałbym głowę (z mózgiem! :D), że zasłyszałem to z jakichś konkretnych, naukowych źródeł...
Oba filmiki ciekawe, ten ostatni typowo z filozoficznym hasłem na końcu (nie ma tak naprawdę świadomości ;D).
-
Nieśmiertelność - odwieczne marzenie ludzkości - to jednocześnie wyrok dla niej. Brak narodzin i śmierci to brak rozwoju i postępu - najpierw stagnacja, a potem powolna recesja cywilizacji... Marzyciele, odkrywcy, buntownicy - to ludzie "młodzi duchem" - a nie ciałem. Dawno temu ten problem wziął na warsztat klasyk SF - Artur C. Clarke w powieści "Miasto i gwiazdy".
-
Borys, jesteś pewny, że ta wartość wykorzystywania przez nas (kilka %) możliwości mózgu to 'miejska legenda'?
http://faculty.washington.edu/chudler/tenper.html
Dałbym głowę (z mózgiem! :D)
No to już byś jej nie miał...
-
Brak narodzin i śmierci to brak rozwoju i postępu - najpierw stagnacja, a potem powolna recesja cywilizacji...
Cieszę się, że ktoś wreszczie zawuważył problem recesji cywilizacji. Moim zdaniem niekoniecznie musi być zależna od narodzin i śmierci. Można przecież wyobrazić sobie np. cyborgi które są na tyle oświecone że nie dopuszczą do recesji. Poza tym pojęcie "rozwoju" może okazać się zbyt prymitywne. Kluczowym pytaniem jest to, czy cywilizacja może rozwijać się w nieskończoność? Lecz są to przypuszczenia utopijne. Bieg wydarzeń jest zazwyczaj o wiele bardziej trywialny, zachwiany i przeciętny. Rzekłbym nawet - idiotyczny. Ale są to moje subiektywne odczucia, mój subiektywny "tunel rzeczywistości". Ale czy to nie śmieszne że idiotyzm i głupota są naturalnym elementem otaczającego nas Świata? Będąc przy tematach filozoficznych, czy nie zastanawiało was przypadkiem jak to jest, że człowiek żyjący we Wszechświecie, na małej planecie zmaga się z takimi problemami, jak np. wybór koloru zasłon okiennych. Kiedy to sobie uświadamiam, to czuje się dziwacznie.
A jaki byłby w tym sens? :)
Wydaje mi się, że to pytanie jest tożsame z pytaniem - jaki jest sens życia? Skąd bierze się chęć przeżycia? Mogę powiedzieć również, że życie nie ma takiego czegoś jak "sens", ponieważ "sens" jest zjawiskiem czysto zmysłowym.
-
W naszych rozważaniach warto także wziać po uwagę (dołączam filmy w celu zobrazowania):
1) że prawdopodobnie nie jesteśmy sami w kosmosie.
http://www.youtube.com/watch?v=nBLiAWD1J44
2) być może jesteśmy zaprojektowani przez kogoś np. obcych
http://www.youtube.com/watch?v=gh-gzFY85Gw
3) być może... zobaczcie sami (nie zdradzam zakończenia)
http://www.youtube.com/watch?v=_y6Hz-IDJw0
-
W naszych rozważaniach warto także wziać po uwagę (dołączam filmy w celu zobrazowania):
To już offtop offtopa :)
-
Coż, myślę że luźno powiązany. Temat jest bardzo rozległy i powiązany z wieloma dziedzinami, zwłaszcza s-f. Faktycznie, może trochę przesadziłem z tymi filmami. Ale mam nadzieję, że off-top przynajmniej w dobrym stylu? ;)
-
Prof. Warwick z Uniwersytetu w Reading był 22 listopada w Katowicach gościem Dni Nowych Mediów, zorganizowanych w ramach festiwalu Ars Cameralis.
Źródło: "Za 40 lat będziemy cyborgami (http://www.elektroonline.pl/news/3148,rss)".
-
Fajnie, że takie rzeczy też mają miejsce w Polsce. Martwi mnie jednak to, że dowiadujemy się o tym po czasie.. ::)
-
Otóż to. Dodatkowo, na powyższą informację natknąłem się zupełnie przypadkiem. Może gdybym siedział głębiej w temacie, to posiadałbym jakieś informacje z pierwszych źródeł. Można zauważyć że tutaj także dokonuje się cyborgizacja. Jeśli ktoś ma w zwyczaju sprawdzać przez kilka godzin dziesiątki serwisów internetowych oraz czytać zamieszczone tam informacje, to skutkiem jest brak czasu na pozostałe czynności. Z pomocą mógłby przyjść jakiś "synchronizator" informacji, dzięki któremu można by w kilka minut przeanalizować i poznać symultanicznie wszystkie wiadomości z wybranych źródeł. Telepatia? Niestety, jesteśmy skazani na żmudne skanowanie tekstu, linijka po linijce, słowo po słowie, znak po znaku.
Przy okazji mogę polecić artykuł Jacka Dukaja pt. "Google zgwałciło na mózgi (http://czytelnia.onet.pl/0,1623134,0,0,0,google_zgwalcilo_nam_mozgi,artykuly.html)". Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Interesujące jest zdanie "Umysły zguglowane sprawnie natomiast rozumują „przez sąsiedztwo”, operując wtedy nawet na bardzo dużych zbiorach danych ({A, B, C, D} {E, F, B} {A, C, E, G, H, I})". Moim zdaniem wynika to z faktu, iż zazwyczaj korzystanie z internetu jest losowaniem elementów z nieuporządkowanego zbioru. Nie wykluczone że właśnie tak będzie wyglądało "rozumowanie" organizmów cybernetycznych.