Polskie Forum Astronautyczne
Człowiek i Astronautyka => Kącik popularno-naukowy => Wątek zaczęty przez: axion w Października 03, 2010, 21:43
-
Fragment z książki słynnego astronoma i biologa Carla Sagana "Błękitna kropka. Człowiek i jego przyszłość w kosmosie"
Czyta Carl Sagan.
Link: http://www.youtube.com/watch?v=_JZMVNyqTZk
-
Trzeba przyznać - śliczne! :)
-
Hmm ładna prezentacja ku czci nauki i ateizmu ;) Technicznie, rzeczywiście ładnie zrobione.
Z obecnego stanu wiedzy wiemy (a przynajmniej tak myślimy, że wiemy) że wszyscy ludzie (wedle ciała :)) w końcu kiedyś umrą. Nie ma tu żadnej ucieczki przed tym scenariuszem (nie wierzę, ze kiedyś odnajdziemy klucz do nieśmiertelności)
Poza tym z badań z ostatniej dekady wynika, że wszechświat zmierza do zimnego końca - nieskończonego rozszerzania się.
Czyli jaki z tego morał? My i wszechświat kiedyś nieodwołalnie zginiemy. Czy to ma być nasze pocieszenie z nauki i ateizmu?
A może w ogóle mieć sensu mieć jakąkolwiek nadzieję na coś (lub Kogoś) - czy to na przyszłość, wieczność? Czy człowiek ma żyć jak zwierzę ciesząc się tylko tym co ma dzisiaj przed sobą? Czy tylko z samego chleba (materii) żyjemy?
Piękne pienia ku czci nauki. Fakt nauka jest pięknym, lecz niebezpiecznym narzędziem w rękach niepowołanych. Przykład - reżim Hitlerowski. Co ostanie się z nauki jak obedrzemy człowieka z moralności i odpowiedzialności?
Jeśli (wedle niektórych) Boga nie ma to przecież mogę sobie robić co żywnie mi się podoba..........................................
I pytanie na koniec. Czy oszałamiające piękno naszego ,,ciasnego" świata - Ziemi czy też obecne prawa Wszechświata - myślę głównie o prawie samoorganizacji materii (np. kwarki budują atomy, te tworzą cząsteczki a te z kolei związki chemiczne i tak dalej :) ) nie mogą świadczyć o istnieniu Boga? Czy, że coś powstaje z ,,chaosu" o czymś nie świadczy? Przecież mogłoby być inaczej............................... Co lub Kto odpowiada za prawa materii? skąd one wzięły swój obecny kształt? Jak dotąd nie znamy odpowiedzi na to fundamentalne pytanie. Dlaczego w ogóle Wszechświat jest poznawalny dla człowieka? Przecież mógłby być niepojęty i niedostępny dla nas.................................
I na koniec kto mi ostatecznie udowodni, że Boga nie ma? Może On schował się w swoich dziełach, tak że nie widać jego ,,odcisków palców". A czy to musi znaczyć że Go nie ma. Czy wiara jest tylko wymysłem kaznodziejów i opium dla ludu czy ,,zmysłem" na Jego odnalezienie???
-
Hmm ładna prezentacja ku czci nauki i ateizmu ;)
Ateizm nie jest postawą naukową (tutaj też trzeba coś przyjąć na wiarę). Agnostycyzm - i owszem.
-
Hmm ładna prezentacja ku czci nauki i ateizmu ;)
Ateizm nie jest postawą naukową (tutaj też trzeba coś przyjąć na wiarę)
Oczywiście. Ateiści to ludzie wierzący - przecież wierzą, że Boga nie ma...
-
Przykład - reżim Hitlerowski.
Nie tak do końca ;) Wiedziałeś, że swastyka to element graficzny, który pochodzi z buddyzmu?
-
Poza tym z badań z ostatniej dekady wynika, że wszechświat zmierza do zimnego końca - nieskończonego rozszerzania się.
W tym przypadku, mogę polecić jedno z opowiadań Isaaca Asimova pt. "Ostatnie pytanie (http://pokazywarka.pl/ostatniepytanie/)". W którym podstawowym problemem jest pytanie - "Czy będzie można kiedykolwiek odwrócić bieg entropii?"
Dlaczego w ogóle Wszechświat jest poznawalny dla człowieka?
Moim zdaniem to Wszechświat "podziwia" sam siebie naszymi oczami.
I na koniec kto mi ostatecznie udowodni, że Boga nie ma?
Spytam tylko, którego, lub lepiej - jakiego boga masz na myśli?
Twoje powyższe pytania, są warte uwagi. Lecz powiem że z mojego punktu widzenia - niektóre są pozbawione sensu, niektóre - nie są zbytnio nowatorskie. Uważam iż, moją próbą odpowiedzi na Twoje pytania, mogłyby być lakoniczne stwierdzenia - a przez to nie zrozumiałe. Myślę że forum nie jest najlepszym miejscem na takie dywagacje. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę że nasze myślenie jest oparte o logikę arystotelesowską, a to implikuje wiele niejasności. Tak więc, w tym miejscu o wiele lepiej jest zaproponować lekturę wielu książek. Mogę podpowiedzieć kilka haseł (z którymi może miałeś już styczność) ale być może zainspirują Cię do dalszych indywidualnych poszukiwań. Kilka dziedzin wartych zainteresowania: kognitywistyka, semantyka ogólna, filozofia analityczna, epistemologia, relatywizm, neuronauka, logiki wielowartościowe, dyskordianizm, patafizyka, antynomia russella oraz wiele innych paradoksów, problemów itp.
Warto jeszcze dodać że ludzie lubią udawać że wiedzą rzeczy, których tak naprawdę nie wiedzą.
EDIT:
Polecam również kanał YouTube - na którym ktoś umieszcza świetne odcinki z serii "Bliżej prawdy" - http://www.youtube.com/user/STYLECLASH777#g/u
-
"I na koniec kto mi ostatecznie udowodni, że Boga nie ma? "
1. Nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek lub kogokolwiek. Są miliony absurdalnych rzeczy i postaci, ktorych nieistnienia nie da się udowodnić. Np krasnoludki w Twoim ogródku, elfy w kieszeni. B. Russell posłużył się przykładem chińskiego czajnika krążącego na orbicie Merkurego. Nie da się udowodnić, że go tam nie ma,ale chyba nikt nie uwierzy, że tam krąży. Podobmnie jest ze św. Mikołajem i jakimkolwiek bogiem.
2. Najlepszym dowodem na to, że nie ma boga, jest brak jakiegokolwiek dowodu na jego istnienie i co ważniejsze, na jego jakąkolwiek ingerencję w nasze życie. Wysłuhuje modlitw kibiców, aby ich drużyna wygrałą mecz, ale już nie zrobi tego dla tych milionów dzieci, umierających z głodu albo leżących na oddziałach onkologicznych i czekających na smierć. One też modlą sie o zdrowie, by mogły dalej żyć, bawić się, kochać rodziców i świat. Nie zasłużyły na niewielki gest kogoś, kto jest nie tylko wszechmocny, ale też miłosierny?
3. Religia została zrodzona ze strachu i strach ją podtrzymuje.Oferuje złudną nadzieję, sprawia, że wolimy się oszukiwać, niż stawic czoła temu, co nas czeka, bo taka jest kolej cyklu ewolucji życia.
-
plechol chętnie z Tobą podyskutuję, ino nie dzisiaj, bo na razie mam na głowie Naturę 2000 :)
Pomimo tego co piszesz, zdarzają się nam w życiu małe i większe cuda, świadczące jednak, że nasze życie nie kończy się jedynie na horyzoncie nauki i doczesności ..... :)
-
1. Nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek lub kogokolwiek.
100% racja.
-
Nie tak do końca ;) Wiedziałeś, że swastyka to element graficzny, który pochodzi z buddyzmu?
To nieco bardziej uniwersalny symbol, znany również w Polsce. Jego ślady można znaleźć zarówno w Tybecie jak i w Afryce (z czasów rzymskich). O ile mnie pamięć nie myli także w Ameryce Północnej, co by mogło oznaczać, że jest niezwykle stary. Symbolika swastyki pojawia się także we wczesnych kulturach występujących na terenie Polski. Przez pewien czas symbol był używany także na polskich samolotach wojskowych (choć nie jestem pewny czy jako oficjalny symbol czy też jako symbol osobisty pilota). U Finów miało to już jednak na pewno wymiar oficjalny. W Polsce symbol pojawiał się także w wielu odznaczeniach wojskowych.
-
"I na koniec kto mi ostatecznie udowodni, że Boga nie ma? "
1. Nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek lub kogokolwiek. Są miliony absurdalnych rzeczy i postaci, ktorych nieistnienia nie da się udowodnić. Np krasnoludki w Twoim ogródku, elfy w kieszeni. B. Russell posłużył się przykładem chińskiego czajnika krążącego na orbicie Merkurego. Nie da się udowodnić, że go tam nie ma,ale chyba nikt nie uwierzy, że tam krąży. Podobmnie jest ze św. Mikołajem i jakimkolwiek bogiem.
2. Najlepszym dowodem na to, że nie ma boga, jest brak jakiegokolwiek dowodu na jego istnienie i co ważniejsze, na jego jakąkolwiek ingerencję w nasze życie. Wysłuhuje modlitw kibiców, aby ich drużyna wygrałą mecz, ale już nie zrobi tego dla tych milionów dzieci, umierających z głodu albo leżących na oddziałach onkologicznych i czekających na smierć. One też modlą sie o zdrowie, by mogły dalej żyć, bawić się, kochać rodziców i świat. Nie zasłużyły na niewielki gest kogoś, kto jest nie tylko wszechmocny, ale też miłosierny?
3. Religia została zrodzona ze strachu i strach ją podtrzymuje.Oferuje złudną nadzieję, sprawia, że wolimy się oszukiwać, niż stawic czoła temu, co nas czeka, bo taka jest kolej cyklu ewolucji życia.
Dziękujemy za wyłożenie faktów znanych od wieków.
-
"I na koniec kto mi ostatecznie udowodni, że Boga nie ma? "
1. Nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek lub kogokolwiek. Są miliony absurdalnych rzeczy i postaci, ktorych nieistnienia nie da się udowodnić. Np krasnoludki w Twoim ogródku, elfy w kieszeni. B. Russell posłużył się przykładem chińskiego czajnika krążącego na orbicie Merkurego. Nie da się udowodnić, że go tam nie ma,ale chyba nikt nie uwierzy, że tam krąży. Podobmnie jest ze św. Mikołajem i jakimkolwiek bogiem.
2. Najlepszym dowodem na to, że nie ma boga, jest brak jakiegokolwiek dowodu na jego istnienie i co ważniejsze, na jego jakąkolwiek ingerencję w nasze życie. Wysłuhuje modlitw kibiców, aby ich drużyna wygrałą mecz, ale już nie zrobi tego dla tych milionów dzieci, umierających z głodu albo leżących na oddziałach onkologicznych i czekających na smierć. One też modlą sie o zdrowie, by mogły dalej żyć, bawić się, kochać rodziców i świat. Nie zasłużyły na niewielki gest kogoś, kto jest nie tylko wszechmocny, ale też miłosierny?
3. Religia została zrodzona ze strachu i strach ją podtrzymuje.Oferuje złudną nadzieję, sprawia, że wolimy się oszukiwać, niż stawic czoła temu, co nas czeka, bo taka jest kolej cyklu ewolucji życia.
Dziękujemy za wyłożenie faktów znanych od wieków.
Które dalej do niektórych nie trafiają. ::)
-
Ja tam w naukowe rozważania czy Bóg jest, czy go nie ma wolałbym się nie wdawać, trochę to ponad moje siły. Natomiast zwróciłem uwagę na pewną ciekawostkę, plechol zarejestrował się na tym forum tylko i wyłącznie po to, aby wyłożyć swoje kredo. Takich aktywnych, ofensywnych i zaangażowanych wrogów Pana Boga ostatnio na różnych forach mnóstwo. Ale jest dobre pytanie, skoro ten cały Bóg to tylko jakiś stary przesąd, a krzyż to tylko dwie skrzyżowane deski, to dlaczego w ogóle zwracają na to uwagę? A oni nie tylko zwracają uwagę, oni się ogromnie w tę walkę angażują, oni wykonują gigantyczną pracę. Jaka siła ich pcha? To naprawdę ciekawy problem, i jest dobre pytanie czy to tylko problem psychologiczno-socjologiczny?
-
Trafiony, mam podobne zdanie do Twojego - szczególnie z perspektywy naszego forum, które (zwykle) nie zajmuje się tymi sprawami. I również zauważam, że w wielu miejscach się pojawiają na chwilę osoby z jednej i drugiej strony barykady - barykady, którą często niektórzy sobie samemu stwarzają. Moim zdaniem to niepoważne i niepotrzebnie prowadzi do konfliktów i podziałów.
Mam nadzieję, że przynajmniej tym razem tego unikniemy. ;)
-
...barykady, którą często niektórzy sobie samemu stwarzają. Moim zdaniem to niepoważne i niepotrzebnie prowadzi do konfliktów i podziałów.
Dokładnie, niektórzy niestety nie potrafią rozmawiać. Nawet na tak luźne tematy.
Jeśli kogoś nerwy zaczną strzykać w karku to proponuję zapodać sobie filmik od axiona (uciekiniera! :P) w pierwszym poście tego wątku. Tak na rozluźnienie :). Choć oczywiście na razie jest spokojnie.
-
Ja bym tam chętnie podyskutował na takie tematy. Tylko, żeby nie było w postach złości i wykłócania się, a postawa szacunku i zrozumienia :)
Na próbkę dyskusji., zadam pytanie. Skąd Jezus z Nazaretu wiedział o zburzeniu Jerozolimy oraz II Świątyni żydowskiej na ponad 30 lat przed tym wydarzeniem? Józef Flawiusz (praktykujący wyznania mojżeszowego :) ) w książce ,,Wojna Żydowska" pisał, iż chrześcijanie widząc początkowe oblężenie Jeruszalajm (hebrajska wymowa Jeruzalem) oraz pamiętając o proroctwu swego Mistrza uciekli z miasta w góry, mimo iż początek wojny żydowskiej z Rzymianami był pomyślny dla autochtonów, czyli Izraelitów ....
Czyżby ślepy przypadek? ::)
-
Tak czy siak to forum nie jest miejscem na dyskusje w tej tematyce. Forum racjonalista.pl do tego służy.
-
Tak czy siak to forum nie jest miejscem na dyskusje w tej tematyce. Forum racjonalista.pl do tego służy.
To już prędzej proponuje to forum :P. Tam raczej bardzo jednostronne poglądy i niestety dużo chamstwa się zdarza. Ekoplaneta z pewnością nie odnalazłby się tam na długo.
-
Znam rajonalista.pl od długiego czasu i codziennie coś tam zaglądam i mam już wyrobioną opinię o jego uczestnikach. Forum przesiąknięte nadętym egoizmem i przesadnym wojującym ateizmem, w zasadzie gdyby kościół jutro ogłosił że potępia robienie pajacyków to na drugi dzień pisaliby tam, że robienie pajacyków jest cool extra i mega zajefajne, wszystko byle tylko na odwrót niż kościół, nawet nie potrafią zrozumieć, że może akurat zwykłym przypadkiem być tak, że kościół ma rację. Śmiech na sali, hipokryzja w samym logo portalu, racjonaliści? Chyba hipokryci. I co najlepsze sam jestem raczej atesitą, jak widać jednak nie racjonalistą w ich definicji. U nich: racjonalizm = egiozm, co widać po wielu postach. A czegoś takiego jak pokora to nie uświadczyli w życiu. Oczywiście nie znaczy to, że nie ma co tam szukać, jest całe mnóstwo ciekawych dyskusji i poglądów z którymi się z nimi zgadzam.
-
Tak czy siak to forum nie jest miejscem na dyskusje w tej tematyce. Forum racjonalista.pl do tego służy.
To już prędzej proponuje to forum :P. Tam raczej bardzo jednostronne poglądy i niestety dużo chamstwa się zdarza. Ekoplaneta z pewnością nie odnalazłby się tam na długo.
No tu muszę poprzeć Szaniu. Owszem - to forum astronautyczne, ale mamy przecież off-topic. Dyskusje tam prowadzone wcale nie muszą być niepoważne, po prostu muszą być niezwiązane z astronautyką, czy astronomią. Byle były "na poziomie".
A propos - wątek tu właśnie przenoszę.