Polskie Forum Astronautyczne
Człowiek i Astronautyka => Media => Wątek zaczęty przez: X15 w Stycznia 24, 2011, 21:32
-
Z chęcią poznam opinie innych na temat tego dokumentu, tzn. jak odbieracie ten film, ulubione fragmenty, ciekawostki o których nie wiedzieliście, albo które tam wypatrzyliście. Sam postaram się, jak tylko znajdę chwilę szerzej opisać swoje odczucia po obejrzeniu tego filmu ... :D
-
Cóż można powiedzieć....wspaniały dokument, często do niego wracam :) Bardzo dobrze podkreśla eksploracyjny charakter programu Apollo. Chyba najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa A. Beana (Apollo-12). Stwierdza, że bycie jednym z dwóch astronautów którzy w danym momencie stąpają po powierzchni Księżyca...na całej tej olbrzymiej powierzchni tylko dwie osoby i nikt więcej....było naprawdę dziwnym uczuciem.
-
Ale niestety ciągle są osoby, które uważają że ludzie na Księżycu byli tylko raz (Apollo 11).
-
No są też tacy, którzy w ogóle zaprzeczają temu, że ludzie tam byli, ale to pozostawiam bez komentarza :)
jeśli chodzi o film, to uwielbiam go za to, że w tak fantastyczny sposób oddał niezwykłość samego wydarzenia ... Film ma niesamowity klimat, nie mówiąc już o wypowiedziach astronautów ... mi chyba najbardziej utkwiły w pamięci zdania wypowiadane praktycznie na końcu, kiedy Al Bean mówi, ze nie ma dnia by nie był wdzięczny losowi, bo ktoś musiał lecieć i tak szczęśliwie się złożyło, że wybrano jego, tak samo jak wypowiedź Mika Collinsa, że Neail Armstrong urodził się w 1930, Buzz Aldrin urodził się w 1930 i on również urodził się w 1930, że po prostu przydarzyli się we właściwej chwili we właściwym czasie, ale kwintesencją filmu jest chyba stwierdzenie Gena Cernana, że nikt mu nie zabierze tych trzech dni, kiedy żył i pracował na księżycu :)
Bardzo mi się podoba również, oprócz merytorycznej strony, plastyczność i piękno z jaką reżyser oddał lot na księżyc ... fantastyczna sekwencja startu ze świetnie dobraną muzyką ( aż sobie załatwiłem ścieżkę dźwiękową:) ), można by tak wymieniać cały dzień ... ale muszę tutaj wspomnieć o fragmencie, który dla mnie jest "magiczny" (dałem w cudzysłów bo nie znoszę tego słowa, ale chyba najlepiej oddaje charakter tego co chciałem powiedzieć ), a mianowicie fragment poświęcony spacerom po powierzchni, kiedy już na końcu jest scena,gdzie albo Cernan, albo Shmit stoi w dolinie Taurus Litrrow, pomiędzy tymi fantastycznymi, wysokimi na 4000 m wzgórzami księżycowymi, kamera się oddala i powstaje przepiękny kadr ... oto człowiek, ludzka istota stoi na powierzchni innego ciała niebieskiego, taki mały w porównaniu z tym co go otacza ( nie tylko w sensie wielkości otaczających go wzgórz ) ... scena myślę, że najlepsza w filmie, szczególnie, że świetnie podkreślona muzyką ... aż człowiekowi zapiera dech :p
-
Film mega - wspaniały, powinien obejrzeć go każdy człowiek, żeby wiedzieć, jak wielkiej rzeczy dokonali amerykanie w misjach Apollo. To co zrobili jest do dzisiaj jak science - fiction. Wtedy na taką misję pozwoliły realia społeczno - polityczne, później jak wiadomo nie było już tak różowo. Wyobrażam sobie jakie wspomnienia mają Aldrin, Armstrong i inni, którzy pomykali po powierzchni księżyca :)
-
Jeśli ktoś nie widział "In the shadow of the moon" to niech sobie obejrzy :), a jeśli ktoś oglądał to polecam materiały, które nie znalazły się w wersji produkcyjnej dokumentu:
http://www.youtube.com/watch?v=qUu6LZXE-uc