Polskie Forum Astronautyczne
Człowiek i Astronautyka => Kącik popularno-naukowy => Wątek zaczęty przez: Jake_Suly w Października 27, 2022, 21:47
-
Proszę o małą pomoc, jak wyprowadzić z błędu osobę która naprawde wierzy że Ziemia jest płaska i że Nasa to hmm fake agencja...
https://ntrs.nasa.gov/citations/19890005752
Rzuci ktoś na to okiem??? Serio bo już nie mam cierpliwości do gościa. Skąd oni te brednie biorą ze niby NASA udostępniła dokument zwiazane z tym że Ziemia jest płaska...heh
-
Dobrze że na podstawie tego zdania:
This report derives and defines a set of linearized system matrices for a rigid aircraft of constant mass, flying
in a stationary atmosphere over flat, nonrotating earth.
nie powiedzieli, że NASA wypuściła dokument dowodzący, że wiatr nie istnieje.
A na serio - proponuje dać sobie spokój. Szkoda nerwów.
-
Rozmawiamy tu o programie SONDA, nie spamujcie proszę.
-
Rozmawiamy tu o programie SONDA, nie spamujcie proszę.
Dokładne! Dlatego wydzieliłem do osobnego tematu.
-
Co do tematu wątku, to podejrzewam, że większość z głosicieli tezy, że Ziemia jest płaska, sama absolutnie w tę bzdurę nie wierzy i doskonale wie, że Ziemia jest okrągła, czy mówiąc ściślej, jest elipsoidą obrotową. Dlaczego więc to robią? Bo głoszenie takiej tezy jest dochodowe, w przeciwieństwie do mówienia, że jest kulą. Niestety ludzie są, jacy są (w skrócie: są głupi, oczywiście nie wszyscy!) i wierzą w różne dziwne rzeczy. I temat płaskiej Ziemi znajduje swoich wyznawców.
Na początek proponuję słynną już pięcioczęściową serię SciFuna "Płaska Ziemia - Poważna Analiza".
Część 1:
https://www.youtube.com/watch?v=YdfNuwMhMg4
-
Dzięki za naprawdę fajną serie. Wiele tu SciFun wyjaśnia a zarazem przypomina wiele ciekawych zagadnień.Niestety mój rozmówca dalej twierdzi ze wszystko co z NASA związane jest nagrywane u Disneya i w Hoollywod. Zostawiam go z jego poglądami bo to juz naprawde fanatyzm o czym zresztą wspomina SciFun... Nie wierzyłem nigdy że można się tak dać zmanipulować mowiąc o innych że są zmanipulowani...
-
Abstrahując od tematu NASA i "płaskich" mitów nt. tej instytucji, możesz podejść z innej strony do tematu.
Zapytaj znajomego, jak płaskoziemcy tłumaczą:
- istnienie dwóch biegunów nieba
- istnienie zjawiska dnia polarnego i nocy polarnej
Obie te rzeczy nie są tak naprawdę wyjaśnialne w modelu płaskiej Ziemi , za to b. dobrze korespondują z okrągłą Ziemią obracajaca się. Oba fakty do udowodnienia empirycznie przez obserwację we własnym zakresie.
Pierwsze wymaga jedynie nieco kasy + czasu na podróże (niekoniecznie nawet na drugą półkulę) i wykonania pewnych zdjęć foto nieba z różnych miejscówek (w formie star trails albo wybranych konstelacji).
Drugie jest jeszcze prostsze. Wystarczy pojechać dwukrotnie, w odpowiednich porach roku, do jednej z licznych a łatwo dostępnych miejscówek na północy Półwyspu Skandynawskiego. To może być np. szwedzka Kiruna lub Abisko, fińska Saariselka lub norweskie Tromso. Wszystkie 3 wymienione lokalizacje znam z autopsji :) To są zwyczajne, zamieszkane okolice, gdzie żyją tysiące ludzi. Jest całoroczna baza noclegowa, samolot, kolej, autobus, co tam komu potrzeba. Mógłbym jeszcze całkiem uczciwie zaproponować wyjazd na Svalbard (też byłem, tam właśnie regularny dzień polarny widziałem), ale to już drogo i daleko. Niemniej do Longyearbyen są regularne loty i każdy śmiertelnik bilet kupić może ;D ;D ;D
Jakby Twój szalony kumpel bardzo chciał, służę mu (całkiem serio) wiedzą praktyczną w przygotowaniu takiego wyjazdu (czy raczej serii). Zwłaszcza Kiruna się nadaje, bo łatwa komunikacja, spora baza noclegowa, a teren dookoła płaski. Założę się, że nie skorzysta :P W razie czego kontakt na priva ;)
Sęk w tym, że udowadnianie/sprawdzanie uznanych przez naukę informacji o świecie wymaga pewnego konkretnego wysiłku, zarówno intelektualnego, jak i logistycznego (niekiedy) oraz solidnych podstaw wiedzy. Natomiast wiara w youtubowe czy inne teorie spiskowe wymaga znacznie mniej wysiłku, za to pozwala tanio podbudować ego elitarnego (w swoim mniemaniu) wyznawcy "prawdy" niedostępnej maluczkim.
Pozdrawiam
-J.
-J.
-
Pokazać zaćmienie Ksieżyca (widać kształt Ziemi w postaci cienia).
To klatki w filmów mojego autorstwa z zaćmienia z 27 lipca 2018r.
Drugi sposób to śledzenie sygnałów radiowych z balonów stratosferycznych, satelitów, ISS - (dane są ogólnodostępne).
Wysokość na której znajduje się balon, satelita, ISS - odpowiada horyzontowi radiowemu i zasięgowi w którym odbierany jest sygnał radiowy, co wynika z krzywizny Ziemi.
Można też samemu odbierać na sdr.
Takich pomiarów dokonywano już w starożytności bez żadnych wyrafinowanych przyrządów.
https://mcastronomia.blogspot.com/2020/07/mcgoris-140-jak-w-starozytnosci.html
-
Zauważyłem, że to jakaś nowa moda, szczególnie na kanale YouTube. Zapewne przeminie, jak wiele innych tego typu „gorących” tematów. Chociaż wyzwanie: „Jak wyprowadzić z błędu osobę która wierzy, że Ziemia jest płaska?” jest dosyć fajnym „treningiem” dla samego siebie ;)
-
Pokazać zaćmienie Ksieżyca (widać kształt Ziemi w postaci cienia).
A to płaska Ziemia w kszałcie dysku, by nie dała takiego cienia? przecież zwykły talerz pod pewnym katem tak samo da taki kolisty cień.
-
Pokazać zaćmienie Ksieżyca (widać kształt Ziemi w postaci cienia).
A to płaska Ziemia w kształcie dysku, by nie dała takiego cienia? przecież zwykły talerz pod pewnym katem tak samo da taki kolisty cień.
Ale wtedy kształt tego cienia zmieniałby się i to drastycznie z zaćmienia na zaćmienie. Również obserwacja z różnych miejsc na Ziemi wykazałaby zmienność jego kształtu. A tego nie obserwujemy.
Pozdrawiam
-J.
PS1. Gdyby jakiś prawdziwy płaskoziemca :D :D :D wygooglał to forum, to informuję, że zaćmienia Ksieżyca, całkowite lub częściowe, miałem liczne okazje oglądać nie tylko w PL, ale w całkiem odległych krajach również. W szczególności: Rosja- Syberia (w górach nad Bajkałem), Pakistan (dol. Indusu w górach), Teneryfa na Kanarach.
Tak więc temat znam z autopsji :P :P :P
PS2. W nawiązaniu do mojego poprzedniego postu w tym wątku informuję, że wiosną ub. roku wreszcie udało mi się pojechać pierwszy raz na południe od równika (Reunion, ok. 21 st. S). Także osobiście potwierdzam istnienie południowego bieguna nieba, Krzyża Południa, Obłoków Magellana i paru innych drobiazgów ;) Tylko jak ja to powiem tej pani zegarmistrz od wklęsłej Ziemi ;) ;D :P Próbowała mnie ongiś przekonać z globusem w ręku (spod lady wyciągniętym - sic!), że to niemożliwe, by gdzieś na południu było widać inne gwiazdy niż u nas...
-
Czy masz własne zdjęcia tych wszystkich smakołyków nieba południowego? :)
-
Czy masz własne zdjęcia tych wszystkich smakołyków nieba południowego? :)
Jakieś mam. Nędzne, ale własne. Robione szerokim kątem 17 mm na klatce m4/3. Pojedyncze klatki ze statywu, 17/1.8 @ F/2.0, 15 s, ISO 800. Tutaj resize 50%.
Na pierwszym, w tej głębokiej dolinie z lewej u dołu alfa i beta Centauri (Toliman i Agena), wysoko nad nimi "rozdeptana gwiazda" to gromada kulista NGC5139 aka Omega Centauri. W środku, na przedłużeniu linii alfa-beta C. charakterystyczny asteryzm "latawiec" Krzyża Południa, na prawo od niego gęste rojowisko gwiazd/gromad otwartych skrywające sławną eta Carinae.
Ten widok towarzyszył nam od przyjazdu, obie główne gwiazdy Centaura i Krzyż Południa świeciły nam już na tarasie naszego hotelu w St. Denis. Z Magellanami było gorzej, bo przez większość pobytu zasłaniały nam je góry oraz chmurna często pogoda - szliśmy N-S. Wielki Obłok Magellana (LMC) zobaczyłem dopiero z okolic przełęczy pod Piton de Neigos (Śnieżnik znaczy), ale zdjęć nie robiłem, bo musiałem wstać o 3-ciej żeby na wschód słońca z tego pytona zdążyć. Szansę dopiero zyskałem na południu wyspy, z krawędzi kaldery Piton de Furnaise (Wierch z Piecem ;D ), dzięki temu, że zostaliśmy dzień dłużej przeczekując straszliwą zlewę, aby móc w ogóle pójść na ten wulkan.
Na drugiej foce zatem od prawej tuż k. słupka gwiazda Canopus, pośrodku nad krzakiem LMC, natomiast SMC (Mały Obłok Magellana) ledwo, ledwo majaczy b. nisko z lewej. Pewnie nawet nie na wszystkich monitorach go zobaczycie, na moim telefonie jak przesyłałem komuś Whats-em to w ogóle nie było widać.
Wizualnie LMC był widoczny gołym okiem, natomiast SMC nie dało się wypatrzyć nawet w lornetce 10x50 - będąc tuż przy horyzoncie zlewał się zupełnie z tłem nieba. Za to pobliska gromada kulista NGC104 (47 Tucanae) była w lornetce widoczna. Niewykluczone, że to ta różowa "gwiazdka" na zdjęciu tuż na lewo od SMC, ale głowy nie dam. Cóż, Reunion to nie pustynia w Namibii. Ale i tak marzenie spełnione :)
Pozdrawiam
-J.
-
Ale wtedy kształt tego cienia zmieniałby się i to drastycznie z zaćmienia na zaćmienie. Również obserwacja z różnych miejsc na Ziemi wykazałaby zmienność jego kształtu. A tego nie obserwujemy.
Dowodem kulistej Ziemi miał być cień tej Ziemi, tylko że cień płaskiej Ziemi też może być kulisty, więc kulisty cień Ziemi to żaden dowód, a ty być chciał w ramach dowodu robić jakieś badania, i sprawdzać gdzie i jaki ten cień ma być.
-
Ale wtedy kształt tego cienia zmieniałby się i to drastycznie z zaćmienia na zaćmienie. Również obserwacja z różnych miejsc na Ziemi wykazałaby zmienność jego kształtu. A tego nie obserwujemy.
Dowodem kulistej Ziemi miał być cień tej Ziemi, tylko że cień płaskiej Ziemi też może być kulisty, więc kulisty cień Ziemi to żaden dowód, a ty być chciał w ramach dowodu robić jakieś badania, i sprawdzać gdzie i jaki ten cień ma być.
Po prostu uściślam twierdzenie kolegi, które (formalnie słusznie!) krytykujesz - de facto za skrót myślowy. Sam kolisty cień Ziemi podczas zaćmień Księżyca nie wyklucza płaskiej Ziemi (jak wskazałeś), ale w połączeniu z faktem , że taką formę ów cień ma zawsze z i z każdego miejsca na Ziemi - już tak.
Jakby trzecim uzupełniającym argumentem dla niedowiarków są w miarę powtarzalne rozmiary tego cienia. Ich niewielka zmienność wiąże się z niewielką względną zmianą odległości Ziemia-Księżyc i Ziemia-Słońce na skutek eliptycznego, a nie kołowego kształtu orbit. To oczywiście bezpośrednio z kwestią kulistości Ziemi nie ma wprawdzie nic wspólnego, ale niejako "stabilizuje" realny model świata, czyniąc go spójnym w różnych aspektach. To ogranicza pole do jeszcze bardziej fantastycznych spekulacji nt. jego natury, niż rojenia płaskoziemców. A jak już pisałem w tym wątku, istnieją nawet bardziej egzotyczne sekty i miałem nieprawdopodobną okazję poznać taki rodzynek w realu...
Pozdrawiam
-J.