A mnie śmieszy ta cała biologiczna sterylność, w zasadzie jest to po prostu żałosne... nawet nie chce mi się tego komentować, ręce opadają, to mają być naukowcy? I co z tego że kilka bakterii będzie na statku? Zginęłyby po pierwszym "oddechu" marsjańskiego powietrza. Z resztą nawet nie chce mi się tego komentować.
Przypomnij sobie historię odkrycia mikrobów na lądowniku księżycowym Surveyor.
Dostanie się ziemskich mikrobów do siedliska które umożliwi im przeżycie i rozmnożenie
A no jest już tak, że Amerykanie montują w JPLu w warunkach sali operacyjnej najdroższych klinik na świecie, zaś Rosjanie prezentują się z montażem Phobos - Grunt tak, jakby chcieli powiedzieć, że nie przeszkadzałby im nawet speluśny garaż.Hehe, rzeczywiście fuszerę tam odstawiają. Ale niech leci!
10000x bzdura. Problem dzisiejszych optymistów już nawet nie polega na tym, że naoglądali się s-f, ale nawet na tym, że źle podchodzą do badań. Najpierw niech znajdą to miejsce w US gdzie są takie warunki i to udowodnią niezbicie, a potem niech się martwią paroma mikrobami.Pogrzex, masz coś może na potwierdzenie tego? Osobiście nie widzę nic dziwnego w tym, że niektóre żyjątka są w stanie przeżyć ekstremalne warunki. Chętnie jednak poczytam jakieś publikacje, zarówno te "za", jak i te "przeciw".
Pogrzex, masz coś może na potwierdzenie tego?
Przecież to ja chcę dowodów. To nie ja stawiam hipotezy, że w US jest miejsce gdzie życie może istnieć poza Ziemią (i sondą kosmiczną).Dlatego też prosiłem o papierki za i przeciw. Sądzę, że tych 'za' było już zapewne wiele. Niestety nie miałem przed oczami żadnego z nich.
(...)źle podchodzą do badań.pomyślałem, że jednak znalazłeś coś "przeciw" ;). Wydaje mi się też, że znamy względnie dobrze warunki panujące w co niektórych miejscach US. Znamy także odporność różniastych stworzonek..
A niech mnie. :) Przecież to ja chcę dowodów. To nie ja stawiam hipotezy, że w US jest miejsce gdzie życie może istnieć poza Ziemią (i sondą kosmiczną).
Najpierw niech znajdą to miejsce w US gdzie są takie warunki i to udowodnią niezbicie, a potem niech się martwią paroma mikrobami.I jak chciałbyś to udowodnić niezbicie, jeśli nie przejmujesz się zanieczyszczeniem tego miejsca ziemskimi organizmami, już mniejsza o to czy żywymi czy nie?
Najpierw niech znajdą to miejsce w US gdzie są takie warunki i to udowodnią niezbicie, a potem niech się martwią paroma mikrobami.I jak chciałbyś to udowodnić niezbicie, jeśli nie przejmujesz się zanieczyszczeniem tego miejsca ziemskimi organizmami, już mniejsza o to czy żywymi czy nie?
(...) niech najpierw dadzą dowody, że gdzieś US jest miejsce w ogóle dające szanse na istnienie życia..A czy nie jest może tak, że takie dowody (niekoniecznie "niezbite" - nie mam pojęcia co masz na myśli) już są? Może nie miałeś w ręku odpowiedniego tekstu? Tylko pytam! niczego nie stwierdzam.
Jest całe mnóstwo hipotez. Dowodów brak.
Na Marsie nie ma szans na życie. Koniec kropka, tyle z mojej strony. Jeśli chcecie tutaj uprawiać niezdrowy optymizm to sobie uprawiajcie.
To teista ma udowodnić, że bóg istnieje, czy ateista, że nie istnieje? Jeśli to drugie to nie mamy o czym rozmawiać.Co to ma wnieść do dyskusji?! Bezsens.
To teista ma udowodnić, że bóg istnieje, czy ateista, że nie istnieje?
Jeśli to drugie to nie mamy o czym rozmawiać.
To teista ma udowodnić, że bóg istnieje, czy ateista, że nie istnieje?W tym wypadku którykolwiek, ponieważ dowód w jedną stronę jest rozstrzygający dla obydwu twierdzeń (teza-antyteza). Póki co jednak żadnemu się to nie udało, więc jedna i druga postawa pozostaje jedynie aktem wiary.CytujJeśli to drugie to nie mamy o czym rozmawiać.
pogrzexie, Borysie chętnie bym podyskutował o tezach teistów (z punktu widzenia chrześcijańskiego), tylko, że nie tutaj.
Może warto założyć nowy wątek? ;)
Ciekawe co na to firmy zajmujące się kosmiczną turystyką ;D
... spokojnie, czystos sluzy temu aby przez przypadek nie wykryc wlasnego plastiku ... eeeerrr, wlasnego zycia przywiezionego z Ziemi;-) Jak ni wykryjemy spokojnie mozna juz brudzic i siac wlasne zycie;-))) BTW, byl kiedys projekt posadzenia tulipanow na Ksiezycu, dalibog nie wiem jak oni chcieli t o zrobic;-)Ciekawe co na to firmy zajmujące się kosmiczną turystyką ;D
Czas na zamiejscowy oddzial Greenpeace... czy moze raczej Redpeace!
Jak ni wykryjemy spokojnie mozna juz brudzic i siac wlasne zycie;-)))Jeśli na Marsie żadnego życia nie wykryjemy to wtedy właśnie najciekawszą będzie śledzenie rozwoju i ewolucji ziemskich organizmów zawleczonych na Marsa :) Pewnie głownie bakterii ale myślę że niektóre wielokomórkowce też tam przetrwają i zaczną się przystosowywać coraz bardziej.
Jeśli na Marsie żadnego życia nie wykryjemy to wtedy właśnie najciekawszą będzie śledzenie rozwoju i ewolucji ziemskich organizmów zawleczonych na Marsa :) Pewnie głownie bakterii ale myślę że niektóre wielokomórkowce też tam przetrwają i zaczną się przystosowywać coraz bardziej.
Jeśli na Marsie żadnego życia nie wykryjemy to wtedy właśnie najciekawszą będzie śledzenie rozwoju i ewolucji ziemskich organizmów zawleczonych na Marsa :) Pewnie głownie bakterii ale myślę że niektóre wielokomórkowce też tam przetrwają i zaczną się przystosowywać coraz bardziej.
Jeśli tak będzie z wielokomórkowcami na Marsie, to będę się dziwił czemu w oazach Antarktydy nie ma lasów? ;D
Przecież nasz lodowy kontynent to raj dla życia w porównaniu do Marsa :P
O ekosystemach bakteryjnych, glonowych itp. na Antarktydzie to ja wiem. A pisząc o lasach miałem na myśli formacje drzewiastą, a nie mikrobiastą ;D
Drzew nie ma, ale coś tam jednak rośnie (http://www.antarctica.ac.uk/about_antarctica/wildlife/plants/index.php), m.in całkiem spore trawy.
Czyli ogólnie - owszem Antarktyda aż kipi od życia w porównaniu z Marsem, to już pewne. Nawet jeśli coś tam na Marsie żyje ;) Czyli używając tego porównania, na Antarktydzie mamy wręcz "lasy" w porównaniu z Marsem...... na 100% duzo sie dzieje pod woda pod antarktyda, tam zycie az buzuje;-) Z powazniem
Czyli ogólnie - owszem Antarktyda aż kipi od życia w porównaniu z Marsem, to już pewne. Nawet jeśli coś tam na Marsie żyje ;) Czyli używając tego porównania, na Antarktydzie mamy wręcz "lasy" w porównaniu z Marsem...
Co umowmy sie, nie jest super imponujace biorac pod uwage, ze na jednym globie ale zaledwie kilka tys km dalej mamy cos takiego:
Dlatego z tym przywozeniem zycia na Marsa to IMO nie ma co przesadnie panikowac...
To nie licytacja. Wiadomo, że tam, gdzie więcej energii, tam też będzie więcej biomasy. Nie zmienia to faktu, że życie jest niewybredne.
Panikować czy nie, życie ziemskie być może jest w stanie na Marsie przetrwać, za czym przemawiają tego typu eksperymenty (http://adsabs.harvard.edu/abs/2012EGUGA..14.2113D).
Takiego widoczku raczej na Marsie nie zobaczymy:
(http://www.photo.antarctica.ac.uk/external/guest/photo/large/53616c7465645f5f44b968bba1db3d6f652854d25c26db6d29562886a7267f3b)
W najbliższych 100 latach raczej nie. Ale potem? Kto wie?" ;)
A na serio, to zdjęcie - które miejsce Ziemi przedstawia? Nawet ładny krajobraz :)
A na serio, to zdjęcie - które miejsce Ziemi przedstawia? Nawet ładny krajobraz :)
Sugerując się notką w dole zdjęcia można się domyślić, że jest to Arktyka ::)
Zauważyliście coś wspólnego na tych wszystkich Waszych zdjęciach?... wiesz, najlepiej gdyby tego zycia nie bylo. Mamy wielka okazje stworzyc je od nowa, w niesamowity sposob;-) A zdjecia z okolic dosc trudnych pokazuja ze ono jest w stanie potem w takich warunkach przezyc i wygladac calkien niezle;-) Z powazaniem
Tak, to płynna woda, która występuje wyłącznie tu.
Dla przypomnienia ;) - tak wygląda Mars:
(http://www21.zippyshare.com/scaled/87416048/file.html)
że nie wspomnę już o innych miejscach (Księżyc, inne księżyce czy np. Merkury).
Ale to trochę półżartem. Natomiast ważne jest czy chcemy, aby inne miejsca w US przejmowały nasze życie. Następne pytanie to co jeśli jednak "coś" gdzieś znajdziemy. Jeśli tak, to czy za wszelką cenę chronić to obce życie, czy jednak kolonizować. Jak nie znajdziemy, to czy wprowadzać życie z Ziemi czy nie. To już zaczynają być pytania filozoficzne...
Tak przy okazji, zdjęcie które zapodał Borys pochodzi z portalu British Antarctic Survey (http://www.photo.antarctica.ac.uk/external/guest)