Witam użytkowników

Przejrzałem Pracę Dyplomową Jana, i zastanawia mnie kilka rzeczy (choć zdaję sobie sprawę, że część z nich to nie zagadnienia na których się skupiał autor - zainteresowany raczej stroną architektoniczną).
Rozumiem, że Plan jest taki, iż cały ten habitat leci na Marsa, ląduje, rozkłada się i dzięki temu szybko mamy stosunkowo dużą przestrzeń do zamieszkania.
Moje pytania:
1. Przy stosunku pojemności tego głównego trzonu, w stosunku do trzech tych wielkich pomieszczeń, sprawiło że pomyślałem automatycznie, iż nie będzie miejsca na całe to wyposażenie. Jeśli tak to będzie musiało by być dostarczone w osobnym statku transportowym - który musiałym wylądować w zbliżonej lokalizacji (co same w sobie jest juz trudne) a do tego śluzy wejściowe jak zrozumiałem znajdują się w metalowym walcu-trzonie konstrukcji. Nie wydają mi się zdatne do wprowadzania nimi jakichkolwiek dużych ładunków.
2. Jeśli ludzi mieliby podróżować w środku trzonu stacji, to nie mam juz kompletnie pojecia gdzie te nienadmuchane habitaty by sie zmieściły. Jeśli ludzie podróżowaliby w osobnym statku, to zakotwiczenie stacji nastąpiłoby po jakimś czasie po rozłożeniu stacji (do przybycia astronatutów). I stąd moje pytanie, po co w zasadzie to zakotwiczenie?
Teraz to mi się te dwie rzeczy przypomniały. Ogólnie wielki szacunek za włożoną pracę, i odważnie wybrany temat, opracowanie oglądałem jakiś czasem temu na stronie Mars Society Polska. I witam forumowiczów jako, że to pierwszy mój post

Pozdrawiam,
Grzegorz Owczarek