Autor Wątek: [Kosmonauta.net] Kilogramowe satelity realnym wsparciem dla nauki i biznesu  (Przeczytany 4001 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29413
  • Very easy - Harrison Schmitt
Kilogramowe satelity realnym wsparciem dla nauki i biznesu


STMSat-1 - cubesat uczniów szkoły podstawowej St. Thomas More Cathedral School w USA / Credit: CNS

W ostatnich latach można zauważyć coraz większy udział Cubesatów w najróżniejszych misjach kosmicznych. Zapraszamy do artykułu Karola Wojsława podsumowującego różne zastosowanie tego standardu satelitów.

Od czasów pierwszych komputerów ludzie wytrwale dążą do rozwijania technologii poprzez kompresowanie elementów i całych urządzeń, redukując wielkość, przy zachowaniu tej samej pełnej użyteczności. Fakt ten został zaobserwowany w przypadku chociażby układów scalonych i mówi o nim znane wielu Prawo Moore’a. Miniaturyzacja jest widoczna w samej elektronice, czy też mechanice, ale ma również widoczny wpływ na inne bardziej rozbudowane dziedziny, np. technologie kosmiczne.

Stosunkowo dobrym przykładem w tym wypadku wydaje się porównanie komputera pokładowego z modułu dowodzenia, a także lądownika księżycowego misji Apollo, z komputerem pokładowym stworzonego na zlecenie NASA lądownika InSight, który jest właśnie w drodze na Marsa. Trudno tutaj o konkretne porównanie, ponieważ urządzenia te różnią się na wielu płaszczyznach, jednak fakt, że ta pierwsza misja operowała na około 74kB [1] pamięci stałej, natomiast druga pamięci nieulotnej posiada aż 64 GB [2] , czyli ponad 100 000 razy więcej. Pokazuje to jak bardzo miniaturyzacja stała się obecna w przemyśle kosmicznym.

Cubesaty – prawdziwa miniaturyzacja satelitów

Mimo wspomnianego przed chwilą faktu, wiele satelitów, sond i innych kosmicznych konstrukcji nadal jest tej samej wielkości co chociażby 30 lat temu. Nie oznacza to oczywiście, że operują one na tym samym poziomie. Wraz z rozwojem technologi i miniaturyzacją urządzenia stosowane w kosmosie mają coraz lepsze parametry i są w stanie wykonywać coraz bardziej zaawansowane zadania.

…A co jeśli spróbowalibyśmy wykorzystać ten fakt w drugą stronę i zachowując tą samą niewielką użyteczność, zmniejszyć satelity do rozmiarów małej kostki, np. o rozmiarze 1dm3? Chodzi oczywiście o Cubesaty, czyli klasę nanosatelitów o masie poniżej 10kg. Są one tworzone w standardzie sześciennych konstrukcji, których wymiary, to około 10 cm x 10 cm x 11 cm (1U = 1 Unit). Mogą być one łączone w większe klastry o wielkości 2U, 3U, 6U lub nawet 12U [Standardowo 1U waży około 1kg].


Konstrukcja wraz z elektroniką Cubesata 1U

Pierwszy satelita w standardzie Cubesat to efekt współpracy profesora California Polytechnic State University – Jordi Puig-Suari oraz profesora Stanford University’s Space Systems Development Laboratory – Boba Twiggs. To właśnie oni w roku 1999 rozpoczęli projekt, który zakończył się w maju roku 2003 wyniesieniem na orbitę pierwszego Cubesata na pokładzie rosyjskiego statku kosmicznego Eurockot. Celem przedsięwzięcia było ułatwienie studentom dostępu do niesamowitego środowiska badawczego oraz doświadczalnego, jakim jest przestrzeń kosmiczna. Od tego czasu częstotliwość wysyłania Cubesatów rośnie praktycznie każdego roku, o czym mowa w dalszej części. Zaletą tworzenia tak małych konstrukcji jest możliwość umieszczania ich jako dodatkowe, ponadprogramowe, ładunki podczas startu rakiet wynoszących większe i droższe satelity na orbitę okołoziemską. Taka forma sprawia, że koszty znacząco się zmniejszają, a misje stają się wykonalne nawet dla niewielkich instytucji, czy też prywatnych przedsiębiorstw.

Rynek Cubesatów w Polsce i na Świecie

Według danych nanosats.eu, do 1 stycznia 2018 roku wypuszczono 811 Cubesatów (około 10% (= 86) uległo zniszczeniu już przy starcie), z czego 560 znajdowało się wtedy nadal na orbicie. Konkretniejsze dane możemy otrzymać, na przykład analizując artykuł “The First One Hundred CubeSats: A Statistical Look” opublikowany przez Michaela Swartwout, w którym omawia dane z projektów ponad 100 Cubesatów wysłanych przed rokiem 2013. Większość wyniesionych do tego czasu nanosatelitów, to konstrukcje stworzone do edukowania (37%), testowania technologii (34%), oraz badań naukowych (23%).


Wykres przedstawiający ilość wyniesionych nanosatelitów w zależności od podmiotu odpowiedzialnego za konstrukcję. Źródło: Nanosatellite database, Erik Kulu

W Polsce rynek cubesatów dopiero raczkuje. Powstało kilka projektów związanych z wyniesieniem ładunku typu Cubesat na orbitę, a niektóre z nich nawet zakończyły się sukcesem. W przestrzeń kosmiczną zostały wysłane 3 polskie sztuczne satelity (PW-Sat [Politechnika Warszawska, CBK PAN; 2012], Lem [CBK PAN, 2013] oraz Heweliusz [CBK PAN, 2014]). PW-Sat oraz jego następca, który poleci na orbitę w ciągu kilku miesięcy są własnie CubeSatami.

Jak pokazują dane zebrane w Nanosatellite database, w roku 2021 liczba wyniesionych nanosatelitów ma być niemal dwukrotnie większa niż w 2017 roku, co pokazuje prędkość wzrostu zainteresowania tą częścią sektora kosmicznego. W tym samym źródle odnaleźć możemy również informacje na temat najczęściej stosowanej konfiguracji: 3U (44%), 6U (18%) oraz 1U (15%). Jak widać, jest to obszar rozwijający się w zawrotnym tempie, jednocześnie odnoszący się do najmniejszych i najmniej skomplikowanych konstrukcji. Z racji zwiększonego zainteresowania, pojawia się również coraz więcej materiałów naukowych na temat Cubesatów, co znów dalej wpływa na zwiększanie się ilości projektów.


Wykres przedstawiający ilość wyniesionych nanosatelitów w zależności od roku. Źródło: Nanosatellite database, Erik Kulu

Czy Cubesaty mogą być czymś więcej niż tylko projektem edukacyjnym?

Tak jak już było wspominane w tym artykule, głównym celem stworzenia standardu Cubesat było ułatwienie studentom tworzenia prostych nanosatelitów w celach edukacyjnych i badawczych. Wydaje się jednak, że część osób nie docenia ważnej roli jaką odgrywają te rodzaje konstrukcji w rozwoju technologii kosmicznych. Przykłady pokazują, że projekty tego typu często nie tylko rozwijają przyszłą kadrę inżynierów kosmicznych, ale również mogą pełnić ważne, niebanalne role, pomagając swoją pracą podczas innych większych misji; testując przyszłe rozwiązania, które będą mogły być zastosowane w przemyśle; wspierając badania naukowe, udostępniając zebrane przez nie dane; ułatwiając pracę administracji publicznej, a nawet tworząc podstawy innowacyjnych i silnych biznesów. Przegląd warto zacząć właśnie od ostatniej z wymienionych możliwości, ponieważ jest z nią związana jedna z ciekawszych historii w tym sektorze.

Nanosatelitarny biznes na przykładzie Planet

Rok 2010, trzech byłych pracowników Nasa zakłada w Cupertino (Kalifornia) niewielką firmę, wtedy jeszcze pod nazwą Cosmogia, której siedziba, w typowy dla start-up’u z doliny krzemowej sposób mieści się w garażu. Idea jest prosta: stworzyć satelity monitorujące Ziemię każdego dnia i sprzedawać zdjęcia zainteresowanym podmiotom (firmom, rolnikom, instytutom naukowym itd.). Już po 3 latach działalności zespół skonstruował i wysłał na orbitę dwa demonstracyjne nanosatelity wykonujące fotografie powierzchni naszego globu (Dove 1 oraz Dove 2). Po kolejnych dwóch latach niezwykle aktywnego rozwoju firma uzyskała fundusze w wysokości prawie 100 milionów dolarów, a w 2017 roku Google sprzedał swoją konstelację satelitów, w zamian za udziały w spółce i podpisał wieloletnią umowę na zakup danych obrazowania SkySat. Aktualnie Planet (dawniej Planet Labs) zatrudnia 480 pracowników w swoich 6 biurach na całym Świecie, skonstruował i umieścił na orbicie ponad 300 nanosatelitów [3] i jest wart setki milionów dolarów [4].


Wypuszczenie z ISS na orbitę dwóch pierwszych satelitów Flock 1 stworzonych przez Planet. Źródło: NASA

W listopadzie 2017 roku na blogu przedsiębiorstwa pojawiła się informacja o zakończeniu “Mission 1”. Oznacza to, że od tego momentu, co 24 godziny satelity dostarczają zdjęcia całej Ziemi. Każdego dnia z niskiej orbity okołoziemskiej do biur Planet trafia 1,4 mln 29-mega pixelowych zdjęć, obejmujących 300 mln km2, które generują 6 terabajtów danych [5]. Są one dostarczane do klientów z ponad 100 krajów, a potem wykorzystywane w rolnictwie, edukacji, zarządzaniu kryzysowym, energetyce, finansach, leśnictwie, rynku ubezpieczeniowym itd..




To bardzo dobry przykład innowacyjnego biznesu, który oparł swoje usługi właśnie o Cubesaty. Oczywiście wiele osób szybko zauważy, że nie ma wiele tego typu przypadków w historii omawianych sześciennych satelitów. Będą oni mieli rację. Nie łatwo znaleźć większą liczbę firm opartych na tego typu technologii, jednak mimo wszystko Planet udowadnia, że jest to jak najbardziej realne i tego typu konstrukcje również mają sensowne ekonomicznie zastosowanie, a firmy takie jak Planet są w stanie oferować realne produkty, na które popyt w najbliższym czasie będzie prawdopodobnie tylko rósł.

Mars Cube One – Cubesaty jako wsparcie w trakcie większych misji

Cofnijmy się jednak od pieniędzy z powrotem do nauki. Czy Cubesaty mogą być wykorzystywane poza orbitą Ziemską jako wsparcie dla większych misji? Otóż okazuje się, że mogą! W ramach misji InSight, która w ostatnim czasie cieszyła się sporą popularnością między innymi ze względu na użycie w niej polskiego instrumentu, zostały również wysłane w stronę Marsa dwa Cubesaty. Mars Cube One A (MarCO-A) i Mars Cube One B (MarCO-B) będą pierwszymi tego typu urządzeniami, operującymi tak daleko od naszej Planety.

Główny cel projektu to przetestowanie możliwości nanosatelitów w misjach pozaziemskich, ale rola MarCO nie kończy się na tym. Jednym z ich zadań jest wsparcie komunikacji między lądownikiem, a centrum kontroli lotu, w trakcie etapu wchodzenia InSight w atmosferę Czerwonej Planety. Nie są one wprawdzie elementem krytycznym całego systemu i ich nieprawidłowa praca nie będzie miała wpływu na powodzenie całej misji, jednak stanowią one jak najbardziej realną pomoc. Ciekawostką jest to, że oba satelity są identyczne i ich podwojenie jest tylko formą zabezpieczenia na wypadek, gdyby jeden z nich nie zadziałał.




Jak widać zastosowanie dla Cubesatów można znaleźć również przy dużych misjach badawczych, nawet poza orbitą Ziemi. Co prawda na ten moment urządzenia tego typu nie są w stanie pełnić zbyt istotnych ról w misjach takich jak InSight ze względu, chociażby na zbyt duże prawdopodobieństwo ich nieprawidłowego działania, jednak w przyszłości, podobne dodatkowe ładunki mogą pełnić funkcję elementów wspierających wykonanie głównego bardziej zaawansowanego zadania.

Cubesaty, jako platformy testowe

Jak już zauważyliśmy, Cubesaty mogą być podstawą działających biznesów, a także pełnić funkcję pomocników w trakcie złożonych misji. Rola tych niewielkich satelitów nie kończy się jednak na tym. Przykład innego ich zastosowania możemy znaleźć wyjątkowo blisko, a dokładniej mówiąc w Studenckim Kole Astronautycznym Politechniki Warszawskiej. To w ramach właśnie SKA studenci od ponad 5 lat pracowali nad PW-Sat 2, który prawdopodobnie już za kilka miesięcy zostanie wyniesiony na orbitę.

Problem śmieci kosmicznych w ostatnim czasie stał się niezwykle głośnym tematem. Oczywiście nie bez powodu. Dane NASA z 2009 roku szacują, że odpadów powyżej 1cm średnicy na orbicie może znajdować się ponad 500 000. Zadaniem konstruowanego satelity jest przetestowanie rozwiązania, które ma znacząco przyspieszyć proces deorbitacji niedziałających już urządzeń, przyczyniając się do zatrzymania dalszego procesu zaśmiecania kosmosu. Precyzyjniej mówiąc, PW-Sat 2 ma sprawdzić działanie innowacyjnego systemu deorbitacji w postaci żagla o powierzchni 4 m², który spowolni prędkość Cubesata, co w efekcie spowoduje obniżanie się orbity i końcowe spalenie w atmosferze.

Wydaje się, że zadanie drugiego satelity z Politechniki Warszawskiej (po PW-Sat) jest wyjątkowo ważne – Cubesaty mogą również służyć jako niezwykle tanie platformy testowe dla rozwiązań, które później mogą być stosowane w droższych i bardziej zaawansowanych konstrukcjach bez ryzyka, że innowacyjne systemy nie zadziałają.

Nanosatelity pomocą dla administracji publicznej

Przykłady, o których była na razie mowa, są stosunkowo znane i wielu kojarzy je przynajmniej z nazwy. Przenieśmy się więc w inny sektor i przyjrzyjmy się nieco mniej popularnej misji, a mianowicie AISSat. Na tę konstelację składają się 3 satelity (z czego niestety trzeciej nie udało się umieścić na orbicie) i zostały one zbudowane na zlecenie rządu Norwegii. Ich zadaniem jest przede wszystkim kontrolowanie wód terytorialnych właśnie tego państwa. To świetny dowód, że nieco bardziej skomplikowane nanosatelity mogą pełnić już poważną i niezwykle przydatną rolę w administracji. Przydatną dlatego, że standardowo transpondery AIS umieszczone na statkach można śledzić dopiero, kiedy znajdą się w promieniu około 50 km od wybrzeża, natomiast zastosowanie platformy satelitarnej znacznie zwiększa nadzorowany obszar, tym bardziej w miejscach, w których standardowe stacje odbiorcze się nie sprawdzają, ze względu chociażby na ukształtowanie terenu [6].

Sama konstrukcja ma masę około 6kg, jednak jej wielkość odpowiada 8U, czyli (20 x 20 x 20) cm. Orbita, z której korzystają, oscyluje w granicach 600km i inklinacji ~98°, czyli jest ona bliska orbicie okołobiegunowej. Z całą pewnością ten satelita cechuje się znacznie bardziej skomplikowaną budową niż większość studenckich konstrukcji, jednak – podobnie jak konstelacja firmy Planet pokazuje, że urządzenia te mimo swojej prostoty są w stanie być podstawą dużych firm – tak Norwegia i AISSat pokazują, że rząd zdecydowanie może wykorzystywać tę technologię w celu usprawnienia zarządzania krajem, jednocześnie rozwijając naukę.

Podsumowanie

Dove, Mars Cube One, PW-Sat 2, AISSat, to tylko nieliczne z bardzo wielu przykładów projektów związanych z Cubesatami, których zadanie nie kończy się na edukowaniu przyszłych inżynierów kosmicznych. Należy pamiętać, że również kształcenie przyszłych kadr, jest niezwykle ważnym zadaniem. Tym bardziej tyczy się to Polski, w której sektor kosmiczny w ostatnim czasie bardzo wyraźnie się powiększa, a co za tym idzie, potrzebuje również nowych pracowników, którzy swoją wiedzą i doświadczeniem będą w stanie dalej rozwijać tę część gospodarki. Jednak to, co miał na celu ten artykuł, to pokazanie, że nie należy bagatelizować tego typu przedsięwzięć. Ich potencjał zdecydowanie da się wykorzystać i to w najróżniejszy sposób. Polska pod względem korzystania z przestrzeni kosmicznej, jak i płynących z niej danych, dopiero zaczyna się rozwijać w tej dziedzinie. Patrząc jednak na działania podmiotów z naszego krajowego sektora kosmicznego albo chociażby Polskiej Agencji Kosmicznej, możemy mieć pewność, że wszystko jest na dobrej drodze i jest tylko kwestią czasu, aż kosmos i jego możliwości znajdą większe zastosowanie również u nas.

Źródła:
[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Komputer_pok%C5%82adowy_w_programie_Apollo
[2] https://www.jpl.nasa.gov/news/press_kits/insight/mission/spacecraft/
[3] http://www.nanosats.eu
[4] https://en.wikipedia.org/wiki/Planet_Labs
[5] https://www.planet.com/pulse/mission-1/
[6] http://space.skyrocket.de/doc_sdat/aissat-1.htm

Dziękujemy Panu Karolowi Wojsławowi za nadesłanie tekstu.

Źródło: Kilogramowe satelity realnym wsparciem dla nauki i biznesu
« Ostatnia zmiana: Lipca 17, 2018, 13:16 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29413
  • Very easy - Harrison Schmitt
New space companies confident about future of small satellites
by Sandra Erwin — July 16, 2018


Space technology exhibition at the Farnborough Airshow. Credit: SpaceNews

The start of what U.K. officials call a “new space age” is especially good news for the burgeoning global industry that makes tiny satellites and can quickly deliver data services.

FARNBOROUGH, England — Executives around the “spacezone” section of the Farnborough Airshow reacted enthusiastically to the news on Monday that the United Kingdom will invest in domestic spaceports where commercial rockets and aircraft will be able to lift small satellites into orbit.

The start of what U.K. officials call a “new space age” is especially good news for the burgeoning global industry that makes tiny satellites and can quickly deliver data services. More launch sites and more vehicle choices means it will be possible to set up new constellations in months, not years, said Borge Witthoft, chief commercial officer of GomSpace, a Danish company  that manufactures small satellites.

He predicts 2018 and 2019 will be breakthrough years both for small satellites and launch. “I will expect regular small launch services from various sites by next year,” Witthoft told SpaceNews. “We will have choices and prices will come down.”

New business opportunities are popping up around the world. GomSpace has government contracts with NASA and the European Space Agency, but Witthoft said he sees most of the activity happening on the commercial side. The company on Tuesday announced a 1.4 million euro deal with the Spanish space big data company Aistech for the assembly and integration of 10 satellites. Aistech is planning a constellation of over 300 spacecraft by 2022 to provide global air traffic and internet-of-things services for asset tracking and monitoring. The first 10 satellites will be in orbit by mid-2019.

This project illustrates the “quick development of the new space sector,” said Witthoft. “The business environment has changed in a dramatic way.”

As parts and electronics are miniaturized, manufacturers are able to make toaster-size satellites that can do what used to require a much larger spacecraft. “You have to be very careful about how you select your components,” he said. While legacy constellations were built to last 15 or 18 years, small satellite networks refresh satellites every five years or so. To avoid creating more space junk, satellites at the end of their service life are programmed to drop from their orbit and burn in the atmosphere.

Challenges for small sats

Wittholft, like other executives in the nanosatellite sector, recognize that they are up against a negative narrative — frequently pushed by the legacy satellite camp — that small satellites are not as capable and pollute space.  He said the criticism is not surprising but he finds it “arrogant.” Regardless, he said, “We have to pursue our vision and our dreams.”

A real challenge is the allocation of frequencies, which can make or break a constellation, he said. “We would most like to see stricter rules, and more visible criteria.”

Space and defense technology expert Ken Gabriel, who is president and CEO of Draper Labs, said the small satellite revolution is only going to accelerate.

Small satellites will not be a novelty but the norm, Gabriel told SpaceNews at the airshow. “We will see this happen quickly, it’s aligned with the new guard of space.”

Gabriel is a former deputy director of the Defense Advanced Research Projects Agency and a former Google executive. Draper Labs is a non-profit research and development firm in Cambridge, Massachusetts, and was one of the original contractors of NASA’s Apollo program.

The idea of small satellites making up large constellations is a “powerful shift,” he said.

But he cautioned that many of the companies and investors that jump into this business need to grasp the complexity of coordinating the actions of hundreds of satellites.

Companies are “rightfully focusing on the informant product,” said Gabriel, without necessarily thinking through other questions, such as how to control such a large network, what system architecture is best suited and how to ensure service continuity.

Draper Labs was hired by a venture-backed satellite company — which Gabriel would not name — that was trying to deliver communications using lasers. The company was struggling because it had failed to ask key questions early on: How many satellites? How many ground stations? Where should the ground stations be? How do you factor in weather to make sure that at least one satellite will have unobstructed access to a ground station?

“Those are hard engineering problems that most people who set up these companies think about very lightly,” Gabriel said. The laser communications startup learned a hard lesson. “Because of the system architecture trades that we did, they fundamentally redesigned their system.”

Source: New space companies confident about future of small satellites
« Ostatnia zmiana: Lipca 17, 2018, 13:24 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29413
  • Very easy - Harrison Schmitt
Gdy satelita nie zdąży na start…
BY KRZYSZTOF KANAWKA ON 29 GRUDNIA 2018 [Kosmonauta.net]


Grafika prezentująca CubeSaty orbitujące wokół Ziemi / Credits - ESA/Medialab

Coraz więcej małych satelitów zostaje wynoszonych w “pakietach” po kilkadziesiąt. Co się stanie, gdy jeden lub kilka satelitów nie znajdzie się w danej rakiecie z różnych przyczyn?

Każdego roku na orbitę wynoszonych jest przynajmniej kilkadziesiąt małych satelitów różnych typów i wielkości. W rekordowym (dotychczas) 2017 roku na orbicie znalazło się łącznie 294 mały satelitów. Sytuacja rozpoczęła się w 2013 roku (88 małych satelitów wyniesionych na orbitę) i w kolejnych latach z pewnością będziemy obserwować wiele startów dedykowanych małym ładunkom. Co więcej, pojawiają się także nowe konstrukcje rakietowe, które mają obsługiwać jedynie małe rakiety. Przykładem może być rakieta Electron.

Aktualny rekord w ilości satelitów wyniesionych w jednym starcie należy do indyjskiej rakiety PSLV-XL w locie C-37 z 15 lutego 2017 roku. Wówczas na orbicie znalazło się aż 104 satelitów – większość z nich to było małymi satelitami popularnego formatu CubeSat.




104 małe satelity w jednym starcie – widok z kamery zainstalowanej na górnym stopniu rakiety PSLV / Credits – ISRO

Jest oczywiste, że wraz z rosnącą liczbą małych satelitów wynoszonych “hurtowo” w jednym starcie rośnie ryzyko, że któryś z satelitów “nie zdąży” na start. Przyczyny mogą być różne: m.in problemy we wcześniejszych fazach pracy, opóźnienia związane z nieudanymi testami końcowymi, potrzeby modyfikacji a czasem także zwyczajne kwestie finansowe. Istnieje także ryzyko, że satelita się zepsuje w trakcie ostatnich przygotowań przed startem – np. wskutek błędu ludzkiego. W przypadku niektórych rakiet nośnych czasem brak nawet informacji, czy dany satelita rzeczywiście zostanie wyniesiony w trakcie planowanego startu.

W większości przypadków opóźnienie startu rakiety nie będzie wchodziło w rachubę, aby jeden z CubeSatów zdążył na ten start. Zazwyczaj główny klient startu ma decydujący głos, co przekłada się na wyznaczony termin, do którego “pasażerowie drugiej klasy” muszą się dostosować.

Co się stanie, jeśli dany satelita nie zdąży na start lub też zostanie “wyrzucony” z rakiety? Jest to dość mało zgłębiony temat, który z pewnością w najbliższych latach będzie częściej się zdarzał. Wiele zależy tutaj od operatora rakiety, operatora ładunku czy też możliwości nośnych rakiety.

W przypadku małych rakiet nośnych z pewnością ubytek nawet małego satelity znacznie zmieni parametry lotu, które trzeba będzie zmienić. Czasem może się to wiązać z potrzebą dyskusji z operatorem głównego satelity w danym locie.

Zdarza się również, że zamiast satelitów są umieszczane symulatory masy. Taką formę stosuje się w lotach rosyjskich rakiet Sojuz, w których zainstalowane są także małe satelity. Co ciekawe, zwykle te symulatory masy są uwalniane w odpowiednich momentach, tak aby nie było potrzeby zmiany zaprojektowanego profilu lotu. Ten sposób “obchodzenia” problemu braku niektórych satelitów wywołuje jednak sprzeciwy w społeczności branży kosmicznej, gdyż od samego początku symulatory masy stają się “kosmicznymi śmieciami”. Ich niewielkie rozmiary także utrudniają monitorowanie ich orbit.

Warto też dodać, że w ostatnich latach drugim popularnym sposobem dotarcia na orbitę jest wyniesienie zminiaturyzowanego satelity na pokładzie jednego ze statków zaopatrzeniowych na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Pojazdy, które regularnie dostarczają małe satelity na ISS to japoński HTV i amerykański Cygnus. W tym przypadku satelity są zazwyczaj uwalniane za pomocą ramienia zainstalowanego na japońskim module Kibo. W przypadku braku danego CubeSata w spisie ładunku znacznie większego pojazdu zaopatrzeniowego z reguły brak większych konsekwencji dla całego startu – zaś astronauci na pokładzie Stacji mają nieco zmieniony terminarz późniejszych prac, który nie obejmuje przygotowań do uwolnienia danego satelity.

(NASA, PFA, PA, Tw, NSF)

Źródło: Gdy satelita nie zdąży na start…

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29413
  • Very easy - Harrison Schmitt
Tysiąc CubeSatów!
BY KRZYSZTOF KANAWKA ON 2 STYCZNIA 2019 [Kosmonauta.net]


Mars widziany przez kamery MarCO-B z odległości 6000 km / NASA

W ciągu 15 lat łącznie na pokładach rakiet znalazło się ponad tysiąc CubeSatów.

Pierwsze sześć CubeSatów znalazło się na orbicie 30 czerwca 2003 roku, dzięki rakiecie Rokot. Były to CubeSaty: AAU CubeSat (Uniwersytet w Aalborg), CanX-1 (UTIAS Toronto), Cubesat XI-IV (Uniwersytet w Tokio), CUTE-I (Tokijski Instytut Technologii), DTUsat (Uniwersytet Techniczny Danii) i QuakeSat (Uniwersytet Stanford). Poza tym ostatnim, wszystkie pozostałe były wielkości 1U, zaś QuakeSat był rozmiarów 3U. Jak się później okazało – połowa z tych satelitów w ogóle się nie odezwała po umieszczeniu na orbicie. Jest to “trend” nadal kontynuowany – do dziś wiele CubeSatów w ogóle się nie odzywa.


CubeSaty umieszczone w rakietach w latach 2003 – 2018 / Credits – nanosats.eu

Do końca 2018 roku łącznie na pokładzie rakiet znalazło się 1027 CubeSatów. W ostatnich pięciu latach na pokładzie rakiet się znalazło ponad 850 CubeSatów. Oczywiście nie wszystkie z nich dotarły do orbity – niektóre z nich zostały utracone wraz z utratą rakiety.

Wiele z CubeSatów jest wciąż budowanych przez zespoły studenckie, jako projekt edukacyjny. Coraz częściej jednak ten format satelitów jest wybierany przez firmy oraz agencje kosmiczne. Niektóre z firm umieściły już na orbicie ponad setkę CubeSatów, m.in. służących obserwacji Ziemi.




Eksplozja rakiety Antares z misji Cygnus CRS Orb-3 – 28 X 2014. Na pokładzie tej rakiety, wewnątrz pojazdu Cygnus znalazło się prawie 30 CubeSatów – część z nich przetrwała tę eksplozję i została odzyskana / Credits –  Elliot Severn/ Peter Greenwood / Zero-g News

Wśród tych CubeSatów są także dwa pochodzące z Polski. Są to PW-Sat i PW-Sat 2. PW-Sat ( czasem nieoficjalnie też określany jako “PW-Sat pierwszy”) pierwszy polski satelita a zarazem pierwszy polski satelita studencki – został umieszczony na orbicie 13 lutego 2012 roku. Ten satelita zszedł z orbity w październiku 2014 roku.

Z kolei PW-Sat 2 aktualnie przebywa na orbicie – jego start nastąpił 3 grudnia 2018 roku. Podobnie jak pierwszy PW-Sat, satelita PW-Sat 2 będzie testował sposoby szybkiej deorbitacji. Do tego celu służyć będzie żagiel deorbitacyjny, rozłożony jeszcze przed końcem 2018 roku.

W ostatnich latach coraz częściej projektuje się CubeSaty, które operują poza niską orbitą okołoziemską (LEO). Świetnym przykładem są dwa CubeSaty MarCO, które wsparły proces lądowania marsjańskiej misji InSight. W przyszłości z pewnością kolejne zminiaturyzowane satelity standardu CubeSat będą wysyłane w “głęboki kosmos”.




Projekt satelitów MarCO / Credits –JPLraw

Wraz z rosnącą liczbą CubeSatów rosną nowego typu problemy. Niewątpliwie jednym z nich jest rosnące zagrożenie “kosmicznych śmieci”. Innym – dość nieoczekiwanym – jest problem logistyczny – co się stanie, gdy CubeSat nie zdąży z przygotowaniami na swój start?

(N, PFA, PW-Sat)

Źródło: Tysiąc CubeSatów!

Polskie Forum Astronautyczne


Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29413
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: [SN] MarCO shows interplanetary cubesats possible but not easy
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpnia 07, 2020, 00:53 »
MarCO shows interplanetary cubesats possible but not easy
by Caleb Henry — August 5, 2020 [SN]


A technician works on one of the twin MarCO cubesats NASA sent to Mars in 2018. Credit: NASA/JPL-CALTECH

NASA’s Jet Propulsion Laboratory knew flying cubesats all the way to Mars was a long shot. Its twin Mars Cube One spacecraft had to travel hundreds of millions of kilometers on their own propulsion and relay data from the agency’s Insight lander as it descended onto the Red Planet.

During that nearly seven-month journey in 2018, one of the MarCO cubesats suffered a fuel leak, and both briefly lost contact when the glow of nearby Mars blinded their star trackers, causing a loss of spacecraft orientation until the trackers could see stars again.

“MarCO had a number of challenges along the way,” Andrew Klesh, JPL’s chief engineer for the MarCO cubesats, told SpaceNews.

(...)
Source: https://spacenews.com/marco-shows-interplanetary-cubesats-possible-but-not-easy/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 29413
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: [Kosmonauta.net] Za dużo CubeSatów?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopada 29, 2020, 17:18 »
Za dużo CubeSatów?
BY KRZYSZTOF KANAWKA ON 29 LISTOPADA 2020


Grafika prezentująca CubeSaty orbitujące wokół Ziemi / Credits - ESA/Medialab

Popularny format CubeSat zaczyna stwarzać pewne problemy – także dla ich operatorów tych satelitów.

Pierwsze sześć CubeSatów znalazło się na orbicie 30 czerwca 2003 roku, dzięki rakiecie Rokot. Były to CubeSaty: AAU CubeSat (Uniwersytet w Aalborg), CanX-1 (UTIAS Toronto), Cubesat XI-IV (Uniwersytet w Tokio), CUTE-I (Tokijski Instytut Technologii), DTUsat (Uniwersytet Techniczny Danii) i QuakeSat (Uniwersytet Stanford). Poza tym ostatnim, wszystkie pozostałe były wielkości 1U, zaś QuakeSat był rozmiarów 3U. Jak się później okazało – połowa z tych satelitów w ogóle się nie odezwała po umieszczeniu na orbicie. Jest to “trend” nadal kontynuowany – do dziś wiele CubeSatów w ogóle się nie odzywa po “wyrzuceniu” na orbicie.

Wiele z CubeSatów jest wciąż budowanych przez zespoły studenckie, jako projekt edukacyjny. Coraz częściej jednak ten format satelitów jest wybierany przez firmy oraz agencje kosmiczne. Niektóre z firm umieściły już na orbicie ponad setkę CubeSatów, m.in. służących obserwacji Ziemi. W 2018 roku łączna wartość wystrzelonych CubeSatów przekroczyła tysiąc.

Dużo CubeSatów – dużo problemów

Okazuje się, że rosnąca ilość CubeSatów przynosi coraz większe problemy na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO). Oprócz problemów związanych ze “śmieciami kosmicznymi” i zerowymi/ograniczonymi możliwościami manewrowania, okazuje się, że coraz częstszym problemem jest… identyfikacja samych CubeSatów.

Dość często CubeSaty są wynoszone w prawdziwie “hurtowych” ilościach w jednym starcie. Przez kilka dni lub nawet tygodni te satelity znajdują się blisko siebie. Stwarza to dużo problemów, gdyż w tym czasie powinna nastąpić wstępna komunikacja, a następnie rozruch satelity i jego ustabilizowanie. Tymczasem zwykle nie wiadomo który z tych satelitów jest który, co utrudnia komunikację – szczególnie, gdy u satelity wystąpiły jakieś mniejsze lub większe problemy (lub też zwyczajnie CubeSat milczy).




Przykład uwalniania CubeSatów na orbicie – misja C37 indyjskiej rakiety PSLV / Credits – ISRO

Gdy po kilku tygodniach odległości pomiędzy satelitami już są wystarczająco duże wówczas może być za późno dla wielu CubeSatów, które nie otrzymały odpowiednich komend z Ziemi, a ich pokładowe akumulatory rozładowały się. W konsekwencji, zamiast wypełniać misję, satelity od razu stały się “kosmicznymi śmieciami”.

Istnieje kilka możliwości ograniczenia tego problemu. Proponuje się m.in. zastosowanie niezależnego nadajnika (wraz z odbiornikiem GNSS), zdolnego do podawania pozycji, niezależnie od stanu reszty satelity. Dobrym pomysłem jest także zastosowanie odbłyśników laserowych albo też aktywnego źródła światła, dzięki któremu możliwa jest identyfikacja CubeSata (oczywiście za pomocą wykorzystania teleskopu). Pewne metody separacji satelitów od górnego stopnia rakiet nośnych mogą także przyśpieszyć proces separacji.

W najbliższych latach z pewnością wzrośnie ilość CubeSatów – także wynoszonych w “hurtowo” w jednym starcie. Wiele z tych zminiaturyzowanych satelitów zostanie szybko utraconych. Warto, aby w perspektywie kilku lat wprowadzić odpowiednie standardy, które pozwolą na szybszą identyfikację CubeSatów – aby ograniczyć liczbę tych, które nigdy się nie odezwą z LEO.

Z drugiej strony, możliwe, że pojawi się opór ze strony operatorów “profesjonalnych” satelitów. Z pewnością większa ilość małych satelitów będzie też oznaczać trudności w ruchu na LEO oraz w komunikacji ze stacjami naziemnymi.

Prezentacje dotyczące CubeSatów oraz śmieci kosmicznych były popularnym tematem na konferencji IAC 2020, która odbyła się w formie wirtualnej w dniach 12-14 października.


(IAC, WRs)

Źródło: https://kosmonauta.net/2020/11/za-duzo-cubesatow/#prettyPhoto

2 23.04.23) 2021 WRZ 01 18:46 KOSMONAUTA.NET
Separacja małych satelitów od górnego stopnia
Duża ilość małych satelitów w jednym starcie to też pewie problemy związane z ich uwolnieniem. Poniżej prezentujemy nagranie z lutego 2017 roku - start indyjskiej rakiety PSLV XL. Ponad 100 satelitów zostało uwolnionych na orbicie.
Przy okazji niektórych startów z dużą ilością małych satelitów pojawią się nawet pytania, czy nie dochodzi do kolizji pomiędzy niektórymi z uwolnionych satelitów. Ponadto, pojawia się pytanie także, czy i jak wykonać rozruch satelitów.
https://kosmonauta.net/2020/11/za-duzo-cubesatow/
« Ostatnia zmiana: Kwietnia 23, 2023, 09:28 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: [Kosmonauta.net] Za dużo CubeSatów?
« Odpowiedź #5 dnia: Listopada 29, 2020, 17:18 »