Koledzy, trochę tu się tematy mieszają.
W Mars-500 testowano nie tylko długotrwały pobyt w zamknięciu, ale bardziej symulowano różne operacje, które będą przeprowadzane w kosmosie, jak separacja kapsuły, lądowanie, EVA, powrót, itd. Łącznie z sytuacjami awaryjnymi. Nie wiem tego i nie jest dla mnie ważne, czy były boazerie na ścianach czy coś innego - jakie to ma znaczenie?
Same testy przebywania w zamknięciu moim zdaniem nie są zbyt sensowne. Przecież jest mnóstwo okazji by to sprawdzać na ludziach: łodzie podwodne, więzienia, itd. Nawet są to bardzo bardziej odpowiednie warunki do takich badań, gdyż w odróżnieniu od mieszkańców habitatów badawczych nie można po prostu wysiąść, gdy ma się już dość, a przecież istnienie guzika "go out" ma kapitalne znaczenie dla psychiki zamkniętego.
Jeśli mówimy o naszych oczekiwaniach czy życzeniach, ja też bym chciał wierzyć, że impreza Mars One się powiedzie. Ale cóż to ma do rzeczy?
Na to, że opinie o rzetelności Mars One są jakie są, firma sobie zapracowała. Choćby sposobami "motywowania" kandydatów, zdobywania funduszy, itd. Ale o tym pisaliśmy tutaj bardzo szczegółowo - nie ma potrzeby powtarzać.