Te marsjańskie to podobne są do ziemskich

Warto wspomnieć, że ten diabeł uchwycony przez HiRISE miał wysokość 800 metrów!
Więcej na ten temat napisane jest w drugiej części dzisiejszego
artykułu na Kosmonaucie.
"
Trąba powietrzna „okiem” MROOrbiter MRO w przeszłości już nie raz zdołał pokazać możliwości swoich sześciu instrumentów, zwłaszcza kamery HiRISE (High Resolution Imaging Science Experiment), przy wykorzystaniu której wykonano już prawie 22 tysiące zdjęć powierzchni. Badanie Marsa przez tę sondę trwa od 2006 roku i obecnie wypełniane są założenia wydłużonej misji, w której kontynuowane jest gromadzenie informacji o środowisku planety oraz wpływie wiatru, uderzeń meteoroidów i sezonowych zmrożeń na powierzchnię Czerwonej Planety.
Kamera HiRISE sondy MRO uchwyciła ostatnio małą trąbę powietrzną, poruszającą się po Amazonis Planitia na północnej półkuli Marsa. Zjawisko to, nazywane wirem pyłowym (ang. dust devil), miało wysokość aż 800 metrów przy szerokości podstawy około 27 metrów.
Obraz został uchwycony 16 lutego 2012 roku w momencie zimy marsjańskiej, kiedy planeta znajdowała się daleko od Słońca. Tak samo jak na Ziemi, także na Marsie wiatry zasilane są energią cieplną. W czasie zimy natężenie oświetlenia spada, jednak wiry pyłowe mogą wciąż występować.
Wiry pyłowe powstają zarówno na Ziemi, jak i na Marsie. Są to dynamicznie obracające się kolumny powietrza, widoczne dzięki wzbijanemu przez nie z podłoża pyłowi. W przeciwieństwie do trąb powietrznych powstają jednak zazwyczaj w czasie bezchmurnego, słonecznego dnia, kiedy podłoże jest mocno nagrzane od promieni słonecznych. Ciepło zaczyna być wtedy przekazywane znajdującemu się nad podłożem powietrzu, które może zacząć wzbijać się wyżej, poprzez kieszenie chłodniejszego powietrza. Jeśli warunki są odpowiednie, w następnej kolejności powietrze zaczyna rotować i tworzy się wir pyłowy."
W załączniku słynne zdjęcie lądującego Phoenixa uchwycone przez kamerę HiRISE sondy MRO.