Autor Wątek: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)  (Przeczytany 281659 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #165 dnia: Grudnia 03, 2016, 08:06 »
Czyżby astronomowie zaobserwowali efekt jednej z kwantowych własności próżni?
01.12.2016

Włosko-brytyjski zespół naukowców dokonał obserwacji gwiazdy neutronowej z niezwykle silnym polem magnetycznym. Analiza polaryzacji światła sugeruje, że pusta przestrzeń w pobliżu obiektu podlega efektowi kwantowemu zwanemu dwójłomnością próżni, przewidzianemu około 80 lat temu.

Jak poinformowało Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO), zespołem badawczym kierował prof. Roberto Mignani z włoskiego instytutu INAF w Mediolanie, pracujący także na Uniwersytecie Zielonogórskim. Badacze przeprowadzili obserwacje gwiazdy neutronowej RX J1856.5-3754, odległej od nas o około 400 lat świetlnych. Wykorzystano teleskop VLT, należący do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO).
 
Gwiazdy neutronowe to niezwykle gęste pozostałości po jądrach masywnych gwiazd, które wybuchły jako supernowe. Obiekty te mają rozmiary rzędu 10 km. W tak niewielkiej kuli skupiona jest masa gwiazdy. Jedną z cech gwiazd neutronowych jest występowanie bardzo silnego pola magnetycznego, miliardy razy silniejszego niż w przypadku Słońca. Pole to przenika ich powierzchnię i otoczenie. Jest na tyle silne, że może nawet wpływać na własności próżni.
 
Próżnię wyobrażamy sobie jako całkowicie pustą przestrzeń, przez którą światło podróżuje bez przeszkód i zmian. Jednak w elektrodynamice kwantowej, czyli kwantowej teorii opisującej oddziaływania elektromagnetyczne, sytuacja jest bardziej skomplikowana. Próżnia jest pełna wirtualnych cząstek, które w danej chwili pojawiają się i znikają. W przypadku gdy przez przestrzeń przenika ekstremalnie silne pole magnetyczne, może ono na nią wpływać tak, iż następuje polaryzacja światła (czyli pewne uporządkowanie drgań fali świetlnej).
 
„Zgodnie z teorią elektrodynamiki kwantowej, poddana silnemu polu magnetycznemu próżnia zachowuje się jak pryzmat w stosunku do propagacji światła. Efekt ten nazywany jest dwójłomnością próżni” - tłumaczy prof. Mignani.
 
Dwójłomność jest własnością ośrodków optycznych do podwójnego załamywania światła (zachodzi rozdwojenie promienia świetlnego). Taką własność mają np. niektóre kryształy. Dwójłomność próżni jest jednym z przewidywań elektrodynamiki kwantowej. Ten kwantowy efekt przewidzieli około 80 lat temu Werner Heisenberg oraz Hans Heinrich Euler.
 
Skoro gwiazdy neutronowe posiadają ekstremalnie silne pola magnetyczne, to czemu by ich nie wykorzystać jako naturalne laboratoria do zbadania, czy skutki dwójłomności próżni da się zaobserwować w kosmosie? Nie jest to jednak proste zadanie, gwiazda RX J1856.5-3754 jest niezwykle słaba w świetle widzialnym i potrzeba największych teleskopów, aby móc dokładnie zbadać jej światło.
 
Grupie prof. Mignaniego udało się zmierzyć polaryzację światła tej gwiazdy neutronowej. Jest to najsłabszy obiekt, dla którego udało się dokonać takiego pomiaru. Okazało się, że stopień polaryzacji liniowej wynosi 16 proc. Polaryzacja światła może być w kosmosie powodowana przez różne czynniki, np. rozpraszanie na ziarnach pyłu, ale według naukowców tak dużego jej stopnia nie da się w ten sposób wytłumaczyć i konieczne jest odwołanie się do własności próżni.
 
„Dużej liniowej polaryzacji, którą zmierzyliśmy przy pomocy VLT, nie można łatwo wyjaśnić naszymi modelami, jeśli nie uwzględni się efektów dwójłomności próżni przewidywanych przez elektrodynamikę kwantową” uważa prof. Mignani.
 
Badacze mają nadzieję, że kolejna generacja wielkich teleskopów, które są aktualnie projektowane i zaczną pracę w ciągu najbliższej dekady, pozwoli dokładniej zbadać i potwierdzić czy rzeczywiście zaobserwowano efekty dwójłomności próżni.
 
Sama gwiazda RX J1856.5-3754 ma także ciekawe własności jako gwiazda neutronowa. Należy do grupy siedmiu cichych radiowo, izolowanych gwiazd neutronowych, zwanej nieformalnie „Siódemką Wspaniałych”. Gwiazdy te odkryto w latach 90. XX wieku przy pomocy satelity ROSAT. Emitują one promieniowanie rentgenowskie i mają cechy odróżniające je od typowych pulsarów znanych z badań na falach radiowych. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412207,czyzby-astronomowie-zaobserwowali-efekt-jednej-z-kwantowych-wlasnosci-prozni.html
http://www.pulskosmosu.pl/2016/11/30/pierwsze-oznaki-dziwnej-kwantowej-wlasnosci-prozni/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #166 dnia: Grudnia 03, 2016, 08:08 »
Międzynarodowa Unia Astronomiczna zaaprobowała oficjalnie nazwy 227 gwiazd
02.12.2016

Organizacja skupiająca zawodowych astronomów z całego świata postanowiła sformalizować nazewnictwo gwiazd i oficjalnie usystematyzować nazwy stosowane dla wielu z nich od stuleci. Nowy katalog nazw obejmuje 227 gwiazd.

Wśród zaaprobowanych nazw znalazła się Proxima Centauri – najbliższa gwiazda względem Słońca, przy której niedawno odkryto zbliżoną rozmiarami do Ziemi planetę krążącą w ekosferze, Rigil Kentaurus – starożytna nazwa dla gwiazdy Alfa Centauri, a także nazwy wiele jasnych gwiazd używanych w astronawigacji. Spośród gwiazd, wokół których niedawno odkryto planety lista obejmuje nazwy: Algieba (Gamma-1 Leonis), Hamal (Alfa Arietis), Muscida (Omicron Ursae Majoris)
 
W maju 2016 r. władze Międzynarodowej Unii Astronomicznej (IAU) zaaprobowały powstanie specjalnej grupy roboczej ds. nazw gwiazd (Working Group on Star Names – WGSN). W jej skład weszło ośmioro astronomów z różnych krajów. Ich zadaniem jest przeanalizowanie nazewnictwa gwiazd pod kątem historycznym i kulturowym w celu skatalogowania oficjalnych nazw gwiazd i ustalenia jednolitej pisowni dla nich. W przyszłości grupa opracuje też kryteria i procedurę nadawania nowych nazw dla najbardziej znaczących obiektów gwiazdowych.
 
Na świecie, w tym w Polsce, działają różne firmy sprzedające nazwy gwiazd, czy też prawo nazwania danej gwiazdy przez ich klientów. Takie nazwy nie mają żadnego oficjalnego znaczenia na świecie i widnieją jedynie w bazie danych takowej firmy. Jedynym podmiotem mogącym nadawać uznawane oficjalnie nazwy obiektom astronomicznym na niebie jest Międzynarodowa Unia Astronomiczna.
 
Astronomowie badają miliony gwiazd. Standardowo otrzymują one nazwy nie w formie słownej, a w postaci oznaczenia w katalogu, zazwyczaj jest to ciąg liter i cyfr. Dana gwiazda może posiadać wiele tego typu oznaczeń, jeśli występuje w różnych katalogach naukowych. Taki sposób oznaczania gwiazd będzie nadal kontynuowany i oficjalna aprobata nazw słownych dla niektórych obiekt nic nie zmieni w tej procedurze.
 
Pod koniec 2015 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna zaaprobowała nazwy dla 14 gwiazd, które posiadają planety pozasłoneczne. Dalszym krokiem jest chęć usystematyzowania pozostałych nazw gwiazd.
 
Etymologia nazw może być różna, ale przyjęto pewne podstawowe kryteria. Generalnie preferowane są nazwy krótsze, jednowyrazowe oraz takie, które mają swoje korzenie w dziedzictwie astronomicznym, historycznym lub kulturowym. Ma to na celu zachowanie ciągłości nazewnictwa na przestrzeni długiej historii astronomii.
 
Obecne wysiłki dotyczące nazw gwiazd to nie pierwsza tego rodzaju inicjatywa IAU. W latach dwudziestych ubiegłego wieku przeanalizowano różne historyczne nazwy i zdefiniowano 88 współczesnych gwiazdozbiorów na niebie. Podział ten jest powszechnie stosowany do dzisiaj. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412192,miedzynarodowa-unia-astronomiczna-zaaprobowala-oficjalnie-nazwy-227-gwiazd.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #167 dnia: Grudnia 10, 2016, 17:41 »
Astronomowie zmierzyli ziarna, z których formują się planety
09.12.2016

Dzięki obserwacjom za pomocą sieci radioteleskopów ALMA naukowcy po raz pierwszy precyzyjnie zmierzyli - przy pomocy polaryzacji światła - małe cząstki pyłu wokół młodej gwiazdy.

Astronomowie uważają, że planety powstają z gazu i pyłu zgromadzonego w dyskach wokół młodych gwiazd. Jednak szczegółowy przebieg tego procesu nie jest dokładnie znany. Jedną z większych zagadek jest to, w jaki sposób małe ziarna pyłu o rozmiarach 1 mikrometra łączą się ze sobą, aby ostatecznie stworzyć globy o średnicach nawet 10 tys. kilometrów. Sprawę utrudnia fakt, iż wcale nie jest prosto zmierzyć rozmiary ziaren pyłu w odległym kosmosie.
 
Akimasa Kataoka z Uniwersytetu w Heidelbergu (Niemcy) i Narodowego Obserwatorium Astronomicznego Japonii i jego współpracownicy spróbowali zmierzyć się z częścią tego problemu. Na podstawie przewidywań teoretycznych badacze ustalili, że wokół młodej gwiazdy fale radiowe powinny być rozproszone na ziarnach pyłu, i w związku z tym być może uda się zaobserwować polaryzację światła (polaryzacja mówi o tym w jaki sposób jest uporządkowane są drgania fali elektromagnetycznej). A z kolei pomiar intensywności spolaryzowanej emisji powinien pozwolić na lepsze (niż inne metody) oszacowanie rozmiarów ziaren pyłu.
 
Aby przetestować swoje przewidywania astronomowie dokonali obserwacji na falach radiowych młodej gwiazdy HD 142527. Okazało się, że dysk pyłowy wokół gwiazdy wykazuje strukturę w polaryzacji, która – zgodnie z przewidywaniami – ma kierunek radialny w większości fragmentów dysku, a z kolei na brzegach kierunek polaryzacji kierunek zmienia się na prostopadły.
 
Po porównaniu obserwacji z modelem teoretycznym okazało się, że ziarna pyłu wokół tej gwiazdy powinny mieć rozmiary najwyżej 150 mikrometrów. Jest to pierwszy przypadek oszacowania rozmiaru ziaren pyłu przy pomocy polaryzacji. Wynik jest 10 razy mniejszy, niż wcześniejsze przewidywania rozmiarów ziaren pyłu.
 
Stopień polaryzacji fal radiowych z pyłowego dysku wokół HD 142527 to zaledwie kilka procent. Udało się ją zbadać dzięki dużej czułości sieci radioteleskopów Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA). Naukowcy mają nadzieję, na kolejne badania przy użyciu tej metody.
 
Sieć radioteleskopów ALMA składa się z 66 anten pracujących na falach milimetrowych i submilimetrowych. Instrument został zbudowany w Chile na wysokości 5 tys. metrów nad poziomem morza. Projekt prowadzony jest przez kraje Europy, Ameryki Północnej i Azji Wschodniej. Europę reprezentuje Europejskie Obserwatorium Południowe (ESO), którego członkiem od ubiegłego roku jest Polska. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412307,astronomowie-zmierzyli-ziarna-z-ktorych-formuja-sie-planety.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #168 dnia: Grudnia 17, 2016, 10:11 »
Astronomowie stworzyli trójwymiarową mapę Wszechświata sprzed 7 mld lat
16.12.2016

Międzynarodowy zespół astronomów VIPERS, w którego skład wchodzą polscy astronomowie, zaprezentował największą trójwymiarową mapę Wszechświata sprzed 7 mld lat – informuje Narodowe Centrum Badań Jądrowych PAN.

Przegląd nieba o nazwie VIPERS ma na celu badania odległych galaktyk, które znajdują się co najmniej 5 mld lat świetlnych od nas i dalej. Do jego wykonania użyto teleskopu należącego do Europejskiego Obserwatorium Południowego (ESO), organizacji naukowo-technicznej, do której Polska przystąpiła w 2015 r. Przegląd wykonywano multispektrografem VIMOS, na jednym z czterech 8,2-metrowych teleskopów VLT w Obserwatorium Paranal w Chile. Obserwacje prowadzono przez prawie osiem lat, wykorzystując prawie 500 godzin czasu obserwacyjnego teleskopu.
 
Uzyskane dane pozwoliły na wyznaczenie odległości i ustalenie własności fizycznych ponad 90 tysięcy galaktyk. Dzięki temu udało się skonstruować wielką trójwymiarową mapę Wszechświata dla obszaru kosmosu, z którego światło podróżuje do nas około 7 miliardów lat (a dokładniej od 5 do 9 mld lat). Obecnie Wszechświat ma prawie 14 miliardów lat, czyli galaktyki te widzimy w stadium, gdy Wszechświat był mniej więcej o połowę młodszy niż dzisiaj.
 
Dzięki nowym danym naukowcy mogą teraz lepiej zrozumieć, jak z upływem czasu zachodziła ewolucja galaktyk – jak zmieniały się galaktyki różnych typów. Poznanie rozmieszczenia galaktyk pozwala także odtworzyć rozkład ciemnej materii w tzw. wielkoskalowej strukturze Wszechświata, a nawet wyciągać wnioski na temat ciemnej energii.
 
Ciemna materia jest tajemniczym składnikiem Wszechświata, o którego istnieniu wiadomo z obserwacji oddziaływań grawitacyjnych, jaki wywiera na normalną materię, taką jak planety, gwiazdy, galaktyki. Jednak astronomowie i fizycy ciągle starają się dociec, jaka jest dokładna natura ciemnej materii i co ją tworzy. Szacuje się, że ciemnej materii jest kilkakrotnie więcej niż zwykłej.
 
Jeszcze bardziej zagadkowa, a na dodatek odpowiadająca za jeszcze większą część energii Wszechświata, jest ciemna energia. Ten hipotetyczny składnik Wszechświata może odpowiadać za przyspieszanie tempa rozszerzania się Wszechświata. Naukowcy oceniają, że ciemna energia stanowi około 68 proc. całego Wszechświata, ciemna materia około 27 proc., a zwykła materia to zaledwie około 5 proc.
 
„Według standardowego modelu kosmologicznego, od momentu powstania 13,7 mld lat temu Wszechświat rozszerzał się coraz wolniej. Około 7 mld lat temu doszło do odwrócenia tej tendencji” – tłumaczy prof. Agnieszka Pollo (UJ i NCBJ), kierownik Zakładu Astrofizyki NCBJ, która brała udział w pracach zespołu VIPERS.
 
Jak wyjaśnia prof. Pollo, obecnie Wszechświat rozszerza się coraz szybciej, a odpowiedzialność za to przyspieszenie przypisuje się tzw. ciemnej energii, jednak jaka jest jej natura, to wciąż pytanie bez odpowiedzi.
 
„Stworzenie największego w historii astronomii przeglądu galaktyk z tej odległej epoki przybliża nas do rozwiązania jednej z największych zagadek współczesnej fizyki, chociaż mimo szczegółowej analizy danych nadal nie potrafimy udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o naturę ciemnej energii” - wskazuje polska badaczka.
 
Istotną część zespołu badawczego analizującego dane z przeglądu VIPERS stanowili polscy naukowcy z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Warszawie, Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach i Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W polskim zespole znaleźli się: prof. Agnieszka Pollo z UJ i NCBJ, dr Katarzyna Małek i dr Aleksandra Solarz z NCBJ, dr Janusz Krywult z UJK, studenci i doktoranci z UJ oraz mgr Małgorzata Siudek z CFT PAN.
 
Polacy badali kształty i linie widmowe galaktyk. Na tej podstawie wykazali, że obserwowany dzisiaj podział galaktyk na dwa główne typy, czyli galaktyki spiralne – aktywnie tworzące nowe gwiazdy i galaktyki eliptyczne – nieaktywne, wypełnione starymi gwiazdami, istniał już w okresie, gdy Wszechświat był o połowę młodszy niż obecnie. Oprócz tego Polacy opracowali algorytmy samouczące się, co pozwoliło na sklasyfikowanie różnych typów galaktyk. Jest to bardzo przydatne narzędzie przy wielkich przeglądach nieba.
 
Pełne rozwinięcie nazwy VIPERS brzmi VIMOS Public Extragalactic Redshift Survey, co w tłumaczeniu oznacza Publiczny Pozagalaktyczny Przegląd Przesunięć ku Czerwieni zrobiony multispektrografem VIMOS. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412405,astronomowie-stworzyli-trojwymiarowa-mape-wszechswiata-sprzed-7-mld-lat.html

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #168 dnia: Grudnia 17, 2016, 10:11 »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #169 dnia: Grudnia 18, 2016, 21:07 »
Drabiny kosmicznych odległości
18.12.2016

Przełomowe odkrycia w procedurze wyznaczania stałej Hubble’a i kalibracji odległości w skali pozagalaktycznej w oparciu o badania rzadkich zaćmieniowych układów podwójnych to zasługa prof. dra hab. Grzegorza Pietrzyńskiego. Dzięki metodom pomiarowym zaproponowanym przez astrofizyka z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego, kosmiczne dystanse można mierzyć z dokładnością do 2 proc.

Profesor dokonał najdokładniejszego pomiaru gwiazdy należącej do cefeid. Cefeidy to gwiazdy zmienne pulsujące o masach i emisji energii większych niż w przypadku Słońca. Stanowią istotny szczebel drabiny kosmicznych odległości i to dzięki nim Edwin Hubble odkrył rozszerzanie się Wszechświata.
 
W fizyce cefeid istniały dwie teorie pozwalające przewidzieć ich masy, ale wyniki przewidywań różniły się nawet o 30 proc. Błędy miały ujemny wpływ na pomiary takich parametrów jak szybkość rozszerzania się Wszechświata. Sprzeczności między teoriami doskwierały astronomom od ponad pół wieku. Mimo inwestowania znacznych zasobów nie zostały one rozstrzygnięte aż do opublikowania prac przez Grzegorza Pietrzyńskiego. Polak zdecydowanie wykluczył jedną z teorii. Jego zespół dokonał przełomu dzięki badaniu układu podwójnego gwiazd zmiennych pulsujących zawierającego cefeidę.
 
Na czele chilijsko-polskiego zespołu astronomów uczony zmierzył masę cefeidy w tym układzie z bezprecedensową dokładnością około 1 proc. Poprawa o cały rząd wielkości w porównaniu z wcześniejszymi pomiarami miała wpływ na praktycznie wszystkie dziedziny współczesnej astrofizyki.
 
Wynik ten stał się podstawą dla kolejnej przełomowej pracy. Grzegorz Pietrzyński oszacował odległości ośmiu zaćmieniowych układów podwójnych znajdujących się w Wielkim Obłoku Magellana. Jest to galaktyka najbliższa naszej Drodze Mlecznej. Aby zbadać naturę ciemnej materii i poznać ewolucję Wszechświata, w tym prędkość jego rozszerzania się, trzeba dokładnie znać wartość tzw. parametru Hubble’a. Przed pracami Polaka nie można było wyznaczyć go bez błędu. Zespół prof. Pietrzyńskiego oszacował odległość Wielkiego Obłoku Magellana z dokładnością około 2 proc. – to znów oznaczało poprawę o rząd wielkości w porównaniu z wcześniejszymi szacunkami.
 
Choć metoda zastosowana przez uczonego jest prosta pod względem zasad fizycznych, to wymaga długich obserwacji za pomocą najlepszych przyrządów astronomicznych na świecie, gdyż gwiazdy takie są słabo widoczne. W obserwatorium Las Campanas i Europejskim Obserwatorium Południowym uczeni mają tam dostęp do różnych teleskopów, w tym do jednych z największych na świecie gigantycznych teleskopów VLT. Podobnie jest w przypadku teleskopu w Południowej Afryce, gdzie Polska jest członkiem konsorcjum badawczego SALT.
 
Zrozumienie kosmosu pozwoli lepiej zrozumieć rolę naszej cywilizacji. Odkrycia prof. Grzegorza Pietrzyńskiego stworzyły całkowicie nowe możliwości badania podstaw fizyki gwiazd, zwłaszcza gwiazd zmiennych pulsujących. Umożliwiły rozwiązanie długowiecznych problemów i stały się standardowym odnośnikiem w tej dziedzinie na wiele najbliższych lat.
 
Prof. Grzegorz Pietrzyński odbywał staż podoktorski na Uniwersytecie w Chile. Do 2016 roku pracował w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie przedstawił rozprawę habilitacyjną dotyczącą poprawy kalibracji skali odległości we Wszechświecie. W 2014 r. został profesorem astronomii. Prowadził wykłady na wielu uczelniach i w instytutach badawczych m.in. w Japonii, Niemczech, Francji, Belgii, we Włoszech i w Chinach.
 
Obecnie prowadzi projekt finansowany przez Europejską Radę ds. Badań Naukowych (ERC Advanced Grant). To czwarty tak prestiżowy grant dla Polaka, a drugi - dla polskiego astronoma. Na swoje badania Grzegorz Pietrzyński otrzymał prawie 2,4 mln euro z budżetu ERC Advanced Grant. Został również podwójnym laureatem konkursów Narodowego Centrum Nauki.
 
Uczony bierze udział w projekcie OGLE. Jest to jeden z największych przeglądów nieba na świecie prowadzony w Obserwatorium Las Campanas w Chile przez polskich astronomów z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego.
 
PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412374,drabiny-kosmicznych-odleglosci.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #170 dnia: Grudnia 22, 2016, 08:10 »
Na UMK szukają ciemnej materii
20.12.2016

Fizycy z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (UMK) w Toruniu przeprowadzili laboratoryjne poszukiwania ciemnej materii. Po raz pierwszy do tego celu wykorzystano w sposób eksperymentalny optyczne zegary atomowe. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie „Nature Astronomy”.

Ciemna materia to tajemniczy składnik Wszechświata, którego własności próbują poznać fizycy i astronomowie. Jak tłumaczy dr Piotr Wcisło z UMK, pierwszy autor publikacji, efekty fizyczne sugerujące istnienie ciemnej materii były do tej pory obserwowane tylko w skali galaktycznej. Wyjaśnienie obserwowanego ruchu ciał wewnątrz galaktyk czy charakterystycznego załamania światła (soczewkowania grawitacyjnego), które dociera do Ziemi, wymagałoby znacznie silniejszego oddziaływania grawitacyjnego niż to, którego źródłem była dostrzegalna materia.
 
„Zaobserwowanie ciemnej materii w warunkach laboratoryjnych byłoby prawdziwym przełomem” - mówi polski naukowiec.
 
Fizykom z Torunia udało się wykorzystać narzędzie umożliwiające poszukiwania ciemnej materii i dokonać pomiarów pokazujących, że jeżeli ciemna materia faktycznie istnieje, to nie oddziałuje ze zwykłą materią bardziej niż pewna wyznaczona wartość. Tym narzędziem był optyczny zegar atomowy.
 
Z obserwacji astronomicznych wiadomo, iż ciemnej materii jest kilkakrotnie więcej niż materii znanej nam na co dzień. Ciemna materia jest niewidoczna, a jedyny sposób, w jaki wnioskujemy o jej istnieniu, to obserwacje efektów jej oddziaływania grawitacyjnego na zwykłą materię. Jest kilka hipotez próbujących wyjaśnić ten stan rzeczy. Poszukuje się np. cząstek elementarnych, które mogłyby być odpowiedzialne za ciemną materię. Innym pomysłem jest korekta teorii grawitacji, w której być może trzeba uwzględnić jakiś czynnik korygujący w zależności siły grawitacji od odległości (tzw. teorie zmodyfikowanej grawitacji).
 
Polscy naukowcy sprawdzili jeszcze inną hipotezę, według której być może istnieją makroskopowe obiekty ciemnej materii, tzw. defekty topologiczne. Mogły one powstać we wczesnym, szybko ochładzającym się Wszechświecie. Taki defekt można sobie wyobrazić jako ścianę o nieznanej grubości, która „przelatuje” przez Wszechświat.
 
„Jeżeli taki obiekt przemknie przez Krajowe Laboratorium Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej (FAMO) i jeśli jakkolwiek sprzęga się ze standardową materią, którą znamy, to w tym momencie najczulsze urządzenia na świecie, jakim jest optyczny zegar atomowy, zacznie >tykać< nieco inaczej” - wyjaśnia dr Wcisło.
 
Nad takim rodzajem eksperymentu fizycy na świecie zastanawiali się już wcześniej, ale zakładano, że do pomiarów, oprócz podstawowego zegara atomowego, potrzebny jest jeszcze referencyjny w bardzo oddalonym miejscu. Wymagałoby to odpowiedniego połączenia światłowodowego np. pomiędzy Polską a Japonią.
 
Jednak dr Wcisło wpadł na inny pomysł, pozwalający na zastosowanie tylko jednego zegara atomowego. Okazuje się, że jako wzorzec częstości można potraktować nie tylko ultrazimne atomy, ale także wnękę optyczną – jeden ze standardowych elementów zegara atomowego. Częstotliwości światła pochłanianego przez atomy oraz przechodzącego przez wnękę inaczej zareagują na spotkanie z poszukiwanym obiektem. Jego obecność zamanifestuje się jako różnica tych dwóch częstotliwości.
 
Prof. Roman Ciuryło z UMK wskazuje, iż zegary atomowe wykorzystujące ultrazimne atomy i wnęki optyczne znane są od lat, ale jak dotąd eksperymentatorzy nie dostrzegli tego potencjału. Proste połączenie faktów, jak w przypadku eksperymentu toruńskiej grupy, doprowadziło do ciekawych konsekwencji.
 
Nowa metoda poszukiwań ciemnej materii pozwala na ustalenie kolejnych ograniczeń dotyczących własności ciemnej materii. Dzięki temu będzie można sprawdzić i odrzucić hipotezy, które są błędne. Ale metoda pozwala potencjalnie także na realną detekcję ciemnej materii. Na dodatek jest bardzo ekonomiczna: nie trzeba budować specjalnych, drogich laboratoriów, bowiem dane w eksperymencie uzyskiwane są z już istniejącego urządzenia, zbudowanego do innych celów naukowych.
 
„To, że możemy dziś testować takie pomysły, jest plonem wysiłków ogólnopolskiego środowiska uczonych zajmujących się fizyką atomową, molekularną i optyczną podjętych na początku tego stulecia. Dzięki temu, że powstało KL FAMO, możliwe było w Polsce rozwijanie ultranowoczesnych technologii oraz takich gałęzi fizyki, których osiągnięcia pozwoliły na budowę Polskiego Optycznego Zegara Atomowego. To z kolei dało szansę na zmierzenie się z jedną z bardziej fascynujących zagadek Wszechświata” - podkreśla prof. Ciuryło.
 
Grupa badawcza z Zakładu Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej Instytutu Fizyki UMK pracowała w składzie: dr Piotr Wcisło, dr inż. Piotr Morzyński, dr Marcin Bober, dr Agata Cygan, dr hab. Daniel Lisak, prof. UMK, dr hab. Roman Ciuryło, prof. UMK oraz dr hab. Michał Zawada.
 
Wszystkie pomiary wykonano w Krajowym Laboratorium Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej (KL FAMO) przy użyciu Polskiego Optycznego Zegara Atomowego (POZA), zbudowanego dwa lata temu przez naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
 
PAP - Nauka w Polsce
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412442,na-umk-szukaja-ciemnej-materii.html

Offline JSz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6854
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #171 dnia: Grudnia 26, 2016, 18:38 »
Pojawiła się wiadomość, że dzisiaj zmarła Vera Rubin (1928-2016) - amerykańska astronom, która jest jednym z odkrywców ciemnej materii.


Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #172 dnia: Grudnia 26, 2016, 21:50 »
Wywiad z Verą Rubin sprzed 14 lat

Astronomer Vera Rubin—The Doyenne of Dark Matter
Saturday, June 01, 2002

How could the study of dark matter help us to understand the size, shape and ultimate fate of the universe?

If there is enough dark matter in the Universe then it is possible that the Universe would ultimately stop expanding and collapse. We think at the present time that there is not enough dark matter plus light to halt the expansion. And it looks as if there is a cosmological constant, a hidden energy whose effect is to make the expansion actually speed up.

http://discovermagazine.com/2002/jun/breakdialogue


Galaxies: Why hasn't Dr. Vera Rubin been awarded a Nobel Prize for Physics?

Ryan Trainor, Astrophysics PhD from Caltech
Updated 24 Feb 2015

Vera Rubin is absolutely deserving of a Nobel Prize, and I hope she receives it soon. The most direct comparison for the validity of such a prize is dark energy, which was discovered in 1998 and resulted in a Nobel Prize in 2011. Dark matter is an equally important component of our universe, and Dr. Rubin's work was probably the most instrumental in demonstrating its existence (while Fritz Zwicky did initially propose it because of the movement of galaxies in clusters, the rotation curves of galaxies were the observations that most directly led to the widespread acceptance of the dark matter paradigm).

As for why she has not received it, that is a more difficult question to answer. Certainly there have been many important experiments in physics that have merited consideration since that time, but the choices made by the committee are not always straightforward or clear. Dr. Rubin's omission may be partially related to Zwicky's earlier work or to her own discussions of Modified Newtonian Dynamics (in contrast to the vast majority of astronomers who accept the dark matter paradigm in varying forms), but I think it is likely that her cause has also been significantly hurt by a lack of respect for women in the field. Women physicists still experience significant career hurdles that men do not face, and many contributions of women scientists over the last century are only slowly receiving the credit they are due.

https://www.quora.com/Galaxies-Why-hasnt-Dr-Vera-Rubin-been-awarded-a-Nobel-Prize-for-Physics
http://physicsbuzz.physicscentral.com/2014/10/grassroots-campaign-to-get-physics.html

Offline JSz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6854
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #173 dnia: Grudnia 26, 2016, 23:09 »
Link do dzisiejszego artykułu o Verze Rubin w Carnegie Science: https://carnegiescience.edu/node/2124.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #174 dnia: Grudnia 31, 2016, 11:58 »
Pulsations detected in a hot, helium-atmosphere white dwarf
December 30, 2016 by Tomasz Nowakowski

Astronomers have recently discovered non-radial oscillations in a hot, helium-atmosphere white dwarf designated PG 0112+104. The newly detected 11 independent pulsation modes in this white dwarf could be essential for researchers testing the radial differential rotation and internal compositional stratification of highly evolved stellar remnants. The findings were presented in a paper published Dec. 22 on the arXiv pre-print server.

PG 0112+104 was first identified as a helium-atmosphere (DB) white dwarf with a mass of about 0.5 solar masses and an effective temperature of over 30,000 K. Now, a team of astronomers led by J. J. Hermes of the University of North Carolina has found that its luminosity varies due to non-radial pulsations that resulted in reclassification of this star to a variable DB white dwarf (DBV).

The researchers used NASA's Kepler space telescope in order to find pulsations of PG 0112+104. The white dwarf was observed for nearly three months in mid-2016 during Campaign 8 of Kepler's prolonged mission known as K2. (...)

"The relatively low-amplitude pulsations observed in PG 0112+104 demonstrate that many white dwarfs that have been observed not to pulsate, mostly from the ground, may indeed vary but at amplitudes below historical detection limits," the paper reads.

According to the paper, the astronomers have also spotted a clear photometric signature of the surface rotation rate likely caused by a spot rotating into and out of view. They noted that PG 0112+104 is the first pulsating white dwarf known with a photometric signal corresponding to the surface rotation period. The surface rotation rate was estimated to be 10.17 hours. (...)

http://phys.org/news/2016-12-pulsations-hot-helium-atmosphere-white-dwarf.html
« Ostatnia zmiana: Grudnia 31, 2016, 12:26 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #175 dnia: Stycznia 01, 2017, 19:10 »
Zmarła Vera Rubin, amerykańska astrofizyczka, dzięki której odkryto ciemną materię we Wszechświecie
Piotr Cieśliński
27 grudnia 2016 | 07:14

Jej syn poinformował, że Vera Rubin zmarła w noc Bożego Narodzenia. Miała 88 lat. Przez lata była wymieniana wśród kandydatów do Nagrody Nobla. Jej obserwacje i pomiary rotacji galaktyk przekonały fizyków, że Wszechświat jest wypełniony ciemną materią.

Gdyby ułożyć listę największych nierozwiązanych problemów w fizyce, to ciemna materia prawdopodobnie znalazłaby się na pierwszym miejscu.

Na pierwszy jej ślad wpadł w roku 1933 r. Fritz Zwicky, szwajcarski uczony, jeden z najbardziej oryginalnych astrofizyków zeszłego stulecia, który mierzył prędkości ruchu galaktyk w gromadzie Coma w konstelacji Warkocz Bereniki. Próbował zrozumieć, co sprawia, że to zgrupowanie ponad tysiąca galaktyk trzyma się razem, choć wirują wokół siebie z wielkimi prędkościami - średnio 1 tys. km na sekundę. Poruszają się tak szybko, że już dawno powinny się urwać z uwięzi grawitacji, a cała gromada - rozlecieć we wszystkie strony, jak krzesełka wirującej karuzeli, które są zawieszone na zbyt słabym łańcuchu.

Zwicky uznał, że ta gromada musi mieć w sobie więcej materii, niż na to wskazują widoczne w teleskopach gwiazdy. Tą hipotetyczną niewidoczną materię ochrzcił mianem "ciemnej materii". Jego hipoteza była wtedy ledwie astronomiczną egzotyką, dziwadłem, w które tak naprawdę nikt nie wierzył.

Vera Rubin na tropie ciemności

Dopiero badania Very Rubin kilkadziesiąt lat później przekonały astrofizyków, że w kosmosie jest jakaś nieznana, niewidoczna, tajemnicza materia.

Rubin wraz ze swoim kolegą Kentem Fordem z Carnegie Institution w Waszyngtonie na przełomie lat 60. i 70. zeszłego wieku mierzyła prędkość gwiazd na obrzeżach Wielkiej Mgławicy Andromedy, galaktyki porównywalnej z Drogą Mleczną. Spodziewała się, że podobnie jak planety w Układzie Słonecznym gwiazdy bardziej oddalone od masywnego centrum poruszają się wolniej. Ze zdziwieniem jednak odkryła, że prędkość bliższych i dalszych gwiazd jest taka sama.

Potem Rubin zmierzyła jeszcze krzywe rotacji ponad 200 innych galaktyk. Rezultaty były podobne - wskazywały na to, że nie działa prawo grawitacji albo galaktyki są zanurzone w obłoku ciemnej materii. Gwiazdy "czują" grawitacyjne przyciąganie czegoś, co jest dużo rozleglejsze i ma dużo większą masę niż to, co widać w teleskopach. Stąd się bierze ich zadziwiająca prędkość rotacji wokół centrum galaktyki.

Pierwsze wyniki swoich pomiarów Rubin opublikowała na początku lat 70. zeszłego wieku, początkowo przyjęto je sceptycznie. Dopiero około roku 1980 większość astrofizyków pogodziła się z niepokojącą myślą, że galaktyki zawierają jakąś nieznaną materię, która nie świeci ani nie pochłania światła. Jest po prostu przezroczysta i niewidoczna. I ma masę aż 10 razy większą niż łącznie wszystkie widoczne w teleskopach gwiazdy!

Obecne szacunki wskazują, że ciemnej materii jest we Wszechświecie ponad pięć razy więcej (pod względem masy) niż całej znanej nam materii złożonej z pierwiastków, które uporządkowaliśmy w tablicy Mendelejewa.  Od lat trwają poszukiwania cząstek, z których się składa ta materia. Na razie bez powodzenia.

Vera Rubin - córka żydowskich imigrantów

Vera Rubin urodziła się 23 lipca 1928 roku w Filadelfii, jej rodzice byli żydowskimi imigrantami, ojciec pochodził z Wilna, matka z Mołdawii.

Zainteresowała się astronomią już w młodości, mimo że, jak wspominała, nauczyciel w liceum ją raczej zniechęcał, radząc, aby "trzymała się z dala od nauk ścisłych". W wieku 14 lat zbudowała z pomocą ojca, inżyniera elektryka, swój pierwszy teleskop. Ojciec zabierał ją też  na spotkania amatorskiego stowarzyszenia astronomów.

To dzięki ojcu nie zniechęciła się i zdecydowała, że będzie studiować astronomię, choć w biurze przyjęć Swarthmore College w stanie Pensylwania zasugerowali jej, aby raczej pomyślała o kierunku bardziej kobiecym, np. o malowaniu obrazów o tematyce astronomicznej

To później było przez lata przedmiotem rodzinnych żartów. "Kiedy coś szło źle w mojej pracy naukowej, ktoś zaraz pytał, czy nie myślałam czasem o karierze malarskiej..." - opowiadała Rubin.

Po odrzuceniu przez Swarthmore studiowała astronomię w Vassar College (była tam jedyną absolwentką na kierunku astronomii w 1948 roku). Potem chciała ambitnie pisać pracę magisterską na Uniwersytecie Princeton, ale okazało się, że tam na astronomiczne studia jeszcze nie przyjmują kobiet (to się zmieniło dopiero w 1971 roku). Tytuł magistra zdobyła więc na Uniwersytecie Cornella, gdzie poznała swojego męża, który tam studiował chemię fizyczną.

Na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie obroniła doktorat w 1954 r. i potem pracowała przez 11 lat, zanim w wieku 36 zatrudniła się Carnegie Institution w Waszyngtonie. Tam dokonała największych odkryć.

Zawsze szła pod prąd obowiązujących teorii i - co zwykle okazywało się po latach - miała dobrą intuicję. W pracy magisterskiej poszukiwała dowodów na to, że galaktyki nie tylko oddalają się od nas, a więc Wszechświat się rozszerza (co dwie dekady wcześniej odkrył Edwin Hubble), ale że także mają ruch boczny, czyli obracają się wraz z całym Wszechświatem. Dziś już wiemy, że kosmos raczej nie ma wyróżnionej osi obrotów, ale całkiem niedawno odkryto zagadkowy boczny "dryf" galaktyk w dużych skalach. Coś takiego właśnie starała się odkryć Vera Rubin.

W swoim doktoracie zajmowała się kwestią rozmieszczenia galaktyk - czy są jednorodnie rozłożone w kosmosie, czy też zbierają się w skupiska. W latach 50. zeszłego wieku wierzono, że rozkład jest jednorodny. Vera Rubin znalazła dowody, że jest inaczej, ale nikt nie zwrócił na to uwagi. Dopiero kilkanaście lat później gromady galaktyk znalazły się w centrum zainteresowania astronomów. A Vera Rubin wtedy zajmowała się już rotacją gwiazd w galaktykach, znowu szukając dziury w całym.

Vera Rubin: kobiety, bierzcie się do nauki!

Przez całe życie wspierała i zachęcała młode kobiety, aby studiowały nauki ścisłe. Starała się, aby Narodowa Akademia Nauk Stanów Zjednoczonych przyjmowała do swojego grona więcej kobiet (sama została członkinią Akademii w 1981 roku i była tam dopiero drugą astrofizyczką).

W 1996 roku dostała prestiżowy medal londyńskiego Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego. Była drugą kobietą w historii, po Caroline Herschel, odznaczoną tym medalem.

Jej córka poszła za jej przykładem - obroniła doktorat z fizyki. Synowie też - dwóch doktoryzowało się z geologii, trzeci ma doktorat z matematyki. Mąż zmarł w 2008 roku.

http://wyborcza.pl/7,75400,21170614,zmarla-vera-rubin-amerykanska-astrofizyczka-dzieki-ktorej.html
« Ostatnia zmiana: Stycznia 01, 2017, 19:21 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #176 dnia: Stycznia 03, 2017, 16:26 »
Betelgeza rotuje szybciej niż oczekiwano – mogła pożreć swego towarzysza 100 000 lat temu
PRZEZ REDAKCJA W DNIU 3 STYCZNIA 2017

(...) Astronom J. Craig Wheeler z University of Texas w Austin uważa, że Betelgeza, jasna czerwona gwiazda tworząca jedno z ramion Oriona, mogła mieć o wiele ciekawszą przeszłość niż nam się wydawało. Współpracując z międzynarodową grupą studentów Wheeler odkrył dowody na to, że czerwony nadolbrzym mógł przez większą część życia być elementem układu podwójnego, jednak stosunkowo niedawno pochłonął swojego gwiezdnego towarzysza. Wyniki badań opublikowano w periodyku Monthly Notices of the Royal Astronomical Sciety.

Jak na tak znaną gwiazdę, Betelgeza jest bardzo tajemnicza. Astronomowie wiedzą, że to czerwony nadolbrzym, masywna gwiazda u końca swojego życia, która już wielokrotnie zwiększyła swoje rozmiary w stosunku do wczesnych etapów życia. Któregoś dnia Betelgeza wybuchnie jako supernowa, jednak nie można określić dokładnie kiedy to nastąpi.

„To może się stać za dziesięć tysięcy lat, ale może to być jutro wieczorem,” mówi Wheeler, który jest ekspertem od supernowych.

Nowa wskazówka pozwalająca nam przewidzieć przyszłość Betelgezy dotyczy jej rotacji. Gdy gwiazda powiększa swoje rozmiary stając się nadolbrzymem, jej tempo obrotu wokół własnej osi powinno zwolnić. „To klasyczny przykład łyżwiarki, która tym razem nie przyciąga ku sobie swoich ramion, a je rozkłada,” mówi Wheeler. Gdy łyżwiarka rozkłada swoje ramiona, jej tempo rotacji spada. Tak też powinno być z tempem rotacji Betelgezy. Pomiary wykonane przez zespół Wheelera wskazują jednak na coś innego.

„Nie wiemy dlaczego tempo rotacji Betelgezy jest takie duże,” mówi Wheeler. „Ta gwiazda rotuje 150 razy szybciej niż jakakolwiek pojedyncza gwiazda.” (...)

Zdjęcia Betelgezy w podczerwieni wykonane w 2012 roku przez Leena Decina z University of Leuven w Belgii za pomocą Kosmicznego Teleskopu Herschel przedstawiają dwie warstwy materii po każdej ze stron Betelgezy. Istnieją różne interpretacje: niektóre mówią, że owa materia to fala uderzeniowa spowodowana  przeciskaniem się atmosfery Betelgezy przez ośrodek międzygwiezdny.1

Nikt nie jest pewny pochodzenia tej struktury. Jednak „faktem jest” – mówi Wheeler –„że z Betelgezą coś się działo w tej skali czasowej,” – tj. około 100 000 lat temu, kiedy gwiazda przeszła w stadium czerwonego nadolbrzyma.

Teoria mówiąca o pochłoniętym towarzyszu może tłumaczyć jednocześnie wysokie tempo rotacji gwiazdy jak i warstwy materii ją otaczające. (...)

Źródło: http://kosmonauta.net/2017/01/betelgeza-rotuje-szybciej-niz-oczekiwano-mogla-pozrec-swego-towarzysza-100-000-lat-temu/
https://mcdonaldobservatory.org/news/releases/20161219

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #177 dnia: Stycznia 06, 2017, 04:13 »
Został opracowany  katalog NED-D, który pozwala  na określenie odległości  do ponad 77 tysięcy galaktyk znajdujących się poza  Drogą Mleczną. Umożliwia też ocenirnie odległości do niektórych bardzo odległych supernowych i energetycznych błysków gamma.

(...) The catalog, called NED-D, is a critical resource, not only for studying these galaxies, but also for determining the distances to billions of other galaxies strewn throughout the universe. As the catalog continues to grow, astronomers can increasingly rely on it for ever-greater precision in calculating both how big the universe is and how fast it is expanding. NED-D is part of the NASA/IPAC Extragalactic Database (NED), an online repository containing information on more than 100 million galaxies. (...)

Since other galaxies are extremely far away, there's no tape measure long enough to measure their distances from us. Instead, astronomers rely on extremely bright objects, such as Type La supernovae and pulsating stars called Cepheids variables, as indicators of distance. To calculate how far away a distant galaxy is, scientists use known mathematical relationships between distance and other properties of objects, such as their total emitted energy. More objects useful for these calculations have emerged in recent years. NED-D has revealed that there are now more than six dozen different indicators used to estimate such distances. (...)

http://www.jpl.nasa.gov/news/news.php?feature=6714


This graphic shows all the cosmic light sources in the sky that are included in the NASA/IPAC Extragalactic Database (NED), an online repository containing information on over 100 million galaxies. The colors represent the density of sources recorded in the full database, ranging as high as 3.6 million sources per square degree of sky (light yellow).

A special subset of NED, called NED-D, provides comprehensive estimates of the distances to more than 70,000 galaxies beyond our own Milky Way, helping astronomers gauge the true location of galactic bodies in space. These data are critical for understanding individual galaxies' properties, as well as calculating the size of the universe and how fast it is expanding.
http://www.jpl.nasa.gov/spaceimages/details.php?id=PIA21084

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #178 dnia: Stycznia 06, 2017, 04:43 »
Liczba znanych czarnych dziur może się wkrótce podwoić
PRZEZ REDAKCJA W DNIU 4 STYCZNIA 2017

(...) Badacze z Uniwersytetu w Waterloo opracowali metodę, która pomoże odkrywać nawet 10 czarnych dziur rocznie, podwajając liczbę aktualnie znanych czarnych dziur w ciągu zaledwie dwóch lat. Badacze szacują, że w ciągu dekady być może uda im się odkryć przed nami historię czarnych dziur.

Avery Broderick, profesor z Wydziału Fizyki i Astronomii na Uniwersytecie w Waterloo oraz Mansour Karami, doktorant z Wydziału Nauki pracowali z naukowcami z USA i  Iranu nad stworzeniem metody obejmującej powstającą dopiero dziedzinę astronomii fal grawitacyjnych i zmieniającej nasze sposoby poszukiwania czarnych dziur i innych ciemnych obiektów w przestrzeni kosmicznej. Wyniki ich prac opublikowano w tym tygodniu w periodyku The Astrophysical Journal.

„W ciągu następnych 10 lat zbierzemy wystarczająco dużo danych nt. czarnych dziur, że naukowcy będą w stanie statystycznie opracować ich własności jako populacji,” mówi Broderick. „Informacje te pozwolą nam badać czarne dziury o masach gwiezdnych na różnych etapach historii rozciągającej się na miliardy lat.” (...)

źródło: http://kosmonauta.net/2017/01/liczba-znanych-czarnych-dziur-moze-sie-wkrotce-podwoic/
https://www.sciencedaily.com/releases/2016/12/161215152123.htm
https://uwaterloo.ca/physics-astronomy/people-profiles/avery-broderick

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 28917
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #179 dnia: Stycznia 06, 2017, 04:51 »
Gliese 710 leci w kierunku Układu Słonecznego
PRZEZ REDAKCJA W DNIU 5 STYCZNIA 2017

(...) Naukowcy z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu obliczyli, że za niecałe 1,36 miliona lat w pobliżu Układu Słonecznego przeleci gwiazda Gliese 710. O zbliżeniu naukowcy wiedzieli już od jakiegoś czasu, jednak nowe obliczenia wskazują, że gwiazda przeleci znacznie bliżej niż nam się wydawało.

Gliese 710 to czerwony karzeł o masie ok. 0,6 masy Słońca aktualnie znajdujący się jakieś 64 lata świetlne od Słońca. Jednak według najnowszych obliczeń za niecałe 1,5 miliona lat gwiazda ta zbliży się do nas na odległość zaledwie 77 dni świetlnych. Choć w skali kosmicznej to naprawdę niewielka odległość trzeba pamiętać, że to wciąż przekłada się na odległość ponad 13 000 razy większą od odległości Ziemia – Słońce, która wynosi prawie 150 000 000 kilometrów (zwaną jednostką astronomiczną – AU). W momencie maksymalnego zbliżenia do Słońca Gliese 710  będzie miała jasność -2,7 magnitudo i będzie najszybciej przemieszczającą się gwiazdą na naszym niebie. (...)

Źródło: http://kosmonauta.net/2017/01/gliese-710-leci-w-kierunku-ukladu-slonecznego/
http://www.aanda.org/articles/aa/abs/2016/11/aa29835-16/aa29835-16.html

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Astrofizyka - Badania różne (zbiorczo)
« Odpowiedź #179 dnia: Stycznia 06, 2017, 04:51 »