Autor Wątek: Planetoidy i komety (zbiorczo)  (Przeczytany 171108 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #105 dnia: Czerwiec 30, 2017, 13:06 »
Dziś obchodzony jest Dzień Planetoid



http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/14/30-czerwca-obchodzimy-dzien-planetoid/
https://asteroidday.org/
https://www.jpl.nasa.gov/news/news.php?feature=6885

Wydarzenia zaplanowane w Polsce:
http://www.urania.edu.pl/wiadomosci/dzisiaj-medzynarodowy-dzien-planetoid-2017-3411.html

W piątek na pięciu kontynentach obchody Dnia Planetoid
30.06.2017

Ponad 700 imprez w 190 krajach odbędzie się 30 czerwca w czasie Międzynarodowego Dnia Planetoid. Wykłady popularnonaukowe, obserwacje nieba, warsztaty dla dzieci - to tylko część atrakcji przygotowanych przez astronomów w kilku polskich miastach.

Święto zostało ustanowione przez ONZ w rocznicę katastrofy tunguskiej – największego zderzenia planetoidy z Ziemią w najnowszej historii planety. 30 czerwca 1908 roku obiekt, który mógł mieć rozmiary kilkudziesięciu metrów zniszczył obszar syberyjskiej tajgi o powierzchni 2000 km kw.
 
Dzień Planetoid to święto popularyzacji wiedzy o planetoidach, ich roli w Układzie Słonecznym, zagrożeniach, jakie za sobą niosą oraz roli nauki i techniki w przeciwdziałaniu tym zagrożeniom i ich dalszej eksploracji. W Polsce wydarzenia związane z jego obchodami odbędą się w czterech miastach: Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i w Świeradowie-Zdroju.
 
W Poznaniu Obserwatorium Astronomiczne UAM i poznański oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii przygotowały bogaty program w ramach "Otwartego Obserwatorium Wilda". Zaplanowano m.in., wykłady popularnonaukowe, warsztaty i eksperymenty naukowe, konkurs plastyczny dla dzieci, wystawę związaną z Meteorytem Morasko. Oprócz tego uczestnicy poznańskiego wydarzenia będą mogli porozmawiać z astronautami. Wszystkie wydarzenia odbędą się w Galerii-Restauracji SPOT.
 
Z kolei we Wrocławiu zaplanowano prelekcje na temat planetoid i projekcję filmu „51 Degrees North”. Wieczorem odbędzie się obserwacja nieba w towarzystwie astronomów. Wydarzenia przygotował wrocławski oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii wraz z Instytutem Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Spotkania odbędą się w Instytucie Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Szczegółowe informacje dostępne są tutaj: https://www.facebook.com/ptmawro/.
 
Impreza pod hasłem „Zanim nadejdzie koniec, przyjdź na… Dzień Planetoid” odbędzie się w Świeradowie-Zdroju. W programie znalazły się m.in. astronomiczna opowieść o planetoidach, warsztaty dla dzieci i młodzieży, obserwacje Słońca i Księżyca i projekcja filmu S-F. Imprezę zorganizowały wspólnie Instytut Astronomiczny Uniwersytetu Wrocławskiego, Nadleśnictwo Świeradów i wrocławski oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Wydarzenia odbędą się w siedzibie Nadleśnictwa Świeradów. Dodatkowe informacje można znaleźć tutaj: https://www.facebook.com/astroizery/.
 
Stołecznie obchody dnia planetoid odbędą się dopiero w poniedziałek 3 lipca w Centrum Badań Kosmicznych PAN. Naukowcy przygotowali dla warszawiaków odczyty i warsztaty. W programie znalazły się także pogadanki i warsztaty dla dzieci. Program dostępny jest na stronie: http://ssdp.cbk.waw.pl/popularnie/ssdp_asteroid_day.html.
 
Wydarzenia związane z Dniem Planetoid będą miały miejsce w tym roku na 5 kontynentach. Uczestniczyć w nich będą w tym roku największe agencje kosmiczne: Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), japońska agencja kosmiczna JAXA oraz amerykańska agencja kosmiczna NASA. Przygotowywane wydarzenia adresowane są do osób w różnym wieku. Odbędą się w centrach nauki, planetariach, obserwatoriach, muzeach, szkołach, teatrach i kinach, bibliotekach, budynkach administracji publicznej i na placach miejskich. Udział w większości wydarzeń jest bezpłatny.
 
W ramach święta planetoid odbędzie się również pierwsza w historii 24-godzinna audycja telewizyjna na żywo, dotycząca zagrożeń ze strony planetoid - Asteroid Day LIVE. Program nadawany 30 czerwca z nowego studia Broadcasting Center Europe (BCE) w Luksemburgu ma posłużyć jako platforma ogólnoświatowej debaty nt. planetoid. Gospodarzem audycji będzie brytyjski fizyk, autor i znany komentator BBC Brian Cox. Uczestnikami programu w studiu będą naukowcy, technolodzy, badacze planetoid a także m.in. astronauci NASA, astronauci ESA, astrofizycy. Transmisję będzie można śledzić poprzez stronę internetową Asteroid Day.
 
Kompletną listę wydarzeń i szczegółowe informacje na ich temat, również tych odbywających się w Polsce, można znaleźć na stronie: https://asteroidday.org/event-guide/
 
PAP - Nauka w Polsce
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414815,w-piatek-na-pieciu-kontynentach-obchody-dnia-planetoid.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 09, 2017, 16:42 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #106 dnia: Lipiec 09, 2017, 16:55 »
Pierwszy od 27 lat spadek w Holandii
BY KRZYSZTOF KANAWKA ON 9 LIPCA 2017

W styczniu tego roku w Holandii spadł mały meteoryt. Jest to pierwszy (zaobserwowany) spadek w tym państwie od 27 lat oraz szósty w ogóle.

Spadek nastąpił wieczorem 11 stycznia około 17:10 CEST. Było to tuż po zachodzie Słońca i tym samym jeszcze zbyt jasno dla belgijsko-holenderskiej sieci kamer wykrywających bolidy. Spadek widziało wielu obserwatorów, i pojawiły się także nagrania wideo, co pozwoliło na określenie potencjalnego regionu spadku. (...)

http://kosmonauta.net/2017/07/pierwszy-od-27-lat-spadek-w-holandii/

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 23371
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #107 dnia: Lipiec 15, 2017, 11:13 »
Pisząc ten tekst załapałem kilka fajnych informacji. Ciekawa sprawa, że dziś jest mniejsza szansa na obserwację spadku* niż sto lat temu, a powodem jest to, że mniej ludzi pracuje na polach uprawnych. Dziś spadki są raczej notowane, gdy kamulec uderzy w jakiś budynek.

*Pewna różnica jest przy wykorzystaniu sieci bolidowych, ale te działają tylko nocą i jak jest ładna pogoda.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #108 dnia: Lipiec 20, 2017, 16:34 »
Planetoidy powstały z... błota
18.07.2017

Najbardziej powszechne planetoidy w Układzie Słonecznym mogły ukształtować się z "błotnych kul", a nie ze skał - wynika z najnowszych badań opublikowanych w magazynie "Science Advances".

Najbardziej powszechnymi planetoidami w Układzie Słonecznym są tzw. planetoidy klasy C. Ich dominującym składnikiem są minerały bogate w węgiel. Do tej pory naukowcy nie osiągnęli konsensusu w kwestii tego, jak uformowały się one w początkach istnienia Układu Słonecznego.
 
Najnowszą z koncepcji wypracował zespół badaczy pod kierunkiem prof. Philipa Blanda z australijskiego Curtin University of Technology w Perth. Badacze skupili się na lepszym zrozumieniu roli wody i ciepła w procesie formowania się planetoid. Swoją koncepcję nazwali "modelem kuli błotnej". Do tej pory wśród naukowców przeważał pogląd, że planetoidy powstawały na skutek procesu lityfikacji, czyli przemiany skały luźnej w zwięzłą.
 
Głównymi elementami planetoid typu C są drobnoziarniste pyły, lód i chondry (okrągłe mineralne ziarna). Najnowsze badania naukowców pokazują, że w wyniku połączeniu tych trzech elementów powstałaby raczej kula błota, a nie lita skała. Wynika to głównie z tego, że w składzie przyszłych planetoid był również lód, który pod wpływem ciepła zmieniłby swój stan skupienia na wodę.
 
W konkluzji badacze stwierdzili, że pod pewnymi warunkami, prymitywne planetoidy mogą się uformować bez procesu lityfikacji. Wyniki te są spójne z obserwacjami niektórych meteorytów - dowodzą naukowcy. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,415020,planetoidy-powstaly-z-blota.html

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #108 dnia: Lipiec 20, 2017, 16:34 »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #109 dnia: Lipiec 23, 2017, 17:15 »
Marsjańscy trojańczycy z Marsa?
BY KRZYSZTOF KANAWKA ON 22 LIPCA 2017

(...) Obecność oliwinu u tych planetoid sugeruje, że Eureka jest raczej fragmentem Marsa, a nie przechwyconą planetoidą. Oznacza to, że niektóre z uderzeń planetoid w Czerwoną Planetę były na tyle potężne, by być w stanie wybić większe elementy. Autorzy omawianej publikacji uważają, że na Marsie jest kilka kraterów, w tym Borealis Basin (prawdopodobny krater, obejmujący ok. 40% powierzchni planety), które podczas powstania mogły wybić właśnie tak wielkie fragmenty.

Przez Eurekę do Marsa?

Czy Eureka lub inne planetoidy tego klastra mogą być dobrym celem do misji typu “sample return”? Z pewnością dotarcie do takiego obiektu, lądowanie, pobranie próbek i następnie powrót na Ziemię powinno być znacznie prostsze niż dotarcie na powierzchnię Marsa. Jednocześnie, taka wyprawa bezzałogowa byłaby znacznie tańsza, a jej realizacja byłaby możliwa już w przyszłej dekadzie.

http://kosmonauta.net/2017/07/marsjanscy-trojanczycy-z-marsa/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #110 dnia: Lipiec 28, 2017, 06:57 »
Istnieje więcej dużych, odległych komet
BY MATEUSZ OLSZEWSKI ON 26 LIPCA 2017

(...) Wyniki umacniają teorię, że komety które przelatują w pobliżu Słońca częściej są mniejsze, niż te, które spędzają więcej czasu z dala od Słońca. Dzieje się tak ponieważ komety z rodziny Jowisza są bardziej wystawione na ciepło, które powoduje sublimację takich substancji jak woda i odrywanie innych materiałów z powierzchni komety.

“Nasze badania oznaczają, że istnieje ewolucyjna różnica pomiędzy kometami rodziny Jowisza i długookresowymi” powiedział Bauer. (...)

http://kosmonauta.net/2017/07/istnieje-wiecej-duzych-odleglych-komet/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #111 dnia: Sierpień 29, 2017, 23:33 »
Astronomka: znamy już 700 tys. planetoid, coraz mniej może nas zaskoczyć
28.08.2017

Znamy 700 tys. planetoid, z tego około 1,8 tys. to obiekty określane jako "potencjalnie niebezpieczne dla Ziemi". Coraz lepiej znamy ich orbity i coraz trudniej nas zaskoczyć - mówi w rozmowie z PAP badaczka planetoid prof. Małgorzata Królikowska-Sołtan.

1 września br. mająca 4 km średnicy planetoida (3122) Florence minie Ziemię w odległości 7 mln km (to 18 razy tyle, ile wynosi odległość między naszą planetą a Księżycem). "Gołym okiem jej z Ziemi nie zobaczymy, ale będzie można spróbować wypatrywać ją przez nawet niewielkie teleskopy" - mówi w rozmowie z PAP Małgorzata Królikowska-Sołtan, profesor Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie.
 
Dziś znamy już ponad 700 tys. planetoid. Większości z nich przypisane są jedynie suche kody. Imiona nadaje się jedynie ważniejszym obiektom - zwłaszcza tym, których orbity są dokładnie zbadane (dawniej i Florence miała mniej wdzięczną nazwę, skazującą datę jej odkrycia - 1981 ET3).
 
1800 NIEBEZPIECZEŃSTW
 
(3122) Florence to planetoida "potencjalnie niebezpieczna dla Ziemi". Ale nie jedyna. "Znamy aż 1,8 tys. planetoid potencjalnie niebezpiecznych dla Ziemi" - mówi astronomka. Za takie obiekty uznaje się ciała niebieskie o średnicy większej niż 140 m, które kiedyś zbliżą się do Ziemi na odległość mniejszą niż 7,5 mln km.
 
Profesor z CBK zaznacza jednak, że nie ma nowych powodów do obaw, wręcz przeciwnie. "Coraz więcej wiemy o planetoidach. Coraz mniej może nas zaskoczyć" - mówi. Dodaje, że na całym świecie działa przynajmniej kilkanaście projektów naukowych - przeglądów nieba, które na bieżąco analizują dane i wyszukują informacje o nowych planetoidach. Wyjaśnia, że odkryte już planetoidy są monitorowane, a ich orbity - coraz dokładniej określane.
 
NIE JESTEŚMY JAK DINOZAURY. NIE WEZMĄ NAS Z ZASKOCZENIA
 
Jak opisuje, gdyby ku Ziemi zmierzała tak duża planetoida jak ta, która przyczyniła się do wymarcia dinozaurów, już pewnie byśmy o niej wiedzieli. "Znamy już bowiem około 95 proc. planetoid o średnicy ponad 1 km istniejących w Układzie Słonecznych, które mogą zbliżyć się do Ziemi. Możemy dobrze śledzić ich tory" - informuje. A nawet, jeśli takie niebezpieczne dla ludzkości ciało niebieskie nie zostało odkryte, o zagrożeniu dowiedzielibyśmy się najpewniej z wyprzedzeniem kilku lat. Planetoidy bliskie Ziemi nie pojawiają się przecież znikąd - tak jak i Ziemia krążą wokół Słońca, więc co jakiś czas się z nimi „mijamy”.
 
Badaczka wyjaśnia, że naukowcy coraz dokładniej mogą przewidywać trajektorie dużych ciał niebieskich. W symulacjach uwzględniają od wielu lat już nie tylko grawitację Słońca i planet Układu Słonecznego, analizują również, jak na ruch planetoid wpływają księżyce czy inne planetoidy.
 
POMYSŁ LEPSZY NIŻ ARMAGEDON
 
Królikowska-Sołtan ocenia, że na razie nasz stan techniki raczej nie pozwoliłby jeszcze skutecznie bronić się przed zderzeniem z groźną planetoidą. "Ale pewnie za jakieś 10-15 lat to już owszem" - przypuszcza.
 
Na sugestię rozsadzenia planetoidy ładunkiem wybuchowym, jak w filmie "Armageddon", profesor uśmiecha się i ocenia, że nie byłoby to pewnie najmądrzejsze rozwiązanie. Zbyt trudno bowiem byłoby kontrolować, w którą stronę polecą odłamki. Być może lepszym rozwiązaniem - według niej – byłby precyzyjnie kontrolowany wybuch w pobliżu planetoidy. Siła eksplozji zmieniłaby wtedy orbitę ciała niebieskiego.
 
Naukowcy mają jednak i inne - mniej oczywiste - pomysły na to, jak można zmienić trajektorię planetoidy. Prof. Królikowska-Sołtan opowiada, że można np. spróbować zmienić sposób, w jaki planetoida odbija światło słoneczne. A więc na przykład planetoidę można byłoby... przemalować. Zwiększenie lub zmniejszenie odbicia światła wpływa bowiem na to, jak obiekt się ogrzewa od Słońca. Zaś zmiana nagrzewania wpływa zarówno na zmianę prędkości wirowania, jak i na ruch takiego ciała niebieskiego. Taka misja ratunkowa musiałaby być jednak przeprowadzona dziesiątki czy nawet setki lat przed spodziewanym zderzeniem.
 
MAŁA PLANETOIDA - DUŻE WYZWANIE
 
Ziemia nie jest jednak od kosmicznych spotkań całkowicie wolna. Zwłaszcza, jeśli chodzi o obiekty mniejsze. "W naszą atmosferę z przestrzeni kosmicznej wpada parę ton pyłków dziennie" - zwraca uwagę prof. Królikowska-Sołtan. Mniejsze okruchy spalają się w atmosferze i nawet ich nie zauważamy. Jednak raz na kilka-kilkanaście lat z Ziemią zderza się meteor o średnicy kilkunastu metrów - taki jak w rosyjskim Czelabińsku. "Takie obiekty zwykle wpadają do oceanu i nikt tego nawet nie zauważa" - mówi badaczka. Zaznacza jednak, że na razie nie ma możliwości, by przewidzieć, kiedy i gdzie spadnie tak niewielki - jak na kosmiczną skalę - obiekt.
 
PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,415439,astronomka-znamy-juz-700-tys-planetoid-coraz-mniej-moze-nas-zaskoczyc.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #112 dnia: Wrzesień 06, 2017, 17:46 »
Lody Antarktydy kryją wiele kosmicznych skarbów.
Ocieplenie klimatu powinno  spowodować łatwiejszy dostęp do okazów, które spadły w dalszej przeszłości.

Hunting Hidden Treasures: Antarctic Meteorites Arrive at JSC
April 1, 2015

(...) In all, nearly 900 specimens were delivered, including 562 from the Dominion Range and 332 from the Miller Range. The total weight of the cargo delivered was close to 300 pounds including packaging. The weight of the meteorite samples will not be known until JSC curation staff begins to characterize the samples in a few weeks. (...)

“The U.S. Antarctic meteorite collection is the largest in the world with more than 21,000 samples and is dedicated to research in planetary science,” Righter said. “While the collection includes many samples from the moon and Mars, it also includes many rare and unusual meteorite types that represent a diversity of materials originating from the asteroid belt and now present in the population of near-Earth objects.” (...)

https://www.nasa.gov/content/hunting-hidden-treasures-antarctic-meteorites-arrive-at-jsc

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #113 dnia: Wrzesień 06, 2017, 20:56 »
House-sized near Earth objects rarer than we thought
August 30, 2017

(...) A survey for NEOs being carried out with DECam on the 4-m Blanco telescope at the Cerro Tololo Inter-American Observatory has now estimated the number of objects in near-Earth orbit that are similar in size to the Chelyabinsk impactor. Lori Allen, Director of the Kitt Peak National Observatory and the lead investigator on the study, explained, "There are around 3.5 million NEOs larger than 10 meters, a population ten times smaller than inferred in previous studies. About 90% of these NEOs are in the Chelyabinsk size range of 10-20 meters." (...)

https://phys.org/news/2017-08-house-sized-earth-rarer-thought.html
http://www.pulskosmosu.pl/2017/08/31/nie-ma-az-tak-wielu-malych-obiektow-neo-jak-wczesniej-myslelismy/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #114 dnia: Wrzesień 07, 2017, 20:52 »
Scientists find fossilised cosmic dust in white cliffs of Dover
07 September 2017 by Colin Smith Imperial College London



Researchers from Imperial College London report that the white cliffs of Dover contain the fossilised remains of cosmic dust.

The significance of this discovery, published in the journal  Earth and Planetary Science Letters, is that the fossilised cosmic dust could provide a new source of information about the early solar system.


Martin Suttle at the white cliffs taking chalk rock samples.

Mr Martin Suttle, lead author and a research postgraduate from Imperial’s Department of Earth Science and Engineering, said: “The iconic white cliffs of Dover are an important source of fossilised creatures that help us to determine the changes and upheavals the planet has undergone many millions of years ago. It is so exciting because we’ve now discovered that fossilised space dust is entombed alongside these creatures, which can also provide us with information about what was happening in our solar system at the time.”


The intricate microscopic patterns on a fossilised cosmic dust specimen.

The team also report in a separate study published in the journal Geology that they’ve discovered a way for determining if cosmic dust was clay rich. Clays can only form if water is present, so a method for determining clay content could act like a cosmic diving rod for determining the presence of water rich asteroids in our solar system.

Dr Matt Genge, lead author from the College’s Department of Earth Science and Engineering, said: “In the distant future, asteroids could provide human space explorers with valuable stop offs during long voyages. Being able to source water is vital because it can be used to drink, to make oxygen and even fuel to power spacecraft. The relevance of our study is that cosmic dust particles that land on Earth could ultimately be used to trace where these water-rich asteroids may be, providing a valuable tool for mapping this resource.”

White cliffs of Dover study

Cosmic dust has been previously found in rocks up to 2.7 billion years old. However, until now only cosmic dust that was very well preserved could be studied by researchers. The significance of the their new study says Mr Suttle is that less well preserved fossilised cosmic dust can now also be located and examined in detail.


A cosmic dust fossil with Christmas tree-like crystal structure.

Previously, scientists had not known that the white cliffs of Dover contained fossilised cosmic dust, although it has been located in other rocks before.

The researchers suggest that the reason it has been overlooked is that the fossilisation process masked the true identity of the dust particles. This is because when the dust fossilised it replaced the original mineral content with different materials. At the same time the original minerals in early fossilised creatures were also being replaced with similar materials, masking the identity of the space particles.

The team determined that fossilised cosmic dust was present in the chalk samples by spotting their distinctive spherical structure and christmas tree-like shape of their crystal content.

In geological terms, pristine cosmic dust particles are a relatively recent record of events in the solar system. Now that they’ve located a new source of cosmic dust, which is much older, the team says it could help them to understand events beyond Earth such as major collisions between asteroids, which have occurred much earlier, perhaps even around 98 million years ago – a time when cosmic dust records have been difficult to unearth.

Cosmic dust divining rod

In the study in the journal Geology, the Imperial researchers have calculated that olivine crystals in cosmic dust act as a proxy for clay particles and the presence of water.


The holes in this cosmic dust particle shows where the water has bubbled to the surface and vaporised.

As cosmic dust enters the atmosphere it can reach searing temperatures of more than 600 degrees Celsius and this causes its original mineral content to undergo transformations where they turn into glass and crystals. The heat also vaporises any trace of water molecules, making it difficult to determine if it was present.

Now, Dr Genge and his colleagues have analysed past studies and carried out some calculations to determine that shattered pieces of olivine crystals contained in cosmic dust is a proxy for water. This is because the loss of water from the interior particle has a cooling effect leading to extreme differences in temperature between the surface and the core of the particle. Olivine crystals shatter when one part is hotter than the rest because huge stresses develop owing to differences in expansion.

Dr Genge has calculated that around 75 per cent of the cosmic dust that lands on Earth contain shattered olivine crystals. As cosmic dust particles are the pulverised remains of asteroid and comet collisions in our solar system, it suggests that clay content and thus water content of these space rocks are high.

Now that the team knows that clay rich asteroids may be abundant in supply the next step will see them trying to trace the origins of the cosmic dust to asteroids orbiting the solar system. They plan to do this by comparing how cosmic dust and asteroids reflect infra-red radiation to find parent asteroids that match the dust particle’s infrared signatures.


"Diagenetically altered fossil micrometeorites suggest cosmic dust is common the geological record" by Suttle, M.D. and Genge, M.J., published 15 October 2017 Earth and Planetary Science Letters.

Article text (excluding photos or graphics) available under an Attribution-NonCommercial-ShareAlike Creative Commons license.

Photos and graphics subject to third party copyright used with permission or © Imperial College London.


http://www3.imperial.ac.uk/newsandeventspggrp/imperialcollege/newssummary/news_7-9-2017-10-59-59

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #115 dnia: Wrzesień 09, 2017, 01:35 »
DINO-KILLING ASTEROID COULD HAVE THRUST EARTH INTO TWO YEARS OF DARKNESS
Light-absorbing soot in the atmosphere had the potential to block photosynthesis
August 21, 2017  National Center for Atmospheric Research . Laura Snider, Senior Science Writer


An illustration of an asteroid impacting Earth. (Image courtesy NASA.)

BOULDER, Colo. — Tremendous amounts of soot, lofted into the air from global wildfires following a massive asteroid strike 66 million years ago, would have plunged Earth into darkness for nearly two years, new research finds. This would have shut down photosynthesis, drastically cooled the planet, and contributed to the mass extinction that marked the end of the age of dinosaurs.

These new details about how the climate could have dramatically changed following the impact of a 10-kilometer-wide asteroid will be published Aug. 21 in the Proceedings of the National Academy of Sciences. The study, led by the National Center for Atmospheric Research (NCAR) with support from NASA and the University of Colorado Boulder, used a world-class computer model to paint a rich picture of how Earth’s conditions might have looked at the end of the Cretaceous Period, information that paleobiologists may be able to use to better understand why some species died, especially in the oceans, while others survived.

Scientists estimate that more than three-quarters of all species on Earth, including all non-avian dinosaurs, disappeared at the boundary of the Cretaceous-Paleogene periods, an event known as the K-Pg extinction. Evidence shows that the extinction occurred at the same time that a large asteroid hit Earth in what is now the Yucatán Peninsula. The collision would have triggered earthquakes, tsunamis, and even volcanic eruptions.

Scientists also calculate that the force of the impact would have launched vaporized rock high above Earth's surface, where it would have condensed into small particles known as spherules. As the spherules fell back to Earth, they would have been heated by friction to temperatures high enough to spark global fires and broil Earth's surface. A thin layer of spherules can be found worldwide in the geologic record.

"The extinction of many of the large animals on land could have been caused by the immediate aftermath of the impact, but animals that lived in the oceans or those that could burrow underground or slip underwater temporarily could have survived," said NCAR scientist Charles Bardeen, who led the study. "Our study picks up the story after the initial effects — after the earthquakes and the tsunamis and the broiling. We wanted to look at the long-term consequences of the amount of soot we think was created and what those consequences might have meant for the animals that were left."

Other study co-authors are Rolando Garcia and Andrew Conley, both NCAR scientists, and Owen “Brian” Toon, a researcher at the University of Colorado Boulder.

A world without photosynthesis

In past studies, researchers have estimated the amount of soot that might have been produced by global wildfires by measuring soot deposits still preserved in the geologic record. For the new study, Bardeen and his colleagues used the NCAR-based Community Earth System Model (CESM) to simulate the effect of the soot on global climate going forward. They used the most recent estimates of the amount of fine soot found in the layer of rock left after the impact (15,000 million tons), as well as larger and smaller amounts, to quantify the climate's sensitivity to more or less extensive fires.

In the simulations, soot heated by the Sun was lofted higher and higher into the atmosphere, eventually forming a global barrier that blocked the vast majority of sunlight from reaching Earth's surface. “At first it would have been about as dark as a moonlit night," Toon said.

While the skies would have gradually brightened, photosynthesis would have been impossible for more than a year and a half, according to the simulations. Because many of the plants on land would have already been incinerated in the fires, the darkness would likely have had its greatest impact on phytoplankton, which underpin the ocean food chain. The loss of these tiny organisms would have had a ripple effect through the ocean, eventually devastating many species of marine life.

The research team also found that photosynthesis would have been temporarily blocked even at much lower levels of soot. For example, in a simulation using only 5,000 million tons of soot — about a third of the best estimate from measurements — photosynthesis would still have been impossible for an entire year.

In the simulations, the loss of sunlight caused a steep decline in average temperatures at Earth's surface, with a drop of 50 degrees Fahrenheit (28 degrees Celsius) over land and 20 degrees Fahrenheit (11 degrees Celsius) over the oceans.

While Earth's surface cooled in the study scenarios, the atmosphere higher up in the stratosphere actually became much warmer as the soot absorbed light from the Sun. The warmer temperatures caused ozone destruction and allowed for large quantities of water vapor to be stored in the upper atmosphere. The water vapor then chemically reacted in the stratosphere to produce hydrogen compounds that led to further ozone destruction. The resulting ozone loss would have allowed damaging doses of ultraviolet light to reach Earth's surface after the soot cleared.

The large reservoir of water in the upper atmosphere formed in the simulations also caused the layer of sunlight-blocking soot to be removed abruptly after lingering for years, a finding that surprised the research team. As the soot began to settle out of the stratosphere, the air began to cool. This cooling, in turn, caused water vapor to condense into ice particles, which washed even more soot out of the atmosphere. As a result of this feedback loop — cooling causing precipitation that caused more cooling — the thinning soot layer disappeared in just a few months.

Challenging the model

While the scientists think the new study gives a robust picture of how large injections of soot into the atmosphere can affect the climate, they also caution that the study has limitations.

For example, the simulations were run in a model of modern-day Earth, not a model representing what Earth looked like during the Cretaceous Period, when the continents were in slightly different locations. The atmosphere 66 million years ago also contained somewhat different concentrations of gases, including higher levels of carbon dioxide.

Additionally, the simulations did not try to account for volcanic eruptions or sulfur released from the Earth's crust at the site of the asteroid impact, which would have resulted in an increase in light-reflecting sulfate aerosols in the atmosphere.

The study also challenged the limits of the computer model's atmospheric component, known as the Whole Atmosphere Community Climate Model (WACCM).

"An asteroid collision is a very large perturbation — not something you would normally see when modeling future climate scenarios," Bardeen said. "So the model was not designed to handle this and, as we went along, we had to adjust the model so it could handle some of the event's impacts, such as warming of the stratosphere by over 200 degrees Celsius."

These improvements to WACCM could be useful for other types of studies, including modeling a "nuclear winter" scenario. Like global wildfires millions of years ago, the explosion of nuclear weapons could also inject large amounts of soot into the atmosphere, which could lead to a temporary global cooling.

"The amount of soot created by nuclear warfare would be much less than we saw during the K-Pg extinction," Bardeen said. "But the soot would still alter the climate in similar ways, cooling the surface and heating the upper atmosphere, with potentially devastating effects."

https://www2.ucar.edu/atmosnews/news/128593/dino-killing-asteroid-could-have-thrust-earth-two-years-darkness

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #116 dnia: Wrzesień 15, 2017, 12:07 »
Wg nowej teorii pas planetoid był kiedyś bardziej gesty, ale na skutek oddziaływań grawitacyjnych Jowisza spora część składu pasa została wyrzucona w dalsze okolice Układu Słonecznego , a nawet dalej.

Składniki odpowiadające bardziej swych składem chemicznych planetom wewnętrznym (zawierające krzemian) występuję bliżej planet skalistych, a te bliższe planetom gigantom są bogatsze w węgiel. Uważa się , że nadmiar materiału budulcowego Układu Słonecznego uformował pas asteroid.

The researchers note that asteroids closer to the rocky planets (called S-type asteroids) tend to contain silicate, similar to the inner planets. By contrast, asteroids in the belt closer to the gas giants (called C-type asteroids) tend to contain more carbon, making them more like the gas giants. This, the researchers note, suggests that the asteroids actually came from the planets as they were forming—excess material was essentially kicked away into the asteroid belt, where it remains today.

https://phys.org/news/2017-09-theory-asteroid-belt.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #117 dnia: Wrzesień 19, 2017, 11:30 »
Ancient Asteroid Generated the Hottest Temp Ever Recorded on Earth
By Nathaniel Scharping | September 14, 2017


(Credit: Vadim Sadovski/Shutterstock)

When an asteroid smashes into the Earth things get pretty toasty.

A 17 mile-wide crater in Canada was home to what scientists say is the hottest temperature ever recorded in Earth’s crustal rock, a whopping 4,300 degrees Fahrenheit. They didn’t just stick a thermometer in there, of course, the crater is some 36 million years old. Instead, researchers from Curtin University in Australia looked to the rocks.

Embedded in the crater walls were crystals of cubic zirconia, a mineral that forms only under temperatures of at least 4,300 F, indicating that the force of the impact caused the surrounding rock to get at least that hot, if not even more scorching. This is the first time scientists have ever looked for the crystals, the researchers say in a paper published in Earth and Planetary Science Letters, which offer a means of approximating the conditions of meteor impacts.

Meteors tend to vaporize most of the things they crash into, rocks included, so there’s little actually left over. Cubic zirconia — the same elements used to create artificial diamonds — survives in tiny fragments, however, acting as a kind of thermometer.

Though the heat would have only lasted briefly, the temperature was around half as hot as the surface of the sun, and far hotter than the inside of a steel forge.

The findings could help researchers better understand how the early Earth evolved. Meteor impacts were much more common in the early days of the solar system, and the planet would have seen thousands of similar blazing impacts. Their force would have played a role in shaping the composition of the crust and altered the mix of elements in the atmosphere, eventually setting the stage for life to appear. Studying the aftermath of the impacts lets us peer back to those formative millennia.

http://blogs.discovermagazine.com/d-brief/2017/09/14/ancient-asteroid-heat/#.WcDiKLJJbcc
https://phys.org/news/2017-09-meteorite-impact-highest-temperature-earth.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #118 dnia: Wrzesień 19, 2017, 19:12 »
Infografika z sondami badającymi asteroidy


Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #119 dnia: Wrzesień 20, 2017, 19:36 »
Europe urged to reconsider pullout from 'Armageddon' asteroid mission
September 20, 2017


A computer generated handout image released by the European Space Agency shows the impact of the DART (Double Asteroid Redirection Test) projectile on the binary asteroid system (65803) Didymos

Space scientists urged Europe Wednesday to rethink its withdrawal from a futuristic, international dry-run for an Armageddon-like mission to deflect a space rock on a calamitous collision course with Earth.

Dubbed AIDA (Asteroid Impact & Deflection Assessment), the test mission is crucial if we are to develop the capacity to protect our planet from incoming projectiles, they said.

"This is the kind of disaster that could be a tremendous catastrophe," Andrew Cheng from Johns Hopkins University's Applied Physics Laboratory told AFP at a European Planetary Science Congress in Riga.

He is the project scientist for the American part of the AIDA mission, named Double Asteroid Redirection Test (DART), which has entered Phase B—meaning it has been approved but still needs final confirmation.

DART will entail smashing a spacecraft into the tiny moon of a faraway asteroid dubbed Didymos to alter its trajectory—a scientific first.

Europe's contribution, to send a small craft close to the action to measure the crash and its impact, suffered a setback when space ministers rejected a 250-million-euro ($300-million) funding request last December.

The project was called AIM, for Asteroid Impact Mission.

Unlike most other natural hazards, an asteroid strike "is something that the world is able to defend. We can do something," stressed Cheng.

Larger than a bomb

But the methods must be tested and refined with real-life practice runs to prepare for "if we actually have to deflect an asteroid some day."

"We have not discovered any asteroid that is actually coming to Earth," said Cheng, but "we may still discover one" among the thousands of hazardous space rocks believed to be out there.

An asteroid that exploded in the atmosphere over Siberia in 2013 injured some 1,600 people.

Didymos's moon Didymoon, the target of the AIDA mission, falls in an even more dangerous size range.

It is about 160 metres (525 feet) wide, the size of an object that would hit Earth with the equivalent force of 400 megatonnes of TNT, "more than the largest hydrogen bomb," said Cheng.

At the meeting in the Latvian capital, European scientists proposed an altered, slightly cheaper alternative for AIM.

With a camera and miniaturised satellite, the new AIM will have a much reduced payload—minus a lander and radars to probe the moon's internal structure.

The new price tag? About 210 million euros, said Patrick Michel, the science lead for the European part of the project.
And of course there will be a delay.

"The main point of the mission was to measure the mass of the object, because this is how you really measure the deflection," said Michel.

In its new form, AIM could still do these crucial measurements even if NASA sticks to its own timeline and hits Didymoon in 2022.

"Two or three years (after impact), these things won't change," said Michel.

"Of course it's better... that we have the two at the same time. But we found something I think that still works and allows to relax the very tight schedule."

European Space Agency boss Jan Woerner told AFP "we will go forward with a new proposal" for the next ministerial meeting in 2019.

"It is important for humanity, as a species we have the means today to deflect an asteroid. We know it will happen, one day sooner or later. It's not a question of if, but when," he said by email.

"We have never tested asteroid deflection and there is no way we can test in (the) laboratory. We need to know if our models are correct, (whether) our simulations work as expected."

Scientists from both sides of the Atlantic urged European congress participants to sell the project to their national representatives.

"There are measurements that AIM can make that DART cannot," said Cheng.

"We all together have to convince the national delegations to spend some money for this mission," added ESA's Michael Kueppers.

https://phys.org/news/2017-09-europe-urged-reconsider-pullout-armageddon.html

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #119 dnia: Wrzesień 20, 2017, 19:36 »