Autor Wątek: Planetoidy i komety (zbiorczo)  (Przeczytany 171105 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #75 dnia: Październik 19, 2016, 00:05 »
Pierwszy bezpośredni dowód na uderzenie komety w Ziemię ok. 50 mln lat temu
17.10.2016

Mikroskopijnej wielkości szklane kuleczki to - zdaniem amerykańskich naukowców - pierwsze bezpośrednie dowody na to, że ponad 50 mln lat temu, w czasie paleoceńsko-eoceńskiego maksimum termicznego (PETM), w Ziemię uderzyła kometa.

Maksimum termiczne na przełomie epoki paleocenu i eocenu było najbardziej znaczącym i gwałtownym zaburzeniem klimatu w erze kenozoicznej (od ok. 66 mln lat temu do teraz). Jego przyczyny do dziś są przedmiotem sporów, a zarazem wielkiego zainteresowania wśród naukowców - bo dzięki zrozumieniu PETM bliżej można by zrozumieć wpływ globalnego ocieplenia, które odczuwamy dziś.

Wśród powodów rozpoczęcia PETM wymienia się katastrofalną działalność wulkanów, erupcje skał kimberlitowych czy właśnie uderzenie komety. Na przełomowe odkrycie potwierdzające tę ostatnią koncepcję napotkali naukowcy w czasie badań przekroju szelfu morskiego z czasów PETM na Nizinie Atlantyckiej na wschodnim wybrzeżu USA.

Produktem zderzenia z Ziemią jakiegoś ciała niebieskiego są niewielkie szklane kulki - przekonuje w publikacji w "Science" Morgan Schaller z Rutgers University, kierownik zespołu, który znalazł te niewielkie formy.

Szklane kulki, które są koronnym dowodem na uderzenie ciała niebieskiego w Ziemię, są bardzo małe - ich wielkość waha się od 65 do 500 mikrometrów, zatem są nawet wielokrotnie mniejsze nawet od grubości włosa ludzkiego. Powstały ze skał, stopionych pod wpływem bardzo wysokiej temperatury, towarzyszącej uderzeniu.

Zdaniem naukowca trudno jest jednak przesądzać, czy paleoceńsko-eoceńskie maksimum termiczne miało jakiś związek z uderzeniem. (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,411583,pierwszy-bezposredni-dowod-na-uderzenie-komety-w-ziemie-ok-50-mln-lat-temu.html
http://www.sciencemag.org/news/2016/10/comet-may-have-struck-earth-just-10-million-years-after-dinosaur-extinction

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #76 dnia: Październik 21, 2016, 20:34 »
Kiedy kometa zawiruje się na śmierć
19.10.2016

Komety, tak jak inne ciała w kosmosie, obracają się wokół własnych osi. Naukowcy przypuszczają, ze prędkość ich wirowania czasami jednak niebezpiecznie wzrasta, a wtedy kometa rozpada się na kawałki i umiera, zawirowując się na śmierć. Ten rodzaj samobójczej śmierci komet bada polski naukowiec, chcąc określić naturalny czas życia tych ciał. Swoje obserwacje prowadzi m.in. za pomocą Teleskopu Hubble'a.

Choć od momentu uformowania komety przebywają w bardzo niskich temperaturach na obrzeżach Układu Słonecznego, to od czasu do czasu pojawiają się w okolicach Słońca, dzięki czemu możemy je obserwować z Ziemi. Zwykłym śmiertelnikom kojarzą się przede wszystkim z warkoczem, który pozostawiają przemierzając niebo. Podobno towarzyszyły ważnym wydarzeniom w historii ludzkości. Dla naukowców są niezwykle cennym materiałem do badań.
 
"Przypuszcza się, że komety mogły dostarczyć wodę i związki organiczne na Ziemię wtedy, kiedy była ona jeszcze bardzo młoda. Nazywamy je kapsułami czasu, bo materia, z której się składają, w zasadzie nie zmieniła się od czasów, gdy uformowały się na samym początku istnienia Układu Słonecznego. Badania składu materii kometarnej mogą nam powiedzieć bardzo dużo o tym, jak wyglądał pierwotnie materiał, z którego powstało Słońce, Ziemia i inne planety" - mówi PAP dr Michał Drahus z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 
Polskiego badacza zainteresował jednak nieco inny aspekt życia komet. W ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki bada on naturalny czas życia tych obiektów i moment ich śmierci. "Chciałbym dowiedzieć się, w jaki sposób komety kończą swoje życie i jak długo mogą przetrwać" - tłumaczy.
 
Jeśli naukowcom udałoby się poznać czas życia komet, to - jak mówi dr Drahus - będzie można dokładniej ustalić m.in. pierwotną liczbę komet, które uformowały się u zarania Układu Słonecznego. Będzie też można lepiej określić np. częstotliwość ich zderzeń z „młodą Ziemią”, a przez to efektywność dostarczania wody i związków organicznych na naszą planetę.
 
Na kometę czyha wiele niebezpieczeństw, które zagrażają jej życiu. Może się np. rozpaść w wyniku zderzenia z innym ciałem niebieskim. Jednak jedną z najczęstszych przyczyn śmierci komet prawdopodobnie jest tzw. rozpad rotacyjny. "Następuje wtedy, kiedy ciało niebieskie wiruje wokół własnej osi tak szybko, że przez tę szybką rotację jest rozrywane na kawałki. Taki rozpad to śmierć komety, w dodatku śmierć samobójcza. Staramy się ustalić, czy właśnie w ten sposób komety najczęściej dobiegają kresu życia" - wyjaśnia badacz.
 
Największym zagrożeniem dla komet jest ich własna materia – ta sama, która tworzy spektakularne warkocze. Wypływając z jądra komety generuje siłę niczym silnik odrzutowy, który może śmiertelnie przyspieszyć rotację. Warunkiem jest jednak mały rozmiar komety, gdyż te bardziej masywne nie dają się łatwo rozkręcić.
 
"Od połowy XIX wieku znamy przykłady komet, a od kilku lat również planetoid, które rozpadają się dosłownie na naszych oczach. Głównym problemem w testowaniu hipotezy o śmierci w wyniku rozpadu rotacyjnego było jednak to, że dla żadnego z tych ciał nie znaliśmy tempa wirowania. Nie mieliśmy więc kluczowego elementu układanki" - mówi dr Drahus.
 
Zespół naukowców pod kierunkiem dra Drahusa przerwał ostatnio ten impas, wyznaczając po raz pierwszy tempo wirowania jednego z małych ciał Układu Słonecznego, które niedawno się rozpadło. Wiele wskazuje na to, że badany przez nich obiekt, o numerze P/2012 F5, nie jest kometą, ale planetoidą. "Z punktu widzenia naszych badań nie ma to jednak większego znaczenia" - mówi astronom. Okazało się, że tempo rotacji tego obiektu jest bardzo szybkie, bo jeden obrót wokół własnej osi zajmuje mu nieco ponad trzy godziny. Naukowcy zidentyfikowali też cztery mniejsze fragmenty, które się od niego oderwały. "Są to najmocniejsze jak dotąd przesłanki za rozpadem rotacyjnym, ale nie mogą być jeszcze uznane za stuprocentowy dowód" - zaznacza dr Drahus.
 
Swojego odkrycia i pomiaru tempa rotacji obiektu naukowcy dokonali, pracując na teleskopie Keck II na Hawajach - jednym z najlepszych teleskopów naziemnych. Jednak kolejne badania - zimą 2015/2016 - prowadzili już na jednym z najsłynniejszych narzędzi badawczych na świecie - Kosmicznym Teleskopie Hubble'a. "Teleskop Hubble'a jest najdoskonalszym i najdroższym teleskopem, stworzonym przez człowieka. Jego wartość jest porównywalna do wartości Wielkiego Zderzacza Hadronów" - zauważa badacz.
 
To jednak nie koniec ich pracy. Ponieważ pierwsze wyniki, które uzyskali Teleskopem Hubble’a, przerosły ich najśmielsze oczekiwania, NASA przydzieliła im dodatkowy czas na obserwacje, m.in. z puli, którą dysponuje dyrektor obserwatorium. "NASA przyznała nam także czas obserwacyjny ze zwykłej puli, za to od razu w dwóch kolejnych cyklach pracy Teleskopu Hubble’a, tj. w 2017 i 2018 roku, co zdarza się niezwykle rzadko. Zazwyczaj wybierane są programy do realizacji w najbliższym cyklu pracy teleskopu. Łącznie z czasem, który już wykorzystaliśmy, dostaliśmy 30 orbit na nasze badania. To bardzo dużo, szczególnie, że konkurencja na Teleskopie Hubble'a jest ogromna" - zauważa dr Drahus.
 
Jak podkreśla, NASA nigdy wcześniej nie przyznała cennego czasu obserwacyjnego Teleskopu Hubble’a na badania kierowane przez naukowca z Polski. Dzięki prowadzonym obserwacjom, w których uczestniczy również dr hab. Wacław Waniak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, polskim badaczom może uda się ostatecznie potwierdzić, czy rozpad P/2012 F5 był rotacyjny, czy jednak nie.
 
PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,411625,kiedy-kometa-zawiruje-sie-na-smierc.html
http://kosmonauta.net/2013/04/2013-04-14-p-2012-f5/

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #77 dnia: Październik 25, 2016, 00:47 »
Wybuchy jąder komet są najprawdopodobniej spowodowane przez lawiny powierzchniowe , a  nie przez wewnętrzne  wybuchy.

Avalanches, Not Internal Pressure, Cause Comet Nuclei Outbursts
Oct. 17, 2016
 
Tucson, Ariz. -- Outbursts of comet nuclei are likely caused by surface avalanches rather than geyser-like eruptions from within, research by Planetary Science Institute’s Jordan Steckloff shows.
 
Rapid asymmetric brightening events of comets have been observed for decades, and have long been thought to be the result of some sort of eruption of materials from deep within the interior of a comet, said Steckloff, a PSI Associate Research Scientist.

https://www.psi.edu/news/steckloffcomets

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 23371
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #78 dnia: Październik 25, 2016, 15:28 »
Ciekawa sprawa, ale czy takie powierzchniowe warstwy by już nie były odgazowane? Co wówczas mogłoby "napędzać" takie wybuchy?

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #78 dnia: Październik 25, 2016, 15:28 »

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #79 dnia: Październik 29, 2016, 10:49 »
Odkryto już 15 000 obiektów typu NEO.

Liczba skatalogowanych planetoid, które poruszając się po swojej orbicie zbliżają się do Ziemi zaczęła gwałtownie rosnąć odkąd osiągnęła poziom 10 000 zaledwie trzy lata temu. ...

„Tempo odkrywania planetoid znacznie wzrosło w ostatnich kilku latach, a zespoły rozsiane po całym świecie odkrywają średnio 30 nowych obiektów tygodniowo,” mówi Ettore Perozzi, menedżer NEO Coordination Centre w centrum ESA w Rzymie.

„Kilkadziesiąt lat temu 30 obiektów odkrywano w ciągu roku. Wyraźnie widać, że międzynarodowe wysiłki zaczynają przynosić wymierne skutki. Wierzymy, że udało się już odkryć 90% obiektów o rozmiarach powyżej 1000 metrów, jednak – nawet przy liczbie 15 000 – udało się dopiero odkryć ok. 10 % obiektów o rozmiarach powyżej 100 metrów i mniej niż 1% tych o rozmiarach min. 40 metrów.”

Źródło: http://www.pulskosmosu.pl/2016/10/27/15-000-glazow-i-wciaz-coraz-wiecej/
http://m.esa.int/Our_Activities/Operations/Space_Situational_Awareness/15_000_space_rocks_and_counting
http://phys.org/news/2016-10-near-earth.html

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #80 dnia: Grudzień 14, 2016, 10:40 »
30 czerwca będzie Międzynarodowym Dniem Planetoid
13.12.2016

Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło uchwałę o ustanowieniu dnia 30 czerwca Międzynarodowym Dniem Planetoid (ang. International Asteroid Day) - ogłosiło Biuro ONZ ds. Przestrzeni Kosmicznej (UNOOSA).

Decyzja została podjęta podczas 71. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, na której rozważano m.in. propozycję złożoną przez organizację zrzeszającą astronautów i kosmonautów Association of Space Explorers, popieraną przez Komitet Pokojowego Wykorzystania Przestrzeni Kosmicznej (COPUOS).
 
Międzynarodowy Dzień Planetoid ma zwiększyć świadomość społeczeństw dotyczącą zagrożenia potencjalnym upadkiem planetoidy w przyszłości. Dzień 30 czerwca został wybrany, ponieważ 30 czerwca 1908 roku miała miejsce tzw. katastrofa tunguska, czyli wybuch, który zniszczył 200 tys. hektarów tajgi (wśród różnych hipotez tłumaczących tę katastrofę, jedną z głównych jest wtargnięcie planetoidy w ziemską atmosferę). Gdyby katastrofa zdarzyła się w miejscu zaludnionym, mogłaby zniszczyć duże miasto.
 
3 grudnia 2014 r. Association of Space Explorers przyjęło deklarację, w której założono trzy cele: przy pomocy działań rządów, firm prywatnych, różnych organizacji, użycie dostępnych technologii do śledzenia tzw. planetoid bliskich Ziemi, które mogą stanowić potencjalne zagrożenie dla naszej planety; stukrotne przyspieszenie odkryć tego typu obiektów, tak aby można było odkrywać i śledzić 100 tysięcy planetoid rocznie; uznanie Dnia Planetoidy na forum międzynarodowym. Deklaracja została podpisana przez setki naukowców, biznesmenów i przedstawicieli rządów, a także przez 40 tysięcy osób. Dzięki uchwale ONZ, trzeci z celów został osiągnięty.
 
Pierwszy Dzień Planetoid został zorganizowany już 30 czerwca 2015 r. Rok później odbyło się już ponad 500 edukacyjnych wydarzeń w 72 krajach, w których wzięło udział ponad 150 tys. uczestników, a pokazy online oglądało aż milion ludzi.
 
Dyrektor Generalny ESA, Jan Woerner, powiedział, iż międzynarodowe uznanie pokazuje, że temat planetoid coraz bardziej staje się globalnym wyzwaniem.
 
Z kolei brytyjski astronauta Tim Peake złożył życzenia: „Wszystkiego najlepszego dla Dnia Planetoid. Mamy tylko jedną Ziemię, więc zróbmy wszystko, aby ją chronić.”
 
Informacje na temat Dnia Planetoidy można znaleźć na stronie internetowej http://asteroidday.org/ (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412364,30-czerwca-bedzie-miedzynarodowym-dniem-planetoid.html

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8614
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #81 dnia: Grudzień 14, 2016, 10:54 »
A kiedy ONZ ogłosi Międzynarodowy Dzień Marsa żeby przypominać o potrzebie badania tego globu?

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #82 dnia: Grudzień 14, 2016, 11:24 »
A czy ktoś nie pamięta o badaniu Marsa  ;)
Tutaj chodziło bardziej  o zauważenie zagrożeń  ze strony planetoid na  Ziemię.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8614
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #83 dnia: Grudzień 14, 2016, 12:08 »
Myślę że o tym zagrożeniu wspominają w mediach. Nawet w Objawieniu (Apokalipsie) Jana Apostoła jest mowa o gwieździe wpadąjacej do morza.   

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #84 dnia: Grudzień 19, 2016, 22:10 »
Ziemia bezbronna wobec zagrożeń z kosmosu
DZISIAJ, 19 GRUDNIA, 7:38

O kosmicznych zagrożeniach dla naszej planety mówił na spotkaniu Amerykańskiej Unii Geofizycznej dr Joseph Nuth z NASA. Naukowiec alarmował, że wobec potencjalnego uderzenia w Ziemię planetoidy lub komety jesteśmy w zasadzie bezbronni. Amerykańska agencja kosmiczna mogłaby jednakże podjąć działania prewencyjne, które w razie zagrożenia zwiększyłyby nasze szanse. (...)

Dr Nuth z NASA Goddard Space Flight Center tłumaczył w San Francisco, że przygotowanie od podstaw misji ratującej planetę przed zderzeniem musiałoby potrwać około pięciu lat. To stanowczo za długo. Naukowiec przekonywał, że po uzyskaniu aprobaty Kongresu NASA mogłaby zbudować rakietę do przechwytywania groźnych komet lub planetoid i trzymać ją stale w pogotowiu, dokonując okresowych testów. W takim wypadku pojazd kosmiczny mógłby wyruszyć w kierunku niepożądanego ciała niebieskiego już po 12 miesiącach od jego wykrycia. To istotnie zwiększałoby nasze szanse obrony np. przed wyjątkowo zdradliwymi, bo trudnymi do wypatrzenia, skałami kosmicznymi nadlatującymi od strony Słońca. W skład całego systemu planetarnej obrony powinna też wchodzić sonda obserwacyjna.

Dr Cathy Plesko z Los Alamos National Laboratory wskazuje dwa sposoby unieszkodliwienia bryły zmierzającej w kierunku Ziemi. Jedna droga to metoda „kuli armatniej”. Polega ona na uderzeniu w asteroidę z dużą prędkością, co w efekcie przyniesie zmianę jej trajektorii. Takie podejście ma być ogólnie dobre, jednak będzie wymagać długich i żmudnych obliczeń. Drugi sposób to posłużenie się wybuchem głowicy jądrowej dla zmiany trasy lotu ciała niebieskiego. To jednak niesie ryzyko rozczłonkowania skały na szereg małych elementów, które mogą dalej nieść zagrożenie dla Ziemi. Problematyczne jest także to, że nasza wiedza o budowie, strukturze i właściwościach wewnętrznych części komet czy planetoid jest wciąż niewystarczająca. (...)

Źródło: http://www.space24.pl/511407,ziemia-bezbronna-wobec-zagrozen-z-kosmosu
https://www.theguardian.com/science/2016/dec/13/space-asteroid-comet-nasa-rocket
https://www.theatlantic.com/science/archive/2016/12/comet-me-bro/510524/
http://science.gsfc.nasa.gov/sed/bio/joseph.a.nuth
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2017, 19:49 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #85 dnia: Grudzień 31, 2016, 18:03 »
Noworoczna kometa
31.12.2016

Przelatująca niedawno w pobliżu Ziemi kometa C/2016 U1 NEOWISE będzie w przyszłym tygodniu tak jasna, że da się ją w nocy dostrzec przez lornetkę – poinformowała amerykańska agencja kosmiczna NASA.

Choć dopiero teraz zaczyna być dobrze widoczna, C/2016 U1 NEOWISE już dawno minęła Ziemię w bezpiecznej odległości 106 milionów kilometrów. Miało to miejsce 13 grudnia.
 
Najlepsze warunki do obserwacji komety będą w pierwszym tygodniu stycznia na półkuli północnej. C/2016 U1 NEOWISE przejdzie przez konstelacje Wężownika do Ogona Węża i Strzelca, a najlepiej będzie widoczna na niebie o świcie 12 stopni od Słońca.
 
Astronomowie zapowiadają, że kometa C/2016 U1 NEOWISE osiągnie w tym tygodniu 10 magnitudo (jasność pozwalającą dostrzec ją przez lornetkę), natomiast 6 magnitudo (obserwacja gołym okiem) przypuszczalnie zostanie osiągnięte w połowie stycznia, gdy będzie najbliżej Słońca.
 
Magnitudo to liczba określająca jasność obiektu na nocnym niebie. Im niższa jego wartość, tym lepiej. Na przykład Wenus, gdy jest najjaśniejsza ma mniej więcej minus 4,4 magnitudo, a Księżyc w pełni ma minus 12,7.
 
Kometa osiągnie punkt najbliższy Słońcu 14 stycznia – znajdzie się wówczas wewnątrz orbity Merkurego. Trudno ją jednak będzie obserwować ze względu na bliskość Słońca. Później zacznie się oddalać od Słońca, dając pod koniec stycznia szansę na obserwacje amatorom z półkuli południowej.
 
Po raz pierwszy kometę zaobserwowano w październiku 2016 roku dzięki rejestrującemu obraz w podczerwieni teleskopowi kosmicznemu WISE (program NEOWISE). Już wtedy było wiadomo, że wędrujące ciało niebieskie ominie Ziemię w bezpiecznej odległości. Początkowa jasność komety sugerowała, że nie da się jej obserwować bez specjalistycznego sprzętu, z czasem jednak pojaśniała na tyle, że do 14 stycznia da się ją obserwować przez lornetkę - a być może także gołym okiem.
 
Komety są nieprzewidywalne, ponieważ składają się z lodu, pyłu i odłamków skalnych, a zbliżając się do Słońca nagrzewają się raptownie i zaczynają tracić materiał, tworząc efektowny warkocz. Zależnie od budowy konkretnej komety możliwe są nagłe zmiany jej jasności - może się stawać znacznie jaśniejsza lub ciemniejsza.
 
O C/2016 U1 NEOWISE naukowcy wciąż wiedzą niewiele, przypuszczają jednak, że jej obieg wokół Słońca może trwać miliony lat i niewykluczone, że wewnątrz Układu Słonecznego pojawia się po raz pierwszy. W każdym razie na pewno nie zobaczymy jej powtórnie za naszego życia. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412566,noworoczna-kometa.html
http://www.jpl.nasa.gov/news/news.php?feature=6712
http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=1069.msg100821#msg100821

An artist's rendition of 2016 WF9 as it passes Jupiter's orbit inbound toward the sun. Image credit: NASA/JPL-Caltech
« Ostatnia zmiana: Styczeń 11, 2017, 15:45 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #86 dnia: Styczeń 06, 2017, 23:06 »
60-lecie  umieszczenia pierwszego sztucznego satelity na orbicie  możemy świętować w spokoju :)

Asteroida o rozmiarach domu została odkryta 04 października 2012 przez obserwatorium Pan-STARRS na Hawajach. Tydzień później obiekt minął Ziemię w odległości 94.800 km. Teraz naukowcy starają się określić ponowną ścieżkę 2012 TC4 i ustalić, w jak dużej odległości przybliży się do Ziemi w październiku 2017 roku.

„Na podstawie aktualnych danych istnieje 0,00055 proc. prawdopodobieństwo, że asteroida zderzy się z Ziemią” – powiedział Györgyey-Ries. „Fakt, że MOID [minimalna odległość przecięcia orbit] to ok. 0,079 LD, prawdopodobieństwo ewentualnej kolizji istnieje” – dodaje.

„To szansa jedna na milion, że 2012 TC4 wejdzie w naszą atmosferę” – powiedział Detlef Koschny, kierownik projektu Obiektów Bliskich Ziemi (NEO). Naukowiec próbował ustalić wielkość obiektu na podstawie jasności, ale nie zna jego odbicia. „Szacując, że asteroida ma średnicę pomiędzy 10 a 40 m, bardzo prawdopodobne, że nie spłonie w ziemskiej atmosferze i utworzy krater o średnicy 10 m” – dodaje Koschny.


http://krolowa-superstar.blog.pl/2015/04/15/planetoida-2012-tc4-moze-uderzyc-w-ziemie-w-pazdzierniku-2017-roku/

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #87 dnia: Styczeń 07, 2017, 11:40 »
Asteroida może uderzyć w Ziemię. Energia jak eksplozja 500 megaton trotylu
Piotr Cieśliński 22 lutego 2013

Nowe rachunki dotyczące asteroidy Apophis przeprowadzili naukowcy z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA w Pasadenie. Ale ta odsłona końca świata czeka nas dopiero w 2068 r.

Apophis to nie ułomek - ma średnicę 325 m, a więc jest blisko 20 razy razy większy i kilka tysięcy razy cięższy niż kosmiczny bolid, który rozpadł się nad Czelabińskiem w ostatni piątek. Jego zderzenie z Ziemią wyglądałoby z pewnością dużo groźniej. NASA oszacowała, że energia zderzenia będzie równoważna eksplozji blisko 500 megaton trotylu, co przewyższa największe jądrowe ładunki, jakie kiedykolwiek udało się ludziom zdetonować w atmosferze i można co najwyżej porównać z potężnym wybuchem wulkanu Krakatau w Indonezji w 1883 roku (jedna z największych katastrof naturalnych w pisanej historii, szacuje się, że wybuch i fala tsunami zabiła wtedy ok. 40 tys. ludzi).

Apophis już raz nas wystraszył - w grudniu 2004 roku, kiedy został odkryty, pierwsze wyliczenia trajektorii jego lotu wskazywały, że uderzy w naszą planetę w 2029 roku.

Ale już kilka dni później znaleziono go na archiwalnych zdjęciach nieba i to pozwoliło dokładniej policzyć orbitę. Zderzenie w 2029 roku wykluczono, ale nie udało się z całą pewnością ustalić, co się będzie działo z asteroidą, kiedy minie się z Ziemią.

"Amargedon/Apophis"

Apophis bowiem w 2029 roku przeleci na tyle blisko (poniżej orbity satelitów komunikacyjnych), że siła ciążenia naszej planety nieco zmieni jego orbitę. Ale symulacje komputerowe nie dawały dokładnej odpowiedzi, do czego doprowadzi ta zmiana. Wciąż było ryzyko, choć niewielkie, że asteroida wyląduje na kursie kolizyjnym z Ziemią.

Wielu miało nadzieję, że kiedy Apophis w styczniu tego roku po raz kolejny pojawi się w pobliżu Ziemi (w bezpiecznej odległości ok. 14,5 mln km), w końcu uda się przeprowadzić lepsze obserwacje radarowe i na tyle dokładnie ustalić jego orbitę, by uzyskać pewność.

Ale teraz naukowcy z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA rozwiewają te nadzieje. W internecie właśnie opublikowali kolejną analizę, w której dowodzą, że tegoroczne obserwacje nie przyczynią się do tego, że teczkę z napisem "Amargedon/Apophis" będzie można odłożyć na zawsze do archiwum.

Wręcz przeciwnie - z rachunków wynika, że wciąż będą istniały takie scenariusze lotu asteroidy, w których w drugiej połowie XXI wieku dochodzi do katastrofy.

Najbardziej prawdopodobny z nich (2-3 szanse na milion) mówi w tej chwili o roku 2068.

"Dryf Jarkowskiego"

Co ciekawe, głównym czynnikiem niepewności w ustaleniu orbity asteroidy jest lekceważony do niedawna tzw. efekt Jarkowskiego, który przewidział ponad sto lat temu rosyjski inżynier polskiego pochodzenia, pionier awiacji Jan Jarkowski (1844-1902).

W encyklopediach astronomicznych jeszcze kilka lat temu próżno było szukać informacji o Jarkowskim. Odkrył on niegdyś, że na ciała kosmiczne może działać siła, która bierze się z ich nierównomiernego ogrzewania przez Słońce. Strona dzienna nagrzewa się i potem wolno oddaje ciepło, strona nocna zaś wyziębia się. Jarkowski domyślił się, że emisja ciepła może działać jak siła odrzutowa, a to, w którą stronę ona działa, zależy od kierunku rotacji asteroidy. Jest to siła bardzo niewielka, praktycznie nie liczy się w życiu dużych planetoid i planet, ale okazuje się, że dla obiektów o rozmiarze od kilku do kilkudziesięciu metrów jest bardzo istotna. Działając przez lata i dekady, może spychać je z ustalonych orbit. Po raz pierwszy taki "dryf Jarkowskiego" wykryto u asteroidy Golewka w 2003 roku.

To ten efekt wprowadza największą niepewność do obliczeń ruchu asteroidy Apophis, zwłaszcza że niezbyt dużo wiadomo o tym, jak ta asteroida wiruje. Niewiele wiemy też o własnościach cieplnych jej powierzchni.

Źródło: http://wyborcza.pl/1,75400,13442109,Asteroida_moze_uderzyc_w_Ziemie__Energia_jak_eksplozja.html

The future for Apophis on Friday, April 13 of 2029 includes an approach to Earth no closer than 29,470 km (18,300 miles, or 5.6 Earth radii from the center, or 4.6 Earth-radii from the surface) over the mid-Atlantic, appearing to the naked eye as a moderately bright point of light moving rapidly across the sky. Depending on its mechanical nature, it could experience shape or spin-state alteration due to tidal forces caused by Earth's gravity field.

http://neo.jpl.nasa.gov/apophis/
http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=298.msg49468#msg49468



Near Collision With Earth - 99942 Apophis Documentary - National TV

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8614
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #88 dnia: Styczeń 07, 2017, 11:57 »
Pytanie, czemu do tej pory nie wysłano do planetoidy Apophis żadnej sondy kosmicznej?  >:(

A poza tym myślę, że do 2050 roku powinniśmy dysponować technologią, która nawet tak duży kamień odsunie z trajektorii kolizyjnej z Ziemią. Tutaj przysłużyłyby się silniki NTR których w kosmosie nawet nie mieliśmy ani razu :-(
Jeśli nie wyprawa na Marsa to przynajmniej strach o własną pupę powinien być argumentem, który wymusi rozwój technologii NTR. Przecież suma niezbędna na ich opracowanie i wdrożenie do używalności będzie kosztować mniej niż lądowanie Apophis na Matce Ziemi  >:(

A może innym wyjściem, tańszym ale mniej pewnym jest pokrycie części lub całej planetoidy sreberkiem, żeby efekt Jarkowskiego pomógł Apophis ominięcie Ziemi.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 07, 2017, 12:07 wysłana przez ekoplaneta »

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 24980
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #89 dnia: Styczeń 09, 2017, 18:50 »
Sreberkiem ? Należałoby opanować specjalną technologię temu służącą.  Ale efekt końcowy byłby zauważalny po bardzo bardzo długim czasie, jak sądzę. I należałoby wiedzieć wcześniej z bardzo dużym wyprzedzeniem, że z bardzo wysokim prawdopodobieństwem  może dojść do takiego impaktu, który mógłby nieść ze sobą bardzo poważne konsekwencje.

Jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić, że sreberko mogłoby mieć większe znaczenie w przypadku np. 2-kilometrowego obiektu.
Poza tym wydaje mi się, że decydenci biorą pod uwagę niskie prawdopodobieństwo takiej kolizji w najbliższych latach. Na początek są  prowadzone prace nad badaniem orbit tych małych obiektów. Dopiero potem powinno się działać.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 02, 2017, 00:01 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #89 dnia: Styczeń 09, 2017, 18:50 »