Ariel zapomniany naturalny lodowo-wodny księżyc zielonego Urana potencjalnie mógł dawniej skrywać potencjalny dawny wodny ocean jeszcze głębszy niż się to do tej pory logicznie spodziewano.
Najnowsze przeprowadzone badania sugerują że pod zewnętrzną wodno-lodową skorupą zapomnianego Ariela jednego z czterech największych gabarytowo zapomnianych naturalnych księżyców zielonego Urana - prawdopodobnie mógł kiedyś istnieć dawny/przeszły podpowierzchniowy ocean ciekłej wody o jego szacowanej głębokości dochodzącej nawet do 170 kilometrów.
Odkrycie które właśnie zostało oficjalnie opublikowane w prestiżowym periodyku naukowym Icarus rzuca nowe światło na geologiczną historię zapomnianego Ariela i wzmacnia hipotezę że w zapomnianym/peryferyjnym systemie zielonego Urana mogą obecnie potencjalnie wciąż tam istnieć tzw. globy oceaniczne.
Zapomniany Ariel jest drugim co do bliskości i jednocześnie jest on najjaśniejszym naturalnym księżycem zielonego Urana.
Jego średnica równikowa wynosi równo 1159 kilometrów.
Chociaż jest on stosunkowo niewielki swoją średnicą równikową w porównaniu z wieloma innymi naturalnymi księżycami tego Układu Słonecznego to mimo to prezentuje on jedną z najbardziej złożonych chemicznie wodno-lodowych powierzchni jakie udało się naukowcom/badaczom dotąd zaobserwować.
Obok pradawnych kraterów można tam wciąż obecnie dostrzec gładkie lodowo-wodne równiny które prawdopodobnie powstały w wyniku egzotycznych chemicznych procesów kriowulkanicznych.
Lodowy krajobraz zapomnianego Ariela przecinają także lodowo-wodne uskoki, lodowe grzbiety oraz rozległe lodowe rowy tektoniczne powstałe w wyniku stopniowego zapadania się jego zewnętrznej wodno-lodowej skorupy.
Taka duża różnorodność geologiczna jednoznacznie wskazuje że w głębokim wnętrzu wodno-lodowego zapomnianego Ariela musiały kiedyś zachodzić niezwykle dynamiczne procesy chemiczno-fizyczne i geologiczne.
To właśnie ta dramatyczna lodowo-wodna powierzchnia Ariela zainspirowała ten zespół naukowców do poszukiwania możliwych-potencjalnych przyczyn tego intrygującego badaczy stanu rzeczy.
Badacze w tym również Caleb Strom z Uniwersytetu Dakoty Północnej i Alex Patthoff z Planetary Science Institute, skupili się na roli mimośrodu Arielowej orbity - czyli jej odchylenia od obecnie idealnie kołowego kształtu.
Nawet jej stosunkowo niewielkie odchylenia mogą w konsekwencji wywoływać potężne naprężenia pływowe gdy ten lodowo-wodny naturalny zapomniany księżyc w trakcie swojej orbity wokół-uranowej bezustannie zbliża się do swojej macierzystej zielonej planety i od niej stale oddala.
To właśnie te stałe siły pływowe mogą obecnie wciąż bezustannie stale rozrywać zewnętrzną wodno-lodową skorupę zapomnianego Ariela i w geologicznej konsekwencji łatwo prowadzić do powstawania zarówno lodowych rozpadlin i lodowych wypiętrzeń.
Gęstość tego księżyca urana wynosi 1,52 gram/cm3 co sugeruje że chemicznie składa się on z mniej więcej równych proporcji lodu wodnego i dodatkowego drugiego nieznanego gęstszego składnika niebędącego lodem wodnym.
Obecność lodu wodnego potwierdzają stare dawne historyczne obserwacje spektroskopowe w niewidocznej podczerwieni które ujawniły zwykły krystaliczny lód wodny na powierzchni tego naturalnego księżyca zielonego urana który jest porowaty i dlatego przekazuje on niewiele ciepła słonecznego do swoich głębszych warstw leżących poniżej.
Biorąc pod uwagę jego rozmiar, skład chemiczny jego skał i lodu wodnego i możliwą obecność soli lub amoniaku NH3 w roztworze w celu obniżenia temperatury zamarzania wody, wnętrze Ariela można rozróżnić na centralne skaliste jądro które jest jednolicie otoczone zewnętrznym wodno-lodowym płaszczem.
W takim przypadku promień arielowego jądra (372 km) wynosi około 64% promienia tego Księżyca, a jego masa wynosi około 56% masy tego Księżyca a te jego parametry podyktowane są składem chemicznym tego Księżyca.
Ciśnienie w centrum lodowego Ariela wynosi około 0,3 GPa (3 kbar).
Obecny stan arielowego płaszcza wodno-lodowego wciąż jest nieznany.
Obecnie uważa się że obecne istnienie pod jego zewnętrzną lodowo-wodną skorupą podpowierzchniowego oceanu ciekłej wody jest możliwe chociaż inne niezależnie przeprowadzone badanie z 2006 roku sugeruje że samo wewnętrzne ogrzewanie radiogeniczne jednak nie wystarczyłoby żeby takowy ocean ciekłej wody kiedykolwiek w nim powstał.
Dalsze przeprowadzone badania naukowe niespodziewanie wykazały że w przypadku czterech największych gabarytowo naturalnych księżyców zielonego Urana możliwy jest obecnie ich obecny potencjalny aktywny podpowierzchniowy ocean ciekłej wody.






Żeby odpowiednio dobrze zbadać geologiczną przeszłość zapomnianego Ariela naukowcy najpierw zmapowali jego największe struktury powierzchniowe a następnie wykorzystali oni swoje modele komputerowe do komputerowej symulacji jego naprężeń pływowych.
Wyniki te jednoznacznie pokazały że wokół-uranowa orbita tego lodowo-wodnego naturalnego zapomnianego księżyca urana musiała być dawniej znacznie bardziej eliptyczna niż jest ona obecnie - jej mimośród dawniej sięgał wartości 0,04 czyli aż 40 razy więcej niż dziś.
Chociaż taka arielowa orbita pozornie wciąż wyglądałaby na orbitę niemal łudząco kolistą to mimo to wywoływałaby ona aż cztery razy silniejsze deformacje niż te które obecnie stale rozrywają sławną lodowo-wodną powierzchnię Europy sławnego lodowo-wodnego naturalnego księżyca Jowisza.
Same siły pływowe nie tłumaczą jednak wyraźnie widocznych na zewnętrznej lodowo-wodnej powierzchni zapomnianego Ariela deformacji.
Modele te jednoznacznie wskazują na to że konieczne byłoby istnienie potencjalnego podpowierzchniowego oceanu ciekłej wody pod jego zewnętrzną lodowo-wodną skorupą który ułatwiał jej pękanie.
Zdaniem badaczy możliwe byłyby dwa scenariusze: albo bardzo cienka warstwa zewnętrznego lodu wodnego nad rozległym podpowierzchniowym oceanem ciekłej wody albo mniejszy objętościowo ocean ciekłej wody który jest jednocześnie stale połączony z bardziej wydłużoną orbitą.
W obu tych dwóch osobnych przypadkach wspólnym mianownikiem pozostaje konieczność istnienia w geologicznej przeszłości zapomnianego Ariela jego dawnego/przeszłego głębokiego morza podlodowego.
Odkrycie to jest częścią znacznie większego projektu badawczego badającego historię geologiczną i chemiczną tych czterech naturalnych wodno-lodowych zapomnianych księżyców Urana.
Wcześniej ten sam zespół badaczy-naukowców detalicznie analizował również proporcjonalnie najmniejszą swoją średnicą równikową piątą wewnętrzną Mirandę i uzyskał on podobne rezultaty.
To sugeruje badaczom że w dalekim peryferyjnym ciemnym zapomnianym układzie zielonego Urana mogą obecnie istnieć przynajmniej dwa naturalne księżyce które w swojej geologicznej przeszłości a być może nawet i dziś wciąż potencjalnie skrywają wciaż niepotwierdzone/potencjalne oceany ciekłej wody głęboko w swoich wodno-lodowych wnętrzach.
Sfrustrowani naukowcy-badacze uczciwie przyznają się jednak że wiele z ich dobrych-naukowych pytań wciąż pozostaje bez satysfakcjonującej odpowiedzi.
Nie wiadomo dokładnie kiedy taki potencjalny podpowierzchniowy ocean ciekłej wody mógł istnieć ani czy wciąż on obecnie przetrwał w jakiejkolwiek obecnej formie.
Dodatkową poważną trudnością jest frustrujący wszystkich słusznie tym sfrustrowanych badaczy/naukowców, smutny
i gorzko dołujący ich wszystkich gorzki fakt że dotychczas sondowo pobieżnie sfotografowano tylko jedynie same południowe półkule zarówno lodowego Ariela i lodowej Mirandy.
W czasie ówczesnego przelotu Voyagera 2 dnia 24 stycznia 1986 roku południowa półkula Ariela (podobnie jak wszystkich czterech pozostałych lodowo-wodnych naturalnych księżyców zielonego urana) była wówczas skierowana w stronę Słońca więc niestety nie można było wówczas fotograficznie i detalicznie zbadać jego drugiej wciąż nieznanej północnej ciemnej arielowej półkuli.
Wyniki tych wielu przeprowadzonych dotychczas badań pozwalają badaczom przewidywać co mogłoby nieznanego i ciekawego czekać badaczy we wciąż dotąd nieznanych i we wciąż dotąd niesfotografowanych tajemniczych/niezbadanych regionach m.in. potencjalne nowe systemy lodowych uskoków i lodowych grzbietów.
Dlatego zdaniem wszystkich słusznie tym sfrustrowanych i wciąż zniecierpliwionych badaczy/naukowców kluczowe jest wysłanie tam kolejnej dodatkowej badawczej sondy która po raz pierwszy w dotychczasowej historii badawczej sondowej eksploracji kosmosu dokładnie/detalicznie zbadałaby i szczegółowo sfotografowała ciekawy system zielonego Urana bezpośrednio z jego wokół-uranowej orbity.
Dopiero wtedy uda się wciąż zniecierpliwionym badaczom/naukowcom jednoznacznie stwierdzić czy wciąż niezbadany lodowo-wodny zapomniany Ariel wciąż obecnie skrywa w swoim lodowym środku potencjalny wciąż niepotwierdzony podpowierzchniowy ocean ciekłej wody i czy może on być wogóle zaliczany do atrakcyjnego grona potencjalnych światów oceanicznych które budzą uzasadnioną nadzieję badaczy na potencjalne znalezienie odpowiednich warunków potencjalnie sprzyjających potencjalnemu obcemu życiu poza Ziemią.
https://www.pulskosmosu.pl/2025/09/ariel-ksiezyc-urana-z-glebokim-oceanem/