W skrócie:
- dwa stopnie, pierwszy patrząc na renderki pewnie hybrydowy (ew. ciekłopędny), drugi patrząc na rendreki pewnie ciekłopędny pressure-fed;
- drugi potencjalnie będzie można odpalić dwa razy;
- separacja rakiety od nosiciela na wysokości około 15 km;
- wspomniane 225 kg na niską orbitę okołoziemską o niewielkiej inklinacji;
- 100 kg na orbitę bardziej użyteczną - SSO;
- cena poniżej 10M$
Skontrastować to można z inną, de facto także papierową rakietą, lecz w sporo mniejszym stopniu - Falconem 1e: 1010 kg na niską orbitę o niewielkiej inklinacji za 10.9 M$.
WK2 jako platforma startowa to przede wszystkim możliwość operowania z lotnisk i brak ogromnej infrastruktury naziemnej,
Nie tak szybko.
Małe rakiety wcale nie wymagają ogromnej infrastruktury naziemnej, to raz. Dwa, operowanie z samolotu nie uwalnia automatycznie nikogo od problemiku zwanego "range" (ostatnio mieliśmy nawet tego przykład, Stargazer nie leciał an atol Kwajalein bo tam ładnie). To problem w pewnym sensie bardziej biurokratyczny niż techniczny, dzisiaj przy GPSach, konstelacjach typu Iridium i zaawansowanej elektronice dałoby się zbudować całkowicie autonomiczną rakietę niepotrzebującą radarów, bezpośredniej komunikacji z ziemią i innych sprzętów tego typu, tylko jaka agencja pozwoli na rozwalanie się tym po pustyniach, morzach i oceanach jakiejś prywatnej firmie (no i jeszcze potencjalne problemy wynikające z braku bezpośredniej telemetrii i namierzania w kontekście znalezienia przyczyny ew. niepowodzenia). W dodatku np. taka NASA lubi mieć swoje zachcianki, i po iluśset stronach makulatury rzeczy robią się bardziej skomplikowane i droższe niż teoretycznie mogłyby być. Ciekawe jak zostanie to (miejmy nadzieję) rozwiązane, i czy (a jeśli tak, to o ile) różnić się będzie minimalna cena dla podmiotów komercyjnych i dla takiej NASA, przy spełnieniu jej wymagań.
PS. A mnie ciekawi bardziej to:
Additional information will be provided in the LauncherOne Payload Users Guide, coming soon. "