NASA przedstawiła
strategię dotyczącą wykorzystania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej do celów komercyjnych przez amerykańskie firmy.
W ramach tej strategii NASA planuje umożliwić dwie kolejne krótkie misje prywatnych (w sensie „nie-rządowych”) astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną, które mają się odbyć w 2026 i 2027.
NASA poinformowała jednocześnie o aktualizacji wymagań, która została wprowadzona od czasu ostatniego przetargu na misje prywatne.
Wymagania tej mają dotyczyć dowódców misji prywatnych i dotyczą odpowiedniego doświadczenia i aktualności tego doświadczenia.
Dowódcami mają być byli astronauci „rządowi”. Muszą znać sposób działania amerykańskiego segmentu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Muszą mieć długotrwały (co najmniej 30 dniowy) staż w załodze Stacji. I nie mogą mieć dłuższej niż pięcioletnia przerwy pomiędzy tą pracą na Stacji lub przynajmniej we naziemnej obsłudze a rozpoczęciem szkolenia do misji prywatnej. NASA dopuszcza ewentualne zwolnienie z tego ostatniego wymogu, jeśli zostanie przedstawiony plan zapoznania się (oczywiście przed startem) z aktualnymi warunkami funkcjonowania amerykańskiego segmentu Stacji.
NASA pozostawia sobie także możliwość dopuszczenia byłych lub obecnych astronautów innych agencji kosmicznych: kanadyjskich, europejskich lub japońskich do funkcji „zastępczego” dowódcy misji prywatnej. Także muszą mieć odpowiednie doświadczenie pracy na Stacji. Dodane jest do tego zastrzeżenie, że taki „zastępczy” dowódca misji miały być proponowany jako uzupełnienie amerykańskiego (byłego rządowego) dowódcy misji. I zaraz łagodzi to zastrzeżenie, że ten „zastępczy” dowódca może być wyznaczony na dowódcę misji prywatnej, jeżeli nie wpłynie to negatywnie na zdolność podmiotu przeprowadzającego misje prywatną na przygotowanie tej misji.
I jeszcze bardziej komplikuje – dopuszcza zmiany w tych wymogach dla dowódców misji prywatnych, ale nie zapewnia, że zawsze się na nie zgodzi.
Co jest w tym najistotniejsze: NASA dopuszcza po jednej misji prywatnej rocznie. To wpisuje się w dotychczasową praktykę – dotychczasowe cztery misje Axiom też odbywają się po jednej rocznie.
Ale dla obserwatorów (entuzjastów) załogowych lotów kosmicznych to jednak MAŁO.
Takie ograniczenie dostępności musi powodować konkurencję. Kto może zatem „wygrać” prawo do przeprowadzenia takich misji prywatnych?
Czy może to być dotychczasowa firma organizująca misje prywatne - Axiom Space? Ma już przecież doświadczenie w organizowaniu takich misji.
Z jednej strony mamy informacje z zeszłego roku, że Axiom ma problemy finansowe, między innymi z tego powodu, że godził się przeprowadzać swoje dotychczasowe misje załogowe ze stratą, chcąc budować dobre relacje z NASA – liczy przecież na rządowe pieniądze w ramach kontraktu na komercyjną stację na LEO.
Z drugiej strony wiemy, że Axiom w 2023 (czyli w czasie działania jeszcze z dużym rozmachem) podpisał memorandum z agencją kosmiczną Zjednoczonego Królestwa (Wielkiej Brytanii itd.) na przeprowadzenie „w pełni brytyjskiej” misji kosmicznej.
Podobnie postąpił czeski rząd we wrześniu 2024 – tez podpisał memorandum chcąc budować podstawę do lotu Aleša Svobody – czeskiego astronauty rezerwowego w ESA.
Ale oprócz Axioma swoje ambicje ujawnia firma Vast. W grudniu 2024 Vast zawarł porozumienie ze SpaceX na przeprowadzenie dwóch (jak informowano właśnie piątej i szóstej) misji prywatnych na Międzynarodową Stację Kosmiczną.
I co jest najciekawsze (w wątku o PRZYSZŁYCH ZAŁOGACH) – można pospekulować, kto może tymi misjami dowodzić?Axiom ma doświadczonych dowódców takich misji (Mike Lopez-Alegria i Peggy Whitson).
Oprócz nich zatrudnia też innych byłych astronautów NASA, ale oni nie spełniają obecnie narzuconych warunków: Charles Bolden poleciał w kosmos w swój ostatni raz w 1994 i oczywiście nigdy nie był pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, Brent Jett poleciał w swój ostatni lot w 2000 i nawet wchodził na Stację, ale nie jako członek długotrwałej załogi.
Szansę za to ma Koichi Wakata, który pracował na pokładzie Stacji trzykrotnie – ostatni raz w 2022/2023.
Natomiast żeby spełnić warunek „w pełni brytyjskiej” misji, to Axiom musiałby teraz zatrudnić Tima Peake’a. Jest on jedynym Brytyjczykiem, który był członkiem załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Ale trzeba by było uzyskać zgodę NASA na złagodzenie warunków – Peake skończył swoją pracę na Stacji w 2016, w ESA w 2022.
Zatrudnieniem dwóch byłych astronautów szczyci się też firma Vast.
Pewne szanse na spełnienie (po modyfikacji) wymogów ma Andrew Feustel, który pracował na Stacji w 2018, a NASA odszedł w 2023.
Trudniejsza jest sytuacja Garretta Reismana, który pracował w długotrwałej załodze Stacji w 2008, a z NASA odszedł w 2011.
Pozostaje czekać i obserwować przygotowania do realizacji tych prywatnych misji kosmicznych.NewMan