Ależ kawał historii! Czy te rakiety mają coś z oryginałów? Są tak odmalowane, że wyglądają jak makiety. Natomiast wyrzutnie robią nawet na zdjęciach ogromne wrażenie!
Poza tym pomarańczowym zbiornikiem i rakietami bocznymi, które są atrapą, reszta to prawdziwe rakiety, choć ilość farby na nich jest pewnie większa niż grubość "skóry".
Dla mnie największym przeżyciem było zbliżenie się do flame trench - miejsca w którym w momencie startu temperatury i ciśnienia były niesamowite - widać to było po cegłach.