Geniu wyczynia rzeczy coraz bardziej niemożliwe. Kto by się spodziewał, że ten - za przeproszeniem - fruwający wypierdek - jest tak świetnie przemyślaną, skonstruowaną i wytrzymałą na warunki marsjańskie maszynką. Mnie najbardziej w jego konstrukcji zdumiewa wytrzymałość niewielkiej w końcu baterii. W duchu tej niebywale udanej misji ciężko nie móc się doczekać Dragonfly czy zapowiadanej w przyszłości misji wyraźnie większego helikoptera marsjańskiego.