Na tym właśnie polegają pionierskie misje, przetrzeć szlak dla tych bardziej zaawansowanych. To samo było w 1997 roku z Sojourner'em, tam zresztą testowano nie tylko ten miniłazik, jak sobie to małe ustrojstwo poradzi w marsjańskim środowisku, testowano również - wydawałoby się - szaloną metodę lądowania. Obecnie technologia i zrobotyzowane badania Układu Słonecznego są już na takim etapie, że naukowcy i inżynierowie nie obawiają się wysłać latający próbnik na Tytana czy rozpocząć (wreszcie) prace nad misją MSR.