Dla mnie są trzy duże zaskoczenia:
1. największe chyba jest takie, że SpaceX w ogóle wystartował w konkursie, bo zdaje się, że trzymali to w tajemnicy,
2. NASA uwierzyła Muskowi, że w 2024 Starship będzie w stanie nie tylko polecieć, ale do tego z ludźmi, wylądować na Księżycu i wrócić,
3. odpadł projekt Boeinga - ciekawe, w jakim stopniu wpłynęły na to ostatnie porażki firmy.
Z tym, że NASA ma jeszcze czas na weryfikację tych rozstrzygnięć, bo ostateczny zwycięzca, który zgarnie kontrakt na lądownik, zostanie wyłoniony później. Jeśli wysokość finansowania może być jakimś wyznacznikiem zaufania ze strony NASA, to największe ma Blue Origin, a najmniejsze SpaceX. Ale kwoty te mogą po prostu wynikać z wnioskowanych sum - SpaceX zawsze nisko wyceniał swoje koszty.
Ale Boeing i tak jest w pewnym sensie zwycięzcą, bo lądownik Dynetics ma startować na Vulcanie. Blue Moon też, ale tu pierwszą opcją jest oczywiście New Glenn (a dlaczego nie na OmegA?, za słaba?).
