Ostatnio trochę eksperymentowałem z prostym aparatem Olympus PEN EPL9 (z wymienną optyką), tzn. czy da się go wykorzystać do focenia gwiazd. Robiąc 8 lutego (po 18:31) zdjęcia fragmentu gwiazdozbioru Kasjopei przez przypadek utrwaliłem na matrycy aparatu niewidoczny gołym okiem (w warunkach miejskich) przelot sztucznego satelity. Analizując później przy pomocy wtyczki: satelity do programu Stellarium (wirtualne planetarium) w oparciu o bazę TLE satelitów z CelesTrak okazało się, że jest to jeden z wielu śmieci, jakie powstały po zestrzeleniu przez Chińczyków swojego satelity Fengyun 1C (w trakcie testu Chińskiej rakiety antysatelitarnej). Ot taki przypadek mi się przytrafił z tą fotką, biorąc pod uwagę fakt, że fota zrobiona tym obiektywem obejmuje obszar ok. 14 x 17 stopni kątowych - poniżej przedstawiam dla zainteresowanych (pierwszy załącznik to zrzut ze Stellarium).
Aparat: Olympus PEN EPL9, mocowanie "sztywne": statyw z montażem azymutalnym.
Obiektyw: manualny (z czasów PRL-u

) HELIOS-44M-4 58mm/F2 (odpowiednik: 116mm dla FF) z adapterem M42-M4/3 - fotki z niego pozostawiają wiele do życzenia, ale na razie nie mem nic "jaśniejszego"!
Czas naświetlania: 4 sek, przesłona: 2.8, ISO: 320
Zdjęcie robione w trudnych warunkach miejskich (świecące nieopodal latarnie), na dodatek Księżyc w pełni! W celu pokazania słabo widocznego śladu po śmieciu satelitarnym, "światła" podciągnąłem w programie Olympus Workspace. Na zdjęciu widać gwiazdy do ok. 10 mag.
Na czwartym zrzucie foto z symulacji 3D (źródło:
CelesTrak - Fengyun 1C DEB) wszystkich śmieci po satelicie Fengyun 1C. Jak widać trooochę tego jest!
