Hmm, powiem szczerze ekoplaneto że nie mam pomysłu o co może Ci chodzić
Ja podszedłem do tematu z ewolucyjnego punktu widzenia bo biologiem jestem i na tym się znam

Jedyne co przychodzi mi do głowy to zaburzenie składu atmosfery związane ze zmienną ilością dwutlenku węgla.
Jak każdy wie CO2 jest gazem cieplarnianym, im większa jego zawartość w atmosferze tym wyższa średnia temperatura.
Dwutlenku węgla było wtedy w atmosferze dosyć dużo ale m.in. erozja krzemianów znacznie przyśpiesza jego wiązanie w glebie, na dodatek w glebie żyły już wtedy organizmy prokariotyczne zdolne do przeprowadzania fotosyntezy co sprawiło że sprawność efektu cieplarnianego na Ziemi drastycznie spadła i planeta znacznie się oziębiła.
To oczywiście dotyczy doprowadzenia do globalnego zlodowacenia, rozerwanie pokrywy lodowej to już inna i bardziej skomplikowana sprawa

Naprowadź mnie na odpowiedni trop a dalej już dojdę sam

Jest bardzo dużo spraw które można poruszyć a propos rozwoju pierwszych organizmów wielokomórkowych, np. ''Fauna ediakarańska''
