Autor Wątek: Blog Wayne Hale  (Przeczytany 7469 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24229
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Blog Wayne Hale
« dnia: Sierpnia 01, 2010, 00:46 »
Za kilka godzin Wayne Hale odejdzie ze swojego stanowiska z NASA.
Jeden z najbardziej znanych inżynierów, szerzej znany od kilku lat (głównie za swoje działania w trakcie STS-107 oraz cierpliwe wyjaśnianie zasad działania poszczególnych elementów promu na nasa tv w latach 2005-2006) od 1 sierpnia 2010 nie będzie już pracownikiem tej agencji kosmicznej.

Warto zajrzeć na jego blog:
http://blogs.nasa.gov/cm/newui/blog/viewpostlist.jsp?blogname=waynehalesblog
...sporo tam jest informacji o programie wahadłowców!

Co nieco o Wayne napisałem w tym oto artykule:
http://www.kosmonauta.net/index.php/Ludzie/Osobistosci/2010-07-08-hale.html

Wayne Hale to przykład, że misje kosmiczne to nie tylko ci, co siedzą na czubku rakiety i lecą na orbitę. To też tysiące różnych inżynierów dbających o każdy szczegół - zarówno na Ziemi, jak i w trakcie trwania misji.

*W USA w tej chwili jest jeszcze 31 lipca. ;)

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24229
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpnia 15, 2010, 23:42 »
Książka o promach kosmicznych (zasługuje na oddzielny wątek!), którą współtworzył Wayne Hale, jest już do zamówienia:
http://shopnasa.com/store/product/6604/-Wings-In-Orbit-Hard-Cover/

40 usd za miękką oprawę... Hmm...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24229
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #2 dnia: Września 26, 2010, 17:19 »
Pojawił się nowy blog Wayne Hale:

http://waynehale.wordpress.com/

Polecam pierwszy wpis - o Constellation.

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #3 dnia: Września 27, 2010, 00:41 »
Dobry wpis, sporo nieznanych mi wcześniej niuansów historycznych.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #3 dnia: Września 27, 2010, 00:41 »

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24229
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #4 dnia: Października 13, 2010, 00:46 »
Na blogu Wayne pojawiły się nowe, naprawdę bardzo kąśliwe wpisy. Jeden jest o Flexible Path, która w opinii Wayne powiela problem Constellation - znów nie ma funduszy.

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #5 dnia: Listopada 28, 2010, 02:51 »
Mała burza ponoć była po przedostatnim wpisie Wayne'a. W ostatnim artykule na kosmo więcej na ten temat..

Quo vadis programie komercyjny?


Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #6 dnia: Marca 13, 2011, 00:30 »
Ciekawy wpis odnośnie misji STS-53 i lądowania wahadłowca, na drodze któremu wyrosła sporej wielkości chmura, czego nie mogli wyjaśnić meteorolodzy. Opowiadanie w sam raz na lekturę przed spaniem :).

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24229
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #7 dnia: Marca 13, 2011, 17:36 »
Pojawił się kolejny wpis - tym razem dotyczący wyników z programu "Crater" oraz uszkodzeń promu Columbia w trakcie misji STS-107.

http://waynehale.wordpress.com/2011/03/12/a-not-so-simple-truth/

Wpis kończy się zdaniem:
“You Are Not As Smart As You Think You Are”
...który można zadedykować wielu znanym nam osobom... :)

Offline Radek68

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2740
  • "Jutro to dziś, tyle że jutro" Sławomir Mrożek
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #8 dnia: Marca 13, 2011, 18:17 »
Ciekawy wpis odnośnie misji STS-53 i lądowania wahadłowca, na drodze któremu wyrosła sporej wielkości chmura, czego nie mogli wyjaśnić meteorolodzy. Opowiadanie w sam raz na lekturę przed spaniem :).

Hmm, jakby to napisać... no to jest długi tekst po angielsku, a nie po polsku, czy rosyjsku, więc nie każdy od razu wszystko (przed zaśnięciem) łyknie. Jakbyś mógł przybliżyć cóż tam jest napisane...  :)
The Dark Side of the Moon

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #9 dnia: Marca 13, 2011, 19:13 »
Ciekawy wpis odnośnie misji STS-53 i lądowania wahadłowca, na drodze któremu wyrosła sporej wielkości chmura, czego nie mogli wyjaśnić meteorolodzy. Opowiadanie w sam raz na lekturę przed spaniem :).

Hmm, jakby to napisać... no to jest długi tekst po angielsku, a nie po polsku, czy rosyjsku, więc nie każdy od razu wszystko (przed zaśnięciem) łyknie. Jakbyś mógł przybliżyć cóż tam jest napisane...  :)

Z chęcią bym przetłumaczył, ale jak zwykle wszystko rozbija się o czas :) Skrótowo napisałem o co chodzi (przygoda podczas lądowania wahadłowca), a sprawdzałeś pod google translate?

Offline Radek68

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2740
  • "Jutro to dziś, tyle że jutro" Sławomir Mrożek
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #10 dnia: Marca 13, 2011, 19:50 »
Ciekawy wpis odnośnie misji STS-53 i lądowania wahadłowca, na drodze któremu wyrosła sporej wielkości chmura, czego nie mogli wyjaśnić meteorolodzy. Opowiadanie w sam raz na lekturę przed spaniem :).

Hmm, jakby to napisać... no to jest długi tekst po angielsku, a nie po polsku, czy rosyjsku, więc nie każdy od razu wszystko (przed zaśnięciem) łyknie. Jakbyś mógł przybliżyć cóż tam jest napisane...  :)
Z chęcią bym przetłumaczył, ale jak zwykle wszystko rozbija się o czas :) Skrótowo napisałem o co chodzi (przygoda podczas lądowania wahadłowca), a sprawdzałeś pod google translate?

Nie, no nie jest tak źle, ja większość rozumiem, ale wyobrażam sobie ludzi zupełnie nie znających języka. A google translate bardziej mnie rozbawia niż tłumaczy ;)
No nic, jak nie ma czasu to rozumiem.

The Dark Side of the Moon

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #11 dnia: Kwietnia 19, 2012, 02:06 »
Małe odświeżenie. W czasie dniu transportu promu Discovery z Florydy do Waszyngtonu Wayne Hale krótko zaanonsował, że teraz - gdy wahadłowiec jest już prawie bezpieczny w Smithsonian - może powiedzieć jak blisko było do utraty tej maszyny w 2005 roku. Wpis pojawił się już na blogu i możemy tam przeczytać kolejną niesamowitą historię, właściwie to przerażającą...

Hale opisuje w tym wpisie historię Return to Flight Discovery, skupiając się na dwóch (spośród trzech - tak, uznając kolejny lot Discovery w 2006 roku także z RTF) powrotach tych maszyn do służby.

Radek pisał w wątku o transporcie Discovery:

Oww, ależ Hale przywalił! Nie mogę się doczekać przeczytania pełnej informacji:

@WayneHale

"Now that Discovery is safely delivered to the Smithsonian, I think I am free to write up how we almost lost her in 2005. Blog post soon."

Być może chodziło o wznowienie lotów po staracie Columbii? Ale ze zdania powyżej wynika, że nie...
Czy zatem o coś czego nie wiemy?!

Podczas startu STS-114 - jedynej misji, jaką wykonał Discovery w 2005 roku - 5 sekund po separacji SRB od zbiornika ET oderwał się spory kawałek pianki (o wielkości ok. 80 cm x 35 cm) o masie ok. 0,5 tej, która spowodowała katastrofę Columbii. Ale było to już w dość rzadkiej atmosferze, kawałek nie uderzył w prom i raczej nie stanowił zagrożenia.
Wcześniej - ok. minutę po starcie - od samego promu oderwał się kawałek osłony termicznej z klapy przedniego podwozia, czyli miejsca, które przy wchodzeniu w atmosferę ulega bardzo dużemu nagrzaniu. Ale był to mały kawałek - niecałe 4 cm. To też raczej nie zagrażało misji.
Natomiast dwie i pół minuty po starcie kawałek pianki izolacyjnej ET uderzył w prawe skrzydło orbitera.
Na podstawie masy piany i prędkości względem orbitera NASA oszacowała, że uderzenie miało 1/10 siły potrzebnej do uszkodzenia skrzydła. Z resztą późniejsze oględziny niczego złego na skrzydle nie znalazły.

Więc?
Też jestem ciekaw.

I generalnie tak - chodziło o ten duży kawałek pianki. To zdarzenie nie powinno mieć miejsca. W zasadzie można stwierdzić, że po katastrofie Columbii, a następnie 2,5 roku testów, analiz oraz dochodzenia przyczyn zajścia katastrofy, NASA tak naprawdę nie zrozumiała czemu do niej doszło. Mimo to pozwolono wystartować Discovery, uznając że wdrożone rozwiązania okażą się wystarczające aby zapobiec podobnym tragicznym wydarzeniom jak to w 2003 roku. Wdrożonymi rozwiązaniami były np: zbudowane ramię OBSS do prześwietlenia powłoki termicznej maszyny na orbicie, specjalne narzędzia oraz zapasowe płytki do instalacji w razie konieczności przeprowadzenia prac naprawczych. Ponadto rozpisano procedury związane z zatrzymaniem załogi promu kosmicznego na Stacji ISS, gdyby ten odniósł tak wielkie szkody, iż powrót na Ziemię nie byłby możliwy. W końcu stwierdzono także, iż to błędy w technice nakładania pianki izolacyjnej na zbiornik przez ludzi w zakładzie Michoud były jedną z przyczyn zajścia katastrofy Columbii. Pracownicy z Michoud żyli przez 3 lata ze świadomością, że to pośrednio także przez ich niedoskonałą pracę doszło do śmierci 7 astronautów.

Historia Wayne'a opowiada o tym jak dostał telefon, w momencie powrotu do domu (do dziecka które w tym samym dniu ucierpiało w wypadku drogowym), z informacją, iż analizy nagrań wykazały oddzielenie dużego fragmentu pianki ze zbiornika. Pomimo lat pracy nad zrozumieniem problemu sytuacja powtórzyła się, i prawdopodobnie była analogiczna do tej, która wydarzyła się z Columbią podczas startu. W momencie czytania tekstu czuć dosłownie emocje autora. Cały wysiłek poszedł na marne, a niebawem trzeba będzie przekazać załodze Discovery, innym menedżerom NASA oraz milionom ludzi, iż doszło do podobnej sytuacji, w jakiej utracono niecałe 3 lata wcześniej Columbię...

Ostatecznie badania za pomocą OBSS - tak jak pisał Radek - wykazały brak uszkodzeń powłoki. Była to chwila ulgi. Wtedy też zaczęto ponownie szukać przyczyn oddzielenia fragmentu pianki. Jeśli dobrze zrozumiałem tekst to doszukano się odpowiedzi na pytania w zasadzie dzięki szczęściu i "pomocy samego Boga". Po raz pierwszy w historii NASA wysłała jeden z przygotowywanych zbiorników ET z powrotem do zakładów produkcyjnych w poszukiwaniu odpowiedzi na inny problem (problem z sensorami ECO w czasie próbnego tankowania). Po miesiącu Hale został wezwany do Nowego Orleanu - pokazano mu zdjęcia rentgenowskie z prześwietlonego zbiornika i ujawnione mikro pęknięcia, które to okazały się kolejnym czynnikiem powodującym odrywanie się pianki izolacyjnej - to był ten właściwy powód utraty Columbii. A było to już po zakończeniu misji RTF Discovery. Mikro pęknięcia powstawały na skutek oddziaływania cykli termicznych (w czasie tankowania/wytankowywania paliwa) na kilka warstw pianki. Później - z tego co pamiętam - ograniczono ilość warstw.

Hale niedługo potem oficjalnie przeprosił ludzi pracujących w Michoud.

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #12 dnia: Kwietnia 19, 2012, 02:15 »
I tutaj mały smaczek. Spacer w wykonaniu S. Robinsona właśnie w czasie misji STS-114 (RTF Discovery). Astronauta uzupełniał wtedy przestrzenie pomiędzy płytkami specjalną substancją, o ile pamiętam (nie groźna to była usterka, nie był to brak płytek).


Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Blog Wayne Hale
« Odpowiedź #12 dnia: Kwietnia 19, 2012, 02:15 »