Nie twórzcie miejskich legend

. Wszystkie firmy oraz instytucje tak mają, że po powstaniu zatrudniają bardzo młodą kadrę - tak było w NASA i jest w SpaceX. Potem załoga nabiera doświadczenia i starzeje się, ale też następuje stopniowa wymiana pracowników, częściej jednak następuje to falami. Ale średnia wieku w tego typu jednostkach od ok. dwudziestu kilku lat zmierza do ustabilizowania się na ok. 45-50.
Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale tak jest. Boeinga czy Lockheeda też na początku tworzyli młodzi ludzie, którzy za wszelką cenę chcieli pokazać światu co potrafią. Potem bierze górę doświadczenie i gorzej jeśli rutyna. Za dwadzieścia lat SpaceX będzie solidną firmą z solidnymi prezesami i wygadaną, doświadczoną kadrą. Ale pojawi się też ktoś inny, kto będzie chciał zdobyć świat (czy nawet wszechświat). Osobowość czy koncepcja Muska mają w tym względzie niewiele do gadania.