No więc wszystko jasne, >10 km do granicy strefy chronionej, to całkowicie niemożliwe z broni strzeleckiej.
A więc, (ciągnąc nasze gdybanie dalej) albo ów ewentualny ktoś, wszedł na teren z bronią, (dalekodystansowy strzał z łodzi raczej wkluczam, z resztą tamten obszar też jest pewnie objęty zakazem żeglugi) albo użyto drona, przy czym wcale nie musiał by to być jak pisze Florydziak "wyspecjalizowany dron wojskowy" cywile też potrafią

ot choćby coś takiego zmajstrować:
W sumie dla SpaceX to chyba znacznie lepiej by było jak by się jednak okazało że przyczyna wybuchu jest, nazwijmy to "całkowicie zewnętrzna". Marketingowo, finansowo i prestiżowo.