Dobrze, ale rosjanom tez nic by nie dalo sabotowanie. To byloby najprostsze, gosc z wiertarka robi dziure w jednym sojuznie,
a potem przez przypadek psuje system odlaczania bocznej rakiety ... Tylko, ze opuszczenie ISS spowodowaloby
przesuniecie calej kasy na cos innego, nie tylko u amerykanow. Rozwoj "komercji"? Nie przesadzajmy, jeszcze dlugie lata
bedzie to raczej alternatywa. Zanim uzyskamy tu wiarygodnosc i pewnosc dzialania, mina lata ...
Zakaladajace jednak, ze sabotaz sie udaje to wtedy widzimy realna dzialania innych partnerow ISS.
Europa przesuwa kase na dzialania w oparciu o chinczykow i ich stacje, a takze swoje zaplecze rakietowe,
japonia robi swoje - maja od groma gotowych projektow ktore prosza sie o kase ... Co sie dzieje? Mielibysmy
wytlumienie dziala na ISS a pozniej oczywiscie jej kasacje. Co pozniej pozostanie rosjanom? Granie z chinczykami
w dosc malo znaczacej roli ... nawet nie maja jak tam cos do nich wyslac na ta chinska stacje. Koniec ambicji
ksiezycowych, niewazne, ze jak na razie papierowych, ale przy okazji jakies misje w strone Ksiezyca mogly poleciec.
Loty transportowe - aktualnie nie sa nikomu potrzebne, jest nadmiar rakiet a satelity dzialaja za dobrze i za dlugo;-)
Z powazaniem
Adam Przybyla