Mści się chyba bezsensowna przerwa w programie załogowym po wycofaniu STS. Kadry, który coś potrafiły, są na emeryturze lub u świętego Piotra, a ciągłości nie zapewniono.
Druga rzecz - poprawcie mnie jeśli się mylę, ale czy przyjęta przez NASA i jej wykonawców metoda gwarantuje, że raz rozwiązany problem nie powtórzy się 1:1 w przyszłości?
O Alienie Musku można dużo niemiłych rzeczy napisać, ale jego itreracje+modyfikacje wydają się działać lepiej.