Adam, nie ma co się obrażać na wszystkich wokół, po prostu analizując loty kosmiczne trzeba być większym realistą i przy okazji zdecydowanie mniejszym hurraoptymistą z tak wyraźnie zarysowanym jak u Ciebie apogeum samozadowolenia z pochłoniętej wiedzy bazującej na dość - było nie było i delikatnie ujmując - nienajnowszych danych. Apollo miał miejsce dawno, dawno temu, w tej galaktyce i astronautom co prawda nie wyrosła "trzecia ręka", ale nie przebywali oni w "nieosłoniętej" przestrzeni kosmicznej pół roku jak Kelly czy inni, w dobie przygotowań do długoterminowych lotów cis-lunar i ewentualnie dalej tak naprawdę trzeba być maksymalnie ostrożnym i maksymalnie zabezpieczonym przed zgubnym wpływem środowiska kosmicznego. Promieniowanie słoneczne, promieniowanie kosmiczne (galaktyczne itp. niespodzianki). Budowanie pod powierzchnią Marsa, Księżyca czy instalowanie habitatów w naturalnych jaskiniach na powierzchni tych ciał niebieskich jeszcze długo nie będzie możliwe, pierwsze stacje to będą solidne puszki wylegujące się w pełnym słońcu., dokładnie tak jak przedstawiają to kilogramy, tworzonych na potęgę radosnych renderków. Tak naprawdę będziemy mogli powrócić do dyskusji jak człowiek na dłużej zadomowi się np. na orbicie księżycowej (a być może też na jego powierzchni) i regularnie będzie tam prowadzić nieustanne pomiary w tej materii. Wtedy w kwestii promieniowania, a właściwie jego oddziaływania na zdrowie załogantów będziemy mogli się wypowiedzieć i być pewni, że uzyskane przez załogantów stacji dane są wystarczające do wydania ostatecznego wyroku. A wiadomo już od dawna, że kosmos to wrogie środowisko, nie ma co na siłę umniejszać zagrożenia stamtąd płynącego.