CoB - tym razem napisałeś o bardziej sensownie, za co po - dyskusji ze stationem - dziękuję.
To jasne, że astronauci będą mogli spacerować po powierzchni Marsa - pytaniem pozostaje, jak DŁUGO.
Około roku - półtora. Dlaczego? Bo na tyle opiewają plany różnych misji "minimalnych". Moim zdaniem rozważanie czegokolwiek dalej nie nosi znamion realności, a także jakaś baza czy cuś to IMO kwestia kolejnego stulecia co najmniej. Dodatkowo, nie możemy powiedzieć co będzie potrafiła medycyna za 100+ lat.
Porównanie do Hiroshimy nie było bezcelowe, 60% poszkodowanych osób otrzymało dawkę mniejszą niż 100 mSv i to także mogło na nich wpłynąć.
Nawet tak ujęte porównanie ma duże wady, ci ludzie otrzymali tą dawkę w krótkim okresie czasu, mogli mieć kontakt z opadem i wchłonąć substancje promieniotwórcze (a wtedy działa to zupełnie inaczej), mogli być w słabej kondycji fizycznej (wojna), itd. Ale:
- wpływ niskiej dawki promieniowania na organizmy żywe jest jeszcze niezbadany, to wciąż niezapisana księga medycyny i biofizyki;
I z tym się całkowicie zgadzam. Między innymi dlatego, że:
Muszę napisać, że lobby przemysłu energetyki jądrowej publikuje swoje raporty i papiery, z których wynika, że ekspozycja na niskie poziomy promieniowania nie jest szkodliwa. Pojawiają się także artykuły, że niewielkie dawki promieniowania są lepsze dla organizmu niż ich zupełny brak.
A także w drugą stronę - "zieloni" (w przenośni) publikują raporty zupełnie odwrotne, czasem strasząc setkami tysięcy wirtualnych zgonów. Chyba jednym z podstawowych błędów tutaj jest stosowanie prostej interpolacji na bazie m. in. wyników z Hiroszimy. Brano statystyki z krótkiej ekspozycji na stosunkowo duże i zwyczajnie duże dawki po czym stosowano je do dawek podobnego rzędu co promieniowania naturalnego uzyskanych na przestrzeni lat, co prowadziło do kuriozalnych wyników. Bo przecież dla X.YZ Sv wchłanianego przez 50 lat śmiertelność będzie zupełnie inna niż dla X.YZ SV wchłanianego przez 2 godziny. A że niektórym to nie przeszkadzało straszyć przy okazji różnych awarii... Albo papiery na temat zubożonego uranu (kwestie pocisków ppanc) totalnie ignorujące jego wredne zachowanie jako metalu ciężkiego.
- niskie dawki promieniowania wywołują raka i inne choroby związane z promieniowaniem jonizującym.
Tak. Nawet w "huraoptymistycznym" artykule do którego linkowałem mowa było o ok. 1% prawdopodobieństwie
śmierci z powodu raka dla ekspozycji 0.88 Sv trwającej 30 miesięcy. Papier do którego linkowałeś mówi o jednym
zachorowaniu na raka bądź białaczkę na 100
krótkich (pojedynczych) ekspozycji przy dawce 0.1 Sv. Pi razy drzwi - chyba jedno nie pada tak daleko od drugiego.
Osobiście nie wiem kto ma rację, ale uważam, że powinniśmy zachować ostrożność jeśli chodzi o loty na Marsa.
Oczywiście. Tylko mówimy tu o wpakowaniu ludzi na gigantyczną stertę materiałów wybuchowych i wysłaniu ich miliony kilometrów stąd na inną planetę. To kwestia bilansu ryzyka. Mamy ludzi robiących na ziemi różne niebezpieczne i zwyczajnie głupie rzeczy. Może ten X% więcej szans na śmierć i ryzyko Y% innych powikłań to wcale nie tak dużo dla kogoś kto leci na Marsa... Ja bym się bardziej martwił o systemy podtrzymywania życia i takie tam. Gdzieś był mniej więcej taki tekst:
- Nie mam pieniędzy
- Weź pożyczkę
- Nie będę miał jak spłacić przecież
- No to kup czołg
- I dalej nie będę miał jak spłacić, bank mnie zabije
- Co się bankiem martwisz, przecież będziesz miał czołg!
Analogicznie - byłeś na Marsie! Będziesz się śmiercią martwił?
