Niemniej jakieś podsumowanie telekonferencji na NSF się pojawiło i wiele wskazuje na to, że Starliner wróci bez załogi (ale nadal nie ma decyzji):
From the Media Teleconference today:
...
• No decision has been made about Starliner crew return yet (expected mid August) but the plan would be to fly with 2 Astronauts and bring spacesuits up for Butch and Sunni, foam inserts for their seats and ballast for weight distribution.
• Then return in February 2025 as a normal crew rotation with 4 astronauts.
• Mentioned there would be training required in the advent of a 2 man crew.
• Starliner needs to undock first before Crew-9, to free up the docking port.
• Crew-9 will have a week overlap with Crew-8 for handover before it departs.
• NASA not ready to announce which 2 crew members would be removed if the option is taken.
Dziękuję
Astropl-u za podanie tych informacji, bo choć mówią, że nie podjęto jeszcze żadnych decyzji w sprawie powrotu Starlinera a w szczególności załogi Starlinera, to według mnie wreszcie pojawiają się informacje poważniej (niż do tej pory) traktujące opinie publiczną.
Wreszcie przestano oszukiwać, że wszystko jest w porządku i ze załoga Starlinera może niby wrócić w każdej chwili, a opóźnianie powrotu niby to wynika z konieczności odczekania do jakiejś tam czerwcowej EVA, albo przeprowadzenia kolejnych ciekawych badań i kompleksowego przetestowania nowego statku kosmicznego.
Moim zdaniem, jest to przygotowanie opinii publicznej na to, że zostaną podjęte radykalne decyzje co do losów Starlinera i amerykańskiej części załogi Stacji, czyli że Dragon Crew-9 wystartuje w składzie dwuosobowym, żeby mieć dwa wolne miejsca dla Butcha i Sunity.
Tu dygresja: niepoważne były wszystkie amatorskie pomysły o powrocie załogantów Starlinera jako piątej osoby w kolejnych Dragonach. Nie da się tak po prostu przełożyć (w sensie - bezpiecznie przymocować, czyli zaimprowizować teraz na orbicie mocowania, które miałoby wytrzymać przeciążenia występujące przy powrocie Dragona z orbity) Starlinerowego fotela astronauty do Dragona i nie da się podłączyć Starlinerowego skafandra astronauty do systemu podtrzymywania życia Dragona.
Pamiętam, że teoretycznie Dragon był projektowany jako statek nawet siedmioosobowy, ale ostatecznie skonstruowano go w wersji czteroosobowej, żeby zapewnić możliwość przewożenia (na orbitę i na Ziemię) ładunku, co jest koniecznym warunkiem prowadzonych na Stacji badań naukowych.
Zatem, możliwość bezpiecznego powrotu Butcha i Sunity wymaga startu z dwoma wolnymi miejscami i ze skafandrami dostosowanymi do lotu Dragonem.
„
Direct handover” czyli bezpośrednia zmiana załogi między Crew-8 a Crew-9 wymaga wcześniejszego zwolnienia jednego portu do cumowania, czyli automatycznego odcumowania Starlinera, choć jak słyszymy i czytamy to też może nie być bezproblemowe. Ponoć te problemy mogą wynikać z braku oprogramowania do lotu autonomicznego, którego to oprogramowania nie przewidziano dla statku, który miał testowany przez załogę.
Oczywiście można sobie wyobrazić „
indirect handover”, czyli najpierw wraca Dragon Crew-8, a do zwolnionego miejsca przycumuje następnie Dragon Crew-9.
No ale przecież kiedyś w końcu Starlinera trzeba tak czy inaczej odcumować.
Nie podano, kto miałby stanowić załogę Dragona Crew-9 w tej dwuosobowej koncepcji sprowadzenia na Ziemię załogantów Starlinera.
No bo to chyba zależy od porozumienia (niestety) z Rosjanami.
Jeżeli ma być utrzymana proporcja: trzech kosmonautów w segmencie rosyjskim i czworo astronautów w USOS, to
- ALBO Gorbunow leci jako (niech będzie, że jako pilot) Dragonem Crew-9 a Pettit leci Sojuzem MS-26,
- ALBO Gorbunow przesiada się do Sojuza MS-26 „wypraszając” Pettita, a Dragonem leci dwójka Amerykanów.
To oczywiście musi być zdecydowane odpowiednio wcześnie przed 11 września, czyli terminem startu Sojuza.
Ale wyobrażam sobie, że inne opcje też mogą być „w grze”.
NewMan