Wydaje się, że czasu mieli aż za wiele, by wszystko chodziło - na ile to możliwe w tej materii - perfekcyjnie. Nie wiem, czy po wykonaniu kontraktu sześciu misji transportowych do ISS ktoś skorzysta z oferty Boeinga. Np. do planowanych nowych stacji kosmicznych, czy orbitalnych hoteli. Prędzej "Calypso" i ta druga kapsuła trafią do muzeum.
Szkoda załogowego mini-promu Sierry... Niby nadal w planach, ale...