Jeśli chcemy spojrzeć na rzecz ogólniej, w perspektywie dalszej niż loty Axiom i Vast na ISS, to chyba nie jest tak źle. Oczywiście to będzie sprawa strategicznej decyzji Boeinga, ale perspektywy dla Starlinera moim zdaniem są.
Po pierwsze, Boeing razem z Blue Origin i Sierra buduje stację Orbital Reef. Z oczywistych powodów nie będą korzystać z Dragona, chyba że nie będzie wyjścia. W każdym razie stację mają obsługiwać Starliner i Dream Chaser. Załogowy DC-200 jest zapowiadany na 2026 r., ale jeszcze nie zabrali się roboty, więc trzeba doliczyć z 5 lat. Pozostaje Starliner. Nawet jeśli będzie droższy od Dragona, to pieniądze i tak pozostaną w kieszeni Boeinga, a też nie wydaje się, by Bezos (Blue Origin) był chętny kupować u swojego największego rywala, nawet jeśli byłoby taniej.
Po drugie, NASA będzie jednym z głównych klientów orbitalnych taksówek, a NASA bardzo naciska na redundancję. Wiadomo, że to kosztuje, ale z wiadomych względów NASA ma krytyczne znaczenie dla USA. Ponadto wojsko też ma zamiar montować w końcu swoją stację załogową - tu będzie podobna sytuacja. Więc dadzą rynek Starlinerowi.