Co tam się odpala ze "stóp" po przyziemieniu? Czyżby jakieś pirotechniczne kotwy, które przebijają pokład i przytwierdzają rakietę na sztywno do barki?
Niebyłym zdziwiony, biorąc pod uwagę, że relatywnie do wysokości rakiety stopy te sięgają dużo bliżej niż w przypadku Falcona i zapewne zapewniają dużo słabsza stabilność i odporność na przechyły.