Moją intencją nie było policzenie, jak wyglądałyby koszty dostarczenie kg zaopatrzenia na ISS, gdyby wszystkie systemy transportu otrzymały identyczne warunki, tzn. taki sam czas, liczbę misji itd. Bo tego chyba nikt nie jest w stanie choćby oszacować. Natomiast chciałem policzyć, ile NASA (lub jej partner taki jak ESA czy JAXA) wydał/wydaje na wykorzystanie do tego celu któregoś z systemów. Wiemy ile NASA wydała na STS (z uwzględnieniem inflacji), ile na COTS itd. I to porównanie wychodzi jak wychodzi.
Dzielisz wieloletni budżet programu przez liczbę lotów i wychodzi ci jakaś liczba (900 M$ lub, jak chce
Space.com - 1.5 G$ za lot). To jest cały czas abstrakcyjna żonglerka liczbami, która nie ma żadnego przełożenia na faktyczne koszty, jakie należałoby ponieść w przypadku przedłużenia programu STS. Po pierwsze kosztów poniesionych w przeszłości nie da się obciąć (to, co zostało wydane kiedyś, jest stracone i nie ma wpływu na koszt kontynuacji). Po drugie, nie da się zorganizować pojedynczego lotu STS za 1.5 G$ raz na na jakiś czas (np. raz do roku). Po trzecie, nie da się skumulować ładunków (żywności np.) i w jednym locie zaopatrzyć ISS na kilka kolejnych lat (tzn. trzeba by kontynuować program przez te parę lat, w których zaopatrywać mają prywaciarze).
Wniosek z tego taki, że w przypadku STS trzeba by było utrzymywać na chodzie całą infrastrukturę programu przez kolejne kilka lat, a to koszt rzędu 4-5 G$ rocznie. Czyli w przeciągu trzech lat, kiedy Dragon będzie zaopatrywał stację, na utrzymanie programu STS należałoby wydać do 15 G$, czyli wielokrotnie więcej, niż za inicjatywę prywatną. Pewnie, mielibyśmy sporo pustej przestrzeni w ładowni szatla (oraz możliwość zorganizowania dodatkowych lotów za relatywnie małe pieniądze), co można by próbować wykorzystać do obniżenia kosztów dostarczania zapasów do ISS, ale to oznacza po prostu wydanie jeszcze większych pieniędzy na dodatkowe ładunki (naukowe, wojskowe itp), które STS miałby przewozić. Co więcej, praktyka pokazała, że STS rzadko latał z pełną ładownią, więc byłoby bardzo dziwne, gdyby nagle to się dramatycznie zmieniło.
Biorąc to wszystko pod uwagę, nawet ESA, która wydaje na każdy nowy ATV bodajże 600 M$ bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów, jest wzorem oszczędności.