@ Adam Przybyła.
Jonowce? Takie jak jakiś ponad tysiąc Starlinków, na które Musk się nie załapał... a nie czekaj

Dworzec, jest pełniusieńki i wciąż przybywają tacy chcą swoje miejsce w choćby na dachu wagonu.
Choć fakt, większość oferuje dorożki, przez co zostaną im same ochłapy, w trzeciej klasie, ale taki jest już los spóźnialskich.
A co do Bezosa. Cóż Bezos już sprzedał ULA silniki, już zapłacił wpisowe do koalicji, która nieomal na pewno zbuduje lądownik księżycowy, zaprasza wyleszczonych przez Muska starych graczy i leśnych dziadków z NASA do swojego wagonu restauracyjnego, konsekwentnie budując swoją pozycję. I jak na właściciela największej firmy logistycznej świata przystało, zaczyna właśnie od... logistyki. To co zbudował na Florydzie, ma równie wielki rozmach co Boca Chica,
https://www.reddit.com/r/BlueOrigin/comments/gkioce/blue_origins_orbital_launch_system_ols/tylko, że się tym zwyczajnie nie chwali bo i po co?
A ponieważ jak już wspomniałem, ma gdzieś tratujący się na dworcu motłoch, tak jak internetową lożę szyderców, zatem nie twetuje co piec minut, nie nadskakuje internetowym celebrytom. Rpbi swoje.
A i jeszcze Europa - w końcu by wypadało coś o niej powiedzieć w poświęcony, jej wątku. Właśnie Europa, która była przez długi czas liderem komercyjnego wynoszenia satelitów, oberwała najbardziej. Musi stać teraz razem z resztą w kolejce do kasy, z nadzieją, że chociaż do wagonu drugiej klasy uda się jej dostać.
@ Marek. B.
Bo rewolucja nie jest czymś co się dokonuje z dnia na dzień. Rewolucja, to nie flagi na Księżycu, czy wielkie startujące rakiety z dzielnymi ludźmi w skafandrach. Rewolucja to wystrzelenie w ciągu jednego roku tysiąca satelitów by zrealizować największe, komercyjne przedsięwzięcie w dziejach astronautyki. To właśnie jest rewolucja.