Najprostsze ze wszystkich stwierdzeń jakie mogło paść odnośnie pytania (od reportera) - co dalej, oczywiście po zakończeniu programu STS? Ano mamy się czego uczyć. Na Stacji ISS znajduje się duża liczba sprzętu podtrzymującego życie, zarówno amerykańskiego jak i rosyjskiego, a osoby które choć trochę orientują się w bieżących sprawach związanych z przyczółkiem ludzi na orbicie wiedzą, iż wciąż nie działa on perfekcyjnie. W kolejnych misjach dowożone były/są części zapasowe. Filtry się zapychają, coś się rozregulowuje, a to wszystko dlatego, iż mechanizmy te pracują w warunkach nieważkości. Pamiętam, że na przykład aparatura do odzysku wody z moczu astronautów zapychała się z uwagi na większą ilość wapnia, które produkowały organizmy załogi. To wszystko musi zostać przetestowane i doprowadzone do stanu bliskiego niezawodności abyśmy mogli spokojnie zacząć wybierać się gdzieś dalej. To tylko jedno z zastosowań Stacji ISS...