Hmm - nie jestem pewien, czy istnieje jakakolwiek procedura zabraniająca planowania lotu z zakończeniem w gospodzie u Edwarda, gdzie pas jest dłuższy, a pogoda najczęściej znacznie lepsza. Pierwsze misje wahadłowców właśnie tam były kierowane.
Edit - argument Sokolego Oka moim zdaniem jest bardzo ważny!
Natomiast co do tankowania - moim zdaniem przy okazji dokonują kolejnego testu. Nie jestem pewien, ale w 2007 lub 2008 roku mieliśmy start promu przy takiej prognozie pogody.