IMHO nie ma sensu się o to kłócić w sytuacji gdy nie wiemy czy test nie skończy się na wyrzutni lub tuż po jej opuszczeniu.
Dlatego "Integrated Flight Test" to chyba najtrafniejsze określenie, jakim się SpaceX posługuje. Bo że test - to jasne. Że zintegrowany B7 i S24 - to jasne. I że w locie - no miejmy nadzieję, że też

I to takim półtoragodzinnym!