Pytanie, jak to by się sprawdzało na zewnątrz. Wprawdzie pięknie to wygląda wewnątrz budynku, ale te modele są małe, problemem może być udźwig, długotrwałość lotu i zdolność do wykonywania tych ewolucji w skrajnych warunkach atmosferycznych typu niska temperatura i silny wiatr na kilku tysiącach metrów (taki Afganistan). Co nam po małym, zwrotnym zwiadowcy rozbitym o ścianę po paru sekundach lotu. Wojsko stawia przed sprzętem jednak dość wysokie wymagania, jednocześnie po powiększeniu tych konstrukcji nie ma co liczyć na wlatywanie przez uchylone okna.