Szkoda, że nie udało się Wam odnaleźć gondoli, choć szansa jeszcze jest.
Zupełnie nie biorąc udziału w pracach dotyczących misji nie powinienem teraz się wypowiadać (czyt. wymądrzać), ale mam kilka nurtujących mnie spraw:
1. Czy w gondoli nie można zamontować silnego (no oczywiście na miarę gondoli) nadajnika na jakiejś dostępnej częstotliwości? Jakże ogromnie ułatwiłoby to lokalizację, gdyby gondola nadawała z ziemi na jakieś 15 - 30 km możliwych do odebrania dobrymi, o dużym zysku antenami kierunkowymi YAGI (ze wzmacniaczem)?
2. Czy spadochron dla gondoli nie był za mały? Ile ona ważyła? Trochę znam się akurat na tym i
wydaje mi się (podkreślam to słowo) z dostępnych źródeł (foto, film), że prędkość opadania na takich 'majtkach cioci Gieni' była bardzo duża... jaką przewidzieliście tuż przy ziemi? Ile m/s? A dodatkowo, na wysokości 30 km panuje kilkukrotnie niższe ciśnienie niż na ziemi, jest mniejszy opór (ale komu ja to mówię, przecież doskonale wiem, że Wiecie!

) i prędkośc opadania była jeszcze większa.
Skoczek spadochronowy wyskakując na wysokości 2km z samolotu w 1 sekundzie pokonuje zaledwie 5m, ale już w 3 - 45m. A w 5 już 110m! Niewiele się to różni od spadania w próżni (1s - 5m, 3s - 45m, 5s - 123m). Po odcięciu balonu gondola zaczęła spadać podobnie i nie wykluczone, że szukając jej wyżej nie usłyszeliście jej dużo niżej.
No i czy nie przywaliła za bardzo o ziemię?