Ciekawe, czy w umowie między SpaceX i NASA są jakieś klauzule wymuszające dalszą "współpracę" na wypadek, gdyby jedna ze stron oszalała?
Łagodniejszą odpowiedzią jest zabezpieczenie się przez działające konkurencyjne rozwiązania.
To jest szerszy problem zabezpieczenia ustrojów demokracji liberalnej przed destrukcją przez jej przeciwników, którzy
podnoszą bardziej głowę w sytuacjach kryzysowych.
No tak, ale ta sytuacja uwidacznia, że póki co nie istnieją, oparte na ‘konkurencyjnych rozwiązaniach’ zabezpieczenia przed niespodziewanym kryzysem wywołanym przez kogoś, kto się obrazi i zabierze zabawki. Ani NASA z SLS/Orion, ani Boeing z CST-100 nie są w linii.
Co do podnoszących głowę w destrukcyjnych celach przeciwników liberalnej demokracji, to oczywiście nie tu miejsce na takie dywagacje. Powiem jedynie, że ani prezydent Trump, ani I. Musk, raczej nie podpadają pod tą kategorię.